olgaaa1
29.04.13, 07:02
Pani doktor, córka ma 2,4 miesiące. W sobotę wstała radosna, uśmiechnięta bez objawów choroby. Po spacerze zjadła obiad i zasnęła, obudziła się po pól godziny rozpalona i że złym samopoczuciem. Termometr pokazywał 37.8 podałam jej biegiem, bo widziałam, że kiepsko się czuję. Resztę dnia przewidzieliśmy w domu, była bardzo osłabiona, ale wesoła, temperatur gwałtownie spadła i utrzymywała się do 36°, noc spokojna, cała niedziela również, może z raz miała 37,1° wyszliśmy na krótki spacer, tej nocy obudziłam się koło 2 i zmierzylam jej temperaturę miała 37,8, podałam nurofen, teraz nie ma gorączki. Córce przebijają się 5tło, ale nigdy nie goraczkowala przy ząbkowaniu, więc nie wiem czy tu szukać przyczyny.
Pani doktor czy powinnam pokazać ją pediatrze, czy jeszcze,mogę poczekać?
Pytam, bo córka panicznie boi się lekarza, później przez tydzień, po takiej wizycie wraca do równowagi emocjonalnej, jest to dla niej koszmarne przeżycie, które chce jej ograniczyć.
Dziękuję za odpowiedź