E coli EPEC ESBL+ u niemowlęcia, proszę o pomoc.

24.05.13, 20:11
Nasz problem zaczął się dwa miesiące temu (teraz córka ma 5 miesięcy). Jej kupki zrobiły się najpierw zielone, potem dołączył śluz i krew. Karmię piersią, więc wyeliminowałam mleko i przetwory. Nie było poprawy. Pani doktor za każdym razem mówiła, że to przejdzie. Problem raz się nasilał, raz było dobrze i tak w kółko. Kupki zaczęły bardzo śmierdzieć. Inny lekarz zlecił posiew kału i wyszła w nim e coli enteropatogenna i na dodatek esbl. Ja jestem nosicielką e coli esbl, u mnie nie powoduje żadnych objawów. Lekarz nie wiedział, co robić i po konsultacji z innym, ponoć szanowanym lekarzem zlecił podawanie probiotyków (bioGaja i Enterol). Córki nie ma czym leczyć, bo bakteria jest wrażliwa tylko na amikacynę i karbapenemy. Początkowo podawanie probiotyków poprawiło sytuację, niestety znowu pojawiło się więcej krwi. Lekarz nie chce posłać córki do szpitala, bo mała przybiera na wadze i jest pogodna. Ja też nie chcę, by podawano jej antybiotyk, jednak boję się, że dotychczasowe postępowanie nie wystarczy i że tej krwi jest za dużo. Lekarz sugeruje, że to moja dieta może mieć wpływ na pojawienie się krwi i śluzu. Ze swojej diety wyeliminowałam niemal wszystko... jem tylko ryż, jabłka, marchew, wieprzowinę i kurczaka. Nie dodaję przypraw, czytam składy itd. Proszę o opinię - czy córka powinna być leczona antybiotykami? Czy możemy jeszcze poczekać na poprawę? Jestem przerażona. Czy dotychczasowe działania są słuszne? A może to nie ta bakteria wywołuje objawy, tylko moja dieta (dodam, że z mężem jesteśmy alergikami a córeczka ma od zawsze czerwoną okolicę brwi i często się tam drapie).
    • rulsanka Re: E coli EPEC ESBL+ u niemowlęcia, proszę o pom 25.05.13, 23:01
      Może podać nifuroksazyd? Proste, nietoksyczne, nie wchłania się do krwi, a może pomóc.

      Jeśli twoja dieta nie przynosi efektów, to z niej zrezygnuj, szkoda zdrowia. A tak swoją drogą to mojego syna uczulała marchew, dziecko z forum rówieśniczego reagowało uczuleniem na ziemniaka i ryż jedzone przez mamę. Jabłka też zdarza się że uczulają. Kurczaki fermowe to cała tablica mendelejewa, akurat od tego warto się trzymać z daleka. Absurdalna dieta niczemu nie służy, poza umartwieniem matki.
      Lepiej jeść różnorodnie, wtedy jest mniejsze ryzyko że zjesz duże ilości jakiegoś alergenu na raz. Spokojnie możesz zacząć jeść wszystko i obserwuj tylko, czy nie ma pogorszenia. Z nabiałem możesz poczekać na koniec.
      Wyeliminowałabym też na jakiś czas preparaty, które dajesz dziecku bezpośrednio, np. wit. D3, która również lubi dawać objawy nietolerancji.
    • kurpynka Re: E coli EPEC ESBL+ u niemowlęcia, proszę o pom 26.05.13, 12:14
      U nas bylo podobnie.Rowniez dlugo szukalismy przyczyny,synek mial w posiewie e-coli (dokadnie cyt "enetropatogenna e-coli z grupy B),oraz gronkowca.Po dwóch miesiacach probiotykow posiewy byly czyste,a kupy dalej zielone ze sluzem i nitkami krwi.W koncu przyczyną okazala sie nietolerancja laktozy.Jak przestawilismy synka na mleko bezlaktozowe (nie mylic z bezbialkowym typu Nutramigen) to wszystko przeszlo jak reką odjąl...Z tym,ze ja nigdy nie karmilam piersią,wiec nie bylo wielkiego problemu z przestawieniem synka na inne mleczko.W twoim przypadku musialabys zrezygnowac z kp,a i tak by nie bylo pewnosci czy te objawy powoduje akurat laktoza,wiec z jednej strony szkoda odstawiac maluszka od piersi...
      Ciezko cos doradzic...Moge tylko dodac,ze my nie podawalismy antybiotykow,a bakterie zniknely po dluzszym podawaniu probiotykow,tylko ze bakterie zniknely,a kupy i tak sie nie poprawily.Aha,u nas jeszcze jednym objawem tej nietolerancji byly jeszcze spore ulewania...
      Wszystko unormowalo sie po ok 2 tygodniach podawania mleka bez latktozy...
      • gwendolen86 Re: E coli EPEC ESBL+ u niemowlęcia, proszę o pom 26.05.13, 16:10
        Kurcze, znajomo brzmi... Moja córcia też strasznie ulewa, właściwie to wciąż ją muszę przebierać... Najgorsze jest to, że nie wiadomo dlaczego ta krew - czy to te bakterie, czy nietolerancja pokarmowa, czy nietolerancja laktozy. Jeśli to nie bakterie to nie chcę dawać córce hardcorowego antybiotyku (tylko na takie bakteria jest wrażliwa) i narażać na pobyt w szpitalu, gdzie fruwają jeszcze inne zarazki. Nie robiąc nic martwię się o stan jej jelitek. Dziś robi często kupki, oczywiście z krwią. Koleżanka radzi szybko jechać na ostry dyżur, ja jednak miałam już doświadczenie ze szpitalem i córka leżała tam bez sensu czekając na wyniki wśród dzieci chorych na zapalenie płuc i sepsę... Byłam dziś w laboratorium całodobowym i na własna rękę zrobiłam jej podstawowe badania. Jutro powinny być wyniki.
        Dziecko nie gorączkuje, jest wesołe, tylko czasem boli ją brzuszek.
        Zamierzam z tym wreszcie skończyć i zrobić córce badanie na nietolerancję laktozy, nasza pediatra powiedziała, że takie jest.
Pełna wersja