opuncjafigowa
03.06.13, 13:03
Dziecko karmione piersią do ok 7 mca, potem nagle z powodu swojej choroby musiałam go odstawić, tak drastycznie z dnia na dzień.
I zaczęła się walka, bo nie znał smoczka nie potrafił bardzo jeść z łyżeczki...wszystko kręciło się tylko wokół tego by zjadł. Nie tolerował dań ze słoiczków z grudkami więc gotowałam sama i blendowałam.
Oczywiście były próby podawania ziemniaczka zgniecionego, kawałeczków (naprawdę maleńkich) chlebka. Jakoś tam sobie radzi, ale często się krztusi dławi...a ja umieram wtedy ze starchu.
Nie mam odwagi dać mu do ręki chleba, jak robi to moja bratowa...ale jej dziecko mieli tą buzia jak mikser a ma 7 mcy...a mój, tak strasznie boję się, ze się zadławi a ja nie dam rady mu pomóc.
Nadal blendyję zupki, robię owocowo-jogurtowe musy, do których dodaję różne owoce, ser biały, sucharki - codziennie co innego. Naprawdę staram się żeby synek mimo tej papkowatosci miał zróznicowana diete.
I chyba jest ok bo ma super wyniki ( z okazji roczku robiliśmy przegląd - morfologia, mocz itp.)
Waży 9700 i ma 77 cm wzrostu)
Pani Doktor, drogie mamy, czy ja mam się zgłosić do jakiegoś specajlisty, czy mogę jeszcze poczekać i dac mu czas...szczerze to odechciewa mi się wszystkiego, bo po ostatniej wizycie rodziny czuję, ze moje dziecko jest nienormalne! Serio...
Jestem załamana...a z z drugiwej strony starszakowi tez szło opornie i pamiętam, zę miksowałam mu do ok 18 mca, a potem jakos pomału zaskakiwał, no ale to było 12 lat temu i nie miałam internetu i nie mogłam czytać, ze 6 mczne dzieci wcinają już mięso w kawałku a jak nie to coś z nimi nie tak...
Proszę pomóżcie...
Ps. bez problemu zje ugotowanego brokuła, no ale wiadomo on jest mega miękki, lubi tez makaron, ale on jest śliski, więc wiadomo...
Najchętniej zaszyłabym się w jakiejś głuszy, żeby już nikt mi nie suszył głowy, ze on jakiś jest nienormalny... :(:(:(