sexstory12
14.06.13, 12:04
Mój syn (8 lat) uczulony jest na wszystkie drzewa i trawy. Jak był mały często się dusił, miał objawy astmopodobne (w opinii pediatry) i trzeba było go inhalować. Jakiś czas, może ze 3 lata, mieliśmy względny spokój - w okresie pylenia brał loratadynę i to wystarczało. W tym roku napady duszności powróciły, puchną mu oczy i wiecznie kaszle, z nosa cieknie. Lekarz przy badaniu powiedział, że ma skurczone oskrzela, stąd trudności z oddychaniem. Na oczy dostał od okulisty krople Opatanol. Do nebulizacji ma Nebbud (0,25 - 1 ml) i Atrovent (0,25 - 15 kropli), oczywiście z solą fizjologiczną. Do tego ma syrop Salbutamol i Flegaminę. Dostaje też Loratadynę raz dziennie. Nebulizacje ma od tygodnia. Wczoraj kaszel zmienił się z takiego krótkiego, szczekającego, na mokry oskrzelowy. Dziecko nie gorączkuje, normalnie je i szaleje na podwórku. Czy ten kaszel to tak ma być, czy powinnam wybrać się z powrotem do pediatry?