Dodaj do ulubionych

kiedy kontrolne badanie krwi po infekcji?

22.06.13, 10:36
Pani Doktor, córka (2,5 roku) ma miec wykonane badanie krwi kontrolne- po majowej infekcji (trzydniówka). Po ok. 3,5 tyg. po zakończeniu tej trzydniówki, wczoraj, miałam iść z nią na badanie krwi, ale znowu sie rozchorowała (niewielki katar, kaszel). Kiedy mogę iść z nią na te badania - czy 2 tyg. po zakończeniu obecnej infekcji wystarczą??Dodam, że chodzi o sprawdzenie parametrów , które podczas majowej 3-dniówki były nieprawidłowe (m.in. obniżone plt, niski poziom leukocytów,a w rozmazie zaniżoone granulocyty, podwyższone limfocyty).

I jeszcze jedno: jaki jest bezpieczny czas po tej majowej trzydniowce na wykonanie zaległego szczepienia (przypominająca dawka z 16-18 miesiąca życia, 5 w 1, hexa) ?? Nie jestem pewna, ale pediatra mi mówiłą o jakimiś dłuższym odstępie czasu między chorobą związaną z wysypką a szczepieniem.

Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam:):):)
Obserwuj wątek
      • mruwa9 ??? 22.06.13, 22:53
        tak naprawde po kazdej infekcji trzeba rutynowo robic kontrolna morfologie?
        Pierwsze slysze..
        To moze oznaczac, ze kazde dziecko bedzie sklute dziesiatki razy, zanim rozpocznie szkole...
        Tak z ciekawosci: czemu sluzy takie badanie, poza zaspokojeniem ciekawosci lekarza/rodzica , plus ewentualnie wpedzenie w histerie matki (vide: sasiedni watek z panika onkologiczna)?
        • mamasiasiulki Re: ??? 24.06.13, 16:08
          Kontrolne niekoniecznie. Ale już podstawowe w chorobie ma głęboki sens. Osobiście - mam sąsiadkę zachwyconą swoją pediatrą, bo ta przy każdej okazji z byle powodu ładuje dziecku antybiotyki - tu cytat z grubsza: "bo gdyby jej (córce sąsiadki) nie przepisywała antybiotyku, to nic by jej nie przepisywała i dziecko nie brałoby żadnych leków". Nieważne, że dziewczynka ma zerową odporność i łapie wszystko i bez przerwy (śmiem insynuować, że winne są antybiotyki podawane na okrągło, często dwa, trzy razy w miesiącu), ważne, że mamusia zadowolona, bo dziecko "leczy", czyli na wszystko - łącznie z wirusówkami - podaje antybiotyki. Tak się składa, że wykonanie crp i morfologii z ręcznym rozmazem pozwala w większości przypadków na tyle dobrze kontrolować infekcję, że wyklucza zbędne podawanie antybiotyków lub pozwala skłonić do podania ich na czas, gdy są potrzebne.

          Tu być może z tego właśnie powodu zlecono pierwsze badania, a drugie - dla świętego spokoju. Badania odstają od normy i przypuszczam, że pediatra lub rodzic chce być pewien, że jest ok. Lepiej dzieciaka ukłuć w paluszek raz więcej niż przeoczyć np. białaczkę. Właśnie dlatego większość dzieci onkologicznych trafia na oddziały zbyt późno na ratunek.

          Osobiście kłuję i męża regularnie, raz do roku. Młodą - co pół roku. Raz do roku - na dzień dziecka/ojca/matki robimy sobie usg brzucha (u mnie wykryło pięciomilimetrowy guzek wątroby - jestem w trakcie diagnostyki, choć najpewniej to naczyniak na szczęście), okulistę, ja - cytologię i usg piersi, oboje z mężem - przegląd "pieprzyków" u dermatologa plus regularnie dentysta oczywiście. Wszystkich nieszczęść świata nie unikniemy, ale przynajmniej w razie czego nie będę sobie pluła w brodę, że zwykłej morfologii dziecku nie zrobiłam. Amen.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka