ivega
16.09.15, 09:29
Dziewczyny, mam problem z karmieniem mojego syna (17 miesięcy). Od początku karmienie to męka, mały jest strasznym niejadkiem i kiepsko je. Problem polega na tym, że nie umie jeść łyżeczką. Jak daje mu coś na łyżeczce, on bardzo mało otwiera buzię, a poza tym wysuwa język przez co blokuje łyżeczkę i nie mogę mu jej głębiej włożyć. Wiem, że to złe, ale jak go karmię, obcieram mu łyżeczkę o górną wargę, bo sam nie umie/nie chce zebrać jedzenia z łyżeczki. Pomyślałam o wizycie u neurologopedy - może on coś poradzi. Karmienie kaszą czy obiadem trwa pół godziny. Myślałam, że z czasem nauczy się jeść, ale miesiące mijają a nie jest nic lepiej. Macie namiary na jakiegoś dobrego neurologopedę w Warszawie? Druga sprawa, że mały mało waży - 9,5 kg przy wadze urodzeniowej 3,2 kg. Jego dzienny jadłospis wygląda mniej więcej tak:
7.00 - kasza na mm - 150 ml na gęsto
9.00 - kromka chleba z masłem i zółtym serem lub wędliną
12.00 - serek waniliowy/bakuś/danio/bieluch/omlet
15.00 - zupa z mięsem i warzywami - gęsta - max. 190 ml
zaraz po obiedzie - pierś
18.00 - banan lub deserek ze słoika (mały)
20.30 - kasza na mm - 150 ml na gęsto i pierś do snu
noc - kilka razy pierś
Syn nie chce jeść żadnych surowych warzyw ani owoców oprócz banana. Pije tylko wodę albo niesłodzone herbatki (koperek, rumianek, rooibos). Jest zamknięty na nowości, nie chce nic nawet spróbować.
Powiedzcie mi, że będzie lepiej, bo już tracę nadzieję...:(