gajmal
27.10.15, 10:35
Pani Doktor
Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić.
Moja córka w sierpniu skończyła 3 latka i wszystko było ok do 17.10.2015. W tym dniu do infekcji wirusowej kataralno- kaszlowej doszły bóle brzucha (typowo skurczowe bóle brzucha). Infekcja nie była według pediatry specjalnie duża. Dzień później doszła lekka gorączka do 38 stopni. Później wyszły krostki na rękach, nogach i przy ustach więc zdiagnozowano wirus bostoński. To było tydzień temu w nocy z poniedziałku na wtorek. W tej chwili krosty już prawie zeszły, infekcji już prawie nie ma, ale zostały bóle brzucha, przy czym najsilniejsze są one w nocy. Nie śpimy z ich powodu od tygodnia... W piątek byłam z nią i u pediatry (nic nie stwierdził) i na SOR w szpitalu (bo wrzeszczała z bólu) - wykonano USG brzucha, badanie krwi (morfologia+biochemia (sód, potas, kreatynina, ALT, AST, Amylaza)i CRP)). Biochemia w normie, CRP ujemne (2), lekko podniesione krwinki białe (16,14 GL przy normie do 15,5), podwyższone płytki krwi (479 przy normie do 420) i monocyty 1,21 przy normie <0,8. W USG wyszło wszystko ok oprócz powiększonych węzłów - rozpoznanie limfadenopatia krezkowa (węzły chłonne do 12 mm). Dostała probiotyk i Biseptol - bierze go od soboty rano i specjalnie poprawy nie widzę (może nie wrzeszczy już z bólu tylko spokojnie mówi, że boli, ale i tak widzę, że się męczy). Brzuch miękki, perystaltyka ok (według lekarzy). Co robić??? Dzisiaj się męczyła do 3.30.
Proszę o kierunek postępowania.