kawagu
26.12.15, 21:10
Córka (15 miesięcy) była szczepiona na rotawirusy dawno temu. W sumie nie choruje i nie mam doświadczenia (pewnie je nadrobię bo za tydzień idzie do żłobka). W Wigilię córka miała dość osobliwą kupę - na rzadko i dość intensywną aż wyleciało jej po nogach. Noc przespała spokojnie z karmieniem nocnym (redukujemy systematycznie ilość mleka i jesteśmy w połowie drogi). Rano nie skojarzyłam faktów i nieopatrznie dałam jej jajecznicę. W konsekwencji czego kupa poza pampersem znowu się powtórzyła. Podczas dnia zrobiła ich w sumie 5 i każda z nich była rzadka, wodnista. Jedna nawet tylko wodnista. Dużo pije. Po obiedzie wprowadziłam dietę - banan, ryż, chleb, marchewka gotowana i jabłka pieczone. Dzisiaj kup było mniej. Apetyt jej wrócił dopiero po 48 godzinach. Ale niestety my z mężem cierpimy katusze. Każde na swój sposób - ja wymiotuję a mąż cierpi. Bolą nas jelita i żołądek. Nikt nie ma nawet stanu podgorączkowego. Zastanawiam się czy tak może wyglądać rotawirus czy mogliśmy zatruć się czymś podczas wigilii (niedużo potraw jedliśmy wszyscy razem)? Będę wdzięczna za jakieś sugestie. Mogłam podłapać tego wirusa w poniedziałek czyli 3,5 lub 2,5 dnia wcześniej... Bo byłam w przychodni.