minininja
06.01.16, 05:18
Pani Doktor i drogie forumowiczki,
Corka, prawie 3 lata, wczoraj na obiad zjadła dorsza gotowanego na parze. Po obiedzie poszła na drzemkę. Obudziła się po niecałej godzinie i od tego czasu była bardzo rozdrażniona, płaczliwa, chciała ciagle na ręce. Nie chciała nic jeść ani pic. Picie dostawała wodę z butelki jak dla niemowlaka to Piła po 2 łyki co jakiś czas.
Około 19 zwymiotowała - ewidentne była to ryba z obiadu. Po wymiotach od razu wrócił humor, zachowywała się już normalnie. Zjadła 3 chrupki kukurydziane, 2 ciasteczka bebe oraz jajko z niespodzianką (porwała z szafki). Piła normalnie. Wymiotów do tej pory nie było, a minęło już 10 godzin. Śpi trochę niespokojnie. Około 23 zaczęła rosnąć temperatura. O północy było 38,6°C wiec dostała Nurofen w czopku (w nocy tylko czopka da radę jej podać). Teraz po 5 godzinach temperatura znowu wynosi ponad 38°C (zaraz dostanie zamiennie Paracetamol).
Czy takie objawy mogą wskazywać na zatrucie dorszem? Czy raczej jakiś wirus? Co robić oprócz zbijania temp i nawadniania? Dziś Święto, wiec do lekarza się nie dostaniemy. :( Jak długo może się utrzymywać gorączka?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pomoc!