glista a niemowlę - prosze o pomoc

16.01.16, 20:44
Bardzo Was proszę o pomoc, moja 2,5 letnia córka złapała gliste, którą zaraziła mnie, mojego męża i 6 miesięcznego braciszka, byliśmy u lekarza, wszscysy bierzemy tabletki. Zapytałam lekarza co z niemowlakiem, a on powiedział, żeby obserwować bo takiemu dziecku nie można podawać żadnych leków. I tu pojawia sie moje pytanie, mój syn nie chce nic jeść (przestał jeśc papki - pije tylko moje mleko), nie robi już kupki 4 dzień strasznie płacze - trwa to 4 dzień od rana do wieczora na rękach z strasznym płaczem!! nie radzę sobie już z tym płaczem, w zasadzie płaczę razem z nim bo mi go jest żal, wydaje mi się że boli go pupa bo nie potrafi kupki zrobić, przynajmniej tak na początku glista objawiała sie u mojej córki, wstawała z płaczem w nocy że boli ja pupa i brzuszek, a jak oddawała stolec to też płakała. On pewnie też zaczyna od takich objawów. Chciałam zapytać w jaki sposób mogę pomóc mojemu synowi nie szkodząc jego zdrowiu? czy ktoś kiedyś miał niemowlaka z chorobą pasożytniczą ? jakie leki sie podaje, może homeopatia?
    • rulsanka Re: glista a niemowlę - prosze o pomoc 16.01.16, 22:02
      Glistą trudno zarazić się od kogoś, bo jaja muszą poleżeć w wilgoci 3 tygodnie, żeby stały się inwazyjne. U wszystkich z was badanie kału wykazało glistę? Może macie skażoną wodę?
      Co do niemowlęcia, to przyczyną bólu brzucha może być rozszerzanie diety. Jeśli rozpoczęłaś od marchwi, banana, ryżu - to zaparcie jest bardzo prawdopodobne. Twoje mleko powinno rozwiązać sprawę. Płacz niemowlęcia może wynikać też z ząbkowania. Możesz podać paracetamol. Na razie bez paniki, a jeśli to glista to niemowlęta się również odrobacza. Pyrantel jest stosunkowo bezpieczny.
    • pomocy22 Re: glista a niemowlę - prosze o pomoc 17.01.16, 20:22
      o leżeniu jajeczek w glebie też słyszałam, ale najwidoczniej tak nie jest, skoro wszystkim wyszła nam glista, a jak umawiałam się na wizyte do lekarza to od razu powiedział mi że leczeniu będa musieli poddac sie wszyscy członkowie. Powiedzial mi też, że tak malemu dziecku nie podaje sie leków, ponieważ 6-miesięczne niemowlę ma nieszczelne jelitka i podając mu leki niszczące układ nerwowy glisty sprawiamy że podajemy je dziecku, a więc niszczą one również układ nerwowy dziecka. Faktycznie moje dziecko ząbkuje i placz z tym także jest związany, nie wiem może jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie moich dzieci, ale jak im cokolwiek dolega to mi sie życie kończy. Nie słyszałam jeszcze nigdy żeby niemowlak miał pasożyta, tylko moje. Najgorsze jest to, że nie mogę go z tego powodu zaszczepić tylko musze to przeczekać: więc zadaję sobie ciągle pytanie "jak długo mam czekać, rok? no bo jesli nie mogę leczyc mojego syna tzn że musze czekac aż osiągnie wiek kiedy będzie mu mozna podac leki lub aż glista wyjdzie sama" troche to jest idiotyczne.
      • b.bujak Re: glista a niemowlę - prosze o pomoc 17.01.16, 21:50
        > o leżeniu jajeczek w glebie też słyszałam, ale najwidoczniej tak nie jest, skoro wszystkim wyszła nam glista;
        mogliście mieć wspólne źródło zakażenia; synkowi też wyszła glista w badaniach?

        jest jeszcze opcja taka, że laborant niewłaściwie odczytał obraz mikroskopowy (jaja glisty są podobne do niektórych pyłków roślinnych, obecnych np w miodzie) - fałszywie dodatnie odczyty są ponoć częste w przypadku glisty

        > a jak umawiałam się na wizyte do lekarza to od razu powiedział mi że leczeniu będa musieli poddac sie wszyscy członkowie.

        może nie zna cyklu rozwojowego glisty i wszystkie robaki załatwia wg tego samego schematu;
        • ewa.misko-wasowska Re: glista a niemowlę - prosze o pomoc 18.01.16, 17:36
          Witam,
          rzeczywiście opcja z nieprawidłowym rozpoznaniem jest prawdopodobna, albowiem jaja glisty można nietrudno pomylić z pyłkami niektórych roślin, cząstkami pokarmowymi czy skrobią. Nie można zarazić się glistnicą przez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną, ani nawet przez używanie tej samej toalety. Co do leczenia niemowląt to mogę tylko potwierdzić, że leki są na tyle toksyczne, że mogą się wiązać z poważnymi działaniami niepożądanymi - osobiście widziałam 10 miesięczne dziecko z polekowym zapaleniem wątroby (transaminazy rzędu 800 U/l). Decyzję o leczeniu tak małego dziecka z faktycznie postawionym rozpoznaniem powinien podjąć najlepiej pediatra specjalista chorób zakaźnych.
          Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja