renowa
23.01.16, 01:43
Witam,
Synek 5,5 roku. Od 10 stycznia objawy lekkiej infekcji - lekki ból gardła, temperatura ok. 37,8st. Następnego dnia wizyta u pediatry -zleca badania z krwi - morfologię, CRP i ASO. Następnego dnia wizyta z wynikami badań - wszystko w normie, CRP nieznacznie podwyższone ( przy normie do 5 miał 5,21), ASO przy normie do 200 miał 246,1. Pediatra ze względu na ASO oraz przebytą miesiąc wcześniej anginę daje antybiotyk - Azycynę (ospen miał przy poprzedniej anginie) na 5 dni. 14 dochodzi zatkany nos i siedzący katar, w piątek nie widać poprawy mimo antybiotyku - kontrola u pediatry - stwierdza, że to zapewne rozwinęła się wirusówka. Zagląda do gardła - bez zmian. W sobotę wyskakuje znów gorączka powyżej 38st, zbijamy co 4h na przemian Paracetamol - Nurofen. W poniedziałek wizyta u pediatry - nalot na migdałkach, drugi anatybiotyk - tym razem Zinnat na 5 dni. Środa bez poprawy,gorączka nadal max. do 39,2, ból gardła okropny, osłabiony, ból uszka, głowy, oddycha wyłącznie przez usta, nos zatkany na maxa... ogólne zmęczenie - odmawia jedzenia pije bardzo mało - wieczorem kontrola u pediatry - podejrzewa mononukleozę ale wątroba i śledziona nie powiększone. Daje skierowanie do szpitala. Trafiamy na oddział w nocy z środy na czwartek. Dostaje kroplówki bo odwodniony, kontynuację antybiotyku zleconego wcześniej przez pediatrę z rejonu, pobrana krew na badania - CRP, morfologia, EBV, rano mocz do analizy. w czwartek z badań wychodzi, że wirus - CRP nieznacznie podwyższone z morfologii jasno wynika że wirus. Czekamy na wyniki EBV. Wątroba nie powiększona, lekarz zagląda do gardła i mówi, że naloty typowe jak przy mononukleozie. Gorączka ustępuje. Na gardło dostaje steryd jeszcze przy przyjęciu na oddziale, w dzień poprawia się apetyt widać, że ból gardła ustępuje trochę, zaczyna pić choć niechętnie ale wypija po kilka łyczków w sumie ok. 600-700ml . W piątek przychodzi wynik na EBV i jest winowajca - aktywne zakażenie. Mononukleoza. Apetyt i picie lepiej, brak ketonów w moczu, ale nadal jest zatkany nos, duże migdałki i ogólne zmęczenie, pojawia sie powiększona wątroba. Dostaje przedłużenie antybiotyku ze względu na ściekającą po tylnej ścianie gardła flegmę.
Pytanie mam, ile to jeszcze może trwać? Kiedy ten nosek się udrożni? Widać poprawę ale co z wątrobą i śledzioną? Ile po tej chorobie będzie musiał jeszcze siedzieć w domu? Kiedy najwcześniej przedszkole? Jaka dieta, bo przecież wątroba powiększona? Czy nie powinien brać czegoś osłonowo na wątrobę, choćby sylimarol? Starszy syn miał przedłużającą się żółtaczkę jako niemowlę do 3 miesiąca życia i hepatolog zaleciła 1/4 sylimarolu podawać osłonowo na wątrobę... Może teraz też by można podać Młodszemu przy mononukleozie?
Dziękuję za odpowiedź.