minininja
30.01.16, 06:45
Pani Doktor i forumowiczki,
Pisałam parę dni temu, że córka ma podejrzenie ZUM i chyba bóle brzucha lub wzdęcia -> forum.gazeta.pl/forum/w,907,160215718,160215718,Podejrzenie_ZUM_i_zaparcia_do_Pani_Doktor.html
Od czwartku nie narzeka na ból, dajemy jej nektar ze śliwki i rumianek i wypróżnia się teraz codziennie, nadal bierze Furaginę i Żuravit, ogólnie w dzień jest wesoła, pełna energii. Jedynie chce po każdym siku zmieniać pieluchę (ale to możliwe, że jej po prostu przeszkadza, a nie że coś boli).
Za to od 4 dni pojawił się inny problem. Śpi w nocy tylko 7 godzin. Budzi się od 4 dni przed 6 rano i marudzi, popłakuje, chce na ręce. Zmiana nawet prawie suchej pieluchy i mleko nie pomaga. Trochę przysypia i dalej marudzi, rzuca się po lozku. Czasami jeszcze przyśnię na pół godziny i potem wstaje trochę marudna, ale szybko jej to przechodzi. W dzień 3 dni pod rząd nie spała. Wczoraj udało się ją uśpić w dzień na niecałe 2 godziny. Wieczorem usnęła przed 23 i się obudziła o 5:45...
Wiadomo, że schemat snu się zmienia, kiedyś też tak wcześnie wstawała, ale wówczas usypiała około 21 i miała jeszcze drzemki w ciągu dnia... Czy może to być związane z chorobą? W otoczeniu córki nic się nie zmieniło. Raczej nie są to żadne lęki nocne. Mam wrażenie, że jest około tej 6 rano bardzo śpiąca, ale po prostu nie może spać z jakiegoś powodu :( Martwi mnie to, bo 7-8 godzin snu na dobę dla dziecka, które dopiero co skończyło 3 latka to za mało...
Pozdrawiam i dziękuję z góry za pomoc.