gajmal
14.03.16, 12:41
Witam córka ma przewlekle wysięgi w uszach, w kółko kicha i kaszle. Laryngolog zrobił wymaz z gardła. Wynik posiewu (tlenowo): flora bakteryjna wzrost obfity. Czyli teoretycznie nie ma co leczyć. Więc czy ma Pani doktor pomysł od czego ona ma ten gęsty śluz, który jej spływa i powoduje zatykanie nosa, kaszel i te wysięgi w uszach. Osłuchowo czysta (zresztą odpukać nigdy nie miała nic poza górnymi drogami oddechowymi). Infekcję wirusową miała miesiąc temu i od tamtej pory praktycznie cały czas kicha i kaszle i ma wysięgi w uszach. Laryngolog chyba się już poddał...Pediatrzy mnie odsyłają bo nic jej nie jest (ciągle słyszę gardło czyste, płuca, oskrzela ok, uszy z lekkim wysięgiem) - proszę płukać nos solą i nic poza tym. Kondycyjnie ok. Ma takie noce, że kaszle, ale wystarczy zrobić inhalację i śpi spokojnie. Kilka następnych nocy jest ok, potem znowu kaszle. Katar trwa 3 tygodnie, przechodzi na 2 dni i zaczyna się od nowa. Branie antybiotyków nie specjalnie wpływa na ten wysięg w uszach (na kontrolach lekarz stwierdza lekką poprawę, ale nie ma tak, żeby tam nic nie było). Angin nie mamy. Dziecko ma 3,5 roku. Co zrobić???
Z góry dziękuję.
Małgorzata