ankanka3
25.04.16, 20:25
Córka w środę wróciła z przedszkola z bolącym gardłem i kaszlem. W czwartek doszły zatkany nos, gorączka do 39 stopni, złe samopoczucie i brak apetytu. W piątek do objawów dołączyła wysypka - na całym ciele, poza twarzą i szyją. Różowa, drobna, nie wyczuwalna pod palcem. Dwóch różnych lekarzy (w piątek i w sobotę) stwierdziło, że wysypka wygląda raczej na alergiczną i nie mającą związku z aktualną chorobą. Choć jakieś minimalne podobieństwo jest do wysypki szkarlatynowej. Ale gardło i język też nie takie jak przy szkarlatynie, migdały bez zmian, Osłuchowo też bez zmian. Zalecili obserwować. W sobotę wieczorem gorączka ustąpiła zupełnie, znikła również wysypka. Obecnie córka ma nadal zatkany nos i mocny, mokry kaszel, samopoczucie i forma bardzo dobre. Normalnie uznałabym temat za zamknięty, ale dziś rano dostałam informację z przedszkola, że u dziecka z grupy rozpoznano w weekend szkarlatynę. Czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo że to mogła być ta choroba? Czy organizm dałby radę bez antybiotyku? Robić jakieś badania czy odpuścić temat?
Z góry dziękuję za odpowiedź.