sweethour83
09.05.16, 14:27
Syn (prawie 4-letni), alergia na roztocze i chwasty, od 2,5-miesiąca leczony głównie homeopatycznie, wcześniej prawie stale Singulair 4, Nasonex, Aerius, Nebbud, doraźnie Ventoline. Od września (zaczął przedszkole) stale kaszlał, mimo tony leków. Przy granulkach przez około miesiąc nie kaszlał.
W poniedziałek syn dostał kataru, we wtorek lekko kaszlał, w nocy również. W środę był badany przez pediatrę-homeopatę, osłuchowo czysty, zapisane jedynie granulki. Po południu zaczął intensywniej i częściej kaszleć. W nocy również, budził się. Najpierw zrobiliśmy nebulizację z Ventoline 1,5 ml, później Nebbud 0,25, później Berodual 2xpo 15 kropli. Po czwartej nebulizacji, ok. 5:30, pojechaliśmy do szpitala. Lekarka stwierdziła obturacyjne zapalenie oskrzeli, dostał Dexaven 4. Zapisano Neosine, Ceclor, Sambutamol, Zyrtec, Diphergan i Encorton na tydzień. Niczego nie wykupiłam, bo już mieliśmy obturacyjne zapalenia oskrzeli i wystarczały nebulizacje. Po południu pojechaliśmy do pediatry-homeopaty. Syn był osłuchowo czysty. Lekarz przypuszcza, że zaczęło się od zapalenia krtani, które już nam się zdarzały, i zeszło na oskrzela. Zalecił Nebbud i Berodual oraz granulki homeopatyczne. Syn ma do piątku nie iść do przedszkola, tj. ok, 1,5 tygodnia. I tu moje pytania:
Czy zabronione jest wychodzenie na dwór (nie mieliśmy gorączki) przy ładnej pogodzie? Przyznam, że nie zatrzymałam go w domu ani jednego dnia (tzn. nie chodzi do przedszkola, ale wychodzimy na dwór), ale staram się ograniczać jego aktywność.
Co myślicie o leczeniu homeopatycznym w naszym przypadku? Pani Doktor? Czy nie zaszkodzę mu?
Jakieś badania byłyby wskazane?
Dodam, że jutro jedziemy do laryngologa, żeby go obejrzał, a za miesiąc powtórzymy testy alergiczne.
Dziękuję za pomoc i życzę zdrówka :)