bliss37
20.07.16, 11:06
Córka ma 16 miesięcy.
W sobote 16 lipca pojawila sie nagla goraczka 38-39 stopni, w ciagu kolejnych dwoch dób trudna do zbicia (naprzemiennie ibuprofen i paracetamol). Kaszlu, kataru brak. W poniedziałek 18 lipca br. o godz. 10 pobrana krew i mocz do badania. Mocz OK, krew: wysokie CRP, (8,13 przy normie do 0,5), niskie leukocyty i plytki krwi (poniżej normy), po poludniu wizyta u pediatry. Pediatra osluchała dziecko - OK, gardlo niezaczerwienione, uszy czyste. Poniewaz zaniepokoiły ja wyniki krwi, a sama nie potrafila zdiagnozowac, odesłała nas do szpitala. W szpitalu w poniedziałek wieczorem stwierdzili, że to najprawdopodobniej niezyt zoladkowo - jelitowy, zalecili zbijanie goaczki, lekkostrawna diete i obfite pojenie.
We wtorek rano powtorzylismy badanie krwi - leukocyty dalej w dol, plytki dalej ponizej normy sporo, kiepski rozmaz, CRP spadlo ale dalej mocno powyzej normy (3,2 przy normie 0,5). Obecnie Goraczka nachodzi w wiekszych odstepach, ale nachodzi - obecnie podajemy ibuprofen mniej wiecej co 12 - 14 godzin. Brak jakichkolwiek wysypek.
Totalny brak apetytu i niechec do picia. Właściwie od dwoch dni jest tylko na piersi.
Z innych waznych infomracji - dwa miesiace temu zapalenie ukladu moczowego leczone Zinnatem. Obecnie kontrolne badania moczu co miesiac. Czy to może byc trzydniówka?