minininja
29.08.16, 08:12
Dzień dobry,
Córka (3,5 roku) od tygodnia chodzi do przedszkola na adaptację i w piątek popołudniu dostała katar. Noc z piątku na sobotę straszna, katar spływał i powodował kaszel. Sobota pełna marudzenia i cieknący katar. W sobotę wieczorem przeszło. Noc z soboty na niedzielę spokojna. W niedzielę zero kataru, dziecko jak zdrowe, tylko trochę bardziej marudne i czasami mówiła nosowo. Dziś rownież od rana zachowuje się normalnie, wiec dziś puszczam ją dalej na adaptację do przedszkola. W sobotę i niedzielę normalnie chodziliśmy na spacery, bo nie miała gorączki.
Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że mam wrażenie, że gdzieś głęboko jej coś jednak siedzi. Czasami odkaszlnie i czasami coś jej w nosie zachrumka.
Czy to normalne? Czekać aż samo przejdzie czy podawać córce coś? Boję się, żeby nie rozchorowała się bardziej.