kawagu
01.10.16, 12:37
Pani doktor córka (2 latka) była cały dzień z babcią i nie wiem do końca co się działo i w jakich okolicznościach pojawiły się krostki. Jak poszła do żłobka coś ją pogryzło w kilku miejscach. Ale minęło tj. krostki się zmniejszają. W czwartek wykryto u niej zapalenie oskrzeli - ponoć szmerów pani doktor nie mogła pomylić i kazała brać amoksycylinę oraz inhalacje z beroduolem i nebudose. Zrobiliśmy CRP z palca i wyszło 10-40. Nie wiem co to oznacza ale bała się aby zapalenie się nie przeniosło na opłucną - cokolwiek to znaczy. Wczoraj wieczorem po podaniu 3 porcji amoksycyliny mąż z babcią zidentyfikowali nowe czerwone krostki ale z opuchlizną. Wyglądało to jakby ugryzła ją meszka. Wiem, że w domu są różne fruwające owady - bo słyszę komary i widziałam małe muszki. Ale wg ulotki po amoksycylinie może wystąpić wysypka z krostami. Możliwe, że to bardziej panika babci i męża ale wolę zapytać co robić bo mamy weekend a wizyta kontrolna dopiero we wtorek.
Rano podałam antybiotyk o godzinę później niż powinnam. Wcześniej obrysowałam jej wszystkie "stare" krosty i obrzęki. Po 1,5 godzinie antybiotyku pojawiła się tylko jedna krostka na pleckach i wygląda to dokładnie tak jak ugryzienie - na środku jest biaława krostka a na około opuchnięta czerwona plamka. Zawsze wydawało mi się, że jak jest odczyn to taki porządny i jak wysypuje to na dużych powierzchniach a nie tak pojedynczo. Nie chcę niepotrzebnie narażać dziecka na kontakt z innymi chorobami jak nie ma takiej potrzeby. Czy tak może wyglądać odczyn po antybiotyku?
Przy okazji zapytam ile po zakończeniu antybiotyku i zapaleniu oskrzeli dziecko powinno zostać w domu zanim wróci do żłobka?