minininja
03.10.16, 08:13
Pani Doktor i forumowiczki (szczególnie Ruslanko),
Córka miała katar, taki zalegający głęboko, nie wypływający nosem. Chyba sobie z nim już poradziliśmy. Dziś jest 10 dzień. Wczoraj wydzielina odciągana katarkiem była normalna (nie gęsta i czasami żółtawo-zielona), dziś rano po nocy wydzieliny praktycznie nie było. Mówienie nosowe minęło, córka jeszcze trochę jedynie oddycha buzią.
Martwi mnie jedynie pokasływanie. Kaszel pojawił się jakieś 4 dni temu jako pojedyncze kaszlnięcia rano i czasami wieczorem. Wczoraj raz córka kaszalota tez w nocy. Oraz dziś w nocy pare razy miała serię kaszlnięć oraz teraz rano. Kaszel suchy, na szczęście nie męczący.
Czy to normalne?
Możliwe, że zanadto panikuję, ale poprzednia taka sama infekcja z niewyplywającym nosem katarem na przełomie sierpnia i września zakończyła się dwoma antybiotykami. 5 dnia pojawił się mocny kaszel i gorączka, która trwała 6 dni i ustąpiła dopiero przy 2gim antybiotyku. Dlatego teraz dmucham na zimne, by nie dopuścić do podobnej sytuacji...