rakastan
19.03.07, 22:20
Witam!!!
Dziecko chodziło najpierw do żłobka, chorowało dość często, ale choroby
różniły się od siebie (raz temperatura, innym razem kaszel i katar).
Urodziłam drugie dziecko i siedziłam rok w domu. Dziecko w ciągu tego roku
miało dwa razy katar. W sierpniu zaszczepiłam dziecko jednorazową dawką na
pneumokoki prevenarem. We wrześniu dziecko poszło do przedszkola, przez
pierwszy miesiąc było w porządku, na poczatku października dostała suchego
kaszlu, leczyłam objawowo i przeszło. Następny atak kaszlu pojawił się pod
koniec października. Kaszlała dosłownie cały czas, non stop przez cały dzień
i noc. Leczenie objawowe nic nie dało, pojawił się katar, temperatura ok. 38
stopni i kaszel się zmienił na b. brzydki. Dostała antybiotyk summamed. Na
trzeci dzień z powodu braku poprawy trafiłyśmy do szpitala. W rtg wyszło
zapalenie płuc. Poza tym był wysoki wskaźnik zapalny, a CRP w normie. W
szpitalu miała robione usg brzucha i wyszło, że ma refluks i że należy
wykluczyć infestację pasożytniczą. Dziecko przestało kaszleć, lekarze
słyszeli jeszcze jakieś furczenia, wyszłyśmy ze szpitala. Przez tydzień brała
jeszcze antybiotyk i miała ro bione inhalacje z pulmicortu. Po 3 tygodniach
od tamtej choroby znowu pojawił się suchy męczacy kaszel. W między czasie
robiłam badanie z krwi na alergię i wyszło, że nie ma. Tym razem pojechałam
na rtg do innego szpitala, znowu wyszło zapalenie płuc. Tym razem lekarz
zajął się również refluksem. Tym razem zapisano nam Bactrim na 2 tygodnie,
losec do stosowania długotrwałego (w tej czhwili bierze cały czas) i
inhalacje z pulmicortu.Po 2 tygodniach znowu pojawił się suchy kaszel,
nasilajacy się w nocy. Dziecko znowu dostało antybiotyk Klacid. W czasie
trwania tej kuracji poszłam prywatnie do lekarza, który pokazał jak robić
drenaż dziecku po inhalacji z mucosolvanu, antybiotyk został + losec +
singulair. Dziecko rzeczywiście po drenażu nodksztuszało. Po tygodniu
zrobiłam rtg i w opisie napisano, że są resztki po stanie zapalnym. Miesiąc
po leczeniu siedziałam w domu, żeby dziecko doszło do siebie. Od lutego
poszła do przedszkola i po półtora tygodniu znowu suchy kaszel, który zaczął
się niewinnym, lekkim i wodnistym katarem. Kaszel miał różne postacie raz
suchy, raz mokry, raz szczekający. Robiłam inhalacje z pulmicortu,
oklepywałam i po jakimś czasie przeszło. Po miesiącu identyczna sytuacja. W
pewnych momentach jak kaszle to tak jakby jej wszystko w środku latało.
Robiłam dwa razy badania na obecność pasożytów i na lamblie-wyszło, że nie ma.
Czy to może być spowodowane alergią, czy może refluksem? A może to wina
szczepionki na pneumokoki? Czy jest możliwe, że winne jest temu zapalenie
płuc, które trwało tak długo? Już nie wiem co mam robić, jaki jest powód tego
nawracającego kaszlu?
Pozrawiam i proszę o radę. Ewa K. (rakastan)