spuru
26.07.07, 12:39
Proszę o radę. Mój trzyletni syn od bardzo dawna (trochę po ukończeniu
roczku) ma powiększone węzły chłonne. Zauważyliśmy to przy okazji różyczki,
bo wtedy powiększyły się węzły potyliczne. Teraz wyczuwalne są węzły
potyliczne, szyjne, pachowe i pachwinowe. Od tamtego czasu miał robione 3
rozmazy ręczne i za każdym razem wynik limfocytów był przy górnej granicy,
formy limfocytów były w normie. Robiliśmy mu wynik na lamblie - negatywny i
na białko CRP (??) - negatywny. Byliśmy u dwóch hematologów, którzy po
zbadaniu palpitacyjnym twierdzą, że węzły są małe - tj. do centymetra i nie
trzeba robić dalszych badań, jedynie obserwować. Pediatra z kolei sugerował
USG, jednak nasze dziecko nie dało się zbadać (ma uczulenie na lekarzy :))
Obserwacja przez laików, takich jak my rodzice, węzłów chłonnych jest ciężka,
ponieważ raz wydaje się, że się zmniejszają, potem że zwiększają.
Proszę o radę, czy w takiej sytuacji powinniśmy zrobić USG, lub ewentualne
inne badania. Nie chcielibyśmy czegoś zaniedbać. Poza tym proszę o podpowiedź
co podać trzylatkowi, żeby dał się zbadać (mam na myśli coś uspokajającego).
Bardzo dziękuję za odpowiedź.