czarka77
24.08.07, 02:05
Mój synek ma 20 m-cy, od 10 m-cy ciągle choruje, miał już 10 kuracji
antybiotykami (zap. oskrzeli x2, zap. ucha x3, zap. krtani x3). Mamy
w plecy kilka szczepień. Dwa tygodnie temu udało się nadrobić
Infanrix (o zgrozo, oby nie z tej felernej serii), zdecydowaliśmy
się też na Prevenar.
Immunolog (byliśmy dopiero na wstępnej, "nieoficjalnej" wizycie, nie
robiono jeszcze żadnych badań - te będą po 10 września) zalecała
wszelkie możliwe szczepienia, nawet przy stanie podgorączkowym,
bo "mogą przynieść więcej pożytku niż szkody", takiego zdania jest
też nasza pani pediatra. Konkretnie na temat MMR-u z żadną z nich
nie rozmawiałam, bo się jeszcze nie naczytałam rewelacji na tym
forum (wątek wiosenny).
Dziecko jest "na oko" zdrowe (dokazuje, broi, ładnie je, jest
ruchliwe, nie najlepiej sypia), ostatnio przez 4 dni gorączkowało (w
tej chwili nie gorączkuje), od paru dni ma jakieś zaognienia w jamie
ustnej (smarujemy gencjaną) i na siusiaku (przymoczki z rywanolu),
widział to lekarz. Obawiam się, że to po prostu objawy ogólnego
osłabienia organizmu, zwłaszcza że w lipcu/sierpniu dziecko było na
3 antybiotykach 3 tygodnie non stop :-(
Laryngolog (ostatnio nasze problemy były głównie laryngologiczne)
stwierdziła, że uszy są +/-, raczej niepewne, radziła wstrzymanie
się w ogóle ze szczepieniami (ale ta przemiła skądinąd pani
sugerowała przeczekiwanie z każdym szczepieniem 2-3 tygodnie po
skończeniu kuracji antybiotykowej, niestety, u nas wtedy zwykle
zaczynała się kolejna i tak przegapialiśmy terminy...).
A zatem: czy zaleciłby Pan szczepienie MMR-em w tej sytuacji (np. w
przyszłym tygodniu)? Mamy jeszcze zaszczepić p. ospie i
meningokokom. Czy zrobić to przed MMR-em? Co jest priorytetowe?
Ja wiem, że nie widzi Pan dziecka i trudno się może teoretycznie
wypowiedzieć, ale zdania lekarzy są podzielone - i tak sama będę
musiała podjąć decyzję. Nie wiem tylko, na czym mam się oprzeć, żeby
jej do końca życia nie żałować...