katar a żłobek

04.09.07, 10:23
Jestem mamą debiutującej żłobkiwiczki. Corka ma 2,5 roku i wczoraj
podczas pierwszego dnia w żłobku dostała katar. Ma sam katar bez
kaszlu i gorączki. Dziś nie posłałam jej do żłobka żeby wypoczęła po
źle przespanej nocy. Ale nie wiem co zrobi jutro jeśli nic się nie
pogorszy. Słyszałam o 2 teoriach. Jedna taka żeby nie puszczać w
takie miejsca przeziębionego i niewyleczonego dziecka bo zaburza to
jego system odpornościowy, że powinno wyleczyć się w domu. Druga
terria to taka że jak przy samym katarze będę ją trzymała w domu to
córka nigdy się nie uodporni i że z samym karatem powinna pójść do
żłobka. Co Pan doktor na to? Dziękuję za odpowiedź. Dodam że na
razie chodzi do żłobka do 12 i część czasu (na razie większość)
spędza ze mną.
    • magdamroziuk Re: katar a żłobek 04.09.07, 11:43
      Ja mam bardzo złe doświadczenia z prawie trzylatkiem puszczonym z katarem do
      przedszkola (wcześniej nie chorował i nie dotarło do mnie, że może zachorować).
      Skończyło się poważną infekcją z antybiotykiem. Od tej pory nie puszczam. Katar
      to zwykle początki infekcji wirusowej, często niegroźnej i łagodnej. Ale już
      "przeziębienie" takiej infekcji może być bardzo niebezpiecznie, a w domu łatwiej
      dziecko dopilnować. No i nie rozsiewa zarazków na inne dzieci. Dodatkowo maluch
      bardziej się męczy jak ma katar i może po prostu źle się czuć w żłobku/przedszkolu.
    • mikolaj_danko Re: katar a żłobek 05.09.07, 23:14
      Jeżeli mała ma sam katar, jest w dobrej formie, nie gorączkuje - to głónym wg mnie przeciwwskazaniem do żłobka jest to, że pozaraża inne dzieciaki. Nie powinna za bardzo szaleć, ostrożnie, żeby jej nie przewiało.
      • jagoda051 Re: katar a żłobek 06.09.07, 11:02
        Bardzo dziękuję Panie Doktorze za odpowiedź. Należę do
        nadopiekuńczysz mam i przetrzymałam ją jeden dzień w domu a na
        następny zero kataru! Pozdrawiam.
    • pacsirta Re: katar a żłobek 06.09.07, 15:11
      Widocznie to nie był katar wirusowy, tylko jakaś alergia.
Pełna wersja