kowalikm
24.01.08, 07:58
Witam, w poprzednim tygodniu - we wtorek, byliśmy u pediatry w związku z
mokrym kaszlem i katarem, który bardzo utrudniał sen synkowi (20 miesięcy).
Pediatra nie stwierdził żadnych zmian. Zalecił standardowe środki na
przeziębienie i bańki. Postawiliśmy tradycyjne bańki, choć niewiele z nich się
utrzymało przez 5 min. Aczkolwiek dziecko nie robiło żadnych problemów.
Po natarciu maścią rozgrzewającą. Wszystkie objawy prawie ustąpiły. Kaszel
przestał zupełnie przeszkadzać dziecku we śnie i w ciągu dnia, a katarek
został zminimalizowany.
Mija 11 dzień i po przeziębieniu PRAWIE ani śladu. W nocy czasem mały ma
delikatną sapkę - kiedy odwróci się na nie odpowiedni bok, pochrapuje lub
trochę świszcze mu w nosku, choć oczyszczamy oczywiście. Natomiast martwi mnie
kaszelek. Mogę go policzyć na palcak jednej ręki w ciągu dnia, ale jest.
Najcześciej zaraz po wstaniu lub jak brzdąc biega czy intensywnie gada. Jest
raczej suchy i to taką serią ok. 4-5 zakasłań.
Nadmieniam, że dziecko nie ma gorączki i jest pogodne, żadnych innych objawów
nie obserwuję. Wychodzimy na dwór.
Jak długo może się utrzymywać taki kaszelek przy przeziębieniu?