PANIE Doktorze. Martwię się o żelazo mojego synka!

07.02.08, 10:16
Witam serdecznie.
Mój synek Wiktorek 15 lutego skończy 7 miesięcy. Nadal karmię go
piersią(najada się w 2-3 minuty !!!). Dostaje obiadki z mięsem-przeciętnie
zjada tylko pół słoiczka!!, deserki w postaci stosownych do wieku owoców,
natomiast nie chce jeść kaszek, a w nich zawarte są:wapń i żelazo. Próbowałam
już różnych smaków i firm, na gęsto i w butelce, ale o niej nie ma mowy-już
dawno odrzucił butelkę.(zalecenie lekarza, by w ten sposób spróbować).Co robić?

Mam jeszcze drugie pytanie-czy to prawda, że po 2 miesięcznym okresie
ekspozycji na gluten, dzieci karmione piersią mogą już dostac np. glutenową
kaszkę mannę lub biszkopta?

Proszę o poradę. Patrycja K.
    • 5_monika Re: PANIE Doktorze. Martwię się o żelazo mojego s 07.02.08, 11:32
      napisz wyniki krwi
      ja akurat nigdy kaszek nie podawałam, dziecko było też na
      piersi ,wprowadzałam normalne posiłki oczywiście po trochu od końca
      6-tego miesiąca, na samo wspomnienie o kaszy na mleku jakie jadłam
      robi mi się niedobrze :)
    • mikolaj_danko Re: PANIE Doktorze. Martwię się o żelazo mojego s 10.02.08, 13:36
      A jak z przybieraniem na wadze malucha? Zjada żółtko? W 8 miesiącu życia możesz już dawać kaszkę glutenową. Wapń mały dostaje jeszcze z Twoim mlekie, w tym co zjada ma też trochę żelaza. Nie jest blady, mało aktywny?
      • pati280 Re: PANIE Doktorze. Martwię się o żelazo mojego s 14.02.08, 15:41
        Witam i dziękuję za zwrócenie uwagi na mój list.

        Ostatnio nie miałam okazji pójść do przychodni go zważyć (wróciłam do pracy),
        natomiast żółtko zjada. dostaje pół co 2-gi dzień.Blady jest, ale ma to raczej
        po mnie, natomiast na brak aktywności nie mogę narzekać. cały dzień coś robi.
        jest z gatunku "żywych dzieci".
        Kaszek nie toleruje. :I Pozdrawiam. Patrycja K,
        • mikolaj_danko Re: PANIE Doktorze. Martwię się o żelazo mojego s 17.02.08, 20:43
          Jeżeli mały jest aktywnym, żywym dzieckiem, to nie martwiłbym się bardzo o anemię.
Pełna wersja