ewapn
12.02.08, 13:17
witam, bardzo proszę, zwąłszcza oczywiście z nieceipliwością czekam
na wypowiedź P. Doktora:)
mój 2-letni obecnie synek robi już ponad rok takie nieciekawe
kupy....nie podoba mi sie ich zapach, konsystencja, często kolor...
można to określic jako takie maziste, cuchnące jakoś tłustawo,
jakby jakieś stare oleje w warsztacie, albo "zapachy ze studzienki
kanalizacyjnej" ; kupy nie tzymające żadnej formy.. kolor- ciemny
brąz, często zielonkawe, czasem nawet smoliste...
jak kojarzę, zaczeło sie to biegunką po 3-cim szczepieniu infarixem
(biegunka zileona ze sluzem kilka dni), potem pojawiły się
pleśniawki, z kórymi walczyłm chyba ze 4 miesiace...
zrobiłam badanei mykologiczne- wyszła candida +++, przeleczyłam
candide - m. innymi fluconazolem w syropie, potem homeopaia,
izopatia, dieta bezcukrowa...
poprawa była jeśli chodzi o pleśniawki,już się wiecej nie pojawiły,
niestety te kupy pozstały i ciągną sie do tej pory...
z uywagi na wieczne problemy z uszami, 3-cim migdałem, latam non
stop do laryngologa, a problem kup zostawiłam "sobie a muzom" ...
ale on jest i wcale nei znika...
ostanio zaczęłam podczytywać, pogadałam z nianią i babcią, czy im te
kupy też wydaja sie jakieś dziwne....stwiedziły, ze zapach i
konstsytencja owszem, trochę takie nie bardzo.. ale chyba ten często
bardzo ciemny kolor to najgorsze....poszłam tym tropem, zrobiłąm
badanei kału na krew utajoną- co prawda testem domowym, ale
powtórzyłam to badanie 3-krotnie, myślę zatem , ze mozna zawierzyc
wynikowi, ze jest ujemny...
co teraz????
jakie badanie jeszcze zrobić, żeby juz "z czymś" wybrać się do
pediatry????? czy posiew kału, pasożyty, jeszce raz badanei
mykologiczne?????
czy jeszcze cos innego, a moze jednak bez niczego- pójsć i
posłuchać, co zasugeruje pediatra????
dlaczego o tym jeszcze nie powiedziaąłm pediatrze?? moze dlatego,ze
jak pisałąm wyżej i tak jestem co 1-2 tyg na wizycie u laryngologa,
do pediatry praktycznie nei chodze, bo jak zaczyna sie coś dziać, to
są najczęsciej miagdał i uszy ( leczy mnei laryng- homeopata, wiec
antybiotyki na szczescie nie są często i juz w wypadku koniecznosci
)... i tak wiecznei zrywam sie z pracy, biore urlop ... wieć tego
pediatrę odkładam.... ale chyab trzeba ...
acha, dziecko czuje się dobrze, rozwija prawidłowo, mówi juzpełnymi
zdaniami, jest pogodne...
acha, moze jeszcze jedna być moze istotna informacja- mały ma taki
sporaśny brzuszek... taki "prezesowski".. moze to ważne...
co robić????