Zaparcia u 2-latki

15.02.08, 12:22
Jestem przerażona zaparciami u 2-letniej córki. Wypróżnia sie raz na
tydzień, ale widzę, że już wcześniej odczuwa potrzebę, tylko ją
hamuje. Doszło do tego, że muszę robić jej lewatywę, bo nic innego
nie przynosi skutku. Załatwia się na nocnik. Radziłam się różnych
lekarzy, zapisywali rozmaite syropy, ale pomimo długiego stosowania
nic nie pomaga. Pilnuję diety, a więc owoce, warzywa, jogurty,
suszone śliwki, woda z miodem, herbatki ziołowe, słodycze prawie
wcale. Nie mam już sił i serce mi się kroi, kiedy widzę jak córka
się męczy. Po tygodniu stolec jest tak duży, że ma problem, by go
wyprzeć. Wówczas spędzam przy niej i nocniku długie godziny. Nie
wiem już, co robić. Jest zdrowa. Chcę niedługo zapisać ją do
przedszkola, ale w takiej sytuacji to wykluczone. Jak się z tym
problemem uporać?
    • ewusha1 Re: Zaparcia u 2-latki 15.02.08, 20:00
      Ale to są zaparcia? Tzn. chodzi mi o to, jaka jest konsystencja tej kupki, którą
      wreszcie Twoja córka "wymęczy"? Miałam taki problem z synem - zaczęło się kiedy
      miał 1,5 roku i trwało około 8-9 miesięcy. U nas to było zatrzymywanie kupki i
      nie robił jej absolutnie na nocnik.Kupka nie była twarda, ale on ją często robił
      z płaczem. Fakt, że to być może z powodu wielkości (w końcu raz na tydzień, to
      bardzo rzadko). Też stosowałam dietę, zero słodyczy, jogurty, śliwki itd. Myślę,
      że u nas pomogła jednak lactuloza, ale dawałam ją dwa razy dziennie (moje
      dziecko jest z tych "większych"), przestaliśmy zwracać uwagę na fakt robienia
      kupy, pozwoliłam mu robić ją do majtek - trudno. W sumie trochę to trwało, ale
      już mamy ten problem za sobą. Może spróbuj nie zwracać tak bardzo uwagi na ten
      problem (jeśli to kwestia psychiki oczywiście), nie pokazuj, że się denerwujesz
      i martwisz (wiem, że to niemal niewykonalne), dalej trzymaj tę dietę i dodaj
      jakiś syrop, typu właśnie lactuloza (jeśli nie dawałaś). Wiem, że teraz mi łatwo
      mówić, uwierz, rozumiem doskonale jak się czujesz, bo ja już moementami miałam
      "kupową" obsesję i kompletnie nie wiedziałam co robić. A jednak to przechodzi,
      tym bardziej jeśli, jak piszesz, jest zdrowa. A, możesz też spróbować skojarzyć
      zrobienie kupy z czymś przyjemnym - jakąś nagrodą, której normalnie dziecko nie
      dostaje, np. maleńki kawałeczek czegoś słodkiego; ale to musi być od razu, jak
      zrobi.
Pełna wersja