dona46
16.02.08, 12:50
Synek ma 9,5 m-ca i właściwie przez większość czasu od urodzenia tworzą mus ię
na buźce takie liszaje (wcześniej miał na czole, ale zniknęło). Są czerwone,
robi się taki mały strupek, potem znikają. Smaruję Lichteną, alntanem w
zasypce i maści, Linomagiem, nawet tormentiolem próbowałam. Wiem, że to od
jedzenia. Uważam z nowościami, ale niestety nie bardzo mogę powiązać z jakimś
konkretnym produktem. Wydawało mi się że po maśle i zupie na wywarze mięsnym,
ale jednak nie to bo znowu dostał na policzku.
Czy powinnam się niepokoić, iść do dermatologa, tylko ten zapisze pewnie
sterydy, a tych nie chcę.
Czym ewentualnie smarować? Strasznie mi szkoda jego buźki gdy takie coś
czerwonego mu tam wyłazi...