reteczu
30.05.08, 19:05
Gnębi mnie ostatnio takie pytanie jak w tytule wątku.
Pomóżcie podjąć decyzję.
Moja druga córka skończyła 3 dni temu 12 miesięcy.
Gdy ją rodziłam, pękł jej obojczyk i w związku z tym po raz pierwszy
została położona na brzuszek w wieku 8,5 tygodnia. Leżała jak
niezgraba, więc pediatra skierował nas do neurologa dziecięcego.
Poszłam. Stwierdzono asymetrię, zalecono rehabilitację.
Ćwiczyłam ją 4 razy dziennie metodą Vojty. W lutym rehabilitantka
stwierdziła, że dalsze ćwiczenia są zbędne, bo panna pięknie
raczkuje, siada i jej zdaniem jest zdrowa.
No i teraz przyznam się do grzechu - miałam pójść na kontrolę do
neurologa, ale z różnych powodów nie poszłam (a to Mała zachorowała,
a to starsza córka, a to wreszcie ja, a to coś tam wypadło, a to
terminu wolnego nie było, aż wreszcie wstydziłam się tak późno
odzywać i dałam sobie spokój).
Ale brak tej kontrolnej wizyty mnie dręczy.Tym bardziej, że usg
przezciemiączkowe wykonane 20 grudnia nie było idealne (układ
komorowy symetryczny, nieznacznie poszerzony po stronie prawej 4,5
mm, po lewej 3,3 mm. Zaokrąglony róg czołowy prawy. Sploty
naczyniówkowe równe, symetryczne. Struktury mózgowia prawidłowe w
zakresie widoczności. Zewnętrzne przestrzenie płynowe po stronie
lewej 4mm, po prawej 2,5 mm).
No i tak sobie myślę. Powtórzyć usg przezciemiączkowe czy nie? Jeśli
tak, to wiem, że to ostatni dzwonek, bo ciemiączko pewnie niedługo
się zrośnie.
Nic mnie nie niepokoi w zachowaniu córki. Chodzi przy meblach,chodzi
trzymana za rączki. Kroki stawia z dnia na dzień stabilniej.
Raczkuje. Świadomie mówi: mama, tata, baba, dziadzia, niania oć
(chodź), be (brzydkie), ta (tak),daj, kręci główką na "nie", kłóci
się z nami, domaga swoich praw monologami w nieznanym mi języku,
pokazuje, gdy ją o coś poprosimy (np. misia w książeczce czy oko
lali), ładnie śpi, jest pogodna, uwielbia bawić się z dziećmi, bez
zarzutu bawi się zabawkami, po swojemu rysuje, tańczy, gdy słyszy
ulubioną muzykę, reaguje na swoje imię, robi papa, kosi-kosi, "tu
kokoszka dziobała", chce być samodzielna (np. sama jeść czy się myć).
No i właśnie to mnie trochę zniechęca do tej wizyty, bo po co mamy
blokować miejsce jakiemuś dziecku, któremu wizyta u neurologa jest
naprawdę potrzebna?
Podsumowując, powtórzyć usg przezciemiączkowe i iść na spóźnioną
kontrolę czy nie?