kasiala.1
27.06.08, 10:43
Witam! Mój synek ma 16 miesięcy i od pół roku uczęszcza do prywatnego żłobka.
nigdy nie miał żadnych problemów zdrowotnych, do roku czasu karmiony był
piersią. W złobku tylko katar, woda z nosa, nic szczególnego. Jednak dwa
miesiące temu po żłobku rozszedł się rotawirus - wymioty, gorączka, potem
rozwolnienie, tak ze trzy dni, później dieta bezmleczna, sucha generalnie,
żeby kupki się ustatkowały. Po jelitówce dość często chorował: angina
(antybiotyk), przeziębienia...nie chodził do żłobka za często, ale jak tylko
wracał tam po tygodniu, półtorej przerwy zawsze następnego dnia wymiotował! Ta
sytuacja powtórzyła się już trzy razy, tym razem nie trwa to trzy dni, ale po
jednym dniu, wymioty po wszytskim co tylko zje. Czy to może być wina jego
organizmu, czy możliwe żeby w żłobku gdzieś siedział ten wirus...? Inne dzieci
też czasem wymiotują po jednym dniu, również te nowe, które przychodzą po raz
pierwszy, tylko one troche dłużej. Czy moge coś podawać synkowi, żeby
zmniejszyć ryzyko łapania czegoś takiego?? Z góry dziękuję za pomoc.