emwu55
30.06.08, 15:15
Przed 2- gimi urodzinami wołał i siadał na ubikację bez problemu.
Taaaaaaaaaka byłam zadowolona, że nie sprzątam nocników i uwolnilam
sie od pamperów. A tu jakiś miesiąc temu kupa w majty, jedna, druga
i tak już ponad miesiąc codziennie. Proszę , tłumaczę, krzyknę,
stosuję kary typu - nie pojedziemy ciuchcią. Syn przeprasza,
obiecuje, zagląda w oczy czy się złoszczę. I na drugi dzień to samo.
Czy to jakiś chwilowy kryzys czy powinnam sie martwić. Dodam, że w
domu absolutna sielanka, żadnych awantur (aby uniknąć porad typu -
może w domu są awantury rodzinne).