rhita
05.12.08, 23:56
Witam, moja córka ma teraz 3 i pół miesiąca. Po urodzeniu nie miała żadnych
problemów ze skórą (no, łuszczyła się trochę, jak to zwykle bywa, ale potem
śliczna się zrobiła i tak została, żadnych odparzeń, trochę potówek czasami).
Miała małą ciemieniuchę, ale natłuszczałam i zeszła bez żadnych problemów. Nie
wróciła. Jak miała może 2 miesiące skóra na nóżkach zmieniła się - stała się
jakby grubsza, szorstka w dotyku i pory się powiększyły. Nie martwiło mnie to
specjalnie, po prostu częściej natłuszczałam skórę i było w porządku. Potem na
twarzy pojawiły się krostki, przypominające potówki, które zaczęły się z
czasem zlewać w czerwone szorstkie place, podrażnione, córka drapała się przez
to. Kupiłam krem oilatum i obecnie ma znowu gładką buzię. Ale na nóżkach ta
gruba skóra zmieniła się i pozostały suche placki, w tych miejscach skóra się
łuszczy i jest szorstka, ale jej to nie swędzi. Takie miejsca pojawiły się też
na ramionkach. Są blade, nie czerwone i nie są wyraźnie odgraniczone od reszty
skóry. Co to może być? Oilatum nie pomaga. Martwi mnie, że one nie znikają,
tylko jest ich coraz więcej. Może jestem przewrażliwiona, ale w rodzinie mamy
łuszczycę - u siostry i ciotek. Z drugiej strony nie wygląda to jak łuszczyca,
zresztą u tak małego dziecka? Myślałam, że może uczulenie na proszek, ale
miała coś podobnego na twarzy, a przecież na twarzy ubrań się nie nosi w
Polsce :) Aha, córka od urodzenia jest parafinowana i kąpana w balneum i oilatum.