2grabka
19.01.09, 15:24
Witam,
moj 8,5 miesieczy syn czasem je ladnie ale zazwyczaj mam z tym wielki problem.
Zarowno jesli chodzi o mleko (odciagam i od razu mowie, ze odciagam bo musze i nie moge wrocic do karmienia).
Codziennie chce mi sie ryczec i z powodu stresu jaki mi sprawia karmienie go jak i z faktu, ze tyle jedzenia ląduje w zlewie!
Przybiera dobrze, ale mam dosc.
No dzis musialam juz wylac mleko, bo byl niby glodny - przygotowalam wiec mleko oczywiscie okazalo sie ze jednak nie chce. Przygotowalam wiec zupke.... tez wyladowala po godzinie w zlewie.
Tak jest non stop!
Godzinami probuje wcisnac mu mleko - nie chce a jak juz sie ono nie nadaje to on akurat by zjadl... Nie mam juz sil! Mam wszystkiego dosc!
Ze wszystkich sil probuje przejsc na modyfikowane ale syn oczywiscie nie tknie zadnego wiec mieszam male ilosci z moim wiec jak juz zmieszam i nie zje tego w przeciagu godziny to wylewam. Chcialam poprostu zwiekszac ilosc modyfikowanego i tak zastapic nim moje mleko. To jest tak trudne jednak ze nie wiem czy mo sie uda.
Sloiki tak samo musze caly dzien co jakis czas probowac mu cos dac. Nie da mi sie przyzwyczaic go do konkretnych godzin.
Teraz siedzi i placze jak na głód a nic nie chce zjesc rece mi opadaja! To za abardzo stresujace dla mnie. Doprowadza mnie to czasem do szału.