gi.ki
29.01.09, 21:02
Witam!
Byłam wczoraj z córeczką (7 m-cy) u lekarza, bo niepokoiło mnie to,
że słyszę jakby miała katar bardzo wysoko w nosku(ma drobne problemy
przy jedzeniu), ale nie wylatuje on przez nos. Stosowałam Sterimar,
ale po zakropleniu też nic nie wylatywało - nawet po położeniu córki
na brzuchu. Lekarz kazał psikac Euforbium i wyciągac Fridą oraz
zastosowac Nasivin. Po zakraplaniu Euforbium wyciącam Fridą i
faktycznie trochę wydzieliny jest - ale nie dużo (nigdy nie
oczyszczę noska do końca) z tym, że muszę mocno zassac, żeby to
wyciągnąc. I moje pytanie jest takie - czy takie mocne wyciąganie
nie podrażnia zbytnio śluzówki i nie robi więcej szkody niż pożytku?
Z drugiej strony chyba lepiej pozbyc się tego katarku, żeby nie
spłynął on do gardła i dalej do płuc czy oskrzeli. Proszę o poradę w
tej kwestii. A może są jakies specyfiki na rozrzedzenie tej
wydzielinki, żeby łatwiej wyleciała z noska (chyba kiedys coś
takiego stosowałam u starszej córki, ale nie jestem pewna) Z góry
dziękuję za odpowiedź.