szkrabik26
08.02.09, 22:37
Po pierwszym szczepieniu na 6 tygodni pojawił się nie mały problem. Córka
krzyczała od rana do wieczora i nic nie było w stanie jej uspokoić. Na
początku zganialiśmy to na kolki, ale kropelki na kolki nie pomagały, żadne
masowanie brzuszka nic. Myślałam tylko o tym, żeby przestała płakać. I tak też
się stało. Po 5-ciu tygodniach okazało się, że córka ma wzmożone napięcie
mięśniowe prawej rączki i nóżki. Teraz kąpiemy ja 2 razy dziennie, masujemy i
problem zniknął, ale pojawia się następny czyli kolejne szczepienie.
Czy w takiej sytuacji szczepić, czy lepiej odroczyć szczepienie?
Czy taka sytuacja to wina szczepionki, którą dostała, czy osoby która ją podała?
Boje się, że sytuacja się powtórzy.
Proszę o odpowiedź.