raczkowanie, stawanie - proszę o radę

13.03.09, 19:37
Szanowna Pani Doktor. Moja córka (prawie 11 m-cy) nie raczkuje i nie staje na
nóżki. Neurolog (starsza, a więc pewnie doświadczona pani doktor) orzekł, że
takie ma tempo rozwoju. Czy mam być w związku z tym spokojna o córeczkę, czy
zgłosić się jeszcze do jakiegoś specjalisty? Kiedy najpóźniej mogę się
spodziewać, że córka stanie na nóżki? Zależy mi na jej prawidłowym rozwoju,
ale nie chcę niczego przyśpieszać.
    • kasiak37 Re: raczkowanie, stawanie - proszę o radę 13.03.09, 19:59
      nie pytaj kiedy stanie na nogi ale kiedy bedzie raczkowac.Ja bym wziela
      skierowanie na rehabilitacje.Pare zajec i "naucza" ja raczkowac.
      • ajantar Re: raczkowanie, stawanie - proszę o radę 13.03.09, 20:12
        Pani neurolog powiedziała, że nie każde dziecko raczkuje. Ja już mam mętlik w
        głowie. Pediatra mówi, że w tym wieku już powinna stać, z drugiej strony słyszy
        się, że im później do pionu tym lepiej. Ja wiem, że jest coś takiego, jak
        rehabilitacja, ale po co męczyć dziecko, jeśli nie jest to konieczne - tym
        bardziej, że dla małej każda wizyta u lekarza to wielki stres i związany z tym
        płacz (a co dopiero rehabilitacja). Ja nie raczkowałam i świetnie sobie w życiu
        radzę, nie jestem dyslektykiem itp. Chciałabym wiedzieć po prostu do kiedy fakt,
        że mała nie staje nie powinien mnie niepokoić, tym bardziej, że neurolog nie
        zauważył żadnych nieprawidłowości.
        • alpepe Re: raczkowanie, stawanie - proszę o radę 13.03.09, 20:52
          bez przesady z tym męczeniem dziecka. Moja córka raczkowała w wieuk 4,5 m. ale z
          powodu obniżonego napięcia mięśniowego "męczyłam ją" rehabilitacją. Nawet jeśli
          człowiekowi serce się kraje, bo dziecko płacze, to wiadomo, że rehabilitacja to
          samo błogosławieństwo dla dziecka.
          • ajantar Re: raczkowanie, stawanie - proszę o radę 13.03.09, 20:58
            alpepe napisała:

            > bez przesady z tym męczeniem dziecka. Moja córka raczkowała w wieuk 4,5 m. ale
            > z
            > powodu obniżonego napięcia mięśniowego "męczyłam ją" rehabilitacją. Nawet jeśli
            > człowiekowi serce się kraje, bo dziecko płacze, to wiadomo, że rehabilitacja to
            > samo błogosławieństwo dla dziecka.

            Idąc tym tokiem myślenia to trzeba by było plombować zdrowe zęby, leczyć
            zapalenie płuc choć go nie ma itp. itd. Ja nie mówię o sytuacjach, kiedy u
            dziecka są jakieś nieprawidłowości, ale o przypadkach, gdy zdrowe dziecko po
            prostu pomija jakiś etap (raczkowanie), a inny etap osiąga nieco później niż
            rówieśnicy. Neurolog stwierdziła, że na razie nie ma powodu do niepokoju, a
            pediatra uważa, że mała powinna już stać - więc ja tego już nie rozumiem.
Pełna wersja