kinga127
22.04.09, 22:52
Witam. Poczytałam wątki o wysokich utrzymujących się u dzieci goraczkach, ale
chcę zapytać P. dr mimo wszystko. Moja córka 2,5 letnia dostała nagle w
niedzielę gorączki 38,4, bez innych objawów. W poniedziałak byłam z nią u
lekarza - pani dr stwierdziła obrzęk gardła i nic poza tym, kazała zbijać
gorączkę nurofenem. Niestety, było coraz gorzej, bo córka nie reagowała na
nurofen , a gorączkę obniżała tylko pyralgina podawana w czopkach. We wtorek
poszłam więc znów do przychodni trafiłam na inną lekarkę, która stwierdziła
tylko zaczerwienione gardło i przepisała Ospamox. Powiedziała, że po dwóch
dniach gorączka powinna ustąpić. Dziś podałam córce 3 dawkę Ospamoxu i ciągle
bez poprawy:( Gorączkę zbija tylko pyralgina. Kosztuje mnie to mnóstwo nerwów,
bo za każdym razem obawiam się co będzie gdy córka skorzysta z ubikacji po
podaniu czopka i go wydali. Przecież nie podam jej nurofenu, bo i tak w ogóle
nie obniża jej goraczki. Poza tym martwię się tak długim okresem podawania
pyralginy i jej skutkami ubocznymi. Co Pani radzi? Czy naciskać lekarza na
wykonanie badań krwi, crp itd. Dodam, że o zumie i badaniu moczu lekarka nawet
nie wspomniała. Skorzystałam z posiadanych w domu pasków Bayer i wynika z
nich, że mocz jest ok. A może nie czekając na"łaskę" lekarza samej wykonać
badania krwi w laboratorium, jeśli tak to jakie? Może to faktycznie wirus i
antybiotyk nie pomoże?