Dodaj do ulubionych

Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspie

18.09.04, 12:35
Biorac pod uwage, ze Irlandia byla jedna z trzech krajow (wraz z Wielka
Brytania i Szwecja) ktorzy od razu odwarte stali od 1/5/2004 dla polskich
pracownikow, lojalnie powinnismy wybrac ich, a nie te kraje, ktorzy nas
odrzucili, zeby dac im nasze zlote turystyczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sebar Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.09.04, 17:31
      Niemczech... i musze przyznac ze to co sie pisze i puszcza w TV o Irlandii to
      jedna wielka komercyjna bzdura.

      Deszcz, zimno, wietrznie, bez tramwajow, punktualnych czestych autobusow, z
      drogami gorszymi od Polski - TO JEST PARAWDZIWA IRLANDIA.

      Nie mam tam lata nie ma tam zimy, jest wiecznie deszcz, chlapa, i bloto..

      dlatego smiac mi sie chce jak widze (w tym artykule takze!!!) zdjecia zrobione
      przez zolty filtr sugerujacy rzekoma "slonecznosc" tej krainy. TO BZDURA!
      To samo robi sie z filmami..., sa dziwnie zolte..:))) Maja po prostu wspanialy
      marketing, promocje i specow od wcisakania bullshit'ow - to narodowa specjalnosc

      Jak wyladowalem w Niemczech... to naprawde czulem sie wreszcie jak w Europie..,
      wspniale lato, wspaniala zima, prawdziwe pociagi i autostrady... - nawet
      dziewczyny wydawaly sie boskimi aniolami w porownaniu do irlandzkich
      pontonow... (nawet najmniej atrakcyjne Polki w Irlandii robia furrore)


      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
      • Gość: dontupanic Re: Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 18.09.04, 18:37
        Kolejny wielce światowy polski narzekacz. Nie ma tramwajów (O Boże - NIE MA
        TRAMWAJÓW!!;-) ), pada, mleko niedobre, wódka droga, dziewczyny nieładne a
        zdjęcia żółte...

        Spędzilam prawie tyle samo czasu w Irlandii co Ty i chociaż pogoda faktycznie
        pozostawia wiele do życzenia (ale czy nie można traktować tego po prostu
        jako "wyspowego" kuriozum?) to wspomnienia, zwłaszcza z urlopów mam
        fantastyczne.

        Do Newgrange, Hill of Tara, Wicklow i Dingle dodałabym jeszcze Conemarę -
        najlepiej wypożyczyć rower i podziwiać :-)
        • Gość: aS2 Re: Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:44
          Gość portalu: dontupanic napisał(a):
          > Do Newgrange, Hill of Tara, Wicklow i Dingle dodałabym jeszcze Conemarę -
          > najlepiej wypożyczyć rower i podziwiać :-)

          To ja dodam jeszcze miejsce, ktore zrobilo na mnie najwieksze wrazenie: Cliffs
          of Moher - cegla.art.pl/irlandia-asik/amc - 200m pionowo w dol, do oceanu :)

          Zapraszam na cegla.art.pl/irlandia i polecam www.mojairlandia.pl

          Pozdrawiam :)


      • Gość: aS2 Re: Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:40
        To smutne co piszesz :)
        Bylem w *.ie na poczatku czerwca, pogoda caly czas sloneczna, jedynie ok godziny
        16 przetacza sie przez cala wyspe burza, co skutkuje super czystym i pachnacym
        powietrzem. Drogi piszesz? Nie wiem gdzie jezdziles i czemu po polnych drogach
        gruntowych, ale ja majac przyjemnosc pojezdzic troche po Irlandii wiem jedno:
        ich drogi "lokalne" sa czesto na duzo wyzszym poziomie niz nasze krajowe :)
      • zkarolcia Re: Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w 18.09.04, 18:50
        spedzilam w irlandii dwa miesiace wakacji i zupelnie nie zgadzam sie z tym co
        napisal sebar!!! jesli tak bardzo Ci sie nie podobalo to trzeba bylo siedziec
        tylkiem w kraju, jezdzic po naszych drogach, opalac sie z milionowa rzesza
        polakow nad baltykiem i wybierac sie na wiejskie potancowki do remizy.

        irlandia jest przepiekna,ludzie wspaniali, pogoda calkiem niezla( wbrew temu co
        napisal sebar!)-mozna sie slicznie opalic przy odrobinie szczescia no i
        jezyk!!! nie moge sie doczekac powrotu na szmaragdowa wyspe, pozdrawiam
        serdecznie!
        • Gość: Sebar Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 19:25
          ... "bylam w czerwcu"...
          To co wy wiecie na temat pogody, klimatu?

          Byliscie w najlepszych porach roku, bowiem wiosna jest wczesna i musze przyznac
          jest najlepsza pora jesli chodzi o Irlandie... wtedy rzeczywiscie jest sporo
          kwiatow... Jednak jak dzis pamietam moje i moich znajomych tesknoty za
          normalnym polskim latem... z temperatura wyzsza od 25 stopni..

          Natomiast zima jak spadlo, w ramach anomalii pogodowej 2 centymetry sniegu
          zamiast deszczu to oglaszano niemlal kleske zywiolowa bo ludzie nie potrafia
          jezdzic po sniegu...(nie widzialem plugow na ulicach, bo ich nie mieli)
          Latalismy wtedy po bussiness parku szczesliwi jak dzieci ze wreszcie mozemy
          zobaczyc snieg jak w Polsce...

          Tak wiec prosze przypadkowych urlopowiczow lub jednorocznych amatorow pracy na
          czarno o nie poddawanie moich wrazen watpliwosciom...


          A co do piekna Niemek.... no coz mimo ze jestem juz zareczony szczesliwie z
          Polka... to polecalbym Freiburg w piatek wieczorem, szczegolnie jezeli jestes z
          przedzialu wiekowego 18..29 lat... Nie wiem czy gdzies indziej w Niemczech czy
          w Polsce (a na pewno nie w IRL) jest wieksze zageszczenie atrakcyjnych
          studentek na kilometr kwadratowy... :))))

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk
            • Gość: czarny Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: 213.94.228.* 18.09.04, 20:00
              siedze tu (w Irlandii) od ponad poltora roku
              i po pierwsze - tramwaj jest - wlasnie zbudowali
              pod drugie - nie zgadzam sie na okreslenie urody irlandek - "pontony"
              do pontonow mozna sie przyzwyczaic
              asfalt zwijaja
              a nie wiem gdzie kolega sie przemieszczal tymi pieknymi drogami w IE
              bo standardem jest dwupasmowka z pasem zieleni (ktory sie miedzy kola bierze)
              i dwa murki po bokach dla upiekszenia widoku

              Co nie zmienia faktu, ze jako kraj na wakacje - jest to jeden z najpiekniejszych
              zakatkow europy (jezeli to jeszcze europa)
              jezeli sie wyjedzie z miasteczek pelnych domkow z tektury oblozonej czasem cegla
              krajobrazy sa przepiekne
              (oczywiscie jezeli nie pada)
              • Gość: Sebar Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 20:27
                >siedze tu (w Irlandii) od ponad poltora roku

                :))) podobno zachowaly sie listy wojsk napoleonskich do swych rodzin, pelne
                tesknoty i checi wyjazdu... Zycze wytrwania, bo dla jezyka i pierwszej legalnej
                pracy po studiach np. w IT przyznam ze warto- dzieki temu mam prace w
                Niemczech, ale poza jezykiem i pierwszym zawodowym doswiadczeniem (nie zalecam
                dluzszego niz 3 lata, bo wiecej czlowiek tam sie nie nauczy).... szkoda zycia i
                mlodosci..:))))

                > i po pierwsze - tramwaj jest - wlasnie zbudowali

                hahahhaha ja pamietam to ten tramwaj mialbyc na chodzie na poczatku 2002 roku,
                kiedy jeszcze bylem na wyspie. Potem od znajomych slyszalem ze Irlandczycy nie
                radzili sobie z odbiorem technicznym pierwszej linii w tym kraju. Powod byl
                ponoc prozaiczny -tramwaj nie dawal rady pod gorke... :)))

                Przypomne tylko ze w Polsce tramwaje sa od ponad 100 lat, a Irlandia nie ma do
                dzisiaj tego co Polska juz miala przed II Wojna Swiatowa:
                - przemyslu stoczniowego
                - przemyslu motoryzacyjnego
                - przemyslu lotniczego
                - przemyslu zbrojeniowego
                - przemyslu filmowego

                To chyba wymowne..., prawda? Moglbym sie rozwodzic jeszcze na temat oslawionego
                IT w Irlandii dla ktorego pracowalem... ale juz sie rozwodzilem na ten temat
                niejednokrotnie.

                > do pontonow mozna sie przyzwyczaic

                No coz pewien szczery, swiatly Irlandczyk powiedzial nam cos na temat
                Irlandek...:
                "jak rzucasz drwa do kominka to nie patrzysz na jego fasade, prawda?"
                :)))))))

                > a nie wiem gdzie kolega sie przemieszczal tymi pieknymi drogami w IE
                > bo standardem jest dwupasmowka z pasem zieleni (ktory sie miedzy kola bierze)
                > i dwa murki po bokach dla upiekszenia widoku

                .. albo duze kamienie na trawnikach, prawda?! To dlatego ze Irlandczycy nie
                potrafia egzekwowac prawa w walce z szantazystami-travelersami, ktorzy
                przyjezdzaja do samego Dublina, rozwijaja swe campingi i szantazuja okoliczne
                spolecznosci, iz nie wyjada i beda smiecic na okolo poki nie dostana
                odpowiedniej kwoty pieniedzy. To skandal... i ten syf jest dosc czesto
                widoczny...


                > Co nie zmienia faktu, ze jako kraj na wakacje - jest to jeden z
                najpiekniejszyc
                > h
                > zakatkow europy (jezeli to jeszcze europa)
                > jezeli sie wyjedzie z miasteczek pelnych domkow z tektury oblozonej czasem
                cegl
                > a
                > krajobrazy sa przepiekne
                > (oczywiscie jezeli nie pada)

                Jestem pod wrazeniem Twego obiektywizmu. Przyznaje widoczki sa wspaniale
                (jezeli nie pada :))) ). No wlasnie ta "tektura"... Wielokrotnie zachecalem
                polskie firmy budowlane by pokazaly Irlandczykom jak buduje sie normalne,
                murowane domy, pod ktorych scianami nie wieje i nie widac zapalonego swiatla w
                zamknietej lazience czy drugim sasiednim pokoju....

                Sebar
                sebar_rysiu@yahoo.co.uk









            • Gość: adam Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.dsl.netsource.ie 18.09.04, 20:10
              powiem tak, ja tu jestem, jestem w Irlandii od pol roku i poza tym ze zarabiam
              tu pieniadze o ktorych w Polsce moglbym tylko pomarzyc (nawet po studiach!!!)
              nie trzyma mnie tu nic. calkowicie sie zgadzam z ze pogoda jest beznadziejna,
              pada srednio codziennie, a jesli nie pada to nastepnego dnia mozemy sie
              spodziewac takiej ulewy ze to napewno nadrobi, temperatury sa ponizej wszelkiej
              krytyki, jedno sobie obiecalem, jak pojade na urlop (w pazdzierniku-co za
              ironia losu :-) ) to na bank pojde do solarium. ceny w Irlandii sa ogromne -
              ostrzegam potencjalnych turystow-nocleg w podrzednym hostelu kosztuje min
              15euro na osobe za noc, piwko w pubie ok.3euro, w supermarkecie (tesco)
              znacznie taniej. co do urody lokalnych dziewczat sie nie wypowiadam, nad
              gustami sie nie dyskutuje :-) . dodam jeszcze ze nie siedze w off-a (wolne od
              pracy) w domu, ale staram sie podrozowac tak czesto jak sie da i przyznam ze
              krajobrazy sa piekne, jednak architektura miast- wszedzie taka sama- nie
              powala. dla informacji, nie jestem typowym polskim malkontentem, wiecznie
              marudzacym, ale autentycznie daje Irlandii 4 na 10 stopniowej skali, duzo
              bardziej ciekawie, ladniej i cieplej jaest w Anglii :-) bylem, mieszkalem wiec
              moga tak powiedziec, pozdrawiam Wszystkich :-)
              • Gość: Sebar Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 20:41
                > spodziewac takiej ulewy ze to napewno nadrobi, temperatury sa ponizej
                wszelkiej

                Mieszkalem na osiedlu w miare nowych domkow The Gallops... Jak sie wynajmuje
                dom to czesto sie slyszy:
                "Dom zbudowany zostal 10 lat temu, system ogrzewania ma o 6 lat.."

                No wlasnie jedna profesorka przyznala sie ze 30 lat temu wciaz czasmi biegalo
                sie boso... taka byla bieda... Ogrzewania w ogole nie bylo poza kominkiem w
                salonie... - stad ta roznica "wiekowa" domu i systemu ogrzewania..

                Dodam tylko, ze moj landlord wylaczal system ogrzewania jak temperatura
                osiagala 12 stopni Celcjusza (wylaczal!!!). Z kolega Francuzem, ratowalismy sie
                farelkami, a jak schodzilismy w nocy ogladac TV do salonu, to niejednokrotnie
                moglismy zobaczyc pare wlasnego oddechu (znaczy temperatura musiala byc grubo
                ponizej 10 stopni!!!)

                >piwko w pubie ok.3euro, w supermarkecie (tesco)

                ... ojej a czy nie czasem 3.5 euro?! Z tego co pamietam chyba taka cena byla.
                Nie jestem zagorzalym piwoszem..., ale wszyscy podniecalismy sie ze piwo w
                Niemczech kosztuje 55 centow... i jest czasem tansze od wody mineralnej....

                Sebar
                sebar_rysiu@yahoo.co.uk
              • Gość: Nilf USA i tak jest najlepsze! IP: *.ipt.aol.com 18.09.04, 21:10
                Najlepsze krajobrazy, najlepsze drogi, najladniejsze dziewczyny (takze dlatego
                ze mozna wybierac z kazdej rasy i grupy etnicznej, a nie tylko biale jak w
                Europie), ceny tez sa niewygorowane, a piwo, no coz, mozna zawsze pic z
                importu. Aha, i tez tutaj zarabia sie najwiecej kasy.

                radek12345@yahoo.com
                • Gość: Gienek w USA Re: USA i tak jest najlepsze! IP: *.jersyc01.nj.comcast.net 19.09.04, 03:36
                  Oj, kolego, kolego... czy byles juz wszedzie, ze smiesz wyglaszac taka opinie?!
                  Owszem, jest to wygodny kraj do zarobienia grosza, ale zeby zaraz
                  daletego "najlepszy"? Dlatego notuj co nastepuje: przylatujesz, zarabiasz
                  pracujac jak niewolnik, i odlatujesz.
                  Zreszta, taki maly szczegol: nie ma czegos takiego jak cos "najlepsze". Jest to
                  zupelnie indywidualna sprawa. I wlasnie od tego powinnismy byli zaczac caly ten
                  temat.

                  Pozdrawienia z NJ.
            • Gość: Sebar Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 21:07
              tu nie tyle o jakies zwijanie asfaltu chodzi... generalnie Irlanczycy maja
              klopoty z pieszymi.
              Panuje tam kultura samochodu (widac sa na etapie euforii mozliwosciami
              automobilu, co Europa ma juz dawno za soba).
              Przypuszczam, ze kiedys w ogole nie mieli chodnikow, a potem nagle dopadla ich
              cywilizacja wraz z motoryzacja... stad brak jakiejkolwiek infrastruktury
              transportu publicznego, czy wspomnianych porzadnych chodnikow.
              Prosze nie odbierac tego jako zlosliwosci... ale naprawde tam nawet teraz jest
              duzo mniej przemyslu niz w Polsce... Irlandia slynie i zawsze slynela z pasania
              owiec i przetworow mlecznych.

              Irlandczycy sa specami od ogradzania wszystkiego co mozliwe, pola i nieuzytki
              to wlaczajac, murkami, plotami, krzakami, parkanami... ale spotkalem takze gory
              ziemi nawiezione na drodze do pracy... czy wykopane rowy...

              Wszystko po to zeby zmusic pieszych do okreznnej, np.: 2km-owej drogi bez
              chodnika, zamiast 200 metrow na skroty. To najlepiej symbolizuje logike i
              debilna filozofie w planowaniu przestrzennym Irlandczykow.

              W Irlandii wchodzac w nieznana Tobie uliczke osiedlowa mozesz spodziewac sie ze
              po 100 metrach bedziesz musial wracac bo nie bedzie nawet przejscia dla
              pieszych, a jak bylo to jest juz zawalone krzakami, ziemia, kamieniami czy Bog
              wie czym... Jest to szczegolnie uciazliwe na osiedlach domkow, gdzie trzeba
              pieszo przebywac dluga kreta samochodowa droge, zeby wydostac sie z osiedla

              W Europie, szczegolnie w Niemczech, jak zapuscisz sie w slepa uliczke...mozesz
              byc pewien ze na pewno bedzie przejazd chocby dla rowerzystow...

              Sebar
              sebar_rysiu@yahoo.co.uk
              • Gość: aS2 Re: Wszyscy pisza "spedzilem/am 2 miesiace" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 21:32
                Gość portalu: Sebar napisał(a):

                > tu nie tyle o jakies zwijanie asfaltu chodzi... generalnie Irlanczycy maja
                > klopoty z pieszymi.

                Hmm, nie wiem, nie zauwazylem braku chodnikow, byc moze jest to spowodowane
                faktem, ze kultura na drodze jest tam na duzo wyzszym poziomie niz w PL (choc to
                specialnie trudne nie jest do osiagniecia, a jednak b. pomaga)

                > Prosze nie odbierac tego jako zlosliwosci... ale naprawde tam nawet teraz jest
                > duzo mniej przemyslu niz w Polsce... I

                Absolutnie nie odbieram niczego jako zlosliwosci :)
                Ale co nam po naszym "przemysle", ktory lezy, kwiczy i caly czas skomle o
                pieniazki z budzetu panstwa?

                > W Europie, szczegolnie w Niemczech, jak zapuscisz sie w slepa uliczke...mozesz
                > byc pewien ze na pewno bedzie przejazd chocby dla rowerzystow...

                W zyciu by mi nie przyszlo zapuszczac sie w obcym miescie, gdziekolwiek bez mapy
                :) Nie mialem zadnych problemow z poruszaniem sie po Dublinie, a jesli pojawialy
                sie watpliwosci, to natychmiast razem z nimi 101 chetnych do pomocy Irlandczykow :)
        • Gość: Sebar Re: Zgadzam sie w 100 % IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 22:32
          ...tak tak.. Irlandia nie ma nawet czegos takiego jak opery...
          restauracjie sa tylko w hotelach...a tak sa tylko puby
          Dlatego trudno jest zaliczyc Irlandie do Europy i stad ten szok po
          przeprowadzce do Niemiec.

          Polska na tle Irlandii na prawde nie ma sie czego wstydzic, bo poza angielskim
          i widoczkami (ktore szybko sie znudza) nie ma ani porzadnej tradycji
          cywilizacji/przemyslu ani kulturowo nie jest wstanie nas zagiac... To tylko ich
          promocja powoduje ze wiele maja... a tak naprawde to tylko piwo, puby,
          wspanialy taniec, celtycka muzyka i wiele owiec....

          Ale to wszystko na poziomie "ludowym", bo jak pisalem, restauracji i opery to
          tam nie ma

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk
          • Gość: Ani Re: Zgadzam sie w 100 % IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 20:42
            Z ta tradycja i kultura to juz przegiecie!!! Jak nasi przodkowie biegali po
            lasach to oni tam w Irlandii siedzieli i przepisywali ksiegi!! A nawet przed
            chrzescijanstwem struktura plemienna Irlandii byla bardzo dobrze zorganizowana!
            I tak sie niestety sklada ze to pisarze pochodzenia irlandzkiego sa powszechnie
            znani na swiecie i omawiani a nikt poza ekspertami nie slyszal o Mickiewiczu
            czy jakims Slowackim.
            A promocja? Zebysmy tak umieli Polske promowac to by bylo wspaniale! Moze sie
            od nich powinnismy uczyc zeby nawet bez przemyslu umiec utrzymac sie chocby
            czesciowo z turystyki.
      • Gość: ktos tam Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.as1.tre.dublin.eircom.net 19.09.04, 01:38
        dorgi Sebar,
        skoro Irlandia to taki koszmar to dlaczego siedziales tutaj az 3 lata? trzeba
        bylo sie wyniesc po miesiacu a nie cierpiec i narzekac.
        Ja jestem w Irlandii od ponad 5-ciu lat i moze jestem jakis dziwny ale musze
        przyznac ze lubie ten kraj.
        Nie, nie jestem slepo zakochany i nie powiem ze klimat jest idealny, ale mi sie
        tu zyje dobrze i nie mam powodow do narzekan w innym wypadku wyniosl bym sie
        stad.
        Nie powiem ze Irlandczycy sa az tacy strasznie mili i otwarci bo to tylo pozory
        i pierwsze wrazenie, ale tak jest wszedzie na swiecie (Polska wcale nie jest
        lepsza) i jak wszedzie na swiecie jezeli dobrze szukasz to znajdesz takich
        ludzi ktorzy ci beda odpowiadac.
        Co do kobiet to mozna powiedziec to samo.
        Tez uwazam ze polskie kobiety sa najpiekniejsze ale i wsrod iralandek
        znajdziesz pierwszej klasy pieknosci.
        Ale coz to juz taka polska natura ze sie na wszystko narzeka.
        Najpierw wyjezdzasz z Polski (dlaczego? - zle jest?)
        a potem mowisz jaka to ta Polska wspaniala a Irlandia be.
        Kto ci kazal wyjezdzac, rozumiem ze niektorzy maja rodziny na utrzymaniu i po
        prostu ze wzgledow finansowych nie maja innego wyjscia, ale rozumiem ze w twoim
        przypadku bylo inaczej, wiec jeszcze raz pytam po co sie bylo meczyc te 3 lata
        w takim "strasznym" miejscu?
        Pozdrawiam i mam nadzieje ze kiedys znajdziesz takie miejsce ktore ci sie
        spodoba, czego ci szczerze zycze. Powodzenia
        • Gość: Sebar Re: Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.04, 02:02
          Drogi ktos tam,

          1)Miejsce ktore mi sie podoba juz znalazlem, to Freiburg i jestem zakochany w
          tej perle Niemiec otoczonej pieknymi gorami i lasami.

          2) W owym Dublinie trzeba "bylo meczyc" zeby nauczyc sie nowego zawodu, bo
          pojechalem tam jako samouk. Wyuczonego zawodu nie lubilem (zmuszono mnie do
          jego studiowania), a na poznanie nowego potrzebowalem czasu... stad 3 lata.

          Wnioskuje ze skoro jestes tam 5 lat, a nie wychwalasz pod niebiosa Irlandii
          (jakos nie widze tego w Twej wypowiedzi), to jestes tam ze wzgledow finansowych
          i nie bardzo masz mozliwosc wyboru. Ja naszczescie wybor mam wgostatnich
          propozycji headhunterow: Austria, UK, Irlandia, Wlochy, Belgia... no i Polska;
          ale siedze tu gdzie siedze bo kocham Freiburg.

          Co nie oznacza ze kiedys w przyszlosci nie wroce do kraju, czego i Tobie zycze.

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk
          • Gość: Jas nie pan Re: Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.port.shore.net 19.09.04, 06:15
            "Ja naszczescie wybor mam wgostatnich
            > propozycji headhunterow: Austria, UK, Irlandia, Wlochy, Belgia... no i
            Polska;
            > ale siedze tu gdzie siedze bo kocham Freiburg".


            Powyzsza wypowiedz NIEZNAJOMY DOSKONALY zwala mnie z nog. Wedlug mnie jestes
            zwyklym chwalacym sie BURAKIEM. Osoba srednio inteligentna takich superlatyw na
            swoj temat publicznie nie eksponuje.
            Rozumiem chciales sie biedaku dowartosciowac, a podejrzewam ze tam gdzie jestes
            wykonujesz jakies podrzedne prace. Jak tak dalej bedziesz sie wychwalal to moze
            jeszcze w to sam uwierzysz.



            • Gość: Sebar Re: Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.04, 09:41
              Musi byc ci w tej Irlandii naprawde bardzo zle skoro reagujesz tak ogromna
              agresja na kogos kto w Europie postrzegany jest jako wartosciowy inzynier.

              Tak, jestem inzynierem samoukiem (ukonczylem wysokie napiecia) i tak sie sklada
              ze po 3 latach bessy w mojej branzy nastapil umiarkowany boom stad mam tyle
              ofert- dla mnie z ponad 5-cio letnim doswiadczeniem.

              Znam swoja wartosc i do wszystkiego sam doszedlem bardzo ciezka praca bez
              jakichkolwiek znajomosci. Dlatego nie pozwole zeby jakis zmywacz garow, czy
              podrzedny polaczek wegetujacy na ZAAAACHODZIE (jak w klatce:) ) wyladowywal
              swoja zyciowa frustracje, ze go boli iz komus sie udalo i zbiera owoce swojej
              zyciowej INTELIGENCJI. W Dublinie bylismy arystokracja wsrod zawodow, smietanka
              nielicznej wtedy Polonii... Ciebie pewnie bym znal, bo Polakow tam bylo wtedy
              niewielu.., jednak chyba w roznych srodowiskach sie obracalismy. Nie znalem i
              nie znam pracownikow barow, pubow..., znam natomiast wielu z bussiness parku.

              Burakiem ty jestes, widac to po twojej reakcji iz we lbie sie tobie nie miesci
              ze headhunterzy moga sie pchac z ofertami pracy, kiedy w kraju jest 20%
              bezrobocie... Z tego wnioskuje ze malo widziales i malo wiesz poza perspektywa
              swego barowego zmywaka.

              Sebar
              sebar_rysiu@yahoo.co.uk

              P.S.: a teraz nie uzalaj sie nad soba ze ponizam rodaka, bo na ulicy do takich
              polaczkow jak ty sie nie przyznaje
          • Gość: ktos tam Re: Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.as1.tre.dublin.eircom.net 20.09.04, 21:25
            zle wnioskujesz
            nie nie jestem tu ze wzgledow finansowych bo jak zapewne wiesz do zarabiania
            pieniedzy inne kraje takie jak juz wspomniane niemcy czy uk nadaja sie bardziej
            (na brak wyksztalcenia i ofert nie narzekam)

            nie zachwalam irlandii pod niebiosa bo nie jestem w niej slepo zadurzony tylko
            zwyczajnie dobrze sie tu czuje
            troche podrozowalem po europie i swiecie i zawsze wracajac do iralndii czuje
            sie tu bardziej jak w domu niz w polsce wiec chyba cos w tym jest

            lubie tutejszy klimat, okolice morze, mam grupe dobrych przyjaciol
            coz moze dziwny jestem ale jak mowie nie narzekam
            ty jak widze wybrales niemcy ale jak widac kazdy ma inne gusty i to cale
            szczescie
            trzymaj sie tam
            i nie bierz zbyt powaznie agresywnych komentarzy lekko oszolomionych ludzi bo
            to chyba szkoda na to czasu (jak sie zapewne domyslasz niejaki Jas ponizej to
            nie ja)
        • Gość: Asiaq Re: Ja juz tu jestem ponad 5 lat i nie narzekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 20:15
          na wstepie usmiech;))) tak witaja sie Irlandczycy i tego chcialabym zyczyc
          wszystkim Polakom, aby usmiechali sie do siebie..na ulicy..w sklepach..w
          urzedach..w autobusach.
          Bylam w Irlandii 2.5 miesiaca, wystarczajaco aby podlapac miejscowe
          zwyczaje i poczuc, ze sa miejsca na swiecie, gdzie ma sie tyle na ile sie
          zapracuje, ze sie traktowanym wg tego, co sie potrafii i jaki poziom sie
          reprezentuje.
          Odnosnie urody Irlandek..temat tutaj bardzo goraczkowo poruszany przez
          polskich internautow;))..mysle, ze sa to dziewczyny o typie urody, ktory trzeba
          zrozumiec. Pomijajac dosyc ciezka wage, problem krajow Mcdonaldow, Burgerkingow
          czy Kfc..sa to osoby o bardzo ciekawym typie urody i wydaje mi sie, ze potrafia
          zachwycic niejednego poszukiwacza brylantów. Oczywiscie, podworko, dresiki,
          tandetne roze i wszechobecne adidaski moga sie znudzic "wyostrzonemu" wzrokowi
          Polaka, ale tez spotkalam sie tam z bardzo gustownymi polaczeniami, lekkoscia
          stylu i wysoka klasa. To tak jak ze sztuką..sztuka nie musi być ładna, ale musi
          ciekawić. Nie wspomijajac Irlandzkich dżentelmenów, pomykających w lekkich
          garniturkach, wystylizowana fryzurką, nienaganna cerą i przede
          wszystkim..usmiechem na twarzy. Wystarczyło wylądować w Warszawie na Okęciu,
          aby poczuć druzgocącą różnicę kulturalną. Szarość polskich mężczyzn, zmięte
          koszule. Brak schludności, polotu. Niestety. Zastanawiam się skąd bierze się w
          naszych chłopakach arogancja i poczucie upoważnienia do oceniania. Chłopaki,
          spójrzcie na siebie!!
          Troche się rozpędziłam, ale bardzo mi to na sercu leżało. Może ktoś
          usłyszy i się też nad tym trochę zastanowi.
          Jeszcze jedna ważna sprawa. Zawsze się zastanawiałam dlaczego Polacy mają
          taką kiepską opinię za granicą. Po powrocie do kraju zrozumiałam, że my tacy
          jesteśmy. Jesteśmy krajem, procentowo, ludzi nieobytych, nietolerancyjnych,
          narzekających, nieprzyjemnych. Są owszem wspaniali ludzie, dzięki którym Polska
          jeszcze nie umarła. W Irlandii spotkalam wielu wspaniałych mlodych Polakow, ale
          przerazającą większością były cwaniaczkowate typy o nieciekawej posturze, i
          pretensjonalnym wyrazie twarzy. Korzeni szukac by w polityce, ekonomii,
          szkolnictwie.. niestety.
          Pytanie co dalej. Mysle, ze zaszczepilam w sobie bakcyl podrozy i z checia
          poznam nowe miejsca. Irlandia to spokojny kraj, pelen mozliwosci. Jasne,
          czasami nasuwały mi sie porownania typu, "a w Polsce to jest inaczej". Punkt
          widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jestem obywatelem Europy, Swiata, a nie
          tylko Polski, dlatego aby czuc sie dobrze nie w swoim kraju nalezy pozbawic sie
          pewnych punktow odniesienia. Wszedzie moze byc dobrze, wszedzie tam, gdzie sa
          zyczliwi ludzie. W Irlandii spotkalam sie z wielka zyczliwoscia, chociaz
          ciezkie sytuacje tez bywaly.
          Oj rozpisalam sie. Zachecam do dyskusji. Pozdrawiam milosnikow tego, co
          nowe, obce. Wydaje mi sie, ze Polakom zbyt latwo przychodzi ocenianie. Bez
          tego, zycie staje sie lzejsze i o wiele prostsze, czego zycze Wam i sobie.
          • Gość: Sebar Re: ...i czytasz Cosmo i nosisz always'y...:)) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.04, 01:16
            Przepraszam, ale Twoja wypowiedz jest tak banalna i naiwna jak krotki, Twoj
            (pewnie i pierwszy w zyciu) pobyt za granica...

            Czytajac o Twym wrazeniu na Okeciu, moge tylko powiedziec ze podobne wrazenia
            mialem jak wyladowalem w Dublinie, wracajac z rozmowy kwalifikacyjnej w
            Niemczech.
            Irlandia wydala mi sie brudna, niechlujna, pelna maloeleganckich ludzi na
            ulicach...

            Wszystko Kotus zalezy od punktu siedzenia...- jak ktos tu madrze stwierdzil

            Ciebie akurat bylo stac akurat na tyle, ale zasmakowalabys czegos wiecej niz
            tani zapocony autokar, czy tanie linie lotnicze... to bys inaczej pisala..

            Znam wielu ludzi stazem znacznie dluzszym w IRL niz historia Polski w UE i
            pobyt 90% forumowiczow w tym kraju... i wszyscy oni sa juz w Europie, a te
            niedobitki ktore jeszcze tam zostaly... to tylko dlatego ze nie moga poszukac
            pracy w Europie.


            Przestancie sie tak podniecac tym, ze wreszcie otworzyli wam granice i mozecie
            spakowac buly w gazete by szukac tam pracy... Poszerzcie troche swoje horyzonty
            zawodowe troche bardziej niz bar, zmywak czy zasieg dzialania miotly....

            Jezeli ktos mowi ze w Irlandii sa jakies slady elegancji... to znaczy ze
            naprawde malo widzial i niewiele z domu wyniosl.

            Sebar
            sebar_rysiu@yahoo.co.uk
            • Gość: aS2 Re: ...i czytasz Cosmo i nosisz always'y...:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 09:31
              Gość portalu: Sebar napisał(a):

              / ... ciach ... /

              Wiesz, zastanawiam sie gdzie konczy sie bezczelnosc, a zaczyna buractwo.
              Zastanawiam sie, bo wydaje mi sie ze powoli ta granice przekraczasz, a co
              za tym idzie, zaczynam cieszyc sie ze siedzisz jednak w *.de - tam juz gorzej o
              Polakach myslec chyba nie moga. Moze Irlandia, jako kraj daleki i dzieki takim
              burakom jak Ty jawiacy sie b. nieciekawie, pozostanie ostatnim bastionem w
              Europie gdzie bez wstydu i zazenowania mozna przyznac sie do wlasnego pochodzenia.
              • Gość: Sebar Re: ...i czytasz Cosmo i nosisz always'y...:)) IP: *.static.qsc.de 20.09.04, 10:02
                > pozostanie ostatnim bastionem w
                > Europie gdzie bez wstydu i zazenowania mozna przyznac sie do wlasnego
                pochodzenia.

                No wlasnie, ktos ten wstyd musial zrobic... na okolo Polski. Proponowalbym
                Tobie zabrac sie za kwalifikacje zawodowe, porzadna edukacje i zmierzyc sie z
                przyklejona zla etykietka Polakom....,a nie szukac jeszcze bardziej oddalonych
                zakatkow na Ziemi, dziewiczych pod wzgledem zlej opinii o Polakach.

                Ja w Irlandii bylem, w dzielnicy w jakiej mieszkalem, Polacy mieli bardzo dobra
                opinie... Opinie ludzi wyksztalconych, inteligentnych, dobrze zarabiajacych i
                co wazne uczciwych..moze troche czasem halasliwych przez imprezy....

                To miedzy innymi my przyczynilismy sie do tego ze opinia o Polakach nie zostala
                zszargana....

                ..i prosze Cie bys jej nie zszargal... np.: kradnac radia samochodowe

                Sebar
                sebar_rysiu@yahoo.co.uk

                • Gość: aS2 Re: ...i czytasz Cosmo i nosisz always'y...:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 10:19
                  Gość portalu: Sebar napisał(a):

                  > No wlasnie, ktos ten wstyd musial zrobic... na okolo Polski. Proponowalbym

                  Ktos? Ludzie Twojego pokroju wystarcza by wstyd mi bylo i to nie tylko przed
                  obcokrajowcami, ale i przed rodakami. Tak - wiem, jestes geniuszem, zarabiasz
                  zyliony itd., ale to nie wystarczy, przynajmniej nie mi - wymagam od ludzi
                  czegos wiecej. Czego? Pomysl, moze wysilek jaki bedziesz musial wlozyc w ten
                  proces zapoczatkuje pozytywne przemiany w Twojej - typowej dla mnie - postawie
                  "Polaczka", co to wyjechal za granice, siedzi w *.de i mysli ze Pana Boga złapał
                  za nogi.

                  > Tobie zabrac sie za kwalifikacje zawodowe, porzadna edukacje i zmierzyc sie z
                  > przyklejona zla etykietka Polakom....,a nie szukac jeszcze bardziej oddalonych
                  > zakatkow na Ziemi, dziewiczych pod wzgledem zlej opinii o Polakach.

                  Alez buraczany Sebarze (moge sie tak do Ciebie zwracac? Bo "szanowny" nie
                  przeszlo mi przez klawiature), moje kwalifikacje uznaje za wystarczajace, moj
                  pracodawca takze, bo stac mnie na to by zyc i pozwolic sobie na przyjemnosci,
                  choc nie oznacza to wcale ze nie zamierzam ich poszerzac.

                  > To miedzy innymi my przyczynilismy sie do tego ze opinia o Polakach nie
                  >zostala zszargana....

                  Oh tak! Jestesmy wszyscy z Ciebe dumni! Zostan naszym ambasadorem!

                  > ..i prosze Cie bys jej nie zszargal... np.: kradnac radia samochodowe

                  Nie boj sie, daleko mi do tego. Bardzo daleko.
                  Szczerze piszac wydaje mi sie ze dalej, niz Tobie. Dlaczego? Bo u mnie wynika to
                  nie tylko z kwestii moralno-etycznych, ale rowniez z poszanowania do drugiego
                  czlowieka, a u Ciebie tego poszanowania nie widac, przynajmniej nie w stosunku
                  do forumowiczow ktorzy osmielili sie miec zdanie inne niz Twoje (co pozwala mi
                  sadzic, ze podobny stosunek miewasz do ludzi Cie otaczajacych... no chyba ze
                  jestes malym, zakompleksionym czlowieczkiem i brak Ci odwagi, a frustracje
                  wyladowujesz przez Internet, co nie byloby znowu takie dziwne).

                  Z mojej strony EOT, szkoda mi czasu na dyskusje z taka osoba jak Ty.
                  • Gość: Sebar Re: ...i czytasz Cosmo i nosisz always'y...:)) IP: *.static.qsc.de 20.09.04, 10:29
                    Zakompleksiony jestes ty harcerzyku z mapa.... :)))
                    Stad ma krytyke i glosne stwierdzenie pewnych faktow odbierasz jako zamach na
                    narodowa dume POLAKA.

                    A moze bys jednak tak przestal sie obrazac tylko wzial sie jednak za
                    podniesienie swych kwalifikacji... Jak dlugo Polak zawodowo ma slynac z
                    kelnerzenia za granica, hm?

                    Sebar
                    sebar_rysiu@yahoo.co.uk

                    P.S.: mam satysfakcje ze wiele osiagnalem, ale nigdy nie bede czul ze chwycilem
                    pana Boga za nogi - wrecz przeciwnie, wciaz pracuje by byc lepszym... i w tym
                    tkwi ma sila i przewaga... :)))
      • Gość: Aga :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 18:22
        a to wszystko mozna podsumowac tak: blablabla:-)))
        wlasnie dlatego kocham Irlandie, jest tajemnicza i deszczowa, otwarta,
        nowoczesna i zacofana zarazem:-) trzeba liczyc sie z tym co tam sie zastanie.
        Biedacy, ktorym teraz zyje sie lepiej niz niejednemu w Europie:-) Zaczerpnijcie
        troszke z ich nawykow i podejscia do zycia, na pewno bedzie wam lepiej:-)
        pozdrawiam irlandzko:-)
      • Gość: ktoś Re: Pracowalem w Irlandii przez 3 lata, teraz w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:50
        No cóż - zabawne są wypowiedzi Sebara. Poczucie niedowartościowania - frustrat
        po prostu. Super oferty pracy - włożyłbym to miedzy bajki. Zatrudniam
        kilkunastu ińżynierów , w tym 2 Niemców - są to ludzie, którzy stoją na duzo
        niższym poziomie niż polscy inżynierowie czy estońscy chociażby. Jedyną ich
        wartościa jest narodowość - łatwiej im sie dogadać z Niemcami, którzy mają do
        nas podejście jakbyśmy byli matołkami.
        Z pewnościa nie zatrudniłbym człowieka pokroju Sebara - wydaje mi sie ze iż
        inzynierskie szlify nie zakryja słomy. Myśle że powinniście po prostu zacząć
        ignorować tego osobnika.
    • Gość: almahler Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 21:29
      Sebar: tez bylam w Irlandii (co prawda nie tak dlugo jak Ty) , bo tylko na
      stypendium - prawie 7 m-cy i sie zakochalam. spotkalam tam wspanialych ludzi, z
      ktorymi dotychczas utrzymuje kontakty, odwiedzamy sie nawzajem 1-2 razy do
      roku, a biorac pod uwage Twoje narzekania, to widocznie jestes trudnym do
      zniesienia kolesiem. Z drugiej strony piszesz, ze w Niemczech poczules sie
      cudownie it[p. - no tak, ja tam spedzilam 8 lat zycia i co? zdecydowalam sie na
      powrot do polski. wiem, wiem... wygoda, wszystko jak pod linijke i co z tego?
      zawsze bedziesz sie czul tam jak ktos obcy i gorszy. Ja czasami sie tak czulam.
      Nie moge powiedziec, ze zawsze, bo spotkalam tam tez super ludzi. mam
      przyjaciol (Muenchen regiert!!!, ale dalo sie wyczuc wsrod niektorych poczucie
      wyzszosci i wspolczucia. A nie bylam tam schwarzarbeiterin, tylko studiowalam,
      teraz robie doktorat.
      • Gość: Sebar Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.static.qsc.de 18.09.04, 22:03
        Droga Almahler,

        Nie wiem czy jestem trudnym do zniesienia kolesiem, jakos jestem lubiany mimo
        ze zawsze do bolu staram sie byc obiektywny i szczery w swych opiniach. Nie
        lubie jak wciska mi sie nieprawde czy serwuje jakies marketingowe chwyty. Ty,
        jak piszesz, sie zakochalas, wiec to Ty patrzysz przez rozowe okulary...

        Ja tez bylem zakochany w Irlandce (byla wyjatkowej urody antyirlandzkiej!), ale
        pomimo tego zakochania pamietam jak krecilismy nosem z kumplem na wzgorzach
        okalajacych poludniowy Dublin (z piekna zreszta panorama na morze i miasto) na
        sama mysl o ewentualnym pozostaniu w tym kraju (tez byl zakochany w Irlandce).

        A co do Niemiec, hmmm no coz... mimo ze Niemki sa piekne (szczegolnie widac to
        we Freiburgu - owszem czasem pokrecone :))), to juz dawno podjalem decyzje ze
        moja zona bedzie Polka..., wlasnie dlatego ze licze sie z mozliwoscia powrotu
        do tego kraju...
        .. i wierz mi... mialem 10 lat mlodsza dziewczyne, bardzo ladana Niemke...,
        ktora nie raz poruszala takie tematy jak..: " w jakim jezyku beda wychowywane
        nasze dzieci"... itd....
        Jednak sama mysl o tym, ze musialbym raz na zawsze zamknac przed soba drzwi do
        wlasnego kraju i pozegnac sie na zawsze z mozliwoscia zycia w Polsce..., byla
        dla mnie nie do zaakceptowania... Wiem, ze wraz z wiekiem mysl o powrocie do
        kraju bedzie sie u mnie nasilala, pomimo calego tego bogactwa, piekna
        Szwarcwaldu itd.

        .. wiec jak widzisz nawet w stosunku do Niemiec jestem obiektywny..., mimo ze
        tez bylem zakochany... tego Tobie zycze (obiektywizmu) :)))

        A co do czucia sie gorszym... Prawda jest taka, ze w kazdym kraju, na pewnym
        etapie dotkniesz tzw. "szklanego sufitu"... przez ktory bedzie Tobie trudno sie
        przebijac... To naturalne, doswiadczylismy tego z kolegami w Irlandii,
        dosiadczamy tego w Niemczech. Zawsze lokalni beda mieli troszeczke latwiej w
        awansach.... i nie ma sie co doszukiwac jakiegos nazizmu czy innej bzdury...

        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk

        P.S.: Hmmm co do was Polek studentek i "studentek" w Niemczech... to musze
        powiedziec, ze wiele z was za cel obiera sobie zdobycie niemieckiego paszportu
        za wszelka cene, po to by pojsc w zyciu troche na skroty...
        Tym ladniejszym sie udaje, spotkam wiele takich, jedna nawet sprzata lazienki i
        sprzedaje lody, mimo ze w kraju skonczyla SGH i pracowala dla firmy
        farmaceutycznej...
        Jednak szokuje mnie krotkowzrocznosc tych dziewczyn, czesto nie zdajacych sobie
        sprawy jakie samotne beda pozniej..., a wraz z wiekiem bezbronne, bo pozbawione
        jedynego czasem argumentu.. urody. Dlatego uwazam ze dobrze robisz ze wracasz.
        • almahler Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi 18.09.04, 22:41
          Drogi Sebar,

          juz wrocilam (w czwartek w nocy), a co do chlopaka/dziewczyny...
          wiem, wiem, sama tez takich spotykalam, ale zapewniam Cie, ze ja mam Polaka,
          razem tam studiowalismy, ale on jeszcze niestety zostal (dluzej niz ja musial
          pracowac). za tydzien bedzie ze mna i razem ruszamy na "podboj" rynku - ale czy
          nam sie uda? I to wlasnie - strach przed brakiem pracy - wydaje mi sie glownym
          powodem, dla ktorego duzo z nas decyduje sie na emigracje.
          Almahler
        • Gość: tomek_de Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: 141.44.196.* 19.09.04, 00:07
          > A co do Niemiec, hmmm no coz... mimo ze Niemki sa piekne (szczegolnie widac
          to we Freiburgu - owszem czasem pokrecone :))),

          Wiem, ze o gustach sie nie dyskutuje, ale jak twierdzi, ze Niemki sa piekne to
          smiac mi sie chce. Jestem tu juz ponad rok i zgodzic sie moge jedynie z druga
          czescia Twojej zacytowanej wypowiedzi. I jeszcze nie spotkalem NIGDY zadnej
          osoby, ktora bylaby zachwycona uroda Niemek.
    • Gość: bunny'a Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.bas1.chf.cork.eircom.net 18.09.04, 21:32
      Ja jestem tutaj od trzech miesiecy. Hm... Ktos powie - co ona moze wiedziec. No
      i jest w tym troche prawdy. Jednak, procz tego, ze pracuje, duuuuzo zwiedzam
      (praca part time, wiec mnostwo czasu na zwiedzanie). Uwazam, ze jest tutaj
      mnostwo cudownych miejsc. Widoki, o ktorych nawet nie snilam. Pogoda... to
      jedyne, co doskwiera. Recze jednak, ze i tu da rade sie opalic - tydzien temu
      wybralam sie w najwyzsze gory irlandii. Tak sie spalilam, ze zeszla mi skora.
      Nie ma co marudzic. Mieszkam z moim przyjacielem z Hiszpanii - on nie narzeka,
      a ma wieksze ku temu powody.
      Dziewczyny - kazdy facet marudzi, ze sa zbyt grube. Mozna przyjechac zawsze z
      piekna Polka, Niemka, czy Amerykanka przy boku...
      Wiem jedno - wracam tutaj za rok.
    • Gość: kujun Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: 193.120.68.* 18.09.04, 23:06
      jestem w irlandii 4 lata,jest co podziwiac krajobrazowo,pogoda jest do bani
      zmienia sie trzy razy wciagu godziny to by byla strona pozytywna.negatywna-
      brudny kraj,drogi gorsze niz w polsce,bardzo drogo,kobiety bardzo brzydkie,jak
      tak ma wygladac polska w unii jak irlandia i reszta unii to duze wspolczucia
      dla naszych dzieci,ach jeszcze jedna uwaga jedzenie jest lepsze dla zwierzat
      niz dla ludzi.to co mowia w prasi o irlandii to czysta fikcja[swego sie nizna a
      cudze sie chwali]
    • Gość: kujun Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: 193.120.68.* 18.09.04, 23:06
      jestem w irlandii 4 lata,jest co podziwiac krajobrazowo,pogoda jest do bani
      zmienia sie trzy razy wciagu godziny to by byla strona pozytywna.negatywna-
      brudny kraj,drogi gorsze niz w polsce,bardzo drogo,kobiety bardzo brzydkie,jak
      tak ma wygladac polska w unii jak irlandia i reszta unii to duze wspolczucia
      dla naszych dzieci,ach jeszcze jedna uwaga jedzenie jest lepsze dla zwierzat
      niz dla ludzi.to co mowia w prasi o irlandii to czysta fikcja[swego sie nizna a
      cudze sie chwali]
      • Gość: Misie Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.sebastiana.ceti.pl 19.09.04, 00:40
        Zawsze zastanawialiśmy się co przyciąga Polaków zrzędzących na każdym kroku jaka
        ta Irlandia jest do d. do tego kraju. Pracowaliśmy z gościem z Bytomia który
        każdego dnia powtarzał "Irlandczyki to durnie" etc i śmiał się ze wszystkiego.
        Po co tam siedzisz? Źle ci to wracaj. Jedzenie może nie jest najwspanialsze ale
        Wyspiarze (Anglicy, Irlandczycy) których gościliśmy w Polsce dosłownie pluli
        naszymi przysmakami (jedna z Pań odchorowała całą noc po kolacji w "Chłopskim
        jedle"). Nie, nigdzie nie jest fajnie ludziom którzy są nastawieni wrogo do
        otoczenia. Gorzej jeśli wyjeżdżają za granicę i utrwalają negatywne stereotypy o
        macierzystym kraju.
        Wyjechałeś z Polski bo prawdopodobnie było ci źle i... i żal nam Ciebie. Wróć
        zobacz jak tu jest fajnie :(
    • bezbronny IRLANDIA 19.09.04, 00:24
      Nigdy ni ebyłem w Irlandii, jednak chciał bym bardzo polecieć tam, znam ją z BreaveHeart, Planete, itd... chciał bym ustać nad klifem, usłyszeć ryk morza, ustać nałące która od 300 lat była koszona przez owc itd...
    • Gość: Gosia Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 19.09.04, 10:04
      Byłam w Irlandii 6 tygodni więc zapewne nie wiem tyle ile ludzie, którzy są tam
      kilka lat. Ale po przeczytaniu wszystkich opinii nasuwa mi się odrazu:
      1. Polacy zawsze narzekają więc dlaczego nie mieliby narzekać na Irlandię
      2. Wszystko zależy od nas samych, przede wszystkim od nastawienia
      3. Spotkałam wielu Polaków, którzy przyjechali nie znając angielskiego i bez
      doświadczenia a oczekują super pracy (bez komentarza)
      4. Spotkałam dziewczynę, która przyjechała w ciemno, ale jest architektem i zna
      angielski i znalazła super pracę w zawodzie (ok.30tyś EUR rocznie) więc niech
      nikt mi nie mówi, że nie można
      5. I co z tego, że pada - przecież to wyspa, a dzielnice pełne papierowych
      domków (u nas blokowiska), drogi złe (na pewno lepsze niż u nas), ... i tak
      można by wymieniać
      6. Irlandia jest piękna, a jak ktos jest tylko w Dublinie to niech się lepiej
      nie wypowiada. Wystarczy zobaczyć Cliffs of Moher i dech w piersiach zapiera.
      Wystarczy pojechać na wyspy Aran i zapomina się o świecie. Ludzie, ja naprawdę
      kocham Polskę, ale zobaczyłam trochę w swoim życiu i uważam, że Irlandia jest
      godna uwagi. Wszystko zależy od nas samych i jak ktoś ktoś jest z natury
      pesymistą to nigdzie mu się nie spodoba, nawet w pieknej, tajemniczej i
      pozytywnie do nas nastawionej Irlandii.
    • emei Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi 19.09.04, 12:55
      W czwartek ponownie tam wracam a jestem juz na zielonej wyspie od 1.5 roku
      dlaczego?
      m.in. dlatego ze spotkalem tam naprawde pogodnych ludzi mimo ze jak twierdza
      niektorzy ciagle pada deszcz ale czyz niebo nie wyglada pozniej wpsniale w
      Conemarze? w ktorej tle odcinaja sie piekne gory z zloto czerwonymi
      wrzosowiskami? czy widok zatoki dublinskiej z bray head z plywajacymi
      zaglowkami po naprawde blekitnym czystym morzu nie wplywa kojaco?

      to prawda ze Irlandczycy pija duzo ale dopiera tam po raz pierwszy zobaczylem
      czym jest sport i jak moga sie wpolnie bawic kibice rywalizujacych druzyn, jak
      popoludniami oblegane sa osiedlowe boiska

      O.K. prawda jest ze drogi i jazda po Dublinie jest czasami koszmarem ale prosze
      wyjechac w prawdziwa Irlandie jak czesto sami irlandyczycy okreslaja prowincje
      a mozna sie przekonac ze nawet tak waskie czasmi drogi chcialo by sie jezdzic w
      Polsce
      O.K. prawda jest ze niektore przedstawicieli plci pieknej w niektorych
      kryteriach moga znaczaco odbiegac ale czy w Polsce za 10 lat ktos mi da
      gwarancje ze nie bedzie podobnie?

      statystyka: od maja do konca lipca wydano 11tys. nr indentyfikacji podatkowej
      dla Polakow (sic.) jesli tak pieknie jest w Niemczech, Grecji, USA to po co
      przyjechali na zielona wyspe? czasami oblewa mnie zimny wstyd kiedy pracujac za
      barem w jednym z wiekszych pubow Dublina spotykam Polakow ktorzy zapomnieli o
      tym ze przyjechali do tego zyczliwego kraju jako goscie. Boje sie wowczas ze
      zyczliwosc z jaka sie spotykalem w stosunku do Polakow ponad rok temu niebawem
      prysnie.

      Dlaczego wracam do Dublina? Bo nieznalazlem rownie elastycznej pracy w Polsce,
      ktora pozwala zarabiac tyle ze stac mnie na 2 miesieczne wakacje w azji a
      pozniej wrocic i pracowac nadal myslac pogodnie o nastepnym dniu. A Guinness
      naprawde wybornie smakuje w knajpce w rybackiej wiosce na zachodnim wybrzezu
      pomiedzy gorami niebmem a Atlantykiem.
      • Gość: Sebar Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.04, 14:24
        No coz... mysle ze w naszej dyskusji robimy podstawowy blad.

        Trzeba oddzielic turystyke od zycia codziennego-kilkuletniego, oddzielic
        niewatpliwe walory krajobrazowe od warunkow zaoferowanych osobie zyjacej tam
        juz kilka lat: cen, dostepnosci pewnych artykulow i ich wyboru,infrastruktury,
        po prostu jakosci zycia.

        Wreszcie trzeba odroznic warunki zycia w Irlandii od warunkow zycia w Polsce
        gdzie panuje przerazliwa bieda i 20% bezrobocie. Dla wielu Polakow
        odwiedzajacych Irlandie to pierwsza praca, to pierwsza legalna praca na
        zachodzie z wyplata w walucie obcej....

        W takim przypadku bardzo latwo o idealizowanie Irlandii. Ja moge tylko
        powiedziec ze z niemal 30 osob pracujacych ze mna w IRL w sektorze IT, zostala
        tam tylko jedna osoba, ktora przesiaduje ostatnio w biurze w Polsce.

        Przy teoretycznym zalozeniu ze nie ma zadnych barier papierkowych w
        podejmowaniu pracy przez Polakow na swiecie, Irlandia, szczegolnie dla tych z
        doswiadczeniem i wymaganiami placowymi (wiecej niz wspomniane smieszne 30tys
        euro/rok), nie ma szans... i moze dlatego wlasnie ten kraj postanowil zniesc
        wizy. sami Irlandczycy czasmi wola pracowac w Wielkiej Brytanii, USA niz u
        siebie w kraju, bowiem dostrzegaja roznice placowe i roznice w jakosci zycia.

        Znacznie trudniej jest zdobyc prace w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy USA, niz
        w IRL gdzie poziom nie jest wysoki i nie mam tu na mysli koniecznosc posiadania
        pozwolenia na prace, ale wysokie wymagania zawodowe

        Pamietam w biurze bylo wielu ludzi z roznych krajow: Amerykanina zadnego (nie
        ten poziom zarobkow), Brytyjczyka takze sobie zadnego nie przypominam, Niemcow
        i Francuzow kilku ale tylko po to by wyszlifowac jezyk i zdobyc staz po
        studiach... potem jakos wszyscy na kontynent wracali...
        Reszta to Polacy, Czesi i oczywiscie Irlandczycy...

        Zawsze patrzcie na narodowosc i wiek pracownikow, to wiele mowi o wysokosci
        zarobkow w firmie. Brak ludzi po 40stce sugeruje ze firma jest do du.. i nie ma
        nic do zaoferowania intelektualnie i placowo bardziej lebskim pracownikom...

        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk
        • Gość: xxx Re: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspi IP: *.bas1.chf.cork.eircom.net 19.09.04, 15:09
          Mam doCiebie dwa pytanka. Pierwsze, to gdzie teraz pracujesz? Drugie zas, nieco
          mniej dyskretne: Jakie sa twoje zarobki? 30 tys. euro/rok nie wydaje mi sie byc
          smieszna stawka nawet w Irlandii. Na pewno moge pozwolic sobie na duzo wiecej
          tutaj za owa kwote, niz za 30 tys. zl/rok w Polsce (chyba tak nalezaloby to
          przeliczyc; niewiele jednak osob jest tyle w stanie zarobic w naszym ojczystym
          kraju). Jedno jest pewne - standard zycia jest o wiele wyzszy w Irlandii.
          Amerykanina pracujacego w innym kraju nie idzie spotkac. Czemu? Moze dlatedo,
          ze jest snobem. Wiem, ze nie nalezy uogolniac, ale...
          Jesli chodzi o osoby z innych krajow - poznalam mase Hiszpanow pracujacych
          tutaj, nie brak takze Anglikow, Wlochow, Niemcow...
          Polakow jest jednak najwiecej. Jaki jednak poziom soba reprezentuja? Iluz z
          nich potrafi porozumiec sie z pracodawca? Co wiecej - nie bardzo garna sie do
          nauki angielskiego - przebywaja jedynie w swoim towarzystwie. W moim miasteczku
          jest firma, w ktorej pracuje ok. 20 Polakow - stolarzy. Co ciekawe - poznalam
          Irlandczyka, ktory rowniez tam pracuje. Nie zna jednak zadnego z nich.
          Dlaczego? Odpowiedz jest prosta. Zaden z nich nie potrafi wypowiedziec kilku
          podstawowych zdan. Czego zatem wymagaja? Skad te skomlenie?
          Podstawowe pytanie - PO CO TUTAJ PRZYJEZDZAM?
          Jesli do pracy - bo ktos powiedzial mi, ze nie moge tutaj zarobic mniej niz 7
          euro na godzine, co jest dla mnie bardzo kuszaca propozycja - powinienem
          pracowac i byc zadowolony.
          Jesli chce poznac inna kulture, zwiedzic ciekawe miejsca, zachwycac sie pieknem
          natury - rowniez nie doznam rozczarowania.
          Gdzie preferuje mieszkac - jesli w zatloczonym miescie, zdecydowanie nie bede
          czuc sie dobrze w Irlandii.
    • Gość: turysta bylem widzialem i polecam IP: 195.172.253.* 19.09.04, 18:37
      Zalezy kto co lubi, jak ktos lubi sie smarzyc na Majorce to prosze bardzo, ja
      jeszcze mam czas na to. Poki jestem mlody moge spakowac plecak i objechac takie
      kraje jak Irlandie.
      Bylem w Dublinie misto OK choc nie rewelacja, Edynburg duzo lepszy, ale
      urokliwe i po 2-3 dniach juz sie je oswaja, polecam wycieczke do browaru
      Guinessa 13 euro ale warto na samym dachu czadowy widok na miasta i darmowy
      kufel Guinessa, A zielona kraina, miejscami przypomina Polske szczegolnie
      jesli chodzi o infrastrukture, ale stare zamiki, blekitna, szmaragdowa woda,
      stare celtyckie cmentarze, klify, zaperaja dech w piersiach. Miasteczka i puby
      pelne przemilych ludzi, puby wieczorem rozbrzmiewaja ich muzyka

      Jest jeszcze miejsce ktorego nie zobaczylem przy O'Connell Str. W Dublinie nad
      rzeka jest hotel nazwy nie pamietam tam mozna zobaczyc pokaz tradycyjnego tanca

      Belfast jest piekny, Londonderry/Derry tez daje rade, tam akurat wynajmujesz
      czarna taryfe i mozesz zobaczyc historie IRA i calego konfliktu na wlasne oczy.

      Wiec jesli jestes spragniony wycieczki intelektualnej to nie bedziesz zalowal
      ja bylem w sierpniu, pogoda piekna , nie za goroco, super na zwiedzanie
      Zeby tu zyc to pewnie inna sprawa kwestia wyboru, choc Irlandki nie sa piekne
      to ja tam zony nie szukam, jestem Polakiem i dla mnie tylko Polki

      Pozdrawiam Tych za i przeciw Irlandii
      • Gość: magdus Sztuka dostosowania sie... IP: 82.164.177.* 19.09.04, 19:08
        Kazdy kto decyduje sie na wyjazd powinien sie liczyc z tym ze bedzie sie musial
        dostosowac do warunkow panujacych w danym kraju. Czasami to jest jednak dosc
        trudne.
        Mieszkam od 6 lat w Norwegii i mimo iz nie powinnam narzekac to jednak zawsze w
        w rozmowie z polskimi znajomymi znajde jakis powod do uzalania sie na moj
        nieszczesny los emigranta. Mimo iz nikt mnie z kraju nie wypedzal, i nie
        musialam wyjezdzac z powodow finansowych. Tacy juz jestesmy.. Wszedzie dobrze
        gdzie nas nie ma a jak juz tam jestesmy to zaczynamy utyskiwac. Ludzka natura...
    • Gość: mee... NIGDY NIE BYLEM W IRLANDII... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 19.09.04, 20:14
      ...owszem bylem w angli...ale z irlanczykami mialem doczynienie...piekne
      dziewczyny faktem ,ze niektore rude...lubia sie bawic a do tego wypic nie
      koniecznie guennessa, religijni w domach na scianach obrazy swietych...mocno
      walcza o swe racje...takze malo jaki polak jest w stanie podskoczyc
      irlandczykowi...wiecie po co bog stworzyl irlandczyka...bog stworzyl irlanczyka
      po to,zeby irlandczyk pil...
    • zkarolcia pytanie do Sebara! 19.09.04, 20:51
      mieszkanles w Eirie 3 lata: jak dobrze znasz irlandzki? po pierwsze: znalezenie
      pracy w UK wcale nie jest trudne, po drugie poznalam wielu obywateli Australii,
      Niemiec, USA pracujacych w Eirie.moze po prostu mialam wiecej szczescia i
      trafialam na ciekawszych ludzi niz Ty?! irlandczycy to naprawde wspaniali,
      bardzo pomocni i szalenie otwarci ludzie. zarowno Ci ktorzy mieszkaja na wyspie
      jak i Ci rozsiani po calym swiecie. bardzo zalowalam ze musialam wyjechac!
      pozdrawiam, karolina
        • zkarolcia Re: pytanie do Sebara! 20.09.04, 02:08
          pragne zauwazyc ze jezyk irlandzki nie jest martwym jezykiem!far from that:) w
          eirie robilam badania ktore zamierzam wykorzystac do swojej pracy tutaj, moze
          dlatego mialam szczescie trafic na naprawde wspanialych ludzi. wydaje mi sie ze
          traktowanie wyjazdu za granice tylko w sensie finansowym jest glupota, tak
          naprawde dopiero zanurzenie sie w realia daje prawdziwy insight. o irl pytalam
          z czystej ciekawosci bo zawsze wydawalo mi sie naturalnym ze przebywajac dluzej
          niz kilka tygodni w obcym kraju czlowiek powinnien dazyc do poznania jego
          jezyka i kultury!
          • Gość: Sebar Re: pytanie do Sebara! IP: *.static.qsc.de 20.09.04, 10:19
            Karolciu jak pieknie piszesz, masz racje ale toretycznie...

            ... bo jak czlowiek zachrzania 16 godzin przy komputerze i nawet w
            weekendy "pomieszkuje" w firmie by zdobysc zawod i poznac cos co w Polsce nie
            bedzie i za 5 lat (a bylo to 4 lata temu!) to nie ma czasu na takie studenckie
            zycie, nie ma czasu na chwycenie sie za raczki z tymi nacjami na kursie
            jezykowym i klaszczac spiewac "Rolnik w Sun Dolinie"

            Piszac o tym, ze w UK latwo znalezc prace nie wiesz o czym mowimy...
            Ja nie mam na mysli pracy przy kserokopiarce 4 godziny dziennie, kelnerzenia,
            zamiatania czy malowania parkanow.... za 5 funtow na godzine..
            Ja mowie o pracy ktora pozwoli Tobie kupic dom, samochod (nowy i nie jakies
            male azjatyckie dewuu), zalozyc rodzine i pozwolic sobie na to by jedno moglo
            zostac w domu i opiekowac sie dzieckiem..., a na koncu zeby ta praca tak
            podniosla Twe kwalifikacje bys spokojnie w przypadku konfliktu z pracodawca,
            znalazla prace w innym zakatku Europy

            Prawda ze mialas to na mysli piszac ze latwo znalezc prace w UK?

            Sebar
            sebar_rysiu@yahoo.co.uk

            P.S.:
            > traktowanie wyjazdu za granice tylko w sensie finansowym jest glupota, tak
            > naprawde dopiero zanurzenie sie w realia daje prawdziwy insight. o irl
            pytalam
            > z czystej ciekawosci bo zawsze wydawalo mi sie naturalnym ze przebywajac
            dluzej

            Rozumiem ze nalezysz do tych Polek, ktore nie dbaja o swoja przyszlosc inaczej
            jak poprzez pojscie na skroty i poszukanie na ten "insight" paszportu z domem i
            samochodem...
            • zkarolcia Re: pytanie do Sebara! 20.09.04, 21:08
              jesli chodzi o uk to nie mialam na mysli prac za 5 funtow za godzine tylko
              normalna, dobrze platna prace, z sluzbowym samochedem, mieskaniem itd. tak sie
              sklada ze moj kuzyn dostala takowa i to headhunter szukal go w wawie.
              co do polek szukajacych szybkiego dorobku poprzez zamazpojscie to pozwol ze
              zostawie to bez komentarza bo szkoda mi na to czasu. nie wiem tylko skad sie to
              bierze, przekonanie ze w ten sposob mozna sie ustawic na cale zycie, moze z
              lenistwa. dla mnie najwazniejsze jest zebym mogla robic to co kocham, reszta
              sie sama jakos uklada. pozdrawiam;)
            • Gość: Gosia Re: pytanie do Sebara! IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 21.09.04, 22:55
              Sebar,
              przepraszam za te słowa, ale Tobie sie chyba w głowie przewraca... Kiedyś nie
              mieliśmy nic, a kiedy możemy legalnie pracować na długo oczekiwanym zachodzie
              (tak, tak!!) to gardzimy pensją 30tys. eur. Ok, ja to rozumiem, że zarabia sie
              może tez i więcej, ale taką pensję dostała na dzień dobry dziewczyna z 2 letnim
              doświadczeniem (czyt. niezbyt duzym). Ja wiem, że zarobki w UK sa wyższe, ale
              naprawdę nie osmieszajmy się gardząc taką pensją. Liczy się też stabilizacja i
              poczucie, że Cię nie wyrzucą za miesiąc bo sąsiadka szefa szuka pracy i musi
              zająć Twoje miejsce. A poza tym wszystko zależy od podejścia. Bo ja nie chcę
              miec męża który będzie spędzał w pracy 16 godzin i przychodził wieczorem na
              moje wymęczone obiadki (bo ja bym bez pracy żyć nie mogła). I dzieki
              jego "poświęceniu" stać mnie by było na dodatkową kosmetyczkę (wiadomo, że
              usługi są drogie). Jeśli zaczniemy żyć w Irlandii tak jak zyją Irlandczycy to
              będzie nas stac na fajne życie (i z domem i z wakacjami i zyciem towarzyskim),
              a nie składanie do skarpetki tych zaoszczedzonych eur, żeby za 10 lat nie mieć
              wspólnych tematów z żoną (mężem) - wiadomo, jak nie będziemy sie prawie widywać
              to co z takiego związku? I piszesz tu dziewczynie, że nalezy do "tych Polek,
              które nie dbają o swoja przyszłość" - wiesz co, ja gardzę dbanie o swoją
              przyszłość takim kosztem bo ja oprócz pracy chce miec tez przyjemności i
              poczucie niestraconego czasu.
              Pracuję w bardzo dobrej firmie, gdzie w Irlandii w tej samej firmie pracują:
              Amerykanie, Anglicy, Włosi, Niemcy, Hiszpanie, ostatnio Polacy i oczywiście
              Irlandczycy. I jakoś nikt tak nie narzeka jak Ty!
              Pozdrawiam i życze więcej radości z małych rzeczy (tez) bo nigdy nie wiadomo,
              kiedy te małe staną się wielkimi.
    • jita Irlandia - podróże 23.09.04, 11:06
      Jakby ktoś zajrzał tu i chciał znaleźć jakieś praktyczne informacje dotyczące
      podróżowania po Irlandii (bo o to chodzi w artykule), a nie tylko realia
      zarobkowe, polecam stronę:

      www.naszepodroze.pl/
      Pozdrawiam
      Justyna
    • Gość: yume Do: Siedem kroków po Szmaragdowej Wyspie IP: *.isk.net.pl / *.devs.futuro.pl 09.11.04, 12:21
      Króciutko: w Irlandii byłam w kwietniu i w lipcu, więc pogodę miałam śliczną
      (zdjęcia Pauliny nie są przefiltrowane, byłam przy tym, jak je robiła - to
      naprawdę wyglądało tak dobrze). Kiedy pilotowałam wycieczkę polskich emerytów
      po Anglii i Irlandii, to narzekali na WSZYSTKO dosłownie od momentu wejścia do
      autobusu. I wiecie, co ich przystopowało? Właśnie Irlandia. Więc jeśli pominąć
      wątki zarobkowe (nie wypowiadam się, bo wolę moje nie-spokojne życie), to kraj
      jest godny polecenia do zwiedzania. Szczególnie jeśli kogoś interesują podróże
      uasi-etnograficzne. Przy czym nie polecam żadnego z biur podróży imiennie, więc
      proszę nie pisać, że to autopromocja.
      Miłych podróży :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka