Dodaj do ulubionych

Londyn 3 razy D: Duży, Drogi, Dla każdego

IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.06.06, 12:24
Nie słyszałem, żeby kiedykolwiek Londyn doświadczył lotów dywanowych...
Chodzi zapewne o naloty bombowe i rakietowe, które jednak nie mają nic
wspólnego w skali nalotów dywanowych. Dla Anglików te "nalociki" są jednak
bardzo traumatyczne....
Obserwuj wątek
    • fan_ameryki Wcale nie tak drogo 18.06.06, 12:50
      Jezeli wezmiemy ceny hoteli to za 70 funtow mozna miec pokoj w naprawde dobrym
      4-gwiazdkowym hotelu co jest mniej wiecej 415 pln. Np. w Warszawie w takim
      Novotelu ktory jest dosc nedzny i ma 3* ceny zaczynaja sie od 450 pln. Chleb
      tostowy w Tesco kosztuje na nasze zlotowke i w ogole moim zdaniem co najmniej
      50% artykulow spozywczych kosztuje tyle samo co u nas, tak samo benzyna (no moze
      ta jest odrobine drozsza). Reasumujac - paranoja, bo przeciez ile zarabia sie u
      nas w kraju a ile w takim Londynie:-)
      • tashunka Re: Wcale nie tak drogo 18.06.06, 15:18
        Niekoniecznie. Porównujesz ceny najtańszego badziewia z produktem niezłej
        jakości. Oczywiście chleb tostowy (800gramów) kosztuje 19 pensów w tesco, ale
        trudno go sobie później odlepić od podniebienia. Dobry chleb mniej więcej
        polskiej jakości kosztuje nawet 1,5, nie wyrób tesco albo sainsbury's. Litr
        mleka (marka Tesco) kosztuje 61 pensów (PLN 3,30), tanie soki od 70 w górę (nie
        do strawienia), dobre powyżej funt dwadzieścia. Itd. itp. Niestety oprócz paru
        rzeczy wszystko jest średnio dwa razy droższe. Jakość za to jest cztery razy
        gorsza. Gdyby produkowali żywność naszej jakości nikogo nie byłoby na nią stać.
        • Gość: Drab Przesadzasz IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.06.06, 20:36
          Przyzwoity chleb w supermarkecie, czy w polskim sklepie kosztuje okolo 1 funta
          (5,9 złotego). Mleko w Tesco to około 46 pensów. Tyle, że nie za litr a za 2
          pinty, czyli około 40 pensów za litr. Normalny, przyzwpity sok kosztuje od 60
          pensów za litr - do strawienia, te nie do strawienia są tańsze. Chociaż ja
          osobiście wolę wyciskane a nie z koncentratu - w Tesco 1,35 za litr. W praktyce
          jest więc drożej niż napisał kolega (te najtańsze śmieci faktycznie są
          wyłącznie dla desperatów), ale nie tak drogo jak ty twierdzisz. No i mówimy o
          caneach w tesco. W Lidlu czy Asdzie bywa taniej.
    • mietowe_loczki Re: Londyn 3 razy D: Duży, Drogi, Dla każdego 18.06.06, 12:53
      Gość portalu: Olo napisał(a):

      > Nie słyszałem, żeby kiedykolwiek Londyn doświadczył lotów dywanowych...

      Nalot Luftwaffe na Londyn, który skończył się pomyłkowym zrzuceniem bomb na
      obiekty mieszkalne dało początek nalotom dywanowym, ale ze strony aliantów.
      Największe "osiągnięcia" RAFu to Hamburg i Drezno..
      • anna-dark Slaughter house No 5 Kurt Vonegut za Coventry !!! 18.06.06, 14:04
        Slaughter house No 5 Kurt Vonegut za Coventry !!! Kto pamięta naloty na Londyn? Pogadajcie z jeszcze paroma żyjącymi dziadkami i babciami...


        mietowe_loczki napisała:

        > Gość portalu: Olo napisał(a):
        >
        > > Nie słyszałem, żeby kiedykolwiek Londyn doświadczył lotów dywanowych...
        >
        > Nalot Luftwaffe na Londyn, który skończył się pomyłkowym zrzuceniem bomb na
        > obiekty mieszkalne dało początek nalotom dywanowym, ale ze strony aliantów.
        > Największe "osiągnięcia" RAFu to Hamburg i Drezno..
        >
        • mietowe_loczki Re: Slaughter house No 5 Kurt Vonegut za Coventry 18.06.06, 16:31
          Dzwoni w którymś kościele, ale nie wiemy za bardzo, w którym? :) Co to znaczy
          Slaughterhouse 5 za Coventry? Chyba zbomabardowanie Drezna w zamian za
          zniszczenie Coventry. Książka Vonneguta jest protestem przeciwko bezcelowemu
          i bezsensownemu zniszczenia niemieckiego miasta nie posiadającego żadnych
          instalacji militarnych w dodatku w momencie, kiedy przegrana Niemiec była
          oczywista, a nie zemstą na Luftwaffe, za to, że zaatakowała Anglię z powietrza.
          Bo tak sugeruje twój wpis.
              • anna-dark Jak można porównać straty PL z BDR ??? 18.06.06, 23:54
                Jak można porównać straty PL z BDR ???
                Ale to takie trendy teraz...


                mietowe_loczki napisała:

                > Gość portalu: krzyhoo napisał(a):
                >
                > > a bombardowanie kalisza? a wielunia? wyrżnięcie 3,5 tys mieszkańców Łasku
                > k.
                > > Łodzi (zgadnij, ilu mieszkańców liczył).
                >
                > Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem i śledzenie wszystkich wypowiedzi. Też
                > ze zrozumieniem.
                >
          • anna-dark Dzwoni to ci w głowie... 18.06.06, 22:11
            Dzwoni to ci w głowie...
            Atak na ludność cywilną jest jednym ze sposobów prowadzenia wojny - stosowali to Niemcy, Anglicy, Francuzi i Rosjanie
            (zresztą kto nie prowadził takich działań?).
            Poczytaj więcej na temat II wojny światowej to zrozumiesz więcej.
            A ja sobie pozwalam na autorskie skróty myślowe - mogę, no nie???

            mietowe_loczki napisała:

            > Dzwoni w którymś kościele, ale nie wiemy za bardzo, w którym? :) Co to znaczy
            > Slaughterhouse 5 za Coventry? Chyba zbomabardowanie Drezna w zamian za
            > zniszczenie Coventry. Książka Vonneguta jest protestem przeciwko bezcelowemu
            > i bezsensownemu zniszczenia niemieckiego miasta nie posiadającego żadnych
            > instalacji militarnych w dodatku w momencie, kiedy przegrana Niemiec była
            > oczywista, a nie zemstą na Luftwaffe, za to, że zaatakowała Anglię z powietrza.
            >
            > Bo tak sugeruje twój wpis.
            >
            >
            • mietowe_loczki Re: Dzwoni to ci w głowie... 18.06.06, 23:28
              Nalot dywanowy na Drezno przeprowadzono 13 lutego 1945 roku, na 3 miesiące
              przed zakończeniem wojny. O pozycji wojsk alianckich i niemieckich w tamtym
              czasie nie muszę pisać, znasz je na pewno doskonale. Argument o tym, że ataki
              na ludność cywilną przeprowadzali wszyscy jest po prostu żenujący. Czym innym
              jest na przykład mord na cywilach w My Lai, a czym zupełnie innym wielodniowa
              mobilizacja i zaplanowana z zimną krwią anihilacja bezbronnego miasta w
              momencie kiedy koniec wojny jest kwestią tygodni. Przy okazji, Rzeźnia nr 5
              jest lekturką dla przedszkolaków wobec relacji na temat bombardowania Drezna w
              ostatnim tomie Dzienników Viktora Klemperera. Może warto po to sięgnąć, zanim
              wyklepiesz następnego posta na ten temat?
              • anna-dark Znienawidzenie nazistów sięgnęło zenitu... 18.06.06, 23:53
                Znienawidzenie nazistów sięgnęło zenitu...
                I co się dziwisz? Wojny nigdy nie są sprawiedliwe.
                Wkroczenie Rosjan na Śląsk w '45 kojarzy się rodzicom z niemiłosiernie śmierdzącymi żołnierzami niemyjącymi się od tygodni i gwałcącymi kogo popadło...


                mietowe_loczki napisała:

                > Nalot dywanowy na Drezno przeprowadzono 13 lutego 1945 roku, na 3 miesiące
                > przed zakończeniem wojny. O pozycji wojsk alianckich i niemieckich w tamtym
                > czasie nie muszę pisać, znasz je na pewno doskonale. Argument o tym, że ataki
                > na ludność cywilną przeprowadzali wszyscy jest po prostu żenujący. Czym innym
                > jest na przykład mord na cywilach w My Lai, a czym zupełnie innym wielodniowa
                > mobilizacja i zaplanowana z zimną krwią anihilacja bezbronnego miasta w
                > momencie kiedy koniec wojny jest kwestią tygodni. Przy okazji, Rzeźnia nr 5
                > jest lekturką dla przedszkolaków wobec relacji na temat bombardowania Drezna w
                > ostatnim tomie Dzienników Viktora Klemperera. Może warto po to sięgnąć, zanim
                > wyklepiesz następnego posta na ten temat?
                >
              • Gość: hex Re: Dzwoni to ci w głowie... IP: *.kom / *.os1.kn.pl 19.06.06, 13:08
                tak cie boli ze Alianci wyrżenli niemcow?? Zyjesz w spokojnych czasach i
                probojesz oskarazac Aliantów ze wymordowali biednych bogu winnych
                niemcow...załosne...KTO ZACZYNAł ta wojne?? Dostali na to na co zasłuzyli i
                bardzo dobrze..zamienili niemieckie miasto w morze ognia i bardzo
                dobrze....ludzie smazyli sie zywcem...oj wzruszajace ..trzeba było nie wybierac
                Hitlera na wodza...biedactwa...
                sir.Harris zapytany czemu zniszczyli Drezno odpowiedział bardzo prosto:Kto wiatr
                sieje ten burze zbiera.......a do twojej wiadomosci na Drezno leciał i RAF i
                USAAF a w pierwszej fali ataku tej ktora miala oznaczyc bombami zapalajacymi
                "słynny czerwony odczynnik" lecieli Polacy i Polskie bombowce...
                I zamiast podniecac sie tym Dreznem ze najwieksza ilosc ludzi zgineła poczytaj
                historie a zobaczysz ze najwiekszym nalotem dywanowym w ktorym zgineło najwiecej
                ludzi był nalot USAAF na Tokio na "papierowe centrum" wy wykonaniu B-29 ktore
                zniszczyło całe centrum Tokio...i jakos Japonczycy sie nie uwazaja za ofiary po
                takim nalocie i dwuch atomowkach....bo oni wiedza ze zaczeli wojne wiec niemaja
                prawa uwazac sie za ofiary.!!
    • Gość: PIS OFF co za bzdury! kto to pisal?? pissarka jakas chyba. IP: *.ipt.aol.com 18.06.06, 13:24
      posluchaj jesli dla ciebie autorko tego artykulu 200mld f to 300 mld euro to
      gratuluje edukacji..chyba nauki pobieralas w londynie bo dzieci stad
      niepotrafia pokazac na mapie gdzie lezy europa..poza tym jesli jadac na
      lotnisko metrem trzeba przejechac przez wszystkie strefy to ja jestem swiety..a
      amersham..strefy c i d ?? jedziesz przez nie na lotnisko? jestes zalosna jak
      te rzesze polakersow ktore przybywaja tu codziennie, chociaz nigdy niewidzialy
      warszawy i nieznaja poprawnego polskiego. slowa
      kupywac,chlopie,wpierw,auto,poszlem sa tu norma..
      • Gość: kibuc Re: co za bzdury! kto to pisal?? pissarka jakas c IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.06, 17:01
        > posluchaj jesli dla ciebie autorko tego artykulu 200mld f to 300 mld euro to
        > gratuluje edukacji..chyba nauki pobieralas w londynie bo dzieci stad
        > niepotrafia pokazac na mapie gdzie lezy europa..poza tym jesli jadac na
        > lotnisko metrem trzeba przejechac przez wszystkie strefy to ja jestem swiety..a
        >
        > amersham..strefy c i d ?? jedziesz przez nie na lotnisko? jestes zalosna jak
        > te rzesze polakersow ktore przybywaja tu codziennie, chociaz nigdy niewidzialy
        > warszawy i nieznaja poprawnego polskiego

        "Nie potrafią", "nie widziały" i "nie znają" wpiszemy właśnie tak. Polonisto od
        siedmiu boleści.
      • Gość: LodzianinzLondynu london IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 13:52
        Nie zgadzam sie z tym, ze najciekawsze miasto w Europie. To najciekawsze miasto
        na swiecie.... Kocham Londyn

        Jestem obecnie w Warszawie, gdzie wiele rzeczy jest zwycajnie drozszych.
        Poczawszy od piwa w restauracji czy hotelu, a skonczywszy na markowych
        ubraniach..

        Do autorki, albo jestes slaba reporterka, albo pisalas tekst z za biurka...

        caluski
        • Gość: piss off co lubisz w londynie poza kasa?? IP: *.ipt.aol.com 18.06.06, 14:09
          co mozna lubic w miescie w ktorym flaty sa zarobaczone,woda ciepla i zimna
          oddzielnie..okna nieda sie umyc od zewnatrz,swiatla sa na kazdej przecznicy
          nawet wtedy kiedy niesa potrzebne,przystanki autobusowe co 100 metrow,autobusy
          bez klimy,metro bez klimy,brudne ulice(duzo brudniejsze niz w pl)pod
          plaszczykiem tolerancji,muzulmanie buduja wszedzie moski i wysadzaja sie w
          powietrze w imie religii milosci,zabijajac obywateli polski ktora uparcie
          popiera islamski kraj jakim jest turcja w przystapieniu do ue.
          kochac londyn mozna,ale jak sie przyjezdza jako turysta na tydzien czasu.
          czy widzialas dziewczyny w poplamionych spodniach na ulicy,ubrane jak
          szmaciary?? tu niema zadbanych kobiet jak w polsce.
          kazdy wie ze niejest to zadne miasto multikulturalne,bo caly wschod to
          wyznawcy islamu,polnoc turcy i czarni,poludnie czarni,jedynie zachod jest w
          miare dobry.pelno tu pseudotolerancyjnych polakow,ktorzy nieznaja
          rzeczywistosci..ale coz tez kiedys taki bylem. posiedzisz tu 5 lat to
          zrozumiesz,co oni zrobili z tego kraju. to ze jest tu kasa to fakt..ale
          widzialas obraczke na reku jakiejs kobiety okolo 30 lat? raczej nie..bo kazda
          angielka woli isc sie napic w piatek wieczorem a na nastepny dzien nawet
          niepamieta z kim spala.
          ale to co wyprawiaja polskie dziewczyny z prowincji to dopiero wola o pomste
          do nieba. albanczycy,algierczycy czyli najgorszy element na wyspach sa przez
          nie uwielbiani..
          polki,jesli chcecie sie przespac z jakims gosciem to niech on ma chociaz
          klase..niewzne jaki ma kolor skory.
          p.s. po zabiciu 54 osob w metrze przez wyznawcow isiamu( w tym 3 polek)
          mer londynu organizuje islam expo..w nagrode...i jak tu kochac to chore miasto?
          kochamy kase..kazdy o tym wie..a jesli jestes szczesliwa mieszkajac w single
          room w wieku 28 czy 30 lat i jezdzac autobusem to naprawde masz niskie ambicje..
          • Gość: xxx222 Re: co lubisz w londynie poza kasa?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 15:09
            Gość portalu: piss off napisał(a):

            > co mozna lubic w miescie w ktorym flaty sa zarobaczone,woda ciepla i zimna
            > oddzielnie..okna nieda sie umyc od zewnatrz,swiatla sa na kazdej przecznicy
            > nawet wtedy kiedy niesa potrzebne,przystanki autobusowe co 100

            To prawda...


            > metrow,autobusy

            Eeee... Komunikacja miejska daje radę. Gdyby była taka w W-wie, to bym chyba
            sprzedał samochód...

            > brudne ulice(duzo brudniejsze niz w pl)pod

            To prawda...

            > plaszczykiem tolerancji,muzulmanie buduja wszedzie moski i wysadzaja sie w
            > powietrze w imie religii milosci,zabijajac obywateli polski ktora uparcie
            > popiera islamski kraj jakim jest turcja w przystapieniu do ue.

            To też prawda... Przyznam, ze mimo iż nie jestem rasistą, to po wielokrotnym
            pobycie w Londynie już prawie nim zostałem (jestem w Londynie parenaście razy
            w roku, każda wizyta po 5...10dni)

            > kochac londyn mozna,ale jak sie przyjezdza jako turysta na tydzien czasu.

            To prawda. Podczas pierwszych 5...6 wizyt bardzo mi się podobał. Potem pomału
            zauważyłem, że nie każda dzielnica wygląda jak Hampstead czy chociaż Golders
            Green.

            > czy widzialas dziewczyny w poplamionych spodniach na ulicy,ubrane jak
            > szmaciary?? tu niema zadbanych kobiet jak w polsce.

            To częściowo prawda. Z jednej strony wiele angielek (w szczególności
            rodowiŧych) o siebie nie dba, ale z drugiej strony, po powrocie do W-wy
            _zawsze_ razi w oczy szarość ludzi na ulicy.

            > ale to co wyprawiaja polskie dziewczyny z prowincji to dopiero wola o
            > pomste
            > do nieba.

            To też prawda.

            > kochamy kase..kazdy o tym wie..a jesli jestes szczesliwa mieszkajac w
            single
            > room w wieku 28 czy 30 lat i jezdzac autobusem to naprawde masz niskie
            ambicje.

            Zapomniałeś dodać, że to single room ze wspólną kuchnią i łazienką dla
            mieszkańców całego domu.
            • Gość: yyy111 Re: co lubisz w londynie poza kasa?? IP: *.range86-144.btcentralplus.com 18.06.06, 21:21
              Gość portalu: piss off napisał(a):

              > co mozna lubic w miescie w ktorym flaty sa zarobaczone,woda ciepla i zimna
              > oddzielnie..okna nieda sie umyc od zewnatrz,swiatla sa na kazdej przecznicy
              > nawet wtedy kiedy niesa potrzebne,przystanki autobusowe co 100

              To prawda...

              To nie calkiem prawda:
              zarobaczone i brudne mieszkania zdarzaja sie pewno w kazdym kraju. Ja w ciagu
              10 lat przeprowadzalam sie tutaj kilkanascie razy (bardzo rozne dzielnice) i
              nigdzie nie natknelam sie na robactwo. Za to moj dom w Polsce stoi na mrowisku
              i co kilka lat latem mielismy z morwkami problemy. Co do oddzilnej wody to
              prawda, ale coraz czesciej od tego sie odchodzi. Zwlaszcza w kuchni. Zreszta to
              wcale nie jest takie uciazliwe. Z oknami to czesto prawda, ale tez nie zawsze.


              > metrow,autobusy



              > brudne ulice(duzo brudniejsze niz w pl)pod

              To prawda...

              Nie powiedzialabym. Jest to miasto, ktore peka w szwach, zwlaszcza w
              turystycznych dzielnicach i stad trudniej nadarzyc ze sprzataniem smieci z
              ulic. Zwlaszcza pod wieczor. widzialam jednak dzielnice w duzych miastach
              Polski gdzie zwyczajnie za nic w swiecie nie chcialbym zamieszkac. relatywnie w
              Londynie takich dzielnic jest chyba mniej.


              To też prawda... Przyznam, ze mimo iż nie jestem rasistą, to po wielokrotnym
              pobycie w Londynie już prawie nim zostałem (jestem w Londynie parenaście razy
              w roku, każda wizyta po 5...10dni)

              sru tu tu. rasista sie jest albo nie. Ja mieszkam tutaj od ponad 10 lat i jakos
              to na moj szczegolny rasizm nie wplynelo. mieszkaja tutaj narody z calego
              swiata i kazdy moze wyznawac taka religie jaka chce.

              > kochac londyn mozna,ale jak sie przyjezdza jako turysta na tydzien czasu.

              To prawda. Podczas pierwszych 5...6 wizyt bardzo mi się podobał. Potem pomału
              zauważyłem, że nie każda dzielnica wygląda jak Hampstead czy chociaż Golders
              Green.

              a w warszawie czy innych miastach Polski to moze tak?



              > ale to co wyprawiaja polskie dziewczyny z prowincji to dopiero wola o
              > pomste
              > do nieba.

              To też prawda.

              takie uogolnienia sa bardzo krzywdzace. wiadomo, ze sporo ludzi przyjezdza
              za "chlebem" i takich Polakow tutaj najczesciej widac. Wsrod nich czesc
              zachowuje sie jak bydlo (zarowno faceci jak i dziewczyny) ale bardziej
              wyksztalcenie i wychowanie z domu jest czynnikim decydujacym niz samo
              pochodzenie z "prowincji". nie zapominajmy, ze wiekszosc mieszkancow warszawy
              to w tej chwili tez przybysze z prowincji. poza tym bardzo wielu ludzi, ktorzy
              zatrudniaja czy wspolpracuja z Polakami bardzo ich chwali. wlasciwie glownie
              takie opinie o Polakach tutaj slysze. i jeszcze jedno: po wejsciu do uni
              przyjazd do UK dla wielu stal sie niestety zbyt latwy i zbyt atrakcyjny. stad
              wiekszy procent tzw. "bydla". mysle, ze biorac pod uwage ilu nas tutaj jest i
              na tle innych narodowosci to zachowujemy sie calkiem przyzwoicie.

              > kochamy kase..kazdy o tym wie..a jesli jestes szczesliwa mieszkajac w
              single
              > room w wieku 28 czy 30 lat i jezdzac autobusem to naprawde masz niskie
              ambicje.

              Zapomniałeś dodać, że to single room ze wspólną kuchnią i łazienką dla
              mieszkańców całego domu.

              trudno zeby miec inne ambicje jesli mieszka sie tutaj kilka miesiecy/lat,
              przyjezda majac kilka funtow w kieszeni i slabo znajac angielski. podobnie jak
              w Polsce nikt po kilku latach w kafejce czy na budowie nie dorabia sie
              pietrowego domu i samochodu. z drugiej strony w Polsce czlowiek w wieku 25-30
              lat bardzo rzadko moze zupelnie samodzielnie dorobic sie mieszkania i
              samochodu. nie oszukujmy sie: zycie w londynie jest znacznie latwiejsze niz w
              polsce nawet przy minimalnych dochodach. a moze wlasnie przy minimalnych
              dochodach.
              • Gość: ja uk 6 lat do yyy111 IP: *.ipt.aol.com 19.06.06, 03:32
                dla mnie to masz chora glowe i tyle ci powiem..jak ci sie tak wszystko tu
                podoba to co robisz na polskiej stronie internetowej cwoku?? siedz teraz w
                swoim super flacie,ktorego niedorobiles sie przez tyle lat...jestes zalosny i
                napewno jestes starym kawalerem bo niesadze zeby takiego gamonia ktos zechcial.
                londyn to syf i kazdy to wie. tu sie liczy tylko kasa. poza tym latwo sie
                rzadzi takimi baranami jak ty yyy..
                • Gość: yyy111 Re: do cwoka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 19.06.06, 10:17
                  dla mnie to masz chora glowe i tyle ci powiem..jak ci sie tak wszystko tu
                  nie podoba to co robisz w londynie od 6 lat cwoku?? siedz teraz w
                  swoim super flacie,ktorego niedorobiles sie przez tyle lat...jestes zalosny i
                  napewno jestes starym kawalerem bo niesadze zeby takiego gamonia ktos zechcial.
                  w Polsce jak wszedzie dla takich jak liczy sie tylko kasa. stad ta frustracja i
                  agresja - bo wciaz wam malo tej kasy a przyjchaliscie sie dorobic. poza tym
                  latwo sie rzadzi takimi baranami jak ty "ja u 6 lat"..
          • Gość: lexie Re: co lubisz w londynie poza kasa?? IP: *.dclient.hispeed.ch 18.06.06, 15:39
            ciekawy post! mam mieszane odczucia bo opisujesz wszystko tak jak jest naprawde
            ale sa ludzie tak jak ja ktorzy kochaja to miasto. tlok (swoja droga jezdzic
            samochodem w centrum londynu to duza pomylka a nie ambicja ;)), ludzi spiacych
            na ulicach... wszystko to stanowi calosc tak jak przyjemny krotki lunch w parku.
            mieszkalam w londynie przez jakis czas i bylo naprawde dobrze, ale to miasto tez
            potrafi przytlaczac swoim ogromem i albo uda ci sie z nim zgrac albo bedzie to
            naprawde meczace przezycie ;)
          • Gość: londynczyk Re: co lubisz w londynie poza kasa?? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.06.06, 20:11
            jak ci sie nie podoba londyn to znajdz sobie inne miasto. a propo religii to ze
            ktos wyznaje islam nie oznacza ze jest odpowiedzialny za zamachy. ludzie
            decydujacy o tym gdzie i jak zrobic zamach sa 3 poziomy potezniejsi od
            politykow. Prosty przyklad: co by sie stalo by zamachy byly by co tydzien, a
            dajmy na to codzinnie? po miesiacu w kazdym kraju nawet uk czy usa stan wojenny
            i blokada transportu publicznego. po 3 miesiacach deportacje na skale milionow.
            Nikt tego nie chce wiec zamachy sa raz na pare lat i to wystarczy by mozna bylo
            forsowac swoje sprawy i przede wszystkim interesy
    • burgerking Re: Londyn 3 razy D: Duży, Drogi, Dla każdego 18.06.06, 14:24
      brzydkie miasto, brzydka architektura, a nawet zabytki z 10 wieku by nie
      pomogly , bo to co buduja dzis nic sie od tego z przeszlosci nierozni (dla
      wtajemniczonych - kto znajdzie roznice miedzy katedra w petrborough,
      westminster, truro, ely, czy norwich etc:) - u nas budowali 30 lat takie same
      bloki u nich tysiaclat szerewgowce z czerwonej cegly...co wiecej dziwi mnie ze
      ani jeden anglik nie pomyslal " Zrobie cos innego..."
      ps dlaczego wystarczy pojechac do londynu, by poznac cala anglie? bo cala
      anglia wyglada tak samo...
      • Gość: anty szczoch masz racje. IP: *.ipt.aol.com 18.06.06, 14:27
        najczesciej zafascynowani londynem sa ludzie ktorzy jeszcze nigdzie indziej
        niebyli..londyn jest najbrzydszym miastem jakie widzialem.mowie to z pelna
        odpowiedzialnoscia. warszawa jest 100 razy ladniejsza. co do brudu to
        przewyzsza je tylko tunis w ktorym smieci walaja sie pod nogami.
        • Gość: daniel Re: masz racje. IP: *.server.ntli.net 18.06.06, 14:35
          Nie wiem co jest takiego fajnego w Londynie? W porownaniu do Paryza, Berlina
          czy Pragi to miasto nie ma prawa sie nawet rownac. Fajne jest to, ze jest to
          miasto wielokulturowe, ale to tez ma swoje minusy. Powiedzcie mi dlaczego
          Anglicy uciekaja z Londynu, osiedlaja sie na poludniu? Dlaczego mowia "London
          is fucked busy", "This is not good place to live". Na pewno mozna tam robic
          pieniadze, ale przyjedzcie do mnie do Bournemouth, szczegolnie na weekend, w
          lato. Najpierw postoicie pol dnia w korku, razem z frustrowanymi Londynczykami,
          ktorzy uciekaja z miasta nad wode!SEE YOU
        • Gość: lary Re: masz racje. IP: *.range81-129.btcentralplus.com 18.06.06, 14:45
          Powiem krotko: mieszkam tu 3 lata i to miasto nadal mnie zachwyca. I nie jest to
          tylko moja opinia. Nie zgadzam sie do co poniektorych informacji w tym artykule.
          Ceny nie sa takie straszne. Ale jesli ktos zaczyna od Harrodsa... Piwo w samym
          centrum miasta w pubie mozna kupic za 2.50. Powyzej trzech to raczej w nocnych
          klubach. Wstep do muzeow jest darmowy choc nie do wszystkich. Co do symulatora w
          Science Museum - trzeba zaplacic ok.10 funtow. Teatry sa zajebiste - podobnie
          jak grane w nich musicale. Autorka posluguje sie starymi danymi. Spektakl FAME
          juz zszedl dawno ze sceny!!! Co do innych - najlepszy jest WE WILL ROCK YOU z
          muzyka (na zywo!) Queen oraz MAMMA MIA Abby. Parkow jest ogrom. Najwiekszy jest
          Hyde Park. Jednak najladniejsze to Holland Park (biegaja po nim pawie, kroliki,
          wiewiorki) oraz Greenwich z obserwatorium astronomicznym, poludnikiem zerowym i
          muzeum morskim (np. pamiatki z Titanica). Nie bede wiecej pisal bo by to zajelo
          duzo czasu. Jesli ktos potrzebuje biezace informacje sluze pomoca. Moj mail:
          jawlo@wp.pl
          • burgerking Re: masz racje. 18.06.06, 14:49
            faktycznie jak na prowincjonalne miasto wielkosci gornego slaska (uroda londyn
            nawet katowicom nie dorownuje:)) calkiem niezle maja karuzele , park i
            muzeum !!! Bravo dla Londynu, bravo:):):)Rzeczywiscie teraz zrozumialem, ze
            Paryz, Berlin, Rzym, Warszawa i Kolomyja sa gowno warte:):)
          • osprey66 Science Museum 21.06.06, 01:09
            Ludzie, skad bierze sie tyle bledow w informacjach?! Po co wprowadzac w blad
            innych, nie znajac spraw z pierwszej reki?

            Do autorki artykulu:
            1)Science Museum jest zdecydowanie godne polecenia NIE tylko dzieciom, chociaz
            musze przyznac, ze galerie dla nich przeznaczone stanowia coraz wieksza czesc
            muzeum.
            2)Nie wiem skad autorka wziela wirtualna wyprawe na Marsa.

            Do Lary'ego:
            Na Chrystusa, kto zaplacilby 10 funtow za symulator?!
            Oto faktyczne ceny:
            SimEx Simulator: 4 funty dorosli / 3 funty znizkowe,
            Motionride Simulator: odpowiednio 2,5 i 1,5

            P.S. Pracuje w Science Museum od 2 lat. Zainteresowanym sluze pomoca.
        • tashunka Re:To fakt Londyn nurza się we włanych odchodach 18.06.06, 15:26
          Polecam Whitechapel wieczorem albo Dalston, w życiu nie widziałem takiego gnoju.
          generalnie wszędzie jest brudno. A jeśli ktoś uważa, że piwo w restauracji w
          Londynie jest tańsze niż w Warszawie, musi chyba być już po sześciu. Warszawa
          PLN8-10, Londyn PLN15-20, Paryż PLN20-30.
          • Gość: agan Re:To fakt Londyn nurza się we włanych odchodach IP: *.eurotel.cz 18.06.06, 15:53
            hehe, a praga tak okolo 3,5 pln...
            wiadomo, tam, gdze kręcą się wielkie pieniądze, tam i wysokie ceny , ale to chyba nie jest najbardziej zasadnicza kwestia dyskusji koło londynu. Jest brudnawo i brzydcy ludzi - to na pewno. najlepsze galerie sztuki wspolczesnej - tego odmowic nie mozna. ohydny widok upitych dziewczyn zataczajacych sie w butkach blahnika w weekendy - dalszy fakt.
            i tak do kazdego minusa plus , do plusa minus...
        • de_oakville Re: masz racje. 18.06.06, 22:25
          Gość portalu: anty szczoch napisał(a):

          > najczesciej zafascynowani londynem sa ludzie ktorzy jeszcze nigdzie indziej
          > niebyli..londyn jest najbrzydszym miastem jakie widzialem.mowie to z pelna
          > odpowiedzialnoscia. warszawa jest 100 razy ladniejsza. co do brudu to
          > przewyzsza je tylko tunis w ktorym smieci walaja sie pod nogami.

          Mylisz, sie. Najbardziej zafascynowani Londynem sa ci, ktorzy byli juz niemal
          wszedzie.
        • Gość: illusionx a ja kocham Londyn i się tego nie wstydzę!!! IP: 149.156.40.* 18.06.06, 22:33
          a ja tam kocham Londyn. i wcale nie dlatego, że nigdzie indziej nie bylam. bo
          bylam. kocham to miasto za wolnosc w szerokim tego slowa znaczeniu. tam nie
          musisz byc "szara myszka", robisz, co chcesz, jak chcesz i kiedy chcesz i nikt
          tego nie ocenia. i zycze kazdemu miejscu w Polsce takiej tolerancji, jaka ma
          Londyn.
          dlatego zawsze chetnie tam wracam, poki co na wakacje, za moment juz na dobre :)
          • Gość: nms5 Re: masz racje. IP: *.bulldogdsl.com 19.06.06, 11:37
            Kiedy niby Wwa zostala najbrzydszym miastem? Nie zebym uwazala ja za piekna, ale ciekawe byloby wiedziec, kto ocenial i z jakimi miastami tak sromotnie miala przegrac?
            Lubie Londyn, ktory odwiedzam mieszkajac od wielu lat w innym miescie w Anglii, i musze zgodzic sie z wiekszoscia dobrych i zlych opinii. To normalne, ze sa tacy co to miasto ukochali i tacy ktorzy go nie lubia. Ale nie porownujmy go z miastami polskimi. Bywaja rownie kochane jak i nienawidzone. Mam nadzieje, ze zachlysnieci swiadomoscia wolnego wyboru, pomalu Polacy z zagranicy dostrzega wartosci dla ktorych warto tez zyc w Polsce. Ja do tego dawno dojrzalam i wlasnie przygotowuje sie do powrotu. Juz nie moge sie doczekac!
            • Gość: Aga Re: masz racje. IP: *.plus.com 19.06.06, 13:27
              nms5- Zypeline sie z toba zgadzam. Mieszkam w Londynie od wielu lat i oboje z
              mezem, Anglikiem, zamierzmy wrocic do Warszawy, ktora on bardzo lubi.
              Warszawa nie jest najbrzydszym miastem. To moga tylko powiedziec snobistyczni
              ignoranci i ci co tak na prawde nigdzie nie byli na swiecie. Moim zdaniem jest
              ladniejsza od takiego Berlina, ktory odwiedzilam juz pare razy
              i jakos nie powalil mnie na kolana.
              Co do Londynu to jest to przesada mowienie ze w jego centralnie usytulowanych
              parkach mozna czuc sie jak na wsi, poniewaz zmora tego miasta jest uliczny
              halas i halas ciagle przalatujacych samolotow (na samym Heathrow laduje i
              staruje samolot co minute)
              Warszawa przecierpala bez porownania wiecej niz Londyn. Dzieki niezwyklemu
              poswieceniu pracownikow kultury i sztuki ocalono co sie dalo z Zamku
              Krolewskiego i zanim Niemcy go wysadzil w powietrze i mozna go bylo
              odbudowac. Wielu oddadnych specjalistow pracowalo w tym kierunu za darmo.
              Odwiedzajac Warszawe co roku razem z mezem cieszymy sie jak staje sie ona coraz
              ladniejsza.
              Co do Londynu to jest to interesujaca metropolia i zdecydowanie jest ich stac
              na gromadzeni wspanialych kolekcji do galerii ,przekazywanych rowniez z
              prywatych zrodel, starych arystokratow, ktorzy bez problemu przetrwali wojne
              razem z majatkami. Ta warstwa spoleczna nie miala juz tak latwo w powojennej
              Polsce.
              Wiele kolekcji w British Museum pochodzi z grabiezy, w innych krajach (Egipt)
              nic wiec dziwnego ze ogladznie jest juz za darmo w obecnych czasach. Domaganie
              sie oplaty byloby juz niesmaczne.
              Coz Polacy nie kolonizowani i byc moze rowniez dlatego nie zrobili sie tak
              bogaci jak Brytyjczycy, na ktorych z takim zachwytem niektorzy Polacy w kraju
              patrza.
              Co do cen towarow spozywczych to sa one tansze w Warszawie , jest wiekszy wybor
              i smakuja o niebo lepiej.
              Co do ubran to w Warszawie jest lepszy wybor i nizsze ceny. To akurat
              sprawdzilam.
              Konkluzja: Nie wszystko zloto co sie swieci.

    • gajowy_marycha Re: Londyn 3 razy D: Duży, Drogi, Dla każdego 18.06.06, 23:50
      > Z tej samej okazji powstał nowy odcinek metra z Canary Wharf do Lewisham.
      Każdą stację zaprojektował inny architekt i każda jest warta uwagi.

      Na tej trasie akurat nie ma zadnej linii metra tylko kolejka DLR, a to nie to
      samo! I stacje na tym kawalku nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym (no dobrze,
      Canary Warf wyglada przyzwoicie).
    • Gość: willy naloty dywanowe na Londyn - co za bzdury? IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.06, 10:01
      w Londynie przez cala wojne zginelo ludzi i zniszczono mniej budynkow niz przy
      jednym nalocie na srednie niemieckie miasto (ktore wciaz maja sporo zabytkow)...

      swoja droga i Rzym i Paryz tez doswiadczyly wielkich pozarow ale zabytkow one
      nie strwawily - dlaczego? - ano dlatego ze one istnialy i byly z kamienia.
      Londyn nie ma zabytkow bo ich po prostu nie mial - miasto sie zaczelo rozwijac
      dynamicznie dopiero dzieki brytyjskim podbojom kolonialnym.
      • de_oakville Re: naloty dywanowe na Londyn - co za bzdury? 19.06.06, 13:19
        Gość portalu: willy napisał(a):

        > w Londynie przez cala wojne zginelo ludzi i zniszczono mniej budynkow niz przy
        > jednym nalocie na srednie niemieckie miasto (ktore wciaz maja sporo zabytkow)..

        Alez ignorancja!!! Powinienes kupic sobie album historyczny i zobaczyc jak
        bardzo zniszczony byl Londyn. Przed wojna bylo to najwieksze miasto swiata (8
        mln, kiedy Moskwa, byc moze dzis wieksza miala, 2 mln, Berlin 4 mln) i zostalo
        zniszczone w 10% (cos mniej wiecej jak cale Drezno - 900 tys.). We wschodniej,
        portowej czesci miasta przestaly istniec cale dzielnice, Luftwaffe zrownala je z
        ziemia. A i w centrum (np. w okolicach Oxford Street, Tottenham Court Road,
        krajoboraz tez nie wygladal o wielke lepiej niz potem w Berlinie na Potsdamer
        Platz lub w okolicach Reichstagu).

        > Londyn nie ma zabytkow bo ich po prostu nie mial - miasto sie zaczelo rozwijac
        > dynamicznie dopiero dzieki brytyjskim podbojom kolonialnym.

        Nie ma zabytkow??? A Westminster Abbey? A Saint Paul's Cathedral? A Tower? A
        Tower Bridge? A Trafalgar Square z kolumna Nelsona? A 12 wielkich dworcow, zadne
        miasto na kontynencie nie ma ich tyle? A Houses of Parliament? I mnostwo,
        mnostwo innych. Porownoja Prage czeska z Londynem. Przeciez to male "miasteczko"
        w porownaniu z Londynem. Cos jak Otwock w stosunku do Warszawy. Ladne bo ladne,
        ale co z tego? Wole Budapeszt od Pragi, bo bardziej monumentalny. I wole Londyn
        od Paryza. Moja opinia jego temat niewiele rozni sie od opinie Billa Brysona,
        ktora wyrazil w swojej ksiazce "Notes from a Small Island".

        "I can never understand why Londoners fail to see that they live in the most
        wonderful city in the world. It is far more beautiful and interesting than
        Paris, if you ask me, and more lively than anywhere but New York - and even New
        York can't touch it in lots of important ways. It has more history, finer parks.
        a livelier and more varied press, better theatres, more numerous orchestras and
        museums, leafier squares, safer streets, and more courteous inhabitants than any
        other large city in the world. And it has more congenial small things -
        incidental civities you may call them - than any other city I know: cheery red
        pillar boxes, drivers who actually stop for you on pedestrian crossings, lovely
        forgotten churches with wonderful names like St Andrew by the Wardrobe and St
        Giles Cripplegate, sudden pockets of quiet like Lincoln's Inn and Red Lion
        Square, interesting statues of obscure Victorians in togas, pubs, black cabs,
        double-decker buses, helpful policemen, polite notices, people who will stop to
        help you when you fall down or drop your shopping, benches everywhere."

        OK, znam kilka innych wspanialych miast, na przyklad Berlin. I tez ktos napisal
        na forum idiotyczna opinie, ze "Berlin w porownaniu z Monachium to 'wiocha'"
        Moim zdaniem Berlina nie mozna w zadnym wypadku porownywac z Monachium' gdyz sa
        to miasta nieporownywalne. Tak samo jak Londyn i Praga czeska (oba wspaniale w
        swojej klasie)
    • Gość: obcy bzdet na bzdecie IP: 195.112.32.* 19.06.06, 12:47
      Ciekawe od kiedy City i Noting Hill sa bialymi enklawami? W City malo kto
      mieszka, wiec w ogole nie ma oczym mowic, a Noting Hill i Ladbroke Grove to od
      lat 60. tradycyjnie karaibskie dzielnice. Czy ta pozal sie Boze autorka w ogole
      byla w tym miescie, czy zerznela z przewodnika, i to z bledami? I naloty
      dywanowe oczywiscie, co za bzdura...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka