Dodaj do ulubionych

Właśnie czytam

05.11.09, 12:53
Wodę różaną i chleb na sodzie Marshy Mehran

A Wy?
--
Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie ma ją, i już
Obserwuj wątek
    • dziewczynka_pawelka Re: Właśnie czytam 05.11.09, 20:14
      Ja bardzo ambitnie wink "Jak wytrzymać z mężczyzną" Chmielewskiej.


      --
      Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
      później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
      proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
      i żądz...
    • bacha1979 Re: Właśnie czytam 06.11.09, 10:59
      Moja afrykańska miłość. Biała Masajka wraca do Barsaloi
      Przyszła przed wczoraj i w związku tym Dom nad Rozlewiskiem znowu musi poczekać,
      zaczęłam, ale ta jest znacznie bardziej ciekawa.
      --
      My
      i
      Kamila...
      ----------
          • annamaria0 Re: Właśnie czytam 09.11.09, 20:38
            Dobra ksiazke o losach Polki w Londynie - i napisana przez Angielke!
            (w dodatku polskie slowa prawie wszystkie sa bezbledne - wielka
            rzadkosc.
            Jesli sa tu osoby z UK, polecam:
            Poles Apart
            --
            backwards-in-high-heels.blogspot.com/
            • anetapzn Re: Właśnie czytam 10.11.09, 13:49
              annamaria0 napisała:

              > Dobra ksiazke o losach Polki w Londynie - i napisana przez Angielke!
              > (w dodatku polskie slowa prawie wszystkie sa bezbledne - wielka
              > rzadkosc.
              > Jesli sa tu osoby z UK, polecam:
              > Poles Apart

              Właśnie od kilku dni zastanawiam sie nad ta ksiazką. Rozumiem, ze polecasz?smile
              • anetapzn Dom na Zanzibarze- poelcam:) 10.11.09, 13:51
                Sięgnęłam po "Dom na Zanzibarze" Doroty Katende. Zaczęłam wczoraj i muszę
                szczerze przyznać, ze wciągnęła mnie. Ciekawie napisana, poza tym autorka
                dokonała tego o czym marzy wiele z nas- znalazła odwagę, zeby spełnić swoje
                marzeniasmile. Polecam na pochmurne wieczory.
                • annamaria0 Re: Dom na Zanzibarze- poelcam:) 10.11.09, 13:59
                  Polecam. Nie jest to arcydzieło, autorka chwilami przejaskrawia
                  stereotypy, i to zarówno dot. Anglików, jak i Polaków, ale przeczytać
                  warto, bo wiele sytuacji emigracyjnych i przede wszystkim doświadczeń
                  i uczuć bohaterki opisano bardzo prawdziwie. Widać, że autorka bardzo
                  zaprzyjaźniła się z Polką, która była pierwowzorem ksiązkowej Marty.
                  --
                  backwards-in-high-heels.blogspot.com/
                  • ojuciasan Re: czytadła to nie powieści 10.01.10, 19:08
                    doroteja_z_brzozy napisała:

                    > jak tak czytam, co czytacie... trochę poraża... jakieś same
                    > czytadła.... to co się Wam wydaje czytaniem to czytadłowanie.
                    > to już lepiej wcale nie czytać niż zamulać się szitem.

                    To niech Cię nie poraża, szkoda zdrowia - lepiej zdradź nam, co takiego sama
                    czytasz, może skorzystamy na Twoim smaku literackim wink
                    • doroteja_z_brzozy Re: czytadła to nie powieści 10.01.10, 23:50
                      ojuciasan: lepiej zdradź nam, co takiego sama czytasz, może
                      skorzystamy na Twoim smaku literackim wink

                      mój nie mój wink jest tyle dobrej literatury angielskiej,
                      niemieckojęzycznej... wystarczyłoby ograniczyć się do ostatnich
                      dziesięciu noblistów na przykład, oczywiście wybrać to co
                      najbardziej odpowiada. a i klasyki jest do przeczytania tyle, te
                      wszystkie "Czarodziejskie Góry" wink
                      zastanawiam się, jak ludziom zwyczajnie nie szkoda czasu na
                      tandetę smile
                      • ojuciasan Re: czytadła to nie powieści 11.01.10, 03:12
                        doroteja_z_brzozy napisała:

                        > ojuciasan: lepiej zdradź nam, co takiego sama czytasz, może
                        > skorzystamy na Twoim smaku literackim wink
                        >
                        >wystarczyłoby ograniczyć się do ostatnich
                        > dziesięciu noblistów na przykład, oczywiście wybrać to co
                        > najbardziej odpowiada. a i klasyki jest do przeczytania tyle, te
                        > wszystkie "Czarodziejskie Góry" wink
                        >

                        To tak, jasne, ale te wszystkie "Czarodziejskie góry" to zazwyczaj każdy już w
                        czasach pierwszej młodości przeczytał, a potem co? - aż tyle tych gór w końcu
                        nie ma wink A którego noblistę najbardziej lubisz? Zdradzisz nam?
                        • mmascarpone Re: czytadła to nie powieści 11.01.10, 11:08
                          To wlasnie mialo być forum dla czytających,bez zadęcia
                          Doroteja,poszukaj sobie może ambitniejszego towarzystwa

                          Ja czytam Za podszeptem diabła

                          Wczoraj skończyłam cudne czytadło pt Zaklęci w czasie
                          --
                          Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie ma ją, i już
                          • doroteja_z_brzozy Re: czytadła to nie powieści 11.01.10, 18:56
                            mmascarpone: "bez zadęcia Doroteja,poszukaj sobie może
                            ambitniejszego towarzystwa..."

                            mmascarpone, nie tak nerwowo wink dziwię sie jedynie, że kiedy jest
                            wybór i można czytać naprawdę dobrą literaturę, ludzie czytają
                            zamulające śmieci. czytanie jako zabijanie czasu? jak gapienie się w
                            telenowele?
                            ale ok, już nie będę smile
                            • mela54 Re: czytadła to nie powieści 24.08.10, 22:42
                              Oj,miałam się nie odzywać, ale nie mogę...Moim zdaniem to, co reprezentuje
                              doroteja_z_brzozy to po prostu silenie się na oryginalność. Ja uważam, że jak
                              książkę dobrze się czyta, czyli po prostu sprawia nam przyjemność to co czytamy,
                              to ta książka spełnia swoją rolę. Dość się naczytałam "mądrej literatury"
                              studiując, a i praca moja wymaga, aby od czasu do czasu o coś fachowego
                              zahaczyć. Na co dzień lubię literaturę łatwą, lekką i przyjemną i wcale się tego
                              nie wstydzę. Pozdrawiam
                        • doroteja_z_brzozy Re: czytadła to nie powieści 11.01.10, 19:10
                          ojuciasan: "ale te wszystkie "Czarodziejskie góry" to zazwyczaj
                          każdy już w czasach pierwszej młodości przeczytał, a potem co? - aż
                          tyle tych gór w końcu nie ma A którego noblistę najbardziej lubisz?
                          Zdradzisz nam?"

                          ależ jest tych Gór" mnóstwo, tyle, że nie dasz rady przez całe swoje
                          życie. I jeszcze jedno: to co czytasz w czasach "pierwszej" młodości
                          odbierasz póżniej znacznie pełniej. Ja tak miałam z Gombrem wink.
                          Kiedy czytam, lubię wiedzieć, że autor był szczery. W tym sensie
                          czytadła uważam za literaturę pozbawioną szczerości, obliczoną na
                          popularność ( i oczywiście sukces komercyjny). Przeczytaj jeszcze
                          raz "Wilka Stepowego" na przykład.
                          Z noblistów... wielu, najbardziej Jelinek smile
                          • ojuciasan Re: czytadła to nie powieści 11.01.10, 19:22
                            Miła Dorotko, może w takim razie podyskutujemy o "tych wszystkich
                            Czarodziejskich Górach"?... Literatura to mój zawód, więc nie musisz mnie
                            przekonywać, bardzo chętnie o tym z Tobą porozmawiam wink A co takiego
                            najbardziej cenisz u Jelinek?
                              • ojuciasan Re: czytadła to nie powieści 12.01.10, 00:03
                                doroteja_z_brzozy napisała:

                                > ojuciasan: "Miła Dorotko"
                                >
                                > nie jestem Dorotka tylko dorotej(k)a wink
                                >

                                O, przepraszam smile Nie zwróciłam uwagi, myślałam, że Dorota.

                                > u Jelinek: zadziorność, zaangażowanie w krytykę głupoty kobitek,
                                > ostrość widzenia, język giętki i jeszcze parę by się znalazło smile

                                Ja bym tego nie nazwała "zaangażowaniem w krytykę głupoty kobitek", ale niech
                                tam wink Ale czy na pewno ostrość widzenia? Ostrość z pewnością, ale z tym
                                widzeniem... Nie bardzo dostrzegam nawet taką możliwość, gdy ktoś żyje od lat
                                totalnie odcięty od świata zewnętrznego. Chyba, że to takie spojrzenie "do
                                środka" wink

                                >
                                > ojuciasan, skąd taki nick? smile

                                Z literatury. Japońskiej wink
    • agnik77 Re: Właśnie czytam 23.11.09, 21:19
      A ja skończyłam Klinikę Sebastiana Fitzka i zakupiłam już kolejne wink Makabryczna gra i Terapia, czekam teraz na kuriera wink
      --
      gra wstępna dla mężczyzn to... rozpięcie rozporka wink
      agnik77 tongue_out

      Cipolandia-bardziej cipowy punkt widzenia
        • mmascarpone Re: Teraz czytam 15.12.09, 13:09
          Ja przeczytalam ostatnio
          Hotel paradise Martha Grimes-kryminal , dziewczynka w roli Sherlocka
          w roli głównej
          Układ krażenia- Aleksandra Minkowskiego
          Dziewczynę która igrala z ogniem ( w 8 godzin bez przerwy,z
          wypiekami na twarzy)
          Z pamiętnika niemlodej juz mężatki M.Samozwaniec

          a teraz prezent od męża Simona Mawera Ewangelia Judasza
          i juz sie boję bo moj ślubny nie ma jakoś ręki do kupowania
          ciekawych książęk wink
          --
          Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie ma ją, i już
      • nana_c Re: Właśnie czytam 09.01.10, 18:54
        maniaczytania napisała:

        > "Piate dziecko" Doris Lessing.

        Swietna ksiazka, daje wiele do myslenia.

        Ja akurat czytam otrzymana od kolezanki ksiazke rzeczowa- "Sprzedane"- Sex
        sklaves , the trafficking of women in Asia.
        Fatalna, znaczy tresc i problem sad
        • maniaczytania Piate dziecko 10.01.10, 19:43
          Juz skonczylam, moja recenzja tutaj:
          mojeprzemiany.blox.pl/2009/12/Piate-dziecko-Doris-Lessing.html
          teraz sie zbieram powoli na "Podroz Bena".
          --
          hmm, co by tu napisac?
        • annamaria0 Re: Właśnie czytam 16.12.09, 20:41
          marjanna1 napisała:

          > "Jonathan Strange & Mr. Norrell" Susanna Clarke

          Ciekawe cy Ci się spodoba, ja czytałam parę lat temu i podobała mi
          się, od tamtego czasu wybieram się do Yorku i wciąż się wybrać nie
          mogę.
          Swoją drogą, bardzo mnie rozśmieszyła wtedy recenzja tej książki w
          Merlinie (nie sprawdzałam, może jeszcze jest), której autor nie
          załapał, że przypisy są równie zmyślone, co cała historiasmile
          --
          backwards-in-high-heels.blogspot.com/
          • annamaria0 Re: Właśnie czytam 16.12.09, 20:43
            Skończyłam Behind the scenes at the Museum (też głównie dzieje się w
            York!) Kate Atkinson (dobra), zaczęłam Then We Came to an End J.
            Ferris, już zapowiada się doskonale.
            --
            backwards-in-high-heels.blogspot.com/
          • marjanna1 Re: Właśnie czytam 17.12.09, 19:17
            annamaria0 napisała:

            > marjanna1 napisała:
            >
            > > "Jonathan Strange & Mr. Norrell" Susanna Clarke
            >
            > Ciekawe cy Ci się spodoba, ja czytałam parę lat temu i podobała mi
            > się, od tamtego czasu wybieram się do Yorku i wciąż się wybrać nie
            > mogę.
            > Swoją drogą, bardzo mnie rozśmieszyła wtedy recenzja tej książki w
            > Merlinie (nie sprawdzałam, może jeszcze jest), której autor nie
            > załapał, że przypisy są równie zmyślone, co cała historiasmile

            Wciagnelo mnie od poczatku, mam nadzieje, ze tak zostanie.
            A co do recenzji, to nie wiem czy to zle swiadczy o czytajacym, czy
            dobrze o autorze, ze potrafi stworzyc tak autentyczne przypisy. wink



            --
            Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków.
    • kamkap Re: Właśnie czytam 17.12.09, 13:56
      Pokonani Gołowkiny. Przeczytałam o tej książce na jakimś blogu.
      Wielkie tomisko, ponad 800 stron.
      Rosja, czasy po rewolucji. Jestem na ok. 200 stronie. Bardzo ciekawa, a przy
      okazji jest tu trochę historii Rosji
      • mela772 "Pokonani" 23.03.11, 12:18
        czytałam lat temu kilka,piękna powieść, fakt, że ktoś się jeszcze teraz do niej dokopał - miło, bardzo miłosmile polecajmy więc razem innym
        z tego typu Aksionowa - trylogia, podobne tło, podobne perypetie bohaterów
          • anetapzn Re: Zemsta Nilu- Wilbury Smith 21.12.09, 13:36
            anetapzn napisała:

            > mmascarpone napisała:
            >
            > > Rzucilam Ewangelię... w kat,straszna nuda!
            >
            > Tez mi nie podeszła. Chyba większosć o tej tematyce, ala Kod Leonarda... mnie
            > poprostu nie wciąga. Za to W. Smith- super. Polecamsmile.

            Miało być po prostu.sad((
              • anetapzn Re: Zemsta Nilu- Wilbury Smith 23.12.09, 10:00
                ojuciasan napisała:

                > anetapzn napisała:
                > >
                > > Chyba większosć o tej tematyce, ala Kod Leonarda...
                > > mnie
                > > > poprostu nie wciąga.
                >
                > Mnie wciąga - o ile jest dobrze napisane. Np. "Spisek sykstyński" Vandenberga
                > był naprawdę świetny!
                Tego nie czytałam, dzięki za podpowiedż, poszukam w bibliotece. Kod Leonarda..
                Dana Browna mnie bardzo wciągnął. Z podobnych pozycji to jeszcze Gliniana biblia
                mi sie podobała. A co do pozostałych pozycji, to mam wrażenie że sa coraz
                bardziej nieudolnym naśladownictwem
                np. Browna. Odpada Ewangelia Judasza, Ostatni Templariusz itd.
                Ale sięgnę teraz po tą, którą polecasz.smile
    • robertaa Re: Właśnie czytam 21.12.09, 16:15
      Ktoś tu na forum przyrównał Choromańskiego do Zafona zatem,
      zaopatrzyłam się dziś w "Zazdrość i medycynę". Wieczorkiem jak uśpię
      szkodniki i bigos będzie się sam robił, to się zaczynam.
      --
      mam ciało osiemnastolatki - trzymam je w tapczanie
      • ojuciasan Re: Właśnie czytam 21.12.09, 16:49
        robertaa napisała:

        > Ktoś tu na forum przyrównał Choromańskiego do Zafona zatem,
        > zaopatrzyłam się dziś w "Zazdrość i medycynę". Wieczorkiem jak uśpię
        > szkodniki i bigos będzie się sam robił, to się zaczynam.

        To ja smile Ale raczej "Kotły beethovenowskie" albo "Słowacki wysp tropikalnych"
        bym polecała, szczególnie gdy chodzi o "zafonowskie" w (oczywiście polskim
        wydaniu) klimaty...
      • ojuciasan Re: Właśnie czytam 21.12.09, 16:56
        robertaa napisała:

        > Ktoś tu na forum przyrównał Choromańskiego do Zafona zatem,
        > zaopatrzyłam się dziś w "Zazdrość i medycynę". Wieczorkiem jak uśpię
        > szkodniki i bigos będzie się sam robił, to się zaczynam.

        Odpisałam już wcześniej, ale gdzieś mi wcięło post... To ja z tym Choromańskim
        smile Ale, jeśli chodzi o takie trochę "zafonowskie" (w polskim wydaniu - no i
        pomijam tu fakt, że Choromański był pierwszy!) klimaty, to polecałabym raczej
        "Kotły beethovenowskie" (zwłaszcza), albo np. "Słowacki wysp tropikalnych"...
      • anetapzn Re: Właśnie czytam 23.12.09, 10:01
        robertaa napisała:

        > Ktoś tu na forum przyrównał Choromańskiego do Zafona zatem,
        > zaopatrzyłam się dziś w "Zazdrość i medycynę".
        Zazdrość i medycyna jest suupersmile. Daj znać czy ci sie podoba.
        • ojuciasan Re: Właśnie czytam 23.12.09, 16:12
          anetapzn napisała:

          > robertaa napisała:
          >
          > Zazdrość i medycyna jest suupersmile. Daj znać czy ci sie podoba.

          Pewnie, że jest suuper smile Choromański w ogóle jest super! Tylko może mniej z
          tym Zafonem można ją porównywać... "Kotły" bardziej.
        • robertaa Re: Właśnie czytam 25.12.09, 19:57
          Podobała się bardzo. Na kolana nie powala ale na jakiś czas będzie w
          czołówce. Choromański robi to, co uwielbiam (zarówno w książkach jak
          i filmach - mam nadzieję że słowo film nie jest tu zakazanewinkczyli
          powroty do tych samych sytuacji z różnych perspektyw, nie raz i nie
          dwa. Trochę klimaty podobne do "Obojętnych" Moravii, podobnie
          skrajne uczucia w stos do jednej osoby, zmieniające się z szbkością
          światła, tok rozumowania, pokrętna logika i trochę depresyjne
          zakończenie.
          Jak wrócę do domu biegnę do biblioteki, baaardzo jestem ciekawa
          innych jego książek.
          --
          mam ciało osiemnastolatki - trzymam je w tapczanie
          • ojuciasan Re: Właśnie czytam 25.12.09, 23:33
            Wszystkie jego książki są super - z wyjątkiem "Dygresji na temat kaloszy" (jak
            dla mnie), a najbardziej: "Kotły Beethovenowskie", "Słowacki wysp tropikalnych",
            "Różowe krowy i szare scandalie", "Schodami w górę, schodami w dół" i
            "Opowiadanie wariackie" smile
    • anetapzn Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 28.12.09, 09:17
      To własnie czytam teraz od wczoraj i oderwać sie nie mogę. Sięgnęłam po tą po tą
      pozycje za sprawą tegorocznego Świętego Mikołajasmile, ale byłam sceptycznie
      nastawiona- taka "cegła" 821str.....a tu bardzo, ale to bardzo miła
      niespodzianka - super wciągająca lektura, ale tylko dla tych lubiących klimat
      przedwojennej Anglii, dokładne opisy obyczajów, mieszkań, uczuć, flilizaneksmile.
      Te opisy, które moim zdaniem stanowią o uroku powieści można przyrównać do
      opisów u A. Christie. Polecam gorącosmile.
      • ojuciasan Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 28.12.09, 14:43
        Pilcher czytałam parę lat temu "Przesilenie zimowe" i pamiętam, że podobało mi
        się, całkiem dobrze się to czytało, ale... nie na tyle, żeby do niej wracać.
        Podobał mi się klimat szkockiej zimy (nawet działo się to w czasie świąt) i
        owszem, te angielskie detale - jednak zdecydowanie wolę Agathę.
        Chyba tematyka za bardzo kojarzy mi się z sagą wink
          • wasil_ka Joyce Carol Oates 04.01.10, 14:34
            Moja siostra moja miłośc - rewelacja! Polecam. Szczególnie dla osób
            które lubią potrzaskane amerykańskie społeczeństwo (I really like
            them!)
            No i na druga nogę - ostatni tom Zmierzchu - Przed świtem S.Meyer.
        • f-ox Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 04:17
          doroteja_z_brzozy napisała:
          >
          > oj aneta, aneta. Rosamunda to kicz w pełnej krasie smile

          Możliwe, nie znam akurat tejże - ale, Doroteo, gdybyś lepiej znała historię
          literatury, a mniej starała się szokować przypisywanym sobie znawstwem, to
          załapałabyś pewnie już dawno temu, że niejeden z obecnych klasyków, co to
          "wielkimi pisarzami byli", pisywało w swoim czasie "kicze" i "czytadełka", które
          dopiero potomność uznała za ważne dzieła literackie. W końcu taka "Anna
          Karenina", "Madame Bovary" albo "Czerwone i czarne" to de facto "tylko"
          "romansidła", że nie wspomnę już o Dumasie czy Hugo, którzy nałogowo pisali dla
          kasy tanie powieścidełka w odcinkach wink) Zdziwiłabyś się, gdybyś przeczytała
          napastliwe recenzje ówczesnych mędrków! No cóż - okazuje się, że się nieźle
          przed obliczem Historii zbłaźnili wink A co w literaturze przetrwa - werdykt
          należy do przyszłych pokoleń, a nam wypada wykazać się odrobiną pokory, bo można
          czasem podzielić ich niechlubny los.
          • annamaria0 Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 11:48
            Takich przykładów jest mnóstwo - taki Dickens był za życia autorem
            masowym, drukowanym w odcinkach. Jane Austen, obecnie najbardziej
            analizowany anglojęzyczny autor po Szekspirze, była początkowo
            wydawana anonimowo, bo wydawca obawiał się, że nikt nie kupi
            "lekkiej i zabawnej satyry towarzyskiej" napisanej przez kobietę.
            Itd. itp.
            --
            backwards-in-high-heels.blogspot.com/
            • ojuciasan Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 15:33
              Potwierdzam i popieram smile Doroteja najwyraźniej zapomniała, że nikt nie rodzi
              się klasykiem. Ani noblistą wink A żeby nauczyć się samemu oceniać lub choćby
              "wyczuć" instynktownie pismo nosem - trzeba przede wszystkim czytać dużo bardzo
              różnorodnej literatury. Co polecam Doroteji serdecznie!
              • doroteja_z_brzozy Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 19:46
                Ojucia: "Doroteja najwyraźniej zapomniała, że nikt nie rodzi
                się klasykiem. Ani noblistą..."

                Ojucio, doroteja niczego nie zapomniała, a tym bardziej
                najwyraźniej wink

                "A żeby nauczyć się samemu oceniać lub choćby
                "wyczuć" instynktownie pismo nosem - trzeba przede wszystkim czytać
                dużo bardzo różnorodnej literatury. Co polecam Doroteji serdecznie."

                Nie zgodzę się. Tracić czas na kiepszczyznę kiedy jest tyle dobrego
                wokół?
                A ocena to nie jest instynkt - choć "nosa" trzeba mieć - to jest
                (choćby minimalna) wiedza: teoria literatury, teoria powieści, kicz
                w literaturze itd.itp. wink
                    • ojuciasan Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 23:29
                      doroteja_z_brzozy napisała:
                      >
                      > ależ ojuciu wink, próbuję powiedzieć, że to nie jest właśnie takie
                      > proste na jakie "wygląda" smile
                      >
                      Chyba się nie zrozumiałyśmy wink To jest naprawdę bardzo proste: zrozumieć, że
                      tylko aktywne czytanie różnorodnej literatury może - z czasem - pozwolić na
                      wartościowanie jej.

                      > mentorski ton? jestem szorstka... bo z brzozy wink

                      Nie jesteś szorstka. Jesteś... powiedzmy to delikatnie: troszkę zbyt pewna
                      siebie wink
                  • annamaria0 Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 20:30
                    Mieszczaństwa? Raczej ziemiaństwa, które posiadało też kamienice
                    miejskie, ale głównie rezydowało na wsi, i to tu się dzieje akcja
                    jej powieści (ta wiejskość to ważny motyw np. w Emmie). Mieszkam 17
                    mil od domu, w którym Jane Austen napisała swoich 6 powieściwink
                    Pilcher nie zajmie miejsca obok Austen, Dickensa czy tym bardziej
                    Szekspira, ale ja nie mam kompleksów, czytając ją, bo czytam także
                    klasykę. Są tacy, którzy powiedzieli ci, że tracisz czas na
                    literaturę piękną, bo życie jest za krótkie na fikcje, i należy
                    czytać literaturę faktu i książki naukowe, bo z nich się czegoś
                    nauczysz, natomiast czytając powieści tylko tracisz czas.
                    Snobizm, zwłaszcza literacki, uważam za rzecz dobrąsmile, ale równie
                    dobre jest to,że nikt nam nie dyktuje,co czytać. W czasach, gdy
                    słowo pisane wypierają media wizualne, KAZDE czytanie jest dobre.

                    backwards-in-high-heels.blogspot.com/
                        • annamaria0 Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 13.01.10, 11:08
                          doroteja_z_brzozy napisała:

                          > annamaria: "...ale ja nie mam kompleksów, czytając ją, bo czytam
                          > także klasykę."
                          >
                          > annomario, nie o kompleksie pisałam tylko o mnogości dobrej
                          > literatury. a ponieważ czasu mało, szkoda go na Pilchery i im
                          > podobne producentki. smile
                          > ziemiaństwo, jasne smile

                          Wybacz, że się powtórzę - znam takich, co mówią, że szkoda czasu na
                          powieścismile nawet Manna czy Jelinek. Each to their ownsmile
                          Jak Tobie szkoda - świetnie, mnie nie szkoda żadnej minuty spędzonej
                          na czytaniu, nawet jeśli spędziłam 5 minut na czytaniu o nowych
                          wiosennych trendach w modzie, co zapewne też uznasz za rozrywkę
                          niskich lotówwink.
                          --
                          backwards-in-high-heels.blogspot.com/
            • doroteja_z_brzozy Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 19:28
              annamaria0: "taki Dickens[...] Jane Austen..."

              annomario! Dickens był niezrównany w opisach, ten język na tamte
              czasy był szokująco ekspresyjny, Jane Austen świetnie
              psychologizująca, kapitalnie poruszająca się w meandrach "duchowych"
              ówczesnego mieszczaństwa.
              Za co można chwalić Rosamunde?????????
              • ojuciasan Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 19:52
                Ale my jej wcale nie bronimy wink Przynajmniej ja nie bronię, bo Rozamundy nie
                bardzo znam. Też nie lubię taśmowej produkcji, umizgującej się do tanich gustów.
                Uważam nawet, że taka pseudo-literatura jest zjawiskiem szkodliwym (ale nie mam
                na myśli Pilcher, bo jak wspomniałam - zbyt słabo znam). Chodziło raczej o
                mentorski ton, jaki przybierasz - z tym zawsze należy być ostrożnym wink
          • doroteja_z_brzozy Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 12.01.10, 19:15
            f-ox: "ale, Doroteo, gdybyś lepiej znała historię
            literatury, a mniej starała się szokować przypisywanym sobie
            znawstwem"

            zaszokowałam znawstwem? wink
            moja ocena dotyczy tu i teraz. czytając powieść nie rozmyślam nad
            faktem, że stanie się ona (być może) kiedyś tam "klasyką" bo w ten
            sposób do każdej "popełnionej" podchodziłabym kunktatorsko: "ach,
            może to będzie klasyka!" Otóż Rosamunde nie będzie i Wy,
            jako "wieleczytające" powinnyście bez problemu odróżnić to co dobre,
            ciekawe od "wciągającego". "Wciąganie" to żadna kategoria.
            Rosamunde "produkuje" powieści niemal taśmowo. "Szkielet" jest
            zawsze ten sam tylko, wypełnia go tylko inną "kulisą". Podlane to
            wszystko, nie przeczę, wyidealizowaną - a przez to przyjemną -
            idyllicznością Kornwalii. Jeśli to jest literatura, której chcecie
            bronić...wink
            • anetapzn Re: Rosamunde Pilcher- Powrót do domu 13.01.10, 11:41
              doroteja_z_brzozy- szczerze, to żal mi Ciebie. Tak żal. Zastanawiam się właśnie
              po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, jak trzeba być zadufanym w sobie, przekonanym
              o swojej nieomylności, żeby tak napisać, jak Ty. Rozumiem, że może Ci sie nie
              podobać pozycja, którą ja sie zachwycam, czy ktokolwiek inny, ale można to w
              normalny sposób napisać. Jest tyle różnorodnej literatury, że każdy znajdzie coś
              dla siebie. Mnie akurat nie szkoda czasu na czytanie R. Pilcher, podobnie, jak
              nie szkoda mi na czytanie Chmielewskiej, Mankella, czy Tołstoja. Ojuciasan ma
              rację- bardzo protekcjonalny masz ton, chociaż uważam, że to i tak za delikatnie
              napisane.
        • joanka-r Re: nie uwierzycie 05.01.10, 22:23
          Jerzy Pilch ''Spis cudzołożnic'', to obecnie lezy nadczytane w pokoju dziennym, w sypialni mam ''Miłosć w czasach zarazy''-García Márquez'a. Zanabyłam w biedronce.
          --
          ''Nie jestem głównym, tylko podrzędnym eksperterm tego forum'' by Metodiw.
      • ewqad Re: Właśnie czytam 07.01.10, 13:03
        A ja jestem na etapie "Krolowej w kolorze karminu" Renaty
        Czarneckiej; historia opowiadajaca romanse i malzenstwo Barbary
        Radziwillowny, zaczelam tez czytac George Orwell "Corka Proboszcza"
        i Lea Jacobson "Amerykanska Gejsza"...


        --
        Ciagnij, ciagnij, bo rosnie...powiedzial maz do zony, nalewajac jej
        piwo do szklanki...
    • bacha1979 Re: Właśnie czytam 07.01.10, 14:00
      Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet- Petra Prochazkova, pożyczyłam
      wczoraj i przeczytałam cos ponad 80 stron.
      Biografia Coco Chanel znowu czeka, bo niestety nie jest tak dobra jak sie
      zapowiadała.
      --
      My
      i
      Kamila...
      ----------
      • attenna11 Re: Właśnie czytam 07.01.10, 19:20
        Ja konczę trylogię Millenium Stiga Larssona...... polecam smile
        --
        "Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie
        pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja
        będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać"
    • baaasiiia Re: Właśnie czytam 09.01.10, 13:08
      "Monopol na zbawienie" Szymona Hołownii - Mikołaj przyniósłsmile.
      Lubię czytać jego prozę - za dystans, poczucie humoru, błyskotliwość i, przede
      wszystkim, za mądre, bez zadęcia pisanie o sprawach wiary i Boga

      --
      "Cudza głupota nie jest dowodem twojej mądrości"
      /W.Wiercioch/
    • katja_24 Re: Właśnie czytam 09.01.10, 18:33
      "Marzenia i koszmary" S. Kinga. Niezbyt mi pasuje, ale chcialam, to
      mam wink
      --
      "Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre, ponieważ łatwiej im
      przychodzi patrzenie niż myślenie" S. Lec
    • anetapzn Stieg Larson 18.01.10, 14:36
      Stieg Larson- właśnie zabieram sie z I tom jego trylogii. Dam znać, jak skończę,
      jak mi sie czytało. Sama jestem ciekawa- tyle wspaniałych opinii czytałam i
      słyszałam.
      • anetapzn Re: Stieg Larson 22.01.10, 11:16
        anetapzn napisała:

        > Stieg Larson- właśnie zabieram sie z I tom jego trylogii. Dam znać, jak skończę
        > ,
        > jak mi sie czytało. Sama jestem ciekawa- tyle wspaniałych opinii czytałam i
        > słyszałam.
        No i skończyłam I tom. SUPER. Nie żałuję wydanych pieniażków, ani poświeconego
        czasu. Jutro biorę się za kolejny tom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka