Dodaj do ulubionych

Autentyczne wzburzenie..

18.08.10, 14:48
Wyobraźcie sobie następującą sytuację: jako człowiek segregujący śmieci
wyrzucałem dzisiaj plastikowe butelki do specjalnego pojemnika na plastik
przed jednym z marketów. Otwór do wrzucania to taka okrągła dziura średnicy
30-40 cm. Wrzucając zaglądam do środka i cóż widzę: cały prawie wielki
pojemnik wypełniony KSIĄŻKAMI, między nimi walające się plastiki.Poczułem się
jak w darmowym antykwariacie i wyciągałem dopóty, dopóki mogłem sięgnąć ręką..
Dużo było taniej sensacji i tanich romansów, ale i klasyka(nawet Dickens w
super wydaniu w płóciennych okładkach), fajna pozycja "Jak naprawdę zginął car
Mikołaj II", oj i wiele innych, Większość książek właściwie nietkniętych.
I wiecie co? Zastanawia mnie jedno: jakim trzeba być barbarzyńcą, żeby książki
wyrzucać(w takiej ilości jeszcze)do śmieci, zamiast oddać choćby do
jakiejkolwiek szkolnej biblioteki.
Ktoś to jest w stanie zrozumieć?????
Obserwuj wątek
        • anetapzn Re: Wszystko zabrałeś do domu? 18.08.10, 15:42
          jarkoni napisał:

          > Wszystko zabrałem co udało się wyciągnąć..
          > Przypomnę sobie starego dobrego w horrorach Grahama Mastertona(chyba z 10
          > książek).. Szkoda, że nie mam rąk jak szympans smile

          O Jezu- Manitou (bodajże) wyszedł na nasz rynek chyba jako jedna z pierwszych
          pozycji w latach 90. n ich poczatku sprzedawany na straganach- łezka wzruszenia,
          bo ja wtedy maturę zdawałam i zaczytywałam sie Mastertonem. Wydanie bylo
          klejone, gów...ale jak przeczytałam Manitou to bałam sie zasnaćsmile. Masz jeszcze
          gdzie ustawiać ksiażki?
    • ojuciasan Re: Autentyczne wzburzenie.. 18.08.10, 20:34
      Jarkoni, to muszą być podobni ludzie do takich, co wyrzucają psy z samochodów w
      lesie, zamiast choćby oddać do schroniska czy poszukać innego domu... Albo tacy,
      co noworodka wrzucą do śmietnika, choć mają te specjalne okienka. Dokładnie,
      barbarzyńcy. Innego określenia na to nie znajduję. Dobrze chociaż, że te książki
      trafiły tam właśnie na Ciebie smile
      • mmascarpone Re: Autentyczne wzburzenie.. 19.08.10, 12:00
        Koleżanka pracuje w bibliotece i podobno bardzo niechętnie przyjmują książki,a
        czasem i wcale.Ludzie najcześciej przynoszą starocie których podobno nikt nie
        chce wypożyczać,a trzeba je skatalogować,opisać,umieścić gdzieś. Nie
        usprawiedliwiam tego,kto wyrzuca-też uważam to za barbarzynstwo,ale na
        biblioteki nie można zawsze liczyć.
        • tessa.m Re: Autentyczne wzburzenie.. 20.08.10, 22:22
          Rozumiem doskonale Twoje wzburzenie. Sama kiedyś (w bardzo podobnej sytuacji)
          grzebałam w śmietniku obok szkoły i tylko się modliłam, żeby mnie uczniowie nie
          przydybali big_grin A jakie skarby wtedy znalazłam big_grin
          Uważam, że ludzie wyrzucający książki powinni być karani - ze specjalnego
          paragrafu - trzeba go tylko stworzyć.
          • nikadaw1 Re: Autentyczne wzburzenie.. 21.08.10, 08:17
            przeginacie trochę. karać ludzi za wyrzucanie książek? to może też karać za
            wyrzucanie żywności, ubrań czy starych niepotrzebnych rzeczy? i kto się miałby
            tym zajmować, skoro nawet kar za dręczenie zwierząt nie zawsze da się
            wyegzekwować? pomyślcie trochę. ostatecznie ten ktoś nikomu nic złego nie
            zrobił, tylko wyrzucił książki do niewłaściwego pojemnika, co zresztą jest
            nagminne.

            a już pisanie, że to ludzie tego samego pokroju co wyrzucający psy albo
            dzieci... no comments. książka jest przedmiotem martwym! jeśli ktoś wyrzuca
            książki, bo są mu niepotrzebne, albo nie kupuje, bo nie lubi półek nimi
            zastawionych, to naprawdę to nie czyni z niego złego, nieczułego człowieka z
            zerowym życiem duchowym.

            dlaczego nie poszukał biblioteki, jakiegoś miejsca "podaj książkę", mola
            książkowego w okolicy... bo nie. biblioteki naprawdę nie zabijają się o pozycje
            z lat sześćdziesiątych, rozpadające się, na zżółkłym papierze, bo i tak mają
            tego pełno, a czytelnik też człowiek i chce poczytać coś nowego. pukać od drzwi
            do drzwi, żeby znaleźć amatora książek? zostawić na parapecie? będą leżały,
            dopóki ktoś nie wyrzuci za was.

            skąd to przekonanie, że książka jest świętym przedmiotem niezasługującym na
            wyrzucenie? zdarzają się białe kruki, fakt, podobnie jak wśród ubrań, płyt,
            mebli czy czegokolwiek. zdarzają się lepsze rzeczy i gorsze. większość jednak
            zadrukowanego papieru to średniej jakości historie średnio napisane, poradniki
            psychologiczne i porady prawne, podręczniki i mnóstwo rzeczy, które szybko tracą
            aktualność.
    • ojuciasan Re: Autentyczne wzburzenie.. 21.08.10, 15:31
      Nie chodzi o oceny moralne. Chodzi o to, że komuś nie chce się pofatygować i
      załatwić czegoś we właściwy sposób. Dlatego na przykład mamy dzikie wysypiska
      śmieci w lasach - a przykłady można mnożyć. A co do oceny, czym jest książka i
      czym jest ona dla poszczególnych ludzi - to już od tysiącleci filozofowie się
      nad tym zastanawiali i nic mądrzejszego od nich tu nie wymyślimy. Dla jednego to
      "przedmiot martwy", a dla innego "posiadający duszę". Warto to uszanować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka