Dodaj do ulubionych

Przygoda w antykwariacie

04.12.11, 15:03
W szale przedświątecznych porządków postanowiłam ogarnąć temat biblioteczki. Zaczęła żyć własnym życiem, za dużo książek, mieszkanie przypomina bibliotekę.
Przejrzałam, wybrałam z bólem serca ok. 30 (w tym serię Mała historia literatury polskiej PWN) i pojechałam do antykwariatu. Zaproponowano mi 25 zł!!!!! Podziękowałam, a książki po powrocie do domu wepchnęłam na pawlacz. Nie planowałam kokosów zarobić na tym interesie, ale bez przegięcia. Wśród beletrystyki była m.in. Wojna Klary, czy cały Larsson. Nic, tylko antykwariat prowadzić.
P.S. Nie chciało mi się bawić w allegro, chciałam to załatwić raz a dobrze.
Obserwuj wątek
            • oczarowana_ulegloscia Re: Przygoda w antykwariacie 09.12.11, 18:26
              Nie mam już miejsca na książki, a mieszkam w dużym domu. Książki "mieszkają" u mnie wszędzie - ostatnio zadomowiły się w łazience ( tymczasowo ), stosy przy łóżku rosną, na przeróżnych meblach nie będących półkami piętrzą się i uśmiechają, a jednak jakoś nie widzę możliwości zaprzestania powiększania swojego księgozbioru.

              Nie miałam do tej pory przygody z antykwariatem. Gdybym miała usłyszeć kwotę 25,00 z, to pewnie bym lekko zbladła smile. Niestety, widzę jakie ceny książek są np. na allegro. Można kupić całkiem niezłe perełki za grosze.
              Uwalniałam książki zanosząc je do biblioteki - mam nadzieję, że ludzie z nich korzystają, że kogoś cieszą. Może to jest właśnie sposób ?

              Na marginesie - życzę Tobie nowych półek na Twoje zbiory smile.
                • donetta Re: Przygoda w antykwariacie 09.12.11, 19:24
                  Biorą za grosze a sprzedają za grube pieniądze, ceny w antykwariatach nie ustępują cenom w księgarniach, co do bibliotek, niestety i te niechętnie przyjmują książki, próbowałam w idelanym stanie oddać młodzieżówkę, trochę lektur, fantastyka, nie chcieli. Póki co leżą, jeść nie wołają, wyślę do spalonej biblioteki.

                  www.weltbild.pl/pod-sztandarem-milosci_p90083007.html
                  • f.l.y Re: Przygoda w antykwariacie 29.12.11, 19:27
                    u mojej znajomej książki jej rodzice trzymali....w wersalkach smile

                    pościel mieli złożoną na łóżkach i przykrytą kapą czy kocem - czemu tak, nie wiem.. wtedy mnie to nie dziwiło nic a nic (jakieś 20 lat temu)
                  • pasja-czytania Re: Przygoda w antykwariacie 30.12.11, 01:19
                    Piszę w obronie antykwariatów. Sama właśnie prowadzę antykwariat i ciągle uczę się rynku antykwarycznego....
                    Piszecie tutaj, że antykwariaty kupują za grosze a sprzedają za wielkie pieniądze....
                    A ja napiszę tak:
                    Jako klienci antykwariatów chcielibyście tanich książek - ja to rozumiem i popieram w 100% - sama liczę pieniądze przy zakupie.
                    Z drugiej strony chcecie dostawać słuszną zapłatę za książki sprzedane antykwariatowi... no i gdzie tutaj zarobek??
                    No właśnie....

                    Ja ze swojej strony na pierwszy postulat proponuję w moim antykwariacie niskie ceny na książki wysokonakładowe, książki, które ogólnie nie są poszukiwane. W związku z tym proponuję niską cenę skupu książek (nawet powiedziałabym szczerze bardzo bardzo niską) a co z zarobkiem?? no właśnie...
                    Zarabiam na książkach niskonakładowych i poszukiwanych książkach, które są cenne na rynku.
                    To tyle jeśli chodzi o refleksje na temat antykwariatu, natomiast chciałabym poruszyć tu inny temat - książki, która nieczytana umiera na półce...
                    Już dwa razy organizowałam akcję w Łodzi akcję "Przygarnij książkę" - coś na kształt Cmentarzysko Zapomnianych Książek tylko, że były to akcje jednodniowe.
                    Na ostatniej akcji w świat poszło ponad tysiąc książeksmile co mnie bardzo cieszy to lubię jak ludzie czytają książkismile
                    Co do bibliotek - to jest to temat rzeka - nie dziwcie się, że biblioteki niechętnie przyjmują książki - bo po co bibliotece np. kolejne tomy Lalki czy Syzyfowe prace z 1965 roku, skoro ludzie, chcą wypożyczać Vargasa Llosa'ę lub innych autorów piszących współcześnie...
                    Znam bardzo prężną bibliotekę dla dzieci i młodzieży, gdzie średni wiek książki wynosi góra 5 lat i jak wchodzę do biblioteki po książkę to zawsze są tam jakieś dzieci.
                    To tyle przemyśleń na temat antykwariatów, książek i tym podobnych...
                    A swoją drogą to zauważyłam taką ciekawą rzecz... wiele książek które do mnie trafiają nie zostały nigdy przeczytane - a już nagminne jest to w przypadku różnych encyklopedii, czy leksykonów - widać, iż stały wiele lat na półce mają pożółkłe kartki, grzbiety rozjaśnione przez słońce, przykurzone grzbiety kartek i przybrudzone grzbiety, natomiast w środku nie były w ogóle używane.
                    antykwariat pasja-czytania
                    Jeszcze
                    • moleslaw Re: Przygoda w antykwariacie 30.12.11, 10:06
                      25 zł za ksiażki wśród których był cały Larsson to kpina. Mnie kiedyś sytuacja zmusiła do sprzedaży ksiązki w antykwariacie, dostałam 10 zł jedna była warta 100 - 150 zł z tym że wtedy nie miałam netu i nie znałam cen. Nie uważam by było to w porządku, czyste zdzierstwo to i tak mało powiedziane. Nikt nie skłoni mnie do wiary w biednych uczciwych antykwariuszy. Marża przekracza ludzkie pojęcie.
                      • pasja-czytania Ile naprawdę zarabia antykwariusz.... 30.12.11, 19:03
                        Odpowiem tak:

                        Pensja minimalna obecnie jest 1035 zł na rękę. Żeby antykwariusz zarobił na pensję minimalną musi zarobić codziennie (licząc dni robocze pn.-pt.) ok. 50 zł licząc oczywiście średnio.
                        Policzmy dlaczego antykwariusze dają takie "nieziemskie" marże...

                        czynsz - od 150 zł do 1500 - w zależności od metrażu i miejsca usytuowania antykwariatu
                        ZUS - 850 zł
                        podatek - w zależności od rodzaju rozliczenia
                        prąd - od 60 do ... 200 lub i więcej w zależności od rodzaju ogrzewania w zimie i od oczywiście metrażu ogrzewanego pomieszczenia
                        internet - jeśli sprzedaje przez internet od 35 do ... w zależności od operatora
                        opłata za allegro jeśli oczywiście sprzedaje na allegro - od 400 zł do... zależy od obrotów
                        pensja + ZUS pracownika - jeśli takowego zatrudnia od 1035 + 400 do... w zasadzie chyba jednak do 1035 bo nie sądzę żeby inni antykwariusze mogli dawać więcej.

                        Czyli nie licząc pracownika to wydatków jest ponad tysiąc złotych co z uczciwym zarobkiem na poziomie najniższego wynagrodzenia wychodzi ponad 2000 zł.

                        Czyli jeśli ustalimy marżę na pułapie ok. 10 % to przy cenie 10 zł za kupioną przez antykwariat książkę dodajemy marży 1 zł. Czyli jak mniemam Molesław miała/miał na myśli taką "uczciwą" marżę. Czyli powracając do mojego wywodu ekonomicznego, antykwariusz musi tych książek sprzedać ok. 100 przy średniej cenie 10 zł (o wyższych cenach nie wspominam, bo rozumiem, iż raczej ludzie chcący poczytać tanio idą do antykwariatu a nie do księgarni, no chyba, że poszukują jakiegoś rzeczywiście białego kruka).
                        Staje się to zupełnie nierealne przy założeniu, iż lokal jest mały i nie w centrum miasta (najniższy czynsz jaki wzięliśmy pod uwagę).
                        Osób odwiedzających mój antykwariat jest max. 20 w ciągu dnia a średnio wychodzi 5 osób, czyli ciągnąc ten wywód każda z tych osób musiałaby kupić od 5 do 20 książek. Co znowu staje się niezbyt realne - sami wiecie, ile jesteście w stanie kupić książek w antykwariacie.
                        Czyli albo antykwariusz splajtuje albo musi wybrać inny sposób na zarobek niż skupowanie na za słuszną cenę i dawanie marży w 10-cio procentowej.
                        Proszę wszystkich, którzy piszą o "czystym zdzierstwie" o przeczytanie tego tekstu jeszcze raz i spróbujcie postawić się w sytuacji antykwariusza.
                        U mnie osobiście jest bardzo dużo książek za cenę od 1 do 5 zł ale też płacę za skupione książki grosze. Można się u mnie targować i nie upieram się raczej przy stałej cenie, wolę jak klient kupi ode mnie 10 książek po 1,5 i przyjdzie następnym razem jeszcze, niż ma kupić jedną czy dwie za tą samą sumę.
                        Inną sprawą są książki cenne - te niskonakładowe i te poszukiwane na rynku, tutaj niestety jestem bardziej stanowcza co do ceny.

                        • moleslaw Re: Ile naprawdę zarabia antykwariusz.... 01.01.12, 11:34
                          Zapomniałaś tylko o tym że żeby opłaty na allegro wyniosły taką kwotę muszisz coś sprzedać, no chyba że tyle tpowaru wystawiasz mim o iż nic nie udaje się sprzedać.Zwykle jedna sprzedana książka pokrywa wystawienie kilku do kilkunastu. I nie pisz nic o "uczciwej" marży bo nawet mając problemy z matematyką widzę oszustwo w zakupie czegoś za 10 zł i szprzedaniu tegoż za 100zł czy 150 zł. I nie mam żalu że dałam się oszukać( nazywajmy żeczy po imieniu) po prostu mam nauczkę, tylko nie będę takiego zachowania ubierała w piękne słowa tylko po to by antykwariusz lepiej się poczuł.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka