Dodaj do ulubionych

Kultowa książka dzieciństwa -

04.08.09, 19:49
macie taką? Którą do dziś hołubicie - materialnie lub tylko w pamięci - jak
skarb? smile
Obserwuj wątek
    • kasia111177 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 04.08.09, 20:50
      Ja mam dwie:
      "Dzieci z Bullerbyn" - kilka lat temu wydanie kolekcjonerskie
      kupiłam synkowi na Mikołaja, ale nie zapałał do książki miłością.
      Mam nadzieję, że drugiemu się spodobasmile
      I seria o Anismile Moje egzemplarze rozpadły się na kawałki i każdy tom
      trzymam w osobnej reklamówce. Ostatnio pytałam u introligatora -
      oprawienie jednego tomu to 28 złotych, ale mam straszny sentyment do
      tego wydania i chyba sukcesywnie będę je oprawiać. Mimo, ze córki
      nie mam, a chłopcy zainteresowania tą książką pewnie nie podzieląsmile
      • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 04.08.09, 23:47
        Ja mam też, z podziałem na etapy:
        najmłodsze lata: Baśnie Andersena z ilustracjami Szancera.
        etap średni: seria "Mary Poppins" i "Akademia pana Kleksa" (też z Szancerem).
        nastoletni: "Nic dobrego" Duncan Wallace (z oberwanym grzbietem, ale wciąż na
        honorowym miejscu na półce).
        "Anię" też bym do nich zaliczyła wink I spróbuj mimo wszystko podsunąć ją
        chłopakom - z bratem w dzieciństwie wyrywaliśmy ją sobie nawzajem z rąk! A facet
        z niego wyrósł jak się patrzy wink
    • babeczka27 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 06.08.09, 08:34
      Nie przypominam sobie konkretnego tytułu; z dzieciństwa pozostała mi
      jedynie miłość do czytania i książek smile Mam w pamięci
      serię 'Poczytaj mi mamo' a na półce Jeżycjadę, którą sobie
      przpominam, kiedy tylko pojawia się nowa książka Musierowicz.
      Chmielewską zbieram namiętnie i ubolewam, że co jakiś czas zmienia
      wydawców i szatę graficzną.
      • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 06.08.09, 15:36
        O, serię "Poczytaj mi mamo" też pamiętam wink A Chmielewska, owszem, napisała
        kilka świetnych książek dla dzieci i młodzieży, ""Większy kawałek świata",
        Tereska i Okrętka, "2/3 sukcesu"... Całkiem zapomniałam, ale czytałam je późno
        smile Do dziś mi się podobają!
        • kamkap Re: Kultowa książka dzieciństwa - 07.08.09, 13:09
          Dla mnie to zdeydowanie seria o Ani. Czytana kilka lub nawet kilkanaście razy.
          Całkiem niedawno do niej wróciłam i przypomniałam sobie wszystkie tomy.
          I Jeżycjada, do dziś mam sentyment.
          Córkę mam, więc mam nadzieję, że jej też się spodoba, szczególnie Ania.
          • kerry_weaver Re: Kultowa książka dzieciństwa - 09.08.09, 19:13
            Ania tak, ale z Ani wyrosłam i kiedy kilka lat temu czytałam na nowo
            to mnie tylko denerwowała sad

            Niedawno kupiłam synowi "Siódme wtajemniczenie" Niziurskiego i... to
            jest to. Pamiętam wszystko, pamiętam jak wyglądało moje wydanie,
            rozpadające się, z lat 80, w tekturowej okładce, pamiętam
            twierdzę "Persil", nagrywaczy, Matusków i Blokerów. Czytałam tę
            książkę kilkanaście razy jako dziecko, czytałam też inne książki
            Niziurskiego ale tylko ta mi tak utkwiła w pamięci.
    • tynia Re: Kultowa książka dzieciństwa - 18.08.09, 13:48
      O tak, wyznaczam cztery miejsca na podium:
      1. Cały cykl C.S. Lewisa o Narni.
      2. "Most do Terabithi".
      3. "Dorosnąć" Chądzyńskiej.
      4. "Piotruś Pan".

      Wracam do nich ciągle. Narnię i Piotrusia pokochałam za przenikanie
      się światów, rzeczywistego i fantastycznego. "Most" za wątek
      przyjaźni damsko-męskiej (w dziecięcym wydaniu), która podobno nie
      istnieje i za pierwszą, całkiem niespodziewaną, śmierć literackiego
      bohatera. "Dorosnąć" za cudne pokazanie bolesności dojrzewania.
    • aiczka Re: Kultowa książka dzieciństwa - 18.08.09, 18:31
      W dzieciństwie szalałam za cyklem ksiązek o Tomku Wilmowskim, ale niestety nie
      przetrwał próby czasu. Najczęściej wspominam (i przypominam sobie) Muminki oraz
      książki Edith Nesbit (zwł. "Poszukiwaczy skarbu" i "Przygody młodych
      Bastablów"). Astrid Lindgren też by się pewnie załapała, ale większość jej
      książek tylko wypożyczałam w z biblioteki a co za tym idzie - nie mogłam do nich
      często wracać.
      • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 18.08.09, 18:44
        O, dzięki, zupełnie zapomniałam o Astrid Lindgren! Tymczasem "Mio mój Mio" to
        była jedna z moich ulubionych książek i mam ją do dziś smile
        A przy okazji przypomniał mi się jeszcze przeoczony wcześniej Pinokio
        (oczywiście z ilustracjami Szancera, i także wciąż żywy na półce). Dziwne, moja
        6-letnia bratanica uważa, że obie te książki są "straszne", tzn. prawie
        "horrory"... wink
        • aiczka Re: Kultowa książka dzieciństwa - 19.08.09, 12:10
          A nie są ^_^? Ja zawsze wspominam wieczór, kiedy miałam iść spać jak dokończę
          rozdział. A rozdział kończył się sceną, w której bohter spotykał kogoś w
          ciemnościach i miał go wziąć za rękę. "Ale to nie była ręka. To był żelazny
          szpon." (co oznaczało, że ktoś kto miał poprowadzić dokądś bohatera okazał się
          być jego przerażającym wrogiem). Osssstrrrrreeee. ^_^
          Tak na serio, to w wielu książkach dla dzieci można znaleźć sceny straszne i
          przejmujące, ale to nie znaczy od razu, że nie należy ich czytać.
      • doratos Re: Kultowa książka dzieciństwa - 21.08.09, 15:25
        Do moich kultowych lektur z dzieciństwa należy oczywiście cała Ania,
        T.Wilmowski,seria o Panu Samochodziku,Mała księżniczka,Tajemniczy
        ogród,Baśnie braci Grimm,Klechdy domowe,wszystko Astrid Lindgren,
        Cudowna podróż,cały Karol May i Wiesław Wernic oraz Curwood i
        Cooper.Potem była i Musierowiczówna i
        Chmielewska,Mrówczyński,Orzeszkowa,Rodziewiczówna i .....wiele wiele
        innych ale ich wymienienie potrwało by trochę,
        te które posiadam na własność są czytane po wielokroć,
        chciałabym posiadać więcej ulubionych lektur i aż serce boli
        gdy widzę ukochane książki na półkach w księgarni,
        a mogę kupić tylko jedną!Ach żal...
    • marzekk Re: Kultowa książka dzieciństwa - 16.09.09, 19:19
      Nie będę oryginalna, ale u mnie kultowa była również Ania. Z tym,że w
      dzieciństwie zaczytywałam się w początkowych tomach, a z czasem dalsze tomy
      bardziej mi się podobały. Do Ani wracam dosyć często, zresztą tak samo odświeżam
      od czasu do czasu również inne książki L.M. Montgomery: np. Dziewczę z sadu czy
      cykl o Emilce ze Srebrnego Nowiu.
      • wiedzma30 Jak moglam zapomniec! 16.09.09, 22:00
        Bajka o Krasnalu Gapciu - nie pamietam tytulu... Ale pamietam zapach - bo
        ksiazka miala kartki z cienkiej tekturki wink No i przygody krasnala byly
        niesamowite smile
        I jeszcze seria "Poczytaj mi Mamo". Na strychu mamy 3 pudla tych ksiazeczek.
        Mama codziennie musiala kupowac po 2 te same ksiazeczki - dla mnie i dla
        siostry. A ze zaczelam czytac w wieku 4 lat, to troche sie tego nazbieralo smile
    • truscaveczka Re: Kultowa książka dzieciństwa - 21.09.09, 09:24
      Kochane "Dzieci z Bullerbyn" - do dzisiaj uwielbiam, moja córka słucha ich w
      wykonaniu Kwiatkowskiej a ja zawsze mam interes w pobliżu smile
      "Ania z Zielonego Wzgórza" nie przetrwała próby czasu (jakaż ona jest
      irrrrrrrrrrytująca z tą zmanierowaną "wrażliwością" czy raczej
      przewrażliwieniem), ale już "Tajemniczy opiekun" czy "Polyanna" mają się
      świetnie. I "Tajemniczy ogród" ukochany smile
      Dzieciństwo to też powieści obozowe, ale z tego wyrosłam nieodwracalnie koło 13
      roku życia.
      Nadal pozostała mi miłość, jednak dość wybredna, do Chmielewskiej, oraz
      sentyment i telenowelowe zainteresowanie "Jeżycjadą".
      Ukochaną moją baśnią z dzieciństwa były "Prządki złota", przetłumaczone na
      polski i opracowane przez Wandę Markowską i Annę Milską. Niestety niechęć do
      literatury i kurzu pewnej osoby spowodowały, ze utraciłam swoje obszarpane, ale
      nadal cudowne wydanie.
      W ogóle mam kartę w bibliotece dziecięco-młodzieżowej i wypożyczam na nią
      powieści ze swojej nastoletniości. I 90% zrzucam z piedestału smile
        • dromix Re: Kultowa książka dzieciństwa - 21.09.09, 21:47
          Oczywiście i ja dołączam się do fanek Ani z Zielonego Wzgórza, Tomka Wilmowskiego, Pana Samochodzika, Tereski i Okrętki, ale na pierwszym miejscu jest jednak "Śpiewająca lipka" smile
          Do tego dokładam serię komiksów z Kleksem autorstwa Szarloty Pawel wink
        • truscaveczka Re: Kultowa książka dzieciństwa - 22.09.09, 10:01
          ojuciasan napisała:
          > Może nie warto?... Tzn. zrzucać z piedestału? wink
          Mały, ciasny, nowości się nie zmieszczą smile
          Nie szkoda mi, naprawdę smile Teraz np. nie sięgnęłabym po literaturę obozową,
          którą uwielbiałam mając 13 lat. Nie dałabym rady czytać Szklarskiego czy
          Nienackiego.
          Ale za to mogę sobie do panteonu wrzucić książki moich rówieśników smile Bardzo
          dużo fajnych pisarzy tworzących dla dzieci się ostatnio pojawiło - zwłaszcza
          facetów. Wojciech Widłak, Paweł Beręsewicz, Grzegorz Kasdepke... Jakbym miała
          ich w książki w dzieciństwie, kto wie, jak by wyglądała moja lista top ten. Albo
          tamten. smile
          • ojuciasan Truscaveczka - 22.09.09, 14:47
            miałam raczej na myśli symboliczne zrzucanie z piedestału, tzn. może nie warto
            jednak czytać na nowo książek z dzieciństwa, bo wyobraźnia dorosłych działa
            jednak całkiem inaczej - po co więc pozbawiać się tej magii, będącej wytworem
            fantazji dziecka? Może lepiej zachować książkę w pamięci tak, jak nam się
            utrwaliła, razem z naszym dziecięcym indywidualnym "wkładem" w jej kształt? To
            tylko taka refleksja, bo też zdarzały mi się rozczarowania po takich powrotach i
            teraz żałuję...
            • truscaveczka Re: Truscaveczka - 22.09.09, 16:39
              Wiem, że miałaś na myśli duchowy piedestał, ja też smile
              Ale dzięki takim ponownym spotkaniom między innymi odkrywa wół, jakim cielęciem
              był smile I jakie cielątko ma w domu - jakoś łatwiej wejść mi w skórę mojego
              dziecka na fali rozważań o zmianach, które zaszły we mnie. Przypomina mi się
              takie opowiadanie Dicka o dwójce dzieci, które znalazły zabawkę - nikt z
              dorosłych, skrzywionych euklidesowym myśleniem nie umiał się nią bawić.
              Zrozumienie dziecka w sobie i dziecka-dziecka wymaga pracy i to jest właśnie dla
              mnie element tej pracy smile
              I Ania z Zielonego Wzgórza mnie irrrrrrrytuje i już smile Za to Błękitny zamek
              darzę sentymentem smile
              • ojuciasan Re: Truscaveczka - 22.09.09, 17:46
                "Błękitny zamek" ja też smile A Anię staram się omijać z daleka, żeby sobie nie
                psuć wspomnień właśnie... Chociaż przesadna egzaltacja Ani denerwowała mnie już
                w dzieciństwie wink Za to klimat uwielbiałam, ta wieś, przyroda, cały ten ich
                świat.
    • haan87 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 21.09.09, 23:54
      Wiem, że zabrzmi to śmiesznie i bardzo dziecinnie, jednak na do dziś
      pamiętam "Lassie wróć"...wzruszyła mnie ta ksiażkasmile A z przygodowych
      to "Przygody Sindbada Żeglarza". Co znamienne przy tej drugiej
      pozycji to fakt,że nie była na liście lektur szkolnych, a sama
      zaczytywałam się w niej z własnego wyboru, bo mi się po prostu
      podobała. Obecnie obserwując brata zauważam, że nikt nawet nie
      sugeruje, nie przypomina, że istnieją inne książki, niż w większości
      nudne lektury. To wielka szkoda, bo przez to młodzież odstępuje od
      książek. Jest taki ogromny wybór książek dla młodzieży - choćby w
      mojej ulubionej księgarni selkar.pl - mają różne gatunki dla
      młodzieży, czemu nie podsuwamy takiej listy naszym młodym? My
      wspominamy książki z dzieciństwa, oby nasze dzieci/rodzeństwo miało
      co wspominać prócz gier komputerowych
      • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 22.09.09, 03:09
        Lessie to akurat i ja wspominam ze wzruszeniem wink A co do Sindbada - masz na
        myśli książkę Leśmiana? Bo pamiętam, że była naprawdę piękna, choć jako dziecku
        wydawała mi się także trochę mrożąca krew w żyłach... No, ale mała byłam... Ta
        wybielona aż do zniknięcia księżniczka śniła mi się po nocach! A co do
        dzisiejszej młodzieży - sądzę, że to kwestia kultury czytania w każdym domu.
        Jeśli rodzice czytają książki dla przyjemności, to zazwyczaj czytają i dzieci.
    • holy_moley Re: Kultowa książka dzieciństwa - 22.09.09, 08:52
      U mnie cykl o Ani i pozostałe książki Lucy Maud Montgomery to jedne z ważniejszych książek w życiu. Często do nich wracam i nic tak nie ratuje mi humoru. I oczywiście są w pożałowania godnym stanie. wink
      Ponad to z dzieciństwa został mi ogromny sentyment do "Dzieci z Bullerbyn" i, nie wiem, czy ktoś już wymieniał, dwu tomów "Karolci".
      • jarkoni Re: Kultowa książka dzieciństwa - 23.09.09, 22:02
        Już Was lubię...
        Prawie wszystkie moje ulubione były już wymienione(facetem jestem)
        I Szklarski, i Niziurski i inni..
        Nie zauważyłem tylko Karola Maya "Winnetou" albo Lema.
        "Opowieści o pilocie Pirxie" albo "Powrót z gwiazd" fascynowały mnie jako
        nastolatka
        • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 24.09.09, 03:05
          Bo to już nieco starsze dzieciństwo wink Oczywiście, i Karol May (kiedy byłam
          mała, tzn. miałam jakieś 11-12 lat, mama po znajomości wyżebrywała go dla mnie w
          zaprzyjaźnionej bibliotece), no i Lem - ale bez niego to i do dziś nie mogłabym
          się obejść.
      • mela54 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 26.08.10, 22:18
        "U mnie cykl o Ani i pozostałe książki Lucy Maud Montgomery to jedne
        z ważniejszych książek w życiu. Często do nich wracam i nic tak nie
        ratuje mi humoru." (napisała holy_moley )- podpisuję się pod tym
        obiema rękami! Czytałam w dzieciństwie wiele książek, które bardzo
        mi się podobały, ale książki LM Montgomery są jedynymi, do których
        lubię wracać. Czy Ty, Holy_moley, zahaczyłaś kiedyś o forum
        Miłośnicy/-czki L.M.Montgomery?
    • flying_citron Re: Kultowa książka dzieciństwa - 28.10.09, 15:40
      Moja ulubioną książką z dzieciństwa jest "Ania z Zielonego Wzgórza". Uwielbiałam czytać o losach Ani o jej perypetiach, jak szybko potrafiła wpaść w zawikłe sytuację, jak stwarzała problemy(chociaż tego nigdy nie chciała). Uwielbiałam w niej to, że miała bardzo rozwinięta wyobraźnię. Na swój sposób była indywidualistką, której nie sposób było nie lubieć. Przeczytałam wszystkie książki o jej losach a także oglądałam wszystkie części filmów.
      Można powiedzieć, że do tej pory miło wspominam lekturę tej książki.
          • kasia111177 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 02.11.09, 16:51
            O, a mi się jeszcze przypomniało "Słoneczko" Marii Budno -
            Arctowej - jej czytałam to z 1000 razy - historia o dziewczynce,
            która po śmierci matki zamieszkuje z jej ciężko chorą przyjaciółką i
            trójką jej dzieci w podupadłym dworze i dzięki własnej pracy
            fizycznej pomaga dworowi odzyskać świetność.
            A Maya nie czytałam - za to dużo czytałam książek o dzieciach w
            czasie wojny, ale przypomnieć tytułów sobie nie potrafię.
            I "Tajemnica zielonej pieczęci" na zmianę z "Głową na tranzystorach".
            • jarkoni Re: Kultowa książka dzieciństwa - 02.11.09, 18:34
              Ja się tylko przyznam, że Ani nigdy nie czytałem, a Dzieci z Bullerbyn w
              podstawówce musiałem.
              Grzecznie przyznaję jako facet.
              Tudzież nie pociąga mnie film "Rozważna i romantyczna"
              Różnica płci?..
              Moje młode kumpele też nie czytały Wernica, Coopera czy Maya.. Ani nawet
              Czterech pancernych..
              • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 02.11.09, 19:11
                jarkoni napisał:

                > Ja się tylko przyznam, że Ani nigdy nie czytałem, a Dzieci z Bullerbyn w
                > podstawówce musiałem.
                > Grzecznie przyznaję jako facet.
                > Tudzież nie pociąga mnie film "Rozważna i romantyczna"
                > Różnica płci?..
                > Moje młode kumpele też nie czytały Wernica, Coopera czy Maya.. Ani nawet
                > Czterech pancernych..


                Ja czytałam smile I Coopera (uwielbiam Tropiciela Śladów i Unkasa do dziś) i Maya,
                i 4 Pancernych - ale także i serię z Anią (co ciekawsze, mój brat też czytał to
                wszystko, łącznie z Anią, i to po kilka razy) wink
                • jarkoni Re: Kultowa książka dzieciństwa - 07.01.10, 22:32
                  ojuciasan, pisze w gipsie jednym palcem lewej reki, tak wrocilem sobie do
                  starych watkow i fascynuje to, ze mloda dziewczyna mogla czytac coopera, on
                  raczej ciezki jest dla mlodziezy, tym bardziej mnie zadziwiasz.. A tak w ogole
                  powinnismy sie wymienic fotkami kartonow ksiazek, albo je tu opublikowac, moje
                  leza na strychu..
                  Pozdrawiam serdecznie i max czytania w Nowym Roku...
            • sonia_30 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 03.11.09, 13:57
              Piękna książka.. W etapie ckliwym czytana, na zmianę z Sercem
              Amicisa.
              Z Ożogowskiej jeszcze Ucho od śledzia, Raz gdy chciałem być
              szlachetny i Przygody Scyzoryka - to z tych zaczytanych na śmierć ;-
              ) No i Dziewczyna i chłopak czytana i oglądana w ramach teleferii
              czy innych podobnych.
            • horpyna1978 Do Kasi 04.11.09, 12:05
              Jak miło, że wspomniałaś "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej. smile
              To jedna z moich ukochanych książek z dzieciństwa.
              Czytałam ją dziesiątki razy, za każdym razem odnajdując w niej nowe
              ważne wątki.
              Co więcej ... podczas tegorocznych wakacji przeczytałam ją
              ponownie ... po wielu latach. Miło było jeszcze raz poczuć się jak
              dziewczynka.

              Pozdrawiam Cię serdecznie smile
    • szesia Re: Kultowa książka dzieciństwa - 05.11.09, 11:44
      "Królowa Niewidzialnych Jeżdźców" Marty Tomaszewskiej. Do dziś pamiętam jak się
      strasznie się gorączkowałam, gdy powoli odkrywałam tajemnicę pochodzenia
      znajdka, kim była tajemnicza starowinka odwiedzająca Młynarzową, skąd się wzięły
      Trzy Czarne Konie i wiele, wiele innych.
      Niedawno znów sobie ją przeczytałam i wciąż mi się podoba smile
      Aha, no i Curwood "Włóczęgi północy".
    • maniaczytania Re: Kultowa książka dzieciństwa - 05.01.10, 23:07
      Hmm, chyba jakos przegapilam ten watek smile

      Moje ukochane z dziecinstwa i wczesnej mlodosci wink to:
      - Dzieci z Bullerbyn, Karolcia, Jednorozec i Babcia na jabloni z lat
      najwczesniejszych, dwie ostatnie wypozyczalam na zmiane za kazda !
      bytnoscia w bibliotece miejskiej ( a chodzilam tam srednio raz na
      tydzien smile )
      - cala Montgomery z naciskiem na Anie i Blekitny Zamek
      - ksiazki "indiansko-traperskie" - Curwood, Cooper
      - wczesna Jezycjada
      - zaczytana na strzepy "Romeo, Julia i blad szeryfa" Ewy Lach
      - ukochane "Sloneczniki" Haliny Snopkiewicz
      a poza tym jeszcze wspomniana tu "Malgosia contra Malgosia" i Maria
      Kruger

      a w ogole to moglabym jeszcze dluuugo smile))
      • joanka-r Re: Kultowa książka dzieciństwa - 06.01.10, 08:14
        Nie uważacie, ze nasze pokolenie mialo lepszy wybór jesli chodzi o literaturę dla młodzieży? Cześć ksiażek z tamtego okresu mam dla własnych dzieci i syn czyta chetnie, te ''dzisiajesze'' mają wiecej obrazków niz tresci.

        ''Kapelusz za 100 tysięcy,'' spałam z tą ksiażką pod poduszką, czytałam kilka razy i pod jej wpływem polubiłam pozniej kryminałysmile
    • katja_24 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 11.01.10, 11:45
      Jesli chodzi o wczesne dziecinstwo, to byly "Sceny z zycia smokow",
      autora niestety nie pamietam...A do tego wszystkie opowiadania o
      zwierzakach Jana Grabowskiego smile Pozniej "Ania z Zielonego Wzgorza"
      i mnostwo innych ksiazek L. M. Montgomery...
      A, no i moje ukochane "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren smile
      I "Bambi" smile
      Troszke tego bylo, ale na tym sie wychowalam. Ach, wspomnienia wink
      \
    • noida Re: Kultowa książka dzieciństwa - 18.01.10, 13:27
      Ukochanych książek było całe mnóstwo, ale kultowa chyba tylko jedna (a raczej dwie, bo były dwa tomy) - Marcin spod Dzikiej Jabłoni Eleanor Farjeon.

      Tom pierwszy to były przecudne baśnie o miłości, a tom drugi - bajki dla dzieci. Jak byłam młodsza, wolałam te bajki, w nastolęctwie zaczytywałam się baśniami o miłości. Strasznie szkoda, że było tylko jedno wydanie tej książki, w dodatku wieki temu. Czasami bywa na allegro za jakieś straszne pieniądze. Aha - też się nie zestarzało ni trochę.
      • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 19.01.10, 03:16
        ropusia.tella napisała:

        > "boczne drogi" j.chmielewskiej. Cud i miód! ale to czasy szkoły podstawowej,
        > wcześniej też była jakaś ale nie pamiętam tytułu!

        Ale to raczej kryminał, a nie książka dla dzieci?... Nielegalnie ją czytałaś w
        podstawówce wink
          • mela772 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 04.03.10, 21:30
            niezbyt oryginalnie,powszechnie "Dzieci z Bullerbyn"
            mniej "Karolcia"-pierwsza książka przeczytana samodzielnie w jeden
            wieczór,"zarwałam" swój pierwszy wieczór dla książki,później weszło mi to w
            krew,niestety
            "Bułeczka"
            "Oto jest Kasia"
            kilka lat później oczywiście "Ania...",książki M.Musierowicz,Siesickiej
            • ojuciasan Re: Kultowa książka dzieciństwa - 04.03.10, 23:32
              mela772 napisała:

              > niezbyt oryginalnie,powszechnie "Dzieci z Bullerbyn"
              > mniej "Karolcia"-pierwsza książka przeczytana samodzielnie w jeden
              > wieczór,"zarwałam" swój pierwszy wieczór dla książki,później weszło mi to w
              > krew,niestety

              Dlaczego "niestety"?! Bardzo "stety" wink

              > "Bułeczka"

              Też ją pamiętam smile

              > "Oto jest Kasia"
              > kilka lat później oczywiście "Ania...",książki M.Musierowicz,Siesickiej

              U mnie było jeszcze po drodze "W pustyni i w puszczy". Byłam w I klasie i nie
              wszystko zrozumiałam, ale i tak podobało mi się strasznie - do dziś pamiętam
              stare wydanie z biblioteczki dziadka, z rysunkami Szancera, Staś i Nel na
              wielbłądach itd. smile
              • oczarowana_ulegloscia Re: Kultowa książka dzieciństwa - 21.03.10, 09:41
                Dzieci z Bullerbyn, Ania z Zielonego Wzgórza, Godzina pąsowej róży, Ania czy
                Mania ( tą ostatnią udało mi się kupić kilka dni temu na Allegro za 4,90 zł ).
                Oczywiście wszelkiego rodzaju bajki i baśnie, ale to już nie konkretny tytuł.
                Pamiętam, że do tego namiętnie czytałam Świerszczyk, który był zupełnie inny niż
                teraz ( ukazywał się do niedawna, nie wiem, czy nadal jest na rynku ).

                Nie umiałabym zdecydować się na jedną ulubioną książkę, ale myślę, że nie jestem
                odosobnionym przypadkiem smile.
        • nchyb Re: Kultowa książka dzieciństwa - 29.07.10, 14:37
          Anie jak najbardziej. Maria Kruger z Godziną też. Bardzo też lubię
          jej Po prostu Lucynka P.
          Wiele razy powracałam.

          Ale jako dziecko odkryłam kryminały. Róże pani Craig na przykład. I
          też jako bardzo wczesna nastolatka odkryłam Jacka Londona i się nim
          zachwyciłam i tak mi zostało, że średnio raz w roku do niego
          powracam.

          Nie lubiłam zaś jako dziecię wszelkich opowieści wierszem. I do dziś
          tak mam, są nieliczne wyjątki...
    • pszczolaasia Re: Kultowa książka dzieciństwa - 03.09.10, 14:10
      we wczesnej mlodosci: ania z zielonego i dalsze, tomek wimowski, wszytsko co mi
      w lapy wpadlo arkadego fiedlero. jezus ja ja to kochalam....wyczytywalam druk z
      tych ksiazek. pasjami sie zaczytywalam w winetu i old szeterhand i inne ktorych
      nie spamietam maya...
      czy ktos pamieta ksiazki Jamesa Olivera Curwooda? jego jak to bylo...lowcy
      wilko, zlota i trzecie to bylo...przygod czy jakos tak. matkobosko ...swego
      czasu na pamiec to znalam.
      jak troche doroslambig_grin to zaczela sie musierowicz, chmielewska, wladca pierscieni
      i silmarilion i hobbit.
      a potem calkiem doroslam, ale te ksiazki sa ze mna do dziswink nie odswiezam ich
      procz wladcy pierscieni. bo keidys zrobilam blad i przeczytalam ksiazke ktora
      mnie wstrzasnela jako mlode pachole i strasznie sie jako czlowiek dorosly
      rozczarowalam. wole dac czarowi trwacsmile
    • elen.77 Re: Kultowa książka dzieciństwa - 06.09.10, 09:22
      Astrid Lindgren Dzieci z Bullerbyn, Emil, Pippi, Lotta, Karlsson smile
      Tove Jannson - Muminki
      AA Milne - Kubuś, Chatka
      Andersen, wiersze Ewy Szelburg-Zarembiny, Alicja w Krainie Czarów i Po Drugiej
      Stronie Lustra
      trochę później doszły Anie z Zielonego Wzgórza i inne serie LM Montgomery,
      Jeżycjada, Nienacki, Siesicka, Dickens

      Zauważyłam, ze córce czytam te same książki smile Kubuś i Dzieci z Bullerbyn to
      nawet te same egzemplarzesmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka