Dodaj do ulubionych

Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .........

20.10.09, 09:44
Dużo napisano gorzkich słów na temat pośredników.Zapewne część nich dotyczyła
agentów biura co jednak nie zmienia faktu , że pośrednik odpowiada za ich pracę.
Należy się jednak spokojnie zastanowić gdzie tak naprawdę leży przyczyna.
Pragnę od razu zaznaczyć ,że nie roszczę sobie monopolu na rację. Przedstawiam
tylko swoje obserwacje i doświadczenia.

Przyjęcie oferty
80% zawieranych umów pośrednictwa zbycia lub wynajmu zawieranych jest na
zasadach umowy otwartej. Czym się taka umowa charakteryzuje ? Zlecający
zawiera ją z wieloma pośrednikami , może również sprzedawać sam.
I tu moim zdaniem zaczyna się problem.
By pośrednik działał naprawdę profesjonalnie powinien ofertę opracować.
- Sporządzić schemat nieruchomości lub zeskanować schemat jeżeli istnieje.
- zapoznać się ze stanem technicznym a w przypadku jakiś wątpliwości
zasięgnąć opinii odpowiedniego specjalisty .
- sprawdzić stan prawny na podstawie udostępnionych dokumentów a w przypadku
koniecznym zweryfikować stan faktyczny w KW , współdzieli lub administracji.
- Przedstawić klientowi plan działania w zakresie realizacji zlecenia.

Wykonanie jednak tych czynności po pierwsze wymaga czasu . Po drugie rodzi
koszty , których szansa na zwrot w przypadku umowy otwartej ma się jak x
do ilości zawartych umów.
Uwzględniając ,że przynajmniej część agentów nie będzie sobie takimi"
drobiazgami " zawracała głowy, sumienny pośrednik musi pozostać tylko z kosztami.
Dlatego przy tego typu umowie istnieje tylko tzw wyścig szczurów.
Nie liczy się żadna jakość a tyko szybkość.
Taki system działania przynosi najmniejsze szkody dla zleceniodawcy. On
osiągną swój cel. Chociaż rodzi się pytanie czy na pewno nie ma szkody ?
Myślę ,że jest.
Po pierwsze taki system działania powoduje konieczność prezentowania
nieruchomości wielu " oglądaczom " . Biorący udział wyścigu agent pokazuje
nieruchomość każdemu w nadziei ,że może zdąży przed konkurencją.
Po drugie - Zapewne czasami można by uzyskać lepszą cenę gdyby pośrednik
naprawdę promował ofertę a nie starał się sprzedać szybciej jak konkurencja.

Jednak na takiej formie umowy najbardziej cierpi potencjalny nabywca.
Przegląda dziesiątki stron i portali gdzie czyta te same oferty.
Często oferty różnią się w opisie i klient jedzie oglądać tę samą nieruchomość.
W przypadku domów i działek problem się kumuluje. Na stronach biur podane są
bardzo ogólnikowe dane w zakresie lokalizacji i architektury budynku.
Powoduje to konieczność oglądania niejednokrotnie oferty zupełnie
odbiegającej od poszukiwanej.
W przypadku działek jak również domów po za obszarem zurbanizowanym dochodzi
również obawa , że wyścig spowoduje brak rozeznania co do planu
zagospodarowania otoczenia i najbliższej okolicy.

W mojej ocenie jednak największe straty ponosi przy takich umowach pośrednik.
Dlaczego ponieważ to on a nie sprzedający jest obwiniany za wszystkie skutki
tego typu działania.

Obecnie do sprawy włączył się Urząd Ochrony Konsumenta na , którego wniosek
umowę na wyłączność uznano za niedozwoloną. W ten sposób Urząd kolejny raz
pokazał , że pojęcie działania na korzyść klienta może być różnie pojmowane .
Czy jednak te postanowienie działa na korzyść osobiście uważam ,że nie.

Na koniec mam prośbę ( pewnie nie do zrealizowania ) zamiast wymyślać mi od
idiotów i komuchów postarajcie się przedstawić wasze merytoryczne spojrzenie
na problem.
Przecież udowodnienie mi , że jestem pasożytem czy też niedouczonym pseudo
profesjonalistom , problemu nie rozwiąże.

Również powoływanie się na zarobki pośrednika nie rozwiąże problemu. Wysokość
wynagrodzenia to umowa dwóch stron i to one przed podpisaniem umowy powinny tę
sprawę rozwiązać między sobą.


Marek Obtułowicz
pośrednik licencja zawodowa 2006

Obserwuj wątek
        • jin18 Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 03.11.09, 09:27
          Przepraszam, ale czy możesz coś konkretnego napisać ? W 2007 roku
          byłem w USA, na Florydzie. Tam wzdłuż autostrady lokalny MLS
          prowadził kampanię reklamową - "zgłoś ofertę, a zapłacisz u nas 1.5
          % prowizji".
          Może skończymy z tym amerykańskim snem i stańmy twardo na ziemi.
          • jeepwdyzlu Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 03.11.09, 10:09
            No prosze - pogrzebałem na stronach posredników na Florydzi i ....

            For Sale By Owner (FSBO) saves sellers the expense of listing with a
            real estate broker and paying 6% or even 7% commission. In the
            seller's market of 2000-2004, selling For Sale By Owner was a
            successful strategy.

            In the buyer's market of 2005-2009, FSBO sellers need more marketing
            than just a FSBO yard sign and an advertisement on craigslist.

            Today, For Sale By Owner sellers are turning to another FSBO
            alternative which is flat fee MLS. Listing flat fee is similar to
            selling FSBO except the seller is offering the buyer's agent
            (Realtor®) a commission. Typically, flat fee sellers offer a 3%
            buyer's agent commission…but some do offer 2% or even 4%. The flat
            fee broker receives just the flat fee which ranges from $199-$500
            depending on which service you use to list your property in the MLS
            -----------
            krótko mówiąc - rzeczywiście 6% od sprzedajacego - to melodia
            PRZESZŁOŚCI....
            Do namysłu kolegom bujającym wciąż w obłokach....

            jeep
    • maglinka Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 20.10.09, 12:50

      Moim zdaniem uokik czepia się nie "umowy na wyłączność" lecz "co oznacza, że ... zobowiązuje się uiścić ...wynagrodzenie ..bez względu na to w jaki sposób doszło do skojarzenia stron"

      Czyli może być umowa na wyłączność, jeśli oprócz zobowiązania klienta do rezygnacji z innych agencji, pośrednik zobowiąże się w niej wyraźnie do zrobienia tego, tego i tego (muszą to być łatwe do sprawdzenia konkrety) a nie jakieś reklamowo-organizacyjne blablabla, bez żądania wynagrodzenia za nic



    • azzurrina Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 27.10.09, 20:43
      zegmarek napisał:
      pośrednik (...) powinien
      - Sporządzić schemat nieruchomości lub zeskanować schemat jeżeli istnieje.
      - zapoznać się ze stanem technicznym a w przypadku jakiś wątpliwości
      zasięgnąć opinii odpowiedniego specjalisty .
      - sprawdzić stan prawny na podstawie udostępnionych dokumentów a w przypadku
      koniecznym zweryfikować stan faktyczny w KW , współdzieli lub administracji.
      - Przedstawić klientowi plan działania w zakresie realizacji zlecenia"


      No rzeczywiście masa pracy....:
      - zeskanowanie istniejącego planu, ewentualnie zrobienie go w prostym programie
      graficznym (10-20 min)
      - zapoznanie się ze stanem technicznym - wręczenie sprzedającemu ankiety
      (ewentualnie wypełnienie jej razem) dotyczącej mediów i ich stanu (góra 15 min)
      - spisanie podstawowych danych z KW lub umowy nabycia lokalu (5 min), bo każdy
      sprzedający ma jakieś dokumenty potwierdzające własność a ostatecznie weryfikuje
      je notariusz
      - przekazanie klientowi gotowego schematu działania i roztoczenie wspaniałych
      wizji (na to pewnie najwięcej czasu by zeszło)

      Czyli w czasie godziny zrobione...
      W przypadku umowy nie na wyłączność i tak te czynności trzeba (powinno się)
      wykonać. Chociaż nie - nie spotkałam się z "zapoznawaniem ze stanem technicznym"
      a "schemat nieruchomości" tez zwykle agenci chcą gotowy...

      Ja jako sprzedająca nie widzę w Polsce ŻADNYCH korzyści z umowy na wyłączność.
      Dlaczego?

      - jest zbyt wiele agencji - nigdy nie wiadomo jak ewentualny nabywca szuka.
      Sprzedający musi więc obstawić i duże i małe agencje. W krajach zachodnich
      istnieje zazwyczaj kilka a nie kilkadziesiąt biur na danym obszarze. Zwykle mają
      one swoje "specjalności".
      - poziom agentów jest dramatycznie nierówny - zdarza się, ze w renomowanych
      agencjach jeden agent nie robi NIC a jego kolega okazuje się naprawdę
      zaangażowany w sprawę (spotkałam się z taką sytuacją). A panienka prowadząca
      "jednoosobową działalność" na głowie stanie żeby sprzedać. Tu widzę problem po
      stronie właścicieli biur, którzy nie wymagają utrzymania jakiś standardów w
      swoich agencjach. Dwa razy (!)zdarzyło mi się, ze mojej oferty nie wprowadzono
      do bazy - co wychodziło na jaw gdy dzwoniłam z informacją o zmianie ceny...
      - nie wiadomo która agencja ilu ma klientów, ile sprzedaje. Jak mi ktoś wciska
      tekst, że chce 0.5 % więcej prowizji niż inne agencje bo ma 2 biura w mieście to
      ręce mi opadają... Bo prawdopodobnie ze względu na wysokie prowizje ma tez mniej
      kupujących w bazie (a w biurach, jak widziałam, wiatr hula).

      Tak to - w skrócie i bez obrazy - wygląda z mojej, sprzedającego strony.
      Może w niektórych punktach nie mam racji - jeśli tak uważacie spróbujcie mnie
      przekonać używając faktów i argumentów.
      • decort Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 27.10.09, 21:40
        hmm... na prawdę nie wiem jak Cię przekonać. Moi klienci sprzedający, zdarzają
        się z "łapanki", ale szukamy rzeczy konkretnych (specjalizujemy się w
        określonych nieruchomościach, a czasem ktoś nam zleci coś innego), ale większość
        jest z polecenia. Są to ludzie, którzy nie mają czasu lub możliwości sprzedaży
        indywidualnej, lub czują się w tym zagubieni (w tym także prawnicy). Wśród
        kupujących także ludzie z polecenia, czasem przypadkowi, wszyscy oni nie chcą
        sobie zaprzątać głowy ślęczeniem w internecie i nad ogłoszeniami prasowymi.
        Płacą za to nam. Czasem proszą o dokumenty przed transakcją by je przeanalizować
        ze swoim prawnikiem. Nie widzę problemu. Są też klienci zniechęceni obsługą
        przez inne biura, niestety. Konkludując niektórym osobom pośrednik nie jest
        potrzebny, innym tak. I tyle.
        • azzurrina Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 06:12
          Ależ ja korzystam z usług pośredników
          Ale nie pospisuję umowy na wyłączność - bo nie widzę z tego dla siebie
          żadnych korzyści.

          Wstawiłam mieszkanie do kilku agencji, reszta mailowo dostała ode mnie dane
          (zdjęcia, plany i opis)...

          Także szukając teraz mieszkania - dzwonię tam, gdzie widzę ciekawą ofertę +
          jestem w bazie kilku osób, z którymi współpraca (przy sprzedaży i kilka lat temu
          przy kupnie) była przynajmniej poprawna.
      • zegmarek Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 09:31
        Jak w każdej wypowiedzi masz i nie masz racji.
        Skanowanie to minuta , lecz by coś ze skanować musi taki plan lub szkic
        istnieć. Na rynku wtórnym takie plany najczęściej nie istnieją a właściciel
        podaje metraż pokoju na oko.
        Po drugie nawet jak plan istniej to w oryginale , czyli nie da się go skopiować
        na miejscu. A czas dojazdu to już nie 5 czy 10 minut.

        Zapoznanie się ze stanem technicznym to już na pewno nie 5 minut chyba ,że
        opieramy się tylko na oświadczeniu sprzedającego.

        Przekonanie sprzedającego do planu sprzedaży to rozmowa na co najmniej godzinę .
        Oczywiście pomijam sytuację kiedy agent mówi " Proszę mi tylko podpisać umowę
        sprzedam na pewno "

        Piszesz notariusz sprawdzi - tak sprawdzi masz rację.
        A teraz zostań na chwilę pośrednikiem

        Przez np. trzy miesiące starasz się sprzedać nieruchomość . Przez te trzy
        miesiące wykonałeś wiele różnych czynności i poniosłeś rożne koszty . Masz
        odrobinę szczęścia i właśnie tobie udaje się znaleźć potencjalnego nabywcę.
        Udajesz się z klientami do notariusza a ten stwierdza wady prawne.
        W najlepszym przypadku nie dochodzi do transakcji i pozostajesz z kosztami. W
        troszkę gorszym ktoś na forum internetowym pisze ,że jesteś palant. W najgorszym
        - po twojej miejscowości idzie fama , by nie korzystać z usług kretyna , który
        nawet nie potrafi sprawdzić czy oferowane nieruchomość nie ma wad prawnych.
        Co do wyłaczności
        To nieraz już podawałem swoją argumentację.
        Teraz mogę tylko dodać.
        Proszę iść do lekarza i powiedzieć ,że zapłacisz tylko temu , który cię wyleczy.
        Proszę zatrudnić 30 prawników informując ich grzecznie , że wynagrodzenie
        dostanie tylko jeden.



        Marek Obtułowicz
      • jeepwdyzlu kilka skromnych uwag 28.10.09, 11:28
        jest zbyt wiele agencji - nigdy nie wiadomo jak ewentualny nabywca
        szuka.
        Sprzedający musi więc obstawić i duże i małe agencje. W krajach
        zachodnich
        istnieje zazwyczaj kilka a nie kilkadziesiąt biur na danym obszarze.
        Zwykle mają
        one swoje "specjalności".
        ------------
        to nie jest prawda
        w większości rozwiniętych krajów - biur nieruchomosci jest o wiele
        więcej niz w Polsce. Np w 40 milionowej Hiszpani - około 60 tys, w
        Niemczech - około 30 tys
        U nas - jest 12 tys licencji i może z 6,7 tys biur
        Za mało. Dlatego licencje mają średni sens. Rynku nie ucywilizowały,
        korporacja jest słaba, podzielona, wiekszość posredników pracuje w
        niedostatecznych standardach...

        Co do pracy agentów - masz dużo racji..
        Co do zakresu niezbędnych prac - nie masz... Najwazniejszym zadaniem
        biura jest eskpozycja nieruchomosci. to nie jest wyrzucenie oferty
        na gratkę czy danie ogłoszenia. To POMYSŁ na nieruchomość. Ciekawy
        opis. Niestandardowe działanie.
        Na to jest czas i znajdą sie pieniądze - jeśli umowa jest wyłączna.
        Kiedy umowa na wyłączność ma sens?
        1.Biuro intensywnie wymienia sie ofertami z dziesiatkami innych z
        okolicy (mls), ma pewna wielkość i potencjał (finansowy i
        intelektualny)
        2.Kupujący BIERZE pod uwagę wskazówki pośrednika dotyczące ceny..

        jesli nie ma współdziałania - szkoda czasu.. Obu stron.

        Pozdrawiam
        jeep
    • azzurrina Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 12:18
      jeepwdyzlu:
      "Najwazniejszym zadaniem biura jest eskpozycja nieruchomosci. to nie jest
      wyrzucenie oferty na gratkę czy danie ogłoszenia. To POMYSŁ na nieruchomość.
      Ciekawy opis. Niestandardowe działanie.
      Na to jest czas i znajdą sie pieniądze - jeśli umowa jest wyłączna."

      Kiedy pytałam kilku pośredników proponujących mi umowę na wyłączność co dostanę
      ekstra w zamian odpowiadali tylko, że "stracę mniej czasu na bieganie po
      biurach" i ewentualnie, że "zamieszczą w prasie ofertę ze zdjęciem...
      Zablokowanie możliwości sprzedaży na pół roku, jeśli agent okaże się
      nieudacznikiem (sami wiecie jak to czeste) - to zbyt duże ryzyko w tej sytuacji.

      jeepwdyzlu:
      Kiedy umowa na wyłączność ma sens?
      1.Biuro (...) ma pewna wielkość i potencjał (finansowy i
      intelektualny) (...)

      No właśnie, jak to ocenić?? Z moich skromnych doświadczeń wynika, że duże biura
      są w Polsce całkowicie bierne. SAMA znalazłam w internecie mieszkanie, które
      chcę kupić (odpowiada ono opisowi, który zostawiłam w dziesiątkach biur!).
      Nikt mi tej oferty nie przysłał!! Przysłano mi za to inne, absurdalne
      propozycje, całkowicie nie spełniające brzegowych oczekiwań. Albo nie przysyłano
      NIC... A "moje" (miejmy nadzieję) mieszkanie jest we wszystkich bazach...

      zegmarek:
      A teraz zostań na chwilę pośrednikiem. (,,,). Proszę iść do lekarza i powiedzieć
      ,że zapłacisz tylko temu , który cię wyleczy.
      Proszę zatrudnić 30 prawników informując ich grzecznie , że wynagrodzenie
      dostanie tylko jeden. (...)

      Z całym szacunkiem - prawnicy i lekarze studiują po 8 lat, żeby wykonywać swój
      fach. Agentami zostają w zdecydowanej większości ludzie bez innej pracy, fachu.
      Nie stoi za nimi żadne doświadczenie a jak się zorientowałam pracodawców
      zmieniają co 2-3 lata co też dobrze o branży nie świadczy. Każdy, żeby zarobić,
      musi pracować. Agenci są pośrednikami i tylko tym. Tak jak sprzedawca w sklepie
      maja "wypożyczony" towar i jeśli chcą go sprzedać muszą się trochę natrudzić bo
      nikogo nie zmusisz do kupowania w jednym sklepie.
      • jeepwdyzlu Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 13:23
        Z całym szacunkiem - prawnicy i lekarze studiują po 8 lat, żeby
        wykonywać swój
        fach. Agentami zostają w zdecydowanej większości ludzie bez innej
        pracy, fachu.
        Nie stoi za nimi żadne doświadczenie a jak się zorientowałam
        pracodawców
        zmieniają co 2-3 lata co też dobrze o branży nie świadczy. Każdy,
        żeby zarobić,
        musi pracować. Agenci są pośrednikami i tylko tym. Tak jak
        sprzedawca w sklepie
        maja "wypożyczony" towar i jeśli chcą go sprzedać muszą się trochę
        natrudzić bo
        nikogo nie zmusisz do kupowania w jednym sklepie.
        -------------------------
        No widzicie koledzy:
        tak nas właśnie ludzie postrzegają..
        Bez bełkotu o specjalnych umiejętnosciach, tajemnej wiedzy,
        nadzwyczajnym bezpieczeństwie..
        Mamy sklepy z ofertami. Pośredniczymy. A nie odbywamy rytuały
        tajemne..
        Dlatego:
        -licencje znikną
        -nasze usługi potanieją
        -korporację szlag trafi juz niedługo (kto wie co się działo na
        radzie krajowej PFRN wie o czym piszę)
        -wzmocni się rola MLS (nie tylko na umowach wyłącznych) i porozumień
        lokalnych
        -dla klientów atrakcyjne będą agencje duże i niestandardowo
        pracujące...

        czekam aż mnie znowu ktoś kopnie w dupę..
        śmiało!
        jeep
          • jeepwdyzlu Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 14:18
            ale w Polsce mamy system z licencjami
            wyzsze wykształcenie kierunkowe
            lub podyplomowe studia
            6 miesięczna pratyka
            obrona pracy

            a wcześniej nie było wymogu wyzszego wykształcenia - za to trudny
            (naprawdę) egzamin
            W większośc krajów licencji (państwowych) nie ma..
            I jakoś żyją...
            jeep (z licencją, a jakże)
            • decort Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 28.10.09, 21:18
              a właśnie: żeby w Polsce zostać pośrednikiem w obrocie nieruchomościami trzeba
              co najmniej ukończyć studia magisterskie (5 lat) + 6 m-cy praktyk zawodowych. A
              jeśli te magisterskie nie są kierunkowe to jeszcze 2 lata studiów podyplomowych.
              Razem 5,5 roku do 7,5 roku. Następnie w ciągu każdego roku aktywności zawodowej
              obowiązkowo min. 24h szkoleń. Ktoś tu wspomniał o 8-mioletnich studiach lekarzy
              i prawników. No, cóż ... bez komentarza. Starsi pośrednicy, z dużą praktyką
              zawodową (i b. często wykształceniem prawniczym) nie musieli się wykazywać
              dyplomami, ale za to ogromną wiedzą na egzaminie państwowym, 3-stopniowym. 3
              prace pisemne; egzamin pisemny i egzamin ustny. Jest też część, niewielka,
              pośredników, którzy uzyskali licencje z automatu, bez żadnej weryfikacji, to ci
              pierwsi na rynku - oni jednak są przedsiębiorcami wyłącznie, i klient prawie
              nigdy nie widzi ich na oczy. Zresztą, nie ma potrzeby - zatrudniają sztab
              licencjonowanych praktyków.
        • zegmarek Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 29.10.09, 09:56
          czekam aż mnie znowu ktoś kopnie w dupę..
          śmiało!

          To znowu ja.

          Jedna dwie czy 200 złych wypowiedzi to jeszcze nie opinia całego społeczeństwa.
          W zeszłym roku były przeprowadzone badania sondażowe na temat pracy
          pośredników. Nawet zakradając ,że takie badania nigdy nie pokazują całej prawdy
          to i tak opinia o pracy jest daleko lepsza niż wynika z tych nielicznych
          krytycznych postów pisanych często przez te same osoby.

          A teraz mój kopniak - Jak człowiek sam się nie szanuje to dlaczego mają go
          szanować inni.


          Marek Obtułowicz
          • jeepwdyzlu Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 29.10.09, 13:32
            A teraz mój kopniak - Jak człowiek sam się nie szanuje to dlaczego
            mają go
            szanować inni.
            -------
            mylisz szacunek do samego siebie z pobnieraniem zbyt dużych
            wynagrodzeń...
            Ja - wystawiając ZBYT wysokie w stosunku do wartości faktury - nie
            czuję sie komfortowo - dlatego SAM często proponuje negocjacje
            finansowe. Może zarabiam mniej niz mógłbym. Ale zachowuję szacunek
            do samego siebie...
            jeep
      • zegmarek Re: Czy wpadki pośrednika to tylko jego wina .... 29.10.09, 09:42
        Z całym szacunkiem - prawnicy i lekarze studiują po 8 lat, żeby wykonywać swój
        > fach. Agentami zostają w zdecydowanej większości ludzie bez innej pracy, fachu.
        > Nie stoi za nimi żadne doświadczenie a jak się zorientowałam pracodawców
        > zmieniają co 2-3 lata co też dobrze o branży nie świadczy. Każdy, żeby zarobić,
        > musi pracować. Agenci są pośrednikami i tylko tym. Tak jak sprzedawca w sklepie
        > maja "wypożyczony" towar i jeśli chcą go sprzedać muszą się trochę natrudzić
        bo nikogo nie zmusisz do kupowania w jednym sklepie

        Tylko sprzedawcą - brzmi to trochę obraźliwie.
        Bycie dobrym sprzedawcą to duża sztuka. Taki sprzedawca to skarb warty naprawdę
        dużych pieniędzy. Niestety skarb ten jest trudny do pozyskania.
        Dlatego nie należy mylić sprzedawcy z osoba stojącą za ladą.
        Ja zawsze z dumą podkreślałem ,że jestem sprzedawcą . Potrafię sprzedać wszystko
        i kupić wszystko a najważniejsze potrafię doradzić.
        Piszesz ,że prawnik uczy się osiem lat . Nie znam takich studiów .
        A jeżeli chodziło ci o dokształcanie to ja robię to już dwadzieścia siedem lat
        . I dlatego tak jak prawnik, lekarz, zarządca czy też inny specjalista nie
        pracuję za darmo.
        A co do porównania ze sklepu to już argument całkiem chybiony. Sklepie mam
        towar który ja sprzedaję. I nie może do niego wejść inny sprzedawca z klientem
        i sprzedać towar z mojej półki a mnie pozostawić koszty.

        W wypowiedziach większości dyskutantów przewija się zdanie tylu pośredników i
        żaden......... . A może jednak lepiej znaleźć jednego dobrego niż 30 słabych.
        Tylko , że dobry niestety nie będzie pracować za darmo. Tak to jest już w życiu.

        Marek Obtułowicz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka