Dodaj do ulubionych

Czy obie strony płącą prowizję?

20.05.10, 12:06
Witam,

Jestem sprzedającym mieszkanie. Na moje ogłoszenie w portalu internetowym
odezwało się biuro, że ma klienta i czy może przyjść z klientem mieszkanie
zobaczyć. Przyszli zainteresowani wraz z pośrednikiem, obejrzeli mieszkanie.
Po kilku dniach przez pośrednika negocjowali cenę. Jutro zainteresowani i
pośrednik chcą przyjść obejrzeć jeszcze raz i pogadać o warunkach ewentualnej
sprzedaży.

I teraz moje pytanie. Nie mam żadnej umowy z pośrednikiem. Pośrednik, który
przyszedł z zainteresowanymi oglądać mieszkanie nic ode mnie nie chciał (tzn.
nie dawał żadnej umowy do podpisu).

Wiem, że najlepiej skierować to pytanie do konkretnego pośrednika,ale chcę
zapytać ludzi z branży także tutaj. Czy mnie też obowiązuje prowizja, jeśli
transakcja dojdzie do skutku?

Obserwuj wątek
      • czarneslonce Re: Czy obie strony płacą - sorry za literówkę 20.05.10, 13:37
        W tej sytuacji nie płacisz.
        Po pierwsze - nie ma umowy, nie ma prowizji;)
        Po drugie - sądzę, że pośrednik wyszedł tutaj z tego samego założenia, z którego
        w swojej pracy wychodzę ja, że jeżeli szukam czegoś konkretnego dla kogoś
        konkretnego, to nie biorę prowizji od właściciela mieszkania a jedynie od
        kupującego. Bo i niby za co ma mi płacić właściciel, żadnej usługi przecież dla
        niego nie wykonuję...
    • jkrystyna_p Re: Czy obie strony płącą prowizję? 23.05.10, 07:14
      Jest to kwestia twoich uzgodnień z pośrednikiem. Zwyczajowo i zgodnie z
      zasadami etyki zawodowej prowizja płacą obie strony transakcji.
      Teraz w dobie dużego spowolnienia na rynku nieruchomości dużo agencji pobiera
      prowizję od jednej ze stron... przewaznie od sprzedających... a to dlatego, ze
      duże koszty generują poszukiwania kupujących.
      Może być jednak tak, że kupujący - co nie taką jest rzadkością - zleca
      pośrednikowi wyszukanie interesującej go nieruchomości i pokrywa koszty tej
      operacji w całości... wtedy rzeczywiście pośrednik nie pobiera od sprzedającego
      prowizji. Sama miałam takie zlecenia.

      W twoim przypadku powinni byliście warunki współpracy ustalić przed
      przeprowadzeniem przez pośrednika klienta... podpisać umowę. Mimo, ze tego nie
      zrobiliscie może on zażądać zapłaty za usługę.
      • al_gon Re: Czy obie strony płącą prowizję? 24.05.10, 10:00
        jkrystyna_p napisała:
        > W twoim przypadku powinni byliście warunki współpracy ustalić przed
        > przeprowadzeniem przez pośrednika klienta... podpisać umowę. Mimo, ze tego nie
        > zrobiliscie może on zażądać zapłaty za usługę.

        Żartujesz?
        • sawa.com Re: Czy obie strony płącą prowizję? 24.05.10, 23:42
          al_gon napisał:

          > jkrystyna_p napisała:
          > > W twoim przypadku powinni byliście warunki współpracy ustalić przed
          > > przeprowadzeniem przez pośrednika klienta... podpisać umowę. Mimo, ze teg
          > o nie
          > > zrobiliscie może on zażądać zapłaty za usługę.
          >
          > Żartujesz?

          Nie żartuję... bo rzeczywiście ustalenie warunków współpracy i podpisanie umowy
          pośrednictwa powinno nastąpić przed przyprowadzeniem klienta. I o tym wyraźnie
          piszę.

          Nie widzę jednak formalnych przeszkód w żądaniu podpisania umowy pośrednictwa
          przy drugiej wizycie i tym samym zażądania prowizji. Ale przyznaję, ze w
          końcówce tej informacji poszłam na skróty i mozna było to zrozumieć, tak jak to
          zrozumiałeś... i jeszcze jeden oburzony uczestnik tej tu dyskusji. (zaraz mu
          odpowiem)


          Oczywiście w tym konkretnym przypadku sprzedający/a może sie nie zgodzić. Takie
          "zgrzyty" nie będą jednak dobrze wróżyć tej transakcji.

          Ale może rzeczywiście ten pośrednik reprezentuje tylko kupującego. W swoim
          poście pokazałam tylko pewne mozliwe warianty z jakimi może się spotkać
          sprzedający... bo o to było pytanie.
          • al_gon Re: Czy obie strony płącą prowizję? 25.05.10, 10:21
            Sawa czy krystyna? Bo albo mam metlik z rana, albo...

            Ja się odniosłem do terminu, który został użyty "może zażądać zapłaty prowizji".
            Gdyby pośrednik przyszedł do mnie z klientem i nie zaproponował umowy to bym mu
            odpowiedział przy późniejszy żądaniu: możesz mnie pocałować w [...].

            Pośrednik powinien perzd przyprowadzeniem klienta obejrzec mieszkanie, ustalic
            warunki i spisac umowe. Potem moze prowadzic klienta. Jesli pominal punkt 2 i 3
            to jest zwyklym frajerem. A frajerom sie nie płaci, bo to oni płacą za swoje błedy.

            Na miejscu właściciela powiedziałbym NIE. Chcesz to kupuj z klientem, nie chcesz
            to spadaj. Ja płacił nie będę bo nie chce korzystac z twoich usług ale jak ty
            chcesz skorzystac z mojej oferty to proszę bardzo - przygotuje dokumenty itp itd.
            • jkrystyna_p Re: Czy obie strony płącą prowizję? 25.05.10, 19:20
              al_gon napisał:

              > Sawa czy krystyna? Bo albo mam metlik z rana, albo...

              Nie masz mętlika. Pisałam nie ze swojego komputera z zapamiętanym nickiem jego
              właścicielki.

              > Ja się odniosłem do terminu, który został użyty "może zażądać zapłaty
              prowizji"


              Tak, wiem. Użyłam go bardzo niezręcznie. W internecie robi się skróty... jednak
              w tego rodzaju wypowiedziach trzeba uważać. Jest to dla mnie dobra nauczka.

              > Gdyby pośrednik przyszedł do mnie z klientem i nie zaproponował umowy to bym mu
              > odpowiedział przy późniejszy żądaniu: możesz mnie pocałować w [...].


              Tu bym jednak powiedziała, ze jest to kwestia kultury i wyważenie swojego
              interesu - myślę o sprzedającej. Bo takie "możesz mnie pocałować" oznaczać może
              utratę klienta. Oczywiście nie musi...


              > Pośrednik powinien perzd przyprowadzeniem klienta obejrzec mieszkanie, ustalic
              > warunki i spisac umowe. Potem moze prowadzic klienta.


              No masz rację. Ja też napisałam, ze tak powinno być. Ale czasem... nawet
              z jakiegoś błahego powodu popełniło się błąd i trzeba wnieść poprawkę... i to
              jest dopuszczalne od początku ludzkiej cywilizacji. Co więcej jest to
              dopuszczalne prawnie w różnych kodeksach postępowania.

              > Na miejscu właściciela powiedziałbym NIE. Chcesz to kupuj z klientem, nie chces
              > z
              > to spadaj. Ja płacił nie będę bo nie chce korzystac z twoich usług ale jak ty
              > chcesz skorzystac z mojej oferty to proszę bardzo - przygotuje dokumenty itp it
              > d.


              Ja bym jej doradzała spokojniejsze podejście do zaistniałej sytuacji. Przede
              wszystkim radziłabym, żeby upewniła się , czy pośrednik reprezentuje tylko jedną
              stronę. Powinien to jej powiedzieć pośrednik... Ale... jak dotąd nie
              powiedzial. Jasność w temacie
              zawsze wszystkim dobrze robi.
      • paniela1 Re: Czy obie strony płącą prowizję? 24.05.10, 22:19
        Mam nadzieję, że mi się tylko wydaje że ta pani pracuje jako
        pośrednik bo zaczyna mi być wstyd za niedouczenie osoby z branży.
        Odetchnę trochę jak się dowiem, że pani jest na przykład
        początkującym agentem.....
        Zgodnie z zasadami etyki zawodowej płacą obie strony - pod warunkiem
        uzyskania ich pisemnej zgody, że pośrednik może wykonywać czynności
        pośrednictwa na rzecz obu stron transakcji. Płaci ten, z kim
        pośrednik ma podpisaną umowę o pośrednictwo bez znaczenia czy kupuje
        czy sprzedaje czy też jedno i drugie. W tym konkretnie przypadku
        posrednik nie ustalił na początku warunków współpracy a w tym
        wysokości swojego wynagrodzenia więc nie ma prawa żądać zapłaty. Nie
        działa tu również zasada umowy ustnej zgodna z zapisem w kodeksie
        cywilnym ponieważ umowa o pośrednictwo wymaga formy pisemnej pod
        rygorem nieważności - podstawa prawna Ustawa o gospodarce
        nieruchomościami art. 180 ust. 3. Z zasady nie lubię pracować za
        darmo ale nie lubię też traktować klientów, którzy nie do końca
        rozumieją zawiłości naszych przepisów, jak potencjalne kozy które
        można dowolnie wydoić a tak postąpiła moja
        przedmówczyni "pośredniczka z bożej łaski". Tak więc podsumowując -
        ustalasz warunki współpracy, podpisujesz umowę o pośrednictwo i na
        tej podstawie płacisz.
        • jkrystyna_p Re: Czy obie strony płącą prowizję? 25.05.10, 00:05
          paniela1 napisała:

          > Mam nadzieję, że mi się tylko wydaje że ta pani pracuje jako
          > pośrednik bo zaczyna mi być wstyd za niedouczenie osoby z branży.
          > Odetchnę trochę jak się dowiem, że pani jest na przykład
          > początkującym agentem.....
          > Zgodnie z zasadami etyki zawodowej płacą obie strony - pod warunkiem
          > uzyskania ich pisemnej zgody, że pośrednik może wykonywać czynności
          > pośrednictwa na rzecz obu stron transakcji.

          Nie potrzebna jest pisemna zgoda. Tu jest konkretny zapis z kodeksu etyki zawodowej:
          Pośrednik może wykonywać usługę pośrednictwa dla obu stron transakcji.

          Pośrednikowi nie wolno oferować usług pośrednictwa przedstawiając je jako wolne
          od wynagrodzenia, co nie wyklucza pobierania wynagrodzenia wyłącznie od jednej
          strony transakcji.


          W tym konkretnie przypadku
          > posrednik nie ustalił na początku warunków współpracy a w tym
          > wysokości swojego wynagrodzenia więc nie ma prawa żądać zapłaty.

          Toteż piszę, że warunki współpracy i umowa powinna być podpisana przed
          przyprowadzeniem klienta... Nie widzę jednak formalnych przeszkód by taką umowę
          można było zawrzeć przy drugiej wizycie. To zalezy tylko od woli obu stron.
          Rzeczywiście w drugiej części tej informacji poszłam na skróty... i mozna ją
          było zrozumieć, ze bez umowy pośrednik może żądać zapłaty. Absolutnie nie!
          Doskonale znam zapis art. 180 ustawy o gospodarce nieruchomościami.
          • jkrystyna_p PS. 25.05.10, 07:05
            Rzeczywiście ostatnie uzgodnienia i zmiany standandardów zawodowych pośredników
            ustalone przez Polską Federację Rynku Nieruchomości w porozumieniu z Powszechnym
            Towarzystwem Ekspertów i Doradców Rynku Nieruchomości z roku 2009 wprowadzają:

            § 24

            Pośrednik może wykonywać czynności pośrednictwa na rzecz obu stron transakcji
            pod warunkiem uzyskania ich pisemnej zgody.
            • smart_boy Re: PS. 07.06.10, 12:33
              Sorry, ale jak widzę pośrednika, który doradza innym, a sam nie zna podstawowych przepisów dot. wykonywania zawodu, to są już po prostu kpiny.

              Standardy wprowadzone ponad rok temu (marzec 2009) a Pani dopiero teraz je przeczytała ?!?!
              buehehe

              • jkrystyna_p Re: PS. 07.06.10, 23:55
                smart_boy napisał:

                > Sorry, ale jak widzę pośrednika, który doradza innym, a sam nie zna podstawowyc
                > h przepisów dot. wykonywania zawodu, to są już po prostu kpiny.
                >
                > Standardy wprowadzone ponad rok temu (marzec 2009) a Pani dopiero teraz je prze
                > czytała ?!?!
                > buehehe

                Przesadza Pan. Znam podstawowe przepisy dot. wykonywania zawodu. Nie zapoznałam
                się tylko z ich nowymi zmianami w ostatniej nowelizacji.

                Zastanawiam się czy standardy zawodowe można nazwać przepisami prawa? Zostały
                opublikowane jako Komunikat Ministra Infrastruktury... ale to raczej nie nadaje
                im rangi rozporządzenia.

                W każdym prawidłowo tworzonym prawie po jego ogłoszeniu istnieje coś takiego jak
                vacatio legis oznaczający okres między publikacją aktu prawnego a
                jego wejściem w życie. W wypadku obszernych i ważnych aktów prawnych wynosić
                może kilka miesięcy. Celem vacatio legis jest umożliwienie wszystkim
                zainteresowanym zapoznania się z nowymi przepisami i przygotowanie do
                ewentualnych zmian, jakie mogą wynikać z ich obowiązywania.
    • kremliczek Re: Czy obie strony płącą prowizję? 24.05.10, 21:34
      Sprzedając mieszkanie w biurokonkret zapłaciłem prowizję sam, jednak
      prawda jest ostatecznie taka, że tak czy siak wkładamy przecież tą
      prowizję w cenę sprzedaży. Inaczej by się to nie opłacało, więc tak czy
      siak prowizja ta rozkłada się na dwie strony.
    • bezpocztyonline Nie ma umowy - nie ma prowizji. 25.05.10, 11:22
      mamatwin napisała:

      > Nie mam żadnej umowy z pośrednikiem. Pośrednik, który
      > przyszedł z zainteresowanymi oglądać mieszkanie nic ode mnie nie chciał (tzn.
      > nie dawał żadnej umowy do podpisu).

      > Czy mnie też obowiązuje prowizja, jeśli
      > transakcja dojdzie do skutku?

      Nie ma umowy - nie ma prowizji. Wszystko na ten temat. Gdyby pośrednik chciał
      prowizję, wspomniałby o tym wcześniej, a najpewniej zaproponowałby właśnie
      podpisanie umowy.
      • mamatwin Re: Do autorki wątku 27.05.10, 22:59
        Dziękuję za odpowiedzi. Nie zaglądałam tu po 21 maja i nie wiedziałam, ze
        pojawiły się kolejne posty.

        No cóż - niektórzy mieli rację :) Na kilka minut przed przyjściem
        zainteresowanych mieszkaniem przyszedł pracownik biura (tym razem ktoś inny niż
        osoba, która przyszła z kupującymi kilka dni wcześniej). Przyniósł umowę do
        podpisu, z prowizją, zgodą na reprezentowanie dwóch stron, i innymi punktami.
        Smutno mi się zrobiło, bo poczułam się wkręcona - tzn. np. przy negocjowaniu
        ceny za pośrednictwem biura nikt nie wspomniał, żeby wziąć pod uwagę ewentualną
        prowizję. Ja rozumiem, że powinnam być bardziej zorientowana itd. itp. Tyle, że
        robi się gorąco, sprzedający napala się, ze może dojdzie do transakcji,
        negocjuje cenę i nie myśli o prowizji, o której nikt mu nie powiedział
        (przynajmniej ja uważam, ze nie wiedziałam). Dlatego postanowiłam się wycofać i
        nie sprzedawać przyprowadzonym klientom i umowy nie podpisywać (tylko nie
        krzyczcie, że tak sobie gadam, że nie sprzedawać - jak przyszli zainteresowani
        to im wprost powiedziałam, że ja nie chce by obie strony były reprezentowane
        przez to samo biuro, bo nie czuję, że wtedy moje interesy też są
        reprezentowane). Zadzwoniła do mnie szefowa biura - pośrednik z licencją.
        Nakrzyczała, ze chcę ją oszukać, że dobrze wiedziałam o prowizji. Dzwoniło do
        mnie wiele biur - pewnie to normalne. Wiele mówiło, że nie pobiera ode mnie
        opłaty (te przeważnie tylko chciały umieścić w swojej bazie ogłoszenie i
        wykorzystać moje zdjęcia i opis), inne mówiły, że x% biorą, ale wg mnie chciały
        podpisywać umowę jak nie od razu to przed pokazaniem mieszkania klientom (tym
        odmawiałam, bo na razie chcę spróbować sprzedać mieszkanie bezkosztowo).
        Natomiast pani z biura, które mnie odwiedziło twierdzi, że informowano mnie o
        prowizji, gdy pytano o możliwość zamieszczenia ogłoszenia. I że dla niej umowa
        ustna droższa niż pieniądze (czy jakoś tak). Nie dam głowy, że tak nie było.
        Tylko kurcze czemu w takim razie nie dali mi tej umowy przed przyprowadzeniem
        klientów albo chociaż przed negocjacjami z klientem. Ale tak jak powiedziałam,
        żeby nie oszukiwać - sprawę sprzedaży ucięłam.
        Nie chcę tu wylewać żalów, jakie to biura są fe be i nie cacy. Jednak przykre
        jest to, że pan, który przyszedł z umową był jak z łapanki. Niby chciał
        tłumaczyć jej punkty (bo ja ogólnie nie lubię podpisywania umów na kolanie i
        fajnie, gdyby chociaż mailem jej treść przysłali rano - nie wiem co był za
        problem z powiedzeniem o tym), ale np. w umowie było jakoś tak zagmatwane o
        płatności za usługę. Nie pamiętam dokładnie, ale wynikało z tego, ze przy akcie
        notarialnym albo umowie przedwstępnej. Tylko kto wybierał czas zapłaty - ja czy
        biuro? Pan powiedział, że tradycyjnie jest 50% na 50%. Ale z umowy to nie
        wynikało i sam przyznał, że to tak dogadują się z klientami po prostu. Wszystko
        jakoś ustnie się załatwia w tej branży. Może dlatego jest tyle jadowitych postów
        na forum.

        Pozostał niesmak. Wiecie dlaczego? Bo dziś zadzwoniło inne biuro i też na
        wstępie umawiać chce na jutro klienta. Tym razem pytam na wszelki wypadek panią,
        czy już rozmawiałyśmy wcześniej - ponoć nie. Czyli znak, że nie ustalałyśmy
        warunków co do prowizji itp. I będę złośliwą małpą i hobbystycznie zobaczę,
        kiedy mi podsuną umowę.
        Teraz szanuję te biura, które dzwoniąc na wstępie mówiły, że za usługę pobieramy
        x% prowizji. Klarownie i bez ceregieli.
    • mamatwin Re: Czy obie strony płącą prowizję? 28.05.10, 10:00
      Dziś zobaczyłam wątek podobny do mojego.
      Czyli to częsta praktyka, że umowę podsuwa się dużo później niż przed
      rozpoczęciem współpracy. Skoro jest takich kilka przypadków, to naprawdę nasuwa
      się wniosek, że biura chcą znaleźć jelenia i naciągnąć. :(

      Dlaczego tak postępują agencje obrotu nieruchomościami? A potem na forum
      obsmarowywani są sprzedający/kupujących nieruchomość - jacy to oni nieuczciwi.
      Rozumiem - podpisałeś umowę pośrednictwa, biuro znalazło ci klienta - to płacisz.
      • kmiarek nie muszą 02.06.10, 11:43
        Wiesz, prawdopodobnie natykasz się na różne ścierwa pośrednicze typu
        krystyna, nie prawdziwych, uczciwych pośredników. Uczciwy człowiek
        reprezentuje najlepiej jak może jedną ze stron. Podpisywanie przez
        pośrednika umów z obydwoma stronami można uznać za równie
        kuriozalne, jak prokuratora i adwokata w jednej osobie podczas
        rozprawy.

        Oczywiście są posrednicy-naciagacze, którzy jeszcze uważają, że
        to "zasady etyki zawodowej". Ciekawe, kiedy prokurator zacznie żądać
        od skazanych wynagrodzenia za "reprezentowanie" go w sądzie.

        Zgodnie z prawem pośrednik nie ma prawa żądać prowizji, jeśli nie
        podpisałeś umowy. Może jedynie o nią poprosić. Najwyżej ryzykuje, że
        nie dostanie żadnej prowizji, nawet od kupującego, bo do transakcji
        nie dojdzie. To jednak będzie świadczyło, jak podchodzi do
        pośrednictwa...
        • jkrystyna_p Re: nie muszą 02.06.10, 17:00
          kmiarek napisał:

          > Wiesz, prawdopodobnie natykasz się na różne ścierwa pośrednicze typu
          > krystyna, nie prawdziwych, uczciwych pośredników. Uczciwy człowiek
          > reprezentuje najlepiej jak może jedną ze stron. Podpisywanie przez
          > pośrednika umów z obydwoma stronami można uznać za równie
          > kuriozalne, jak prokuratora i adwokata w jednej osobie podczas
          > rozprawy.


          Właściwie nie powinnam ci odpowiadać bo trudno dyskutować z kimś kto używa
          inwektyw jako argumentu. Ale ponieważ forum jest miejscem czytanym przez wiele
          osób to ze względu na nich odpowiem na ten obraźliwy post.

          Pośrednik różni się od prokuratora i adwokata. Funkcji prokuratora i adwokata
          rzeczywiście nie może łączyć jedna osoba bo każda z tych funkcji jest przypisana
          przeciwstawnym czynnościom.

          Zupełnie inaczej z pośrednikiem. Tu nie ma sprzecznych interesów. Chodzi o
          pomyślną realizację transakcji.
          Rynek nie jest polem bitwy kto kogo pokona czy wystrychnie na dudka. (chociaż
          pewnie ty tak rozumujesz)
          Rynek to negocjacje i dochodzenie do konsensusu. Pośrednik jest od tego by obu
          stronom pomóc w podejmowaniu racjonalnych decyzji.

          W dosłownym znaczeniu pośrednik doprowadza do porozumienia między stronami.
          W słowniku języka polskiego pośrednik to osoba która pośredniczy między
          innymi osobami ułatwiając im kontakt lub porozumienie.
          Czy jak to jest w
          obrocie nieruchomościami zrealizowanie transakcji.

          I jeszcze, żebyś zrozumiał różnicę między pośrednikiem a adwokatem podam ci
          definicję słownikową okreslenia: adwokat - to prawnik, który udziela pomocy
          prawnej, reprezentuje kogoś w sprawach... (...)

          Jeśli ktoś nie zgadza się na proponowaną przez pośrednika formę współpracy... to
          po prostu jej nie podejmuje, tak jak to zrobiła autorka tego postu.

          Natomiast obrzucanie inwektywami osoby, z którą się różnimy w poglądach na
          pewne sprawy, jest ordynarnym chamstwem.
          • jkrystyna_p PS. 02.06.10, 17:07
            Pisząc: Jeśli ktoś nie zgadza się na proponowaną przez pośrednika formę
            współpracy... to
            po prostu jej nie podejmuje, tak jak to zrobiła autorka tego postu.

            Miałam na mysli autorkę watku mamatwin
            • kmiarek A wyobraź sobie kupującego 07.06.10, 10:15
              Kupujący poszedł do posrednika, aby ten wyszukał mu mieszkanie
              (zlecił mu usługę pośrednictwa). Pośrednik jednak zaproponuje mu
              TYLKO te mieszkania, z których będzie miał jeszcze zysk od
              sprzedającego, nie z całego rynku. Czyli nie ma szans być dobrze
              obsłużony. To zresztą zgadza się z moim doświadczeniem: mimo wielu
              ofert na rynku jeden z najwiekszych posredników proponował mi... 2
              mieszkania. Przy warunkach niezbyt ograniczonych. Więcej nie mieli.
              • jkrystyna_p Re: A wyobraź sobie kupującego 07.06.10, 23:20
                kmiarek napisał:

                > Kupujący poszedł do posrednika, aby ten wyszukał mu mieszkanie
                > (zlecił mu usługę pośrednictwa). Pośrednik jednak zaproponuje mu
                > TYLKO te mieszkania, z których będzie miał jeszcze zysk od
                > sprzedającego, nie z całego rynku. Czyli nie ma szans być dobrze
                > obsłużony. To zresztą zgadza się z moim doświadczeniem: mimo wielu
                > ofert na rynku jeden z najwiekszych posredników proponował mi... 2
                > mieszkania.

                Reprezentowanie dwóch stron transakcji to klasyka pośrednictwa. Ma ona swoje
                dobre ale i złe strony. Coraz więcej klientów chce by pośrednik reprezentował
                tylko jego interesy... ale wtedy to nie będzie to już pośrednictwo a raczej
                doradztwo. Możliwość świadczenia usług doradczych została prawnie usankcjonowana
                parę lat temu. Sposób ich wykonywania jest w trakcie kształtowania. Część
                pośredników uważa, że doradztwo to przyszłość tego zawodu. Być może.

                W swoim pierwszym poście w tym wątku pisałam: Może być jednak tak, że
                kupujący - co nie taką jest rzadkością - zleca
                pośrednikowi wyszukanie interesującej go nieruchomości i pokrywa koszty tej
                operacji w całości... wtedy rzeczywiście pośrednik nie pobiera od sprzedającego
                prowizji. Sama miałam takie zlecenia.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka