Dodaj do ulubionych

Prowizja, ale za co?

18.09.10, 12:50
Znalazlem oferte domu 1.5 mln, umowilem sie z agentem na ogladanie. Obejrzalem, podpisalem. Wszystko ok. Stac mnie na zaplacenie 2.9% prowizji, ale... wlasnie jest ALE. Praca "pokazywacza" skonczyla sie po wyjsciu z lokalu. Dzwonilem do "pokazywacza", zeby wynegocjowal nizsza cene, ale po kilku telefonach stwierdzil, ze: "nie da sie". Sam zaczalem negocjacje z wlascicielem i stosunkowo szybko zeszlismy z 1.5 na 1.2 mln. Czy w takiej sytuacji umowa przestaje byc wazna, bo cos czuje, ze agencja chciala mnie orznac na prowizji: sprzedac jak najdrozej, kiedy smialo mozna bylo zbic cene. Czyzby agencja dzialala na szkode klienta? Zapytalem wlasciciela czy "pokazywacz" negocjowal cene i okazalo sie, ze nie.
Obserwuj wątek
    • ansansyr Re: Prowizja, ale za co? 19.09.10, 10:58
      Podpisałeś umowę posrednictwa w zakupie nieruchomości.
      Są tam zapewne określone czynności do wykonania jakich zobowiązał się pośrednik.
      Własnie za ich wykonanie umówiliście się na określone wynagrodzenie.
      Czy w zakresie działań posrednika jest prowadzenie w twoim imieniu negocjacji dotyczacych warunków sprzedaży , w tym ceny ?
      O tym wiesz tylko ty i posrednik.
      Egzekwuj wykonanie tego do czego posrednik się zobowiązał ale po wykonaniu płać to do czego przecież się zobowiązałeś.
      Smieszne i niepoważne jest zgadzanie się na wszystko na etapie podpisania umowy posrednictwa a później zadawanie pytań typu " za co prowizja ?".
      • esportiva Re: Prowizja, ale za co? 19.09.10, 14:06
        Wlasnie przegladam 8 podpisanych umow z roznymi agencjami. Zadna z nich nic nie mowi o negocjacjach cenowych, finalizowaniu umow etc. Dla mnie te umowy to nic nie warte swistki. Zero odpowiedzialnosci i same wymagania.
        Mam rade dla wszystkich kupujacych przez agencje.
        Po obejrzeniu domu (90% pokazywaczy nie podpisuje umowy przed pokazaniem nieruchomosci) odmowcie podpisania swistka. Zobaczycie zdziwienie na twarzy pokazywacza. Jak wam sie dom spodoba to z wlascicielem wynegocjujecie cene i wszyscy beda zadowoleni.
          • esportiva Re: Prowizja, ale za co? 20.09.10, 10:07
            Podpisalem, bo sadzilem, ze agencje przeprowadza transakcje od poczatku do konca: negocjacje, papiery itp. Jak przyszlo do kupna to okazalo sie, ze praca agencji zakonczyla sie na udostepnieniu adresu i tyle.
            Kolejny fajny sposob na ominiecie podpisu. Poproscie od pokazywacza o pokazanie licencji :)
            Nie ma licencji? Ojej, to ja nic panu/pani nie podpisze cya
            • esportiva Re: Prowizja, ale za co? 20.09.10, 10:22
              Przy podpisywaniu umowy negocjujcie prowizje.
              Niby jest 2.9%, ale wszyscy wpisuja 2.2% na dzien dobry.
              Oczywiscie, ze to i tak za duzo wiec staramy sie zbic prowizje do 0.5%.
              Nie chca tyle zejsc? To nie ma podpisu cya :)
    • jeepwdyzlu świstki? 20.09.10, 10:51
      nic nie warte?
      już Ci współczuję esportiva
      pięknie polegniesz przed sądem, naprawdę pięknie

      a negocjować - fachowcu od "świstków" - trzeba było PRZED podpisaniem
      Za co zapłaciłeś? Za informację
      Drogo? Trzeba było ruszyć dupę samemu, nie PROSIĆ agencję o pomoc.
      Ktoś wykonał swoją robotę, oczekuje wynagrodzenia. I słusznie..
      Twoje skomlenia zatem - są żałosne i spóźnione...
      jeep
              • esportiva Re: świstki? 20.09.10, 16:46
                Wczesniej pisales, ze jestem zlodziejem, bo okradam uczciwa agencje.
                Teraz wyzywasz swoich klientow od frajerow, czyli frajerstwem jest placenie prowizji?
                Zupelnie sie z toba zgadzam.
                • decort Re: esportiva 20.09.10, 21:32
                  jeep... jest brutalny, ale może sobie pozwolić, bo nie jest już pośrednikiem. Ja natomiast wciąż jestem nim, i niezmiernie rzadko bywam brutalny. Ale powiem Ci tak - trzeba czytać co się podpisuje, a jak już się podpisało to przepadło. Spróbuj takich argumentów jak z nami z dostawcami mediów (np. gaz; prąd; TPSA; telefonia komórkowa; banki gdy chcesz od nich kredyt). Oni sa silniejsi od pośredników i od Ciebie/nas, więc się tak bardzo nie denerwujemy, choć rżną nas na maksa? Uhm.... niektórzy się odważają, lecz muszą pisać pisma, skarżyć, znać się na prawie, czekać latami, a telefon chcą mieć czynny i TV oglądać - więc większość rezygnuje. A pośrednika można nastraszyć, chapsnąć, jest tam zwykle jakaś osoba znana z imienia i nazwiska (bo się nie ukrywamy jak tamci - spróbuj np. w TPSA pogadać choćby z kierownikiem - nie da rady). Natomiast za nami stoi prawo, o ile dobrze i zgodnie z umową wykonaliśmy swoje obowiązki. I nie ma nadinterpretacji. Rozumiem, że czegoś się spodziewałaś i coś sobie wyobrażałeś, a w umowie tego nie było, ale Ty ją podpisałeś? Jesteś debilem? Zapewne nie. Jesteś naiwny - zapewne trochę. Nieznajomość prawa i naiwność nie chroni od zobowiązań. Niestety.
                • roxy361 Re: świstki? 22.09.10, 22:44
                  Twoje sposoby na ominiecie podpisania umowy sa wrecz smieszne, wiec najpierw pomysl a potem doradzaj innym, żaden powtarzam żaden posrednik nie pokazuje nieruchomosci bez pospisanej umowy na jej sprzedaz czy tez wynajem,i bez uzupełnionej na bieżąco karty poszukujacego a co za tym idzie umowy na pośrednictwo w zakupie czy tez najmie;ja osobiscie, noszę zawsze przy sobie swoja licencje i kopie ubezpieczenia. Jak kiedys wydumasz konkretne sposoby ( a takie są) na ominięcie podpisania umowy to wtedy doradzaj.
    • zawirowany od klilku lat 22.09.10, 20:51
      Od kliku lat staram się w miarę swoich możliwości służyć radą.
      Jednak w tym przypadku sprawa jest ewidentna Założyciela tego wątku nie stać nawet na kawalerkę.
      Jest to kolejny nienudzony i sfrustrowany przedstawicie tej części społeczeństwa , która zawsze ma problem o wszystko .
      Jak mu postawicie krzyż na krakowskim Przedmieściu to napisze ,że to skandal bo nie widzi Pałacu. Zabierzecie krzyż to napisze o spisku imperialistów.
      Dlatego najlepszą metodą na frustratów jest nie podejmowanie jałowych dyskusji.

      Marek Obtułowicz

    • e-expert Jeżeli nie stać Cię na prowizj 15.11.10, 16:08
      Jeżeli nie stać Cię na prowizję , spróbuj sam znależć tysiące ofert uaktualniaj je codziennie, wydawaj setki złotych na reklamy, tysiące na utrzymanie biura i pracowników. a nastepnie zadaj to pytanie?

      --
      E-Expert Nieruchomości Kredyty Ubezpieczenia Inwestycje
      www.e-expert.org
      E-expert wskazujac i omawiajac kilka ofert, kieruje sie wylacznie potrzebami swojego klienta. Z tego wzgledu polegajac na opinii e-expert mozemy dokonac lepszego wyboru.
    • log-leg Re: Prowizja, ale za co? 30.01.11, 14:15
      Dałem ogłoszenie do gazety, że szukam domu do kupna. Skontaktował się ze mną agent nieruchomości i zaoferował mi że pokaże mi kilka domków w okolicy. Z racji tego że była późna pora nie podpisywaliśmy żadnej umowy tylko wybraliśmy się na obejrzenie domów. Jeden dom przypadł mi do gustu i następnego dnia udałem się do sprzedającego, aby dom obejrzeć ponownie i omówić szczegóły. Czy agent nieruchomości ma prawo żądać ode mnie prowizji za pokazanie mi tych nieruchomości, a w szczególności tej sprzedanej? Nawet jeśli nie była kupiona za jego pośrednictwem?
      • kot.pik Re: Prowizja, ale za co? 31.01.11, 01:29
        Prowizji generalnie płacić nie będziesz. Nie ma umowy - nie ma prowizji. Generalnie.
        Ale...
        O ile to agent sam powiedział, że już nie będziecie teraz umowy podpisywać bo cośtam cośtam - jest dupą i sam jest sobie winien.Ty jesteś czysty.
        Ale jeśli to Ty powiedziałeś - teraz już nie podpisujmy, podpiszemy następnym razem bo teraz już późno, proszę się nie martwić, jak coś mi się spodoba, to zapłacę - a teraz nic podpisywać i płacić nie zamierzasz, to zmartwię Cię trochę, bo jeśli agent się uprze, to możesz mieć nie tylko brudne sumienie ale też problemy karne. Za wyłudzenie usługi.
        więc to wszystko zależy od szczegółów okoliczności niepodpisania umowy pośrednictwa przed oglądaniem.

        --
        Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
      • bezpocztyonline Up. Materiał poglądowy dla wszystkich agentów 31.01.11, 09:10
        log-leg napisał:

        > Dałem ogłoszenie do gazety, że szukam domu do kupna. Skontaktował się ze mną ag
        > ent nieruchomości i zaoferował mi że pokaże mi kilka domków w okolicy. Z racji
        > tego że była późna pora nie podpisywaliśmy żadnej umowy tylko wybraliśmy się na
        > obejrzenie domów. Jeden dom przypadł mi do gustu i następnego dnia udałem się
        > do sprzedającego, aby dom obejrzeć ponownie i omówić szczegóły. Czy agent nieru
        > chomości ma prawo żądać ode mnie prowizji za pokazanie mi tych nieruchomości, a
        > w szczególności tej sprzedanej? Nawet jeśli nie była kupiona za jego pośrednic
        > twem?

        Materiał poglądowy dla wszystkich agentów. Nie ma "później".

        Nie ma umowy - nie ma usługi - najwyżej trzeba będzie kilka telefonów wykonać i wszystkie umówione prezentacje odwołać. A najlepiej bez umowy w ogóle niczego nie umawiać.
      • jeepwdyzlu Re: Prowizja, ale za co? 31.01.11, 09:12
        Dałem ogłoszenie do gazety, że szukam domu do kupna. Skontaktował się ze mną agent nieruchomości i zaoferował mi że pokaże mi kilka domków w okolicy. Z racji tego że była późna pora nie podpisywaliśmy żadnej umowy tylko wybraliśmy się na obejrzenie domów. Jeden dom przypadł mi do gustu i następnego dnia udałem się do sprzedającego, aby dom obejrzeć ponownie i omówić szczegóły. Czy agent nieruchomości ma prawo żądać ode mnie prowizji za pokazanie mi tych nieruchomości, a w szczególności tej sprzedanej? Nawet jeśli nie była kupiona za jego pośrednictwem?
        ------------------
        nie płać, przecież nie musisz
        jesteś na pewno świetnym i uczciwym człowiekiem, doskonałym ojcem i dobrym katolikiem
        oby tak dalej a dzieci na pewno nie oddadzą cię do domu starców
        jeep
    • fiasko_omg Re: Prowizja, ale za co? 31.01.11, 18:08
      Spokojnie, spokojnie...emocje się rozbuchały. W przedstawionej sytuacji kłaniają się różne grzechy, warto się zastanowić, czy immanentnie wpisane w profesję pośrednika, czy tylko jego nierzetelne wykonywanie. Wcale się nie dziwię rozdrażnieniu esportivy, swoje racje przedstawił spokojnie, dalej poszła już pyskówka. Jeśli pośrednik kasuje prowizją obie strony to niby czemu miałby być zainteresowany obniżeniem ceny? Większy deal, większa prowizja :-) Prosto, zwięźle. Jak zwykle (dobra, jak bardzo często) - grunt, to podpisać umowę z klientem, dalej jakoś będzie. Rzecz nie jest tylko w tym, że klient jest leniwy i nie chce mu się dokładnie studiować umowy. Rzecz jest w tym, że pośrednicy o tym WIEDZĄ i z tego KORZYSTAJĄ. Co więcej, w warstwie słownej robią wszystko, żeby klienta utwierdzić w przekonaniu, że zrobią dla niego wszystko, włącznie z polerem laski, a podsuwają mu umowę, z której wynika, że nie muszą NIC, bo trudno za rzetelne wykonanie czynności pośrednictwa uznać wydanie adresu, a nawet pokazanie nieruchomości. No nijak to się nie wpisuje w określenie "etyczny", więc nic dziwnego, że człowiek postawiony w sytuacji jak opisana w poście nie jest zachwycony perspektywą wyłożenia z kieszeni paru tysi i czuje się oszukany...
      • jeepwdyzlu Re: Prowizja, ale za co? 31.01.11, 19:03
        ale człowiek nie pisze, że pośrednik jest nieetyczny
        pisze, że obejrzał kilka nieruchomości i jedną z nich jest zainteresowany

        fiasko - jestem krytyczny wobec swojego byłego już środowiska
        ma liczne wady - to prawda
        ale nie cierpię ludzi nieuczciwych
        log leg stawia tu pytanie skandaliczne

        Jasne - pośrednicy mają wady, NIE ma obowiązku korzystać z ich usług...
        ale jeśli się już decydujesz - to słowo jest ważniejsze niż pieniądz
        przynajmniej dla niektórych

        nie martwię się
        wierzę w równowagę
        kto czyni zło
        jest na nie bardziej narażony..
        ciao
        jeep
        • fiasko_omg Re: Prowizja, ale za co? 01.02.11, 10:09
          A nie nie, ja pisałem o sytuacji pierwszej, sytuacja druga (loc-leg) jest już należycie skomentowana i nic do dodania nie mam, tu jest zwykła chęć oszustwa a pośrednik dupa. Nie dlatego, że nie podpisał umowy, tylko dlatego, że się nie zna na ludziach i źle ocenił klienta. To jest PODSTAWOWA wiedza, którą pośrednik powinien dysponować. Tylko że tego na żadnych kursach ani praktykach nie uczą...
            • kot.pik Re: Prowizja, ale za co? 06.02.11, 01:26
              > No przepraszam, ja nie chciałem oszukać ani nikogo nie oszukałem. To ten agent
              > chciałby skasować prowizję za usługę której faktycznie nie było.

              Wszystko rozbija się o to, od kogo wyszła inicjatywa, żeby przed oglądaniem nie podpisywać umowy pośrednictwa. Jeśli od agenta, to absolutnie Ciebie nie można nazwać oszustem, bo bez umowy płacić nic nie musisz. W takim przypadku można mówić jedynie o totalnej dupowatości agenta.
              Jeśli to Ty zaproponowałeś, żeby już teraz nie podpisywać, bo późno, to co prawda nie zmienia to faktu, że agent jest dupą, ale Ty wyłudziłeś usługę.

              --
              Na prowizji. Jak być agentem nieruchomości i przetrwać
              • railly Re: Prowizja, ale za co? 15.02.11, 12:23
                Nie rozumiem dlaczego ktoś korzysta z usług pośredników jesli później próbuje wykręcić się od prowizji. Mało w internecie i prasie ogłoszen bezpośrednich, od właścicieli? Można korzystac z takich, a nie wybierac wygodnie zaprezentowane i zebrane w jedno miejsce oferty, a potem narzekac. Albo rynka albo pipka prosze państwa, jesli nie podoba się pośrednictwo, radźcie sobie sami.
    • czuk1 Re: Prowizja, ale za co? 15.02.11, 15:05

      esportiva napisał:

      > Znalazlem oferte domu 1.5 mln, umowilem sie z agentem na ogladanie. Obejrzalem,
      > podpisalem. Wszystko ok. Stac mnie na zaplacenie 2.9% prowizji, ale... wlasnie
      > jest ALE. Praca "pokazywacza" skonczyla sie po wyjsciu z lokalu. Dzwonilem do
      > "pokazywacza", zeby wynegocjowal nizsza cene, ale po kilku telefonach stwierdzi
      > l, ze: "nie da sie". Sam zaczalem negocjacje z wlascicielem i stosunkowo szybko
      > zeszlismy z 1.5 na 1.2 mln. Czy w takiej sytuacji umowa przestaje byc wazna, b
      > o cos czuje, ze agencja chciala mnie orznac na prowizji: sprzedac jak najdrozej
      > , kiedy smialo mozna bylo zbic cene. Czyzby agencja dzialala na szkode klienta?
      > Zapytalem wlasciciela czy "pokazywacz" negocjowal cene i okazalo sie, ze nie.

      Nie negocjował. Nie było "to w jego interesie". System pośrednictwa prowadzonego nieuczciwie jest bardzo dla nas klientów nieprzyjazny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka