Dodaj do ulubionych

Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikcja???

27.02.08, 09:07
Witam,
Chcąc sprzedać dom i umieściłam ogłoszenia w Internecie. Zadzwoniło
do mnie dużo agencji proponować współpracę i prawie wszystkie
twierdziły iż „Nie ukrywają, że mają już klienta na moją
nieruchomość” mówiłam im że to świetnie, gdyż w takim razie sprzedam
dom bezpośrednio ale wyrażam zgodę(mogę nawet pisemną) aby w imieniu
i interesach tego zainteresowanego klienta dokonać sprzedaż a oni
będą stroną, która reprezentuje klienta i od niego zarobią (pobiorą
prowizję całkiem sporą). Wszystkie mówiły, że tak się nie da bo oni
muszą mieć podpisaną umowę również ze sprzedającym w celu
sprawdzenia dokumentów. Mówię, że oczywiście udostępnię wszystkie
dokumenty czy to samemu kupującemu czy też agencji, która go
reprezentuje (To chyba oczywiste, nikt nie kupił by domu na którą
nie było by dokumentów) W odpowiedzi słyszałam, że tak się nie da bo
to niezgodne z prawem ale żadna z agencji nie była mi w stanie podać
paragrafu, który o tym by mówił (jest taki?). Potem wszystkie
namawiały jednak do podpisania umowy wg której zapłacę im prowizję
3% +VAT za reklamę (nie potrzebna mi reklama agencji bo sama już
zareklamowałam moja nieruchomość w prasie i portalach
internetowych), nie wiem zresztą po co ta reklamę mają robić skoro
twierdzą, że mają już klienta
Wtedy mówiły, ze reklama to nie wszystko bo one sprawdzają wszystkie
dokumenty, załatwiają notariusza, konstruują umowę przedwstępna itd.
(dlaczego nie mogą tego zrobić jak reprezentują samego kupującego?
Od niego pobiorą prowizję 3% +VAT, czyli w przypadku tej
nieruchomości to 20 000,00 PLN)

Jak prosiłam o przesłanie mailem umowy abym mogła się z nią
zapoznać z ok. 30 biur, które zadzwoniły wzory umów przesłało mi 5
agencji (inne zapraszały do biura bo twierdziły że one tak nie mogą
mailem…

A teraz najlepsze:
Praktycznie w każdym wzorze umowy, którą dostałam na 14-15
paragrafów praktycznie wszystkie mówią o zobowiązaniach
sprzedającego, karach umownych, odsetkach itd.
Odnoście obowiązków agencji jest jedno zdanie: Zamawiający powierza
Pośrednikowi podejmowanie czynności pośrednictwa zmierzające do
zawarcia umowy. ( na 5 umów, z którymi się zapoznałam tylko jeden
paragraf o obowiązkach pośrednika i w dodatku mało sprecyzowany)

Proponowałam więc poszerzenie tego paragrafu o uczciwe zapisy jak
np.:
W ramach umowy Pośrednik zobowiązuję się do:
1.rzetelnego sprawdzenia obu stron transakcji, stosownych pozwoleń i
dokumentów
2.przygotowania umowy przedwstępnej, w której zawarte będą zapisy
niezbędne do realizacji sprzedaży (chodziło konkretnie o służebność
rury z gazem, która przechodzi przez tą działkę)
3. Dopilnowania przepisania umów z mediami (woda, gaz, prąd) po
zmianie właściciela
Uważam, że za prowizję 20 tyś (+ 20 tyś od kupującego)to chyba nie
są wygórowane wymagania z mojej strony ?

Wszystkie agencje mówiły, że oczywiście to wszystko pomagają
załatwiać ale w umowie tego nie trzeba bo to po prostu robią……
Jedna agencja zaprosiła do biura i na wątpliwe i niezrozumiałe dla
mnie paragrafy mówiła, że się długopisem wykreśli bo specjalnej
umowy to ona nie będzie specjalnie dla mnie przygotowywać bo w
biurokrację to się nie będziemy bawić (!!!!)

Czy to normalne??
Czy ja musze być prawnikiem, żeby podpisać umowę z pośrednictwem
(potem się słyszy trzeba dokładnie czytać umowę ale dlaczego umowy z
reguły są niekorzystne dla klienta i chronią tylko agencję)?
Czy wszędzie tak jest czy tylko w Polsce?

Czy jestem złodziejem tylko dlatego, że chce sprzedać swoją
nieruchomość i zgodziłam się ja udostępnić agencją aby miały szerszą
ofertę dla swoich klientów?
Miał ktoś z Was podobne doświadczenia?

Proszę tylko o merytoryczne odpowiedzi (ukłon w stronę min.Mf1976
Sralimuchibedziewiosna) Za „amway’a” z góry dziękuję bo mam
nadprodukcję.
Obserwuj wątek
    • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 27.02.08, 10:20
      meewaa napisała:

      > Wszystkie mówiły, że tak się nie da bo oni
      > muszą mieć podpisaną umowę również ze sprzedającym w celu
      > sprawdzenia dokumentów. Mówię, że oczywiście udostępnię wszystkie
      > dokumenty czy to samemu kupującemu czy też agencji, która go
      > reprezentuje (To chyba oczywiste, nikt nie kupił by domu na którą
      > nie było by dokumentów) W odpowiedzi słyszałam, że tak się nie da
      > bo to niezgodne z prawem ale żadna z agencji nie była mi w stanie
      > podać paragrafu, który o tym by mówił (jest taki?).

      Jest:

      Z Ustawy o gospodarce nieruchomościami:

      "Art. 181.
      1. Pośrednik w obrocie nieruchomościami jest zobowiązany do
      wykonywania czynności, o których mowa w art. 180 ust. 1 i ust. 1a,
      zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów prawa i STANDARDAMI
      ZAWODOWYMI, ze szczególną starannością właściwą dla zawodowego
      charakteru tych czynności oraz zasadami etyki zawodowej. Jest on
      także zobowiązany do kierowania się zasadą ochrony interesu osób, na
      których rzecz wykonuje te czynności."

      "Standardy zawodowe pośredników w obrocie nieruchomościami

      Dział II
      Standardy zawodowe

      § 22.Pośrednik nie może reklamować do sprzedaży, wynajmu lub innego
      obrotu tych nieruchomości, co, do których nie zawarł uprzednio umowy
      pośrednictwa poza przypadkami, które wynikają ze szczególnych
      ustaleń między pośrednikami."

      > po co ta reklamę mają robić skoro twierdzą, że mają już klienta

      Przyjdą z klientem, a klient się skrzywi i powie, że szafy nie
      wstawi, bo układ mieszkania jest taki, że nigdzie nie wejdzie.

      I żeby mu poszukać jeszcze czegoś innego.

      A oni zostają z umową, pośrednictwa (z Panią), która nadal ich
      obliguje do znalezienia klienta na Pani mieszkanie. Jak go znaleźć
      nie dając ogłoszeń?

      > (dlaczego nie mogą tego zrobić jak reprezentują samego kupującego?

      Mogą. Jeżeli swojemu kupującemu znajdą mieszkanie oferowane przez
      inne biuro pośrednictwa, to - podstawie współpracy pomiędzy biurami -
      do transakcji doprowadzą. Wprawdzie zwyczajem jest, że notariusza
      umawia biuro, które reprezentuje sprzedającego, ale od tego zwyczaju
      bywają odstępstwa.

      > Od niego pobiorą prowizję 3% +VAT, czyli w przypadku tej
      > nieruchomości to 20 000,00 PLN)

      Jeśli klientem, który kupi Pani mieszkanie będzie bezpośredni
      poszukujący klient biura to tak. Jeśli na zakup zdecyduje się - na
      podstawie współpracy pomiędzy biurami - klient poszukujący z innego
      (współpracującego) biura, to tamten klient zapłaci swojemu biuru, a
      Pani biuru, które Panią jako sprzedającą będzie reprezentowało.

      > twierdziły że one tak nie mogą mailem…

      A to bzdura

      > A teraz najlepsze:

      > Odnoście obowiązków agencji jest jedno zdanie: Zamawiający
      > powierza Pośrednikowi podejmowanie czynności pośrednictwa
      > zmierzające do zawarcia umowy. ( na 5 umów, z którymi się
      > zapoznałam tylko jeden paragraf o obowiązkach pośrednika i w
      > dodatku mało sprecyzowany)

      Obowiązki pośrednika i tak wynikają z przepisów. Ale jak się klient
      upiera, żeby do umowy dopisać, to mozna dopisać - czemu nie?

      > Proponowałam więc poszerzenie tego paragrafu o uczciwe zapisy jak
      > np.:
      > W ramach umowy Pośrednik zobowiązuję się do:

      > 3. Dopilnowania przepisania umów z mediami (woda, gaz, prąd) po
      > zmianie właściciela

      Nie chodzimy za rączkę z kupującymi do dostawców mediów: w bardzo
      szczególnych wypadkach wyłącznie.
      Po akcie notarialnym z wypisem idzie Pani do dostawcow medioów i
      rozwiązuje Pani umowę zgłaszając, że nieruchomość Pani sprzedała.
      Potwierdzeniem stanu licznkików jest protokół przekaznia mieszkania
      (i to pośrednicy robią). Z tymże samym protokołem (2-gim
      egzemplarzem) oraz ze swoim wypisem aktu notarialnego idzie do
      dostawców mediów kupujący i zawiera umowę na dostawe mediów.
      Pośrednicy o tym informują i przypominają, ale za rączkę nie
      prowadzą.

      > Wszystkie agencje mówiły, że oczywiście to wszystko pomagają
      > załatwiać

      I tak wymagają tego przepisy

      > ale w umowie tego nie trzeba bo to po prostu robią……

      Jak się klient uprze, to można zapisać.

      Tyle, że potem taki klient będzie punktował: np. kupujący sam się
      uda do energetyki przepisać na siebie umowę, odbędzie się to bez
      problemów, ale sprzedający odmówi zapłaty prowizji swojemu
      pośrednikowi, bo ten punkt umowy nie został dotrzymany (pośrednik
      nie zaprowadził za rączkę).

      > Jedna agencja zaprosiła do biura i na wątpliwe i niezrozumiałe dla
      > mnie paragrafy mówiła, że się długopisem wykreśli bo specjalnej
      > umowy to ona nie będzie specjalnie dla mnie przygotowywać bo w
      > biurokrację to się nie będziemy bawić (!!!!)
      >
      > Czy to normalne??

      Hm... Ja bym napisała umowę...

      > Czy jestem złodziejem tylko dlatego, że chce sprzedać swoją
      > nieruchomość i zgodziłam się ja udostępnić agencją aby miały
      > szerszą ofertę dla swoich klientów?

      Nie.

      Ale sama od razu zakładasz, że pośrednicy to złodzieje i oszuści -
      jeśli tak, to po co chcesz z nimi umowy? - Sprzedawaj dalej sama!


      > Proszę tylko o merytoryczne odpowiedzi (ukłon w stronę min.Mf1976
      > Sralimuchibedziewiosna) Za „amway’a” z góry dziękuję bo mam
      > nadprodukcję.

      Chcesz tylko, żeby Ci ktoś potakiwał? Czy pytasz o merytoryczne
      odpowiedzi?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 27.02.08, 11:03
      Sz. Pani Irmo223,

      Zakładając ten wątek chciałam po prostu opisać swoją historie z
      biurami pośrednictwa i zaprosić do rozmowy inne osoby, posłuchać
      forumowiczów, którzy mają na ten temat coś do powiedzenia bo
      uważam, że działania pośredników to naprawdę dość poważny obecnie
      problem. Czytając niektóre wątki na tym forum uważam, że niektóre
      agencje i przepisy nie tylko nie pomagają w sprzedaży domu a wręcz
      utrudniają i przeszkadzają.
      Po prostu szukam pomocy w tej materii i ufam, że są osoby na tym
      forum, które podzielą się doświadczeniami, i dalej wszystkich do
      rozmowy serdecznie zapraszam!

      Wysłucham każde głosy ( również zupełnie odmienne)jak tylko
      argumenty będą „rozsądne”

      Natomiast Pani skacze od wątku do wątki i wszędzie wciska swoje 3
      grosze i na dodatek udaje Pani profesjonalistkę……. No proszę się
      choćby zastanowić głębiej nad tym co napisała Pani powyżej w swojej
      niby to profesjonalnej odpowiedzi na mój post…… Nie wiem w jakim
      świecie iluzji Pani egzystuje i jakie psychotropy Pani spożywa ale
      proszę się obudzić.
      Mamy początek roku 2008 i żyjemy w młodym demokratycznym Państwie
      gdzie rządzą korporacje a nie teorie z kursu licencji agenta, który
      Pani zrobiła.
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 27.02.08, 11:29
        Szanowna Pani Meewoo,

        Pyta Pani, czy istniej przepis, który nakazuje pośrednikom mieć
        zawartą umowę pośrednictwa ze sprzedającym:

        - odpowiedziałam Pani, że jest i wskazałam który.

        Pyta Pani, dlaczego kilka biur odmówiło Pani podesłania wzoru umowy
        pośrednictwa mailem:

        - odpowiadam Pani: nie wiem. Ja wysyłam zawsze.

        Pyta Pani, dlaczego biura nie precyzują swoich zobowiązań w umwoie
        pośrednictwa.

        - odpowiadam Pani:

        bo trudno z góry przewidzieć, jakie trudności mogą wyniknąć przy
        takiej transakcji i jaka dokładnie pomoc pośrednika będzie
        potrzebna, a jaka nie. Przepisy i tak obligują pośredników do pełnej
        obsługi transakcji.

        Pyta Pani, dlaczego biura, do których się Pani zwróciła, nie
        dokonały modyfikacji w umowie na Pani żądanie:

        - odpowiadam Pani: nie wiem. Ja bym dokonała zmian w umowie.

        Po czym pisze Pani:

        > No proszę się choćby zastanowić głębiej nad tym co napisała Pani
        > powyżej w swojej niby to profesjonalnej odpowiedzi na mój post……
        > Nie wiem w jakim świecie iluzji Pani egzystuje i jakie psychotropy
        > Pani spożywa ale proszę się obudzić.

        Już się obudziłam.
        Chyba bym też nie chciała obsługiwać takiej klientki.
        Proszę się zwrócić do innego biura.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 27.02.08, 14:23
      Sz.P.Irmo223
      Pytałam również o to dlaczego w umowach przygotowanych przez
      pośredników na 14-15 paragrafów, które stanowią całość umowy tylko
      jeden paragraf mówi o obowiązkach pośrednika i to bardzo ogólnie
      (nie ma np. sankcji, co wtedy jak pośrednik nie wywiąże się np. z
      przygotowania dokumentów czy umowy) natomiast jest pełno sankcji,
      kar umownych, odsetek obciążających tylko Zamawiającego. Uważam, że
      taka umowa zabezpiecza tylko jedną stronę – pośrednika. (tzw umowa
      jednostronna a nie partnerska)
      Nie odpowiedziała mi Pani na to ……

      Pytałam o paragraf, który uniemożliwia Pośrednikowi działania na
      rzecz jednej strony, np. kupującego i dlaczego ja również muszę
      płacić prowizję (dlaczego nie może być umowy bez prowizji od
      sprzedającego tym bardziej ze podobno agencja ma już kupca – od
      niego dostanie prowizję)
      Nie odpowiedziała mi Pani na to….. Za to podała mi Pani paragrafy
      wybiórcze, które nijak się mają do tego o co pytałam

      Skoro agencje twierdzą że pomagają we wszystkim (a Pani twierdzi, że
      są na to przepisy)to dlaczego nie chcą tego dopisać w umowie i
      trzeba się o to prosić i upierać ???

      Spytała Pani mnie, cyt” Ale sama od razu zakładasz, że pośrednicy to
      złodzieje i oszuści -
      jeśli tak, to po co chcesz z nimi umowy? - Sprzedawaj dalej sama!”
      Więc odpowiadam: chciałam sprzedać sama, wystawiłam ogłoszenie w
      Internecie, w którym zaznaczyłam sprzedaż bezpośrednia. Jednak przez
      dwa dni agencje dzwoniły non-stop (ok. 30 agencji). Namawiały na
      podpisanie umowy, mówiły że to bezpieczniej, że mają już kupca itd
      więc to chyba nic dziwnego, że zaczęłam się nad tym zastanawiać czy
      to nie lepiej przez agencję i chciałam zapoznać się z umowami a
      potem je negocjować (bo treści umów zdecydowanie odbiegały od
      obietnic telefonicznych).

      Pisze Pani, że za rączkę nikt nie będzie ze mną chodził do
      energetyki ale zapewne do banku po prowizję to szybciutko
      pójdzie…..:-)))
      Pisze Pani, że już się Pani obudziła i nie chciałaby Pani obsługiwać
      takiej klientki jak ja.
      Acha. Czyli najlepiej komuś przez telefon i ustnie obietnic
      naskładać, nakłonić do podpisania umowy a potem ją schować do
      szuflady i tylko sprawdzać czy się przypadkiem nieruchomość nie
      sprzedała sama a potem stosować te wszystkie kruczki prawne i
      wyciągnąć podwójną prowizyjkę ?? Rozumiem, że wg Pani agencji to
      najlepszy, najprostszy i najłatwiejszy sposób ale jak już się klient
      bardziej wymagający trafi, który chce uczciwej umowy i więcej pracy
      agencja musiałaby włożyć w transakcje to już klient jest BE, lepiej
      podziękować i odesłać do innego biura.!

      No to gratulację!!! Rozwiała Pani moje wątpliwość
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 27.02.08, 15:03
        meewaa napisała:

        > Czyli najlepiej komuś przez telefon i ustnie obietnic
        > naskładać, nakłonić do podpisania umowy a potem ją schować do
        > szuflady i tylko sprawdzać czy się przypadkiem nieruchomość nie
        > sprzedała sama a potem stosować te wszystkie kruczki prawne i
        > wyciągnąć podwójną prowizyjkę ??

        A to były umowy na wyłączność?

        Bo jeżeli otwarte, to nawet nie ma takiej możliwości -
        przyprowadziło się klienta, który kupił - jest prowizja, nie
        przyprowadziło się klienta, KTÓRY KUPIŁ - nie ma prowizji - prosta
        sprawa.

        Nawet jednak, gdyby to były umowy na wyłączność, to trzeba by być
        idiotą, a nie pośrednikiem, by chować ofertę "do szafy" - w szafie
        oferta się nie sprzeda.

        A po skardze klienta do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej - jeśli
        zasadność skargi się potwierdzi - można nawet stracić licencję,
        czyli prawo wykonywania swojego zawodu.

        To jaki sens chować ofertę do szafy?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 09:33
      Witam,
      Do Irma:
      W większości agencje proponowały mi umowy na wyłączność, jednak na
      moje pytanie dlaczego taka umowa byłaby lepsza dla mnie odpowiedzi
      były różne:

      1. Jedna z agencji powiedziała że wtedy może wystawić w ogłoszeniach
      front domu (W ogóle nie rozumiem idei, ogłoszenie sama na necie z
      frontem miałam a agencja twierdziła, że ma zainteresowanego klienta)
      2. Druga agencja powiedziała mi że wtedy to ogłoszenie trafi do
      innych biur z którymi współpracują ale na moje pytanie jakie to
      biura, jaki zasięg odpowiedziała że takie ich zaufane…
      Wszystkie jednak umowy, które do mnie przyszły mailem (czy na
      wyłączność czy otwarte) były niekorzystne dla sprzedającego (to co
      pisałam wyżej)

      Przypominam, że dom chciałam sprzedać sama, sama chciałam reklamować
      itd. Moja ewentualna współpraca z agencją miała by polegać na tym,
      że agencja reprezentuje swojego klienta kupującego, po prostu za
      niego mnie sprawdza (papiery domu, księgi wieczyste itd.) i od niego
      dostaje prowizję. Skoro klient się do niej zwraca to oczywiste że
      musi jej zapłacić prowizję. Ja swoje interesy chciałam załatwić
      sama.
      Ale agencje mówiły mi przez telefon, że to niezgodne z prawem…..więc
      już sama głupia jestem…..czy jak wyrażę zgodę aby agent przyszedł
      obejrzeć dom z klientem a umowy nie chcę z nim podpisać to działam
      wbrew prawu ??

      Ehhh, chyba po poradę prawną pójdę……

      Do Skory:
      To był mój taki skrót myślowy po tych 30 telefonach od agencji:
      Podpisz z nami umowę to będzie przepięknie, będzie wspaniale,
      podniesiemy cenę domu bo za tanio, Panią to nic nie będzie
      kosztować……jednym słowem SUKCES…..
      Naprawdę niesamowite……..
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 10:32
        meewaa napisała:

        > czy jak wyrażę zgodę aby agent przyszedł
        > obejrzeć dom z klientem a umowy nie chcę z nim podpisać to działam
        > wbrew prawu ??

        Pani może nie, ale pośrednik, który by tak zrobił, zadziałałby wbrew
        prawu. Może go kosztować utratę licencji, czyli prawa wykonywania
        swojego zawodu - sama Pani zatem rozumie, że nie opłaca się
        pośrednikom obchodzić prawa.

        Dlatego nie przyprowadzą Pani klienta, jeśli nie mają z Panią umowy.
    • kat_tu Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 10:54
      Droga pani meewoo
      Uparcie nie chce pani zrozumieć irmy, to może ja pani to wyjaśnię
      bardziej wyraziście, tak po chłopsku
      agencje zgłaszały się do pani w celu nawiązania współpracy, pani
      chciała nawiązać taką współpracę ustnie, bez wynagrodzenia dla
      agencji z pani strony. Agencja ma do wyboru: albo pani podziękować(
      bo niby dlaczego ma pracować za darmo, a w dodatku bez umowy nie
      powinna), albo zaproponować pani umowę na wyłączność, w której to
      będzie zawarty zapis, że wynagrodzenie za pośrednictwo płaci strona
      kupująca. I dopiero takie rozwiązanie ma sens. Jest korzystne dla
      pani, bo nie płaci pani nic, ale jednocześnie zabezpiecza pewne
      wynagrodzenie agencji.Przy takiej umowie nie może pani sama
      sprzedawać(bez pośrednictwa agencji).Agencja, żeby mogła
      zaprezentować pani ofertę klientowi, musi posiadać pisemną umowę
      zawartą z panią, przepisy o tym mówiące bardzo dokładnie przytoczyła
      irma, ja bym jeszcze dodała "ustawe o ochronie danych osobowych".
      Pani by chciała, żeby sztab ludzi z różnych agencji biegał za darmo,
      bo przecież sprzeda tylko jedna albo w końcu sama pani to zrobi - a
      to już jest nie uczciwe.I takich klientów należy gonić kijem.
      Sytuacja na rynku wygląda tak, że to kupujący dyktuje warunki,
      trudno jest sprzedać cokolwiek, po pewnym czasie okaże się, że pani
      sama pobiegnie do agencji, zapłaci te dwadzieścia tys, po
      gazowniach, elektrowniach też będzie pani sama biegać. I na koniec
      pokornie podziękuje.
      Pozdrawiam
      • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 12:18
        kat_tu napisała: > Sytuacja na rynku wygląda tak, że to kupujący
        dyktuje warunki,
        > trudno jest sprzedać cokolwiek, po pewnym czasie okaże się, że
        pani
        > sama pobiegnie do agencji, zapłaci te dwadzieścia tys, po
        > gazowniach, elektrowniach też będzie pani sama biegać. I na koniec
        > pokornie podziękuje.

        Lecieć do agencji, podpisać umowę, zapłacić 20tyś , wszystko
        pozałatwiać sama i na koniec pokornie podziękować agencji…… Rozumiem
        że to są idee Agencji do których skutecznie dążą tworząc MONOPOL i
        skutecznie blokujące ustawy ….. no to BRAWO
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 11:52
      Skoro przepisy zabraniają Agencji przyprowadzać klientów jeśli nie
      mają podpisanej umowy ze sprzedającym to dlaczego Agencja nie
      zaproponuje mi umowy BEZ PROWIZJI, wtedy i nie łamałaby prawa i
      działałaby zgodnie z etyką bo zrobiła wszystko aby znaleźć
      mieszkanie dla swojego klienta, który takiego domu akurat szuka ale
      niestety nie dowie się że taki jest akurat do kupienia BO TEJ OFERTY
      AGENT MU NIE POKAŻE
      Dlaczego kupujący jest poszkodowany tylko dlatego, że Agencji nie
      starczy prowizja z jednej strony i tego domu mu nie pokaże?
      Tylko proszę nie pisać, że na miejscu może się okazać, że kupujący
      się rozmyśli jak zobaczy nieruchomość, nawet jeśli tak to umowę ze
      mną można od razu rozwiązać. (Przecież można wstawić w umowie
      paragraf, że umowa jest zawarta tylko dla tego klienta i jeśli nie
      będzie zainteresowany kupnem umowa automatycznie ulega rozwiązaniu…)

      Żadna z agencji nie zaproponowała mi umowy BEZ PROWIZJI

      Jaki sztab ludzi biegał za darmo??? Co Pani za głupoty wypisuje.
      Dzwoni do mnie agent i twierdzi, że ma klienta. Przychodzi z nim
      klient kupuje i wszyscy zadowoleni. Agent dostaje 20 tysięcy od
      kupującego. To dla tego kupującego choćby Agent powinien biegać a
      nie dla mnie

      Pani uważa że obecnie na rynku trudno jest sprzedać cokolwiek i to
      kupujący dyktuje warunki??
      To proszę mi powiedzieć dlaczego ceny nieruchomości w ciągu
      ostatnich lat poszły w górę o 100 procent i idą nadal (skoro klient
      je dyktuje powinny spadać lub przynajmniej utrzymywać się na takim
      samym poziomie).
    • kat_tu Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 13:52
      &24 standardów zawodowych mówi"pośrednikowi nie wolno oferować usług
      pośrednictwa przedstawiając je jako wolne od wynagrodzenia"
      Powiedziałam pani o możliwości zawarcia umowy na wyłączność, kiedy
      to kupujący pokrywa koszty pośrednictwa. Dlaczego pani nikt takiej
      umowy nie zaproponował? Bo nie musiał, dzisiaj na rynek wpływa dużo
      ofert podażowych i pani oferta widocznie nie jest na tyle
      atrakcyjna, żeby odstępować od możliwości pobrania od pani
      wynagrodzenia.Pisze pani, że agencje mówią, że mają klienta_
      potencjalni klienci, którzy ofertę będą chcieli obejrzeć są zawsze
      (każda agencja ma swoją bazę danych), ale nie koniecznie mogą chcieć
      kupić.Co do rynku, oczywiście ceny poszły w górę, ale dziś już albo
      spadają, albo się zatrzymały. Jeżeli popyt nie wzrośnie to będą
      spadać - takie są prawa rynku.Wystarczy na ten temat trochę więcej
      poczytać. Agencji jest bardzo dużo, konkurencja jest ogromna,
      obowiązku korzystania z nich nie ma - więc nie bardzo wiem o co
      chodzi z tym monopolem i co do tego mają korporacje, ale odbieram
      to jako brak znajomości pojęć i słów. Jest pani agerywna i
      zacietrzewiona i od takich klientów broń nas Panie Boże.
      • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 14:55
        Widzę, że tutaj towarzystwo wzajemnej adoracji!!!!

        Zacietrzewiona może……nic dziwnego jak mi 30 agencji przez dwa dni
        dzwoniło i głowę zawracało pomimo iż w ogłoszeniach nieruchomości
        umieściłam wyraźnie: SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA. A agencje dzwoniły,
        kundziły o podpisaniu umowy, wprowadzały w błąd, namawiały. Może i
        od tych wszystkich rozmów z nimi przez telefon komórkowy jakieś
        ujemne fale wywołały trochę zacietrzewienia natomiast AGRESJI
        zdecydowanie nie, nie wiem po czym Pani wnosi…..

        Widzę że zarówno Pani i jak i koleżanka po fachu Pani Irma najpierw
        próbujecie rozwiać wątpliwości wszystkich wybiórczymi paragrafami
        udając radców prawnych, jeśli to nie poskutkuje odpowiednio
        zniechęcić obrażacie lub wmawiacie agresję
        TAK DZIAŁAJĄ SEKTY!!!

        PS. Jak Pani nie wie jak pojęcia MONOPOL i KORPORACJE odnieść do np.
        BCK-SPON to nie wiem kto tutaj nie zna podstawowych pojęć i słów
      • avanceomega Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 28.02.08, 16:59
        Do Szanownej Pani KAT_tu

        nie będę cytował wszystkich bredni, które tutaj przeczytałem w
        odpowiedziach na rozsądne uwagi i wątpliwości MEEWAA. Wystarczy
        tylko jak powiem (a znam ustawę, bo równiez sprzedaje nieruchomość,
        tylko nauczony doświadczeniem najpierw czytam przepisy, żeby nie
        zostać naciągniętym), że § 23 a nie 24 standardów z Komunikatu
        Mistra Infrastruktury mówi iż " Pośrednikowi nie wolno oferować
        usług pośrednictwa przedstawiając je jako wolne od wynagrodzenia...
        tylko w przedziwny mówiąc delikatnie sposób Pani Kat_tu nie dokleiła
        drugiej części zdania, które brzmi "... co nie wyklucza pobierania
        wynagrodzenia wyłącznie od jednej strony transakcji." O tym juz Pani
        zapomniała jak również o powstrzymaniu emocji, kiedy wyszło z Pani
        buractwo przy użytym sformułowaniu "gonić kijem". Widac gołym okiem,
        że prowadzi Pani lub co bardziej prawdopodobne pracuje Pani w
        jakiejś zapyziałej agencyjce i wydedukowała Pani wysilając szare
        komórki, ze najlepszym sposobem na biznes jest wykorzystywanie
        nieznajomości detali i ustaw przez klientów, którzy ufają agencjom i
        posrednikom a maniery wyniosła Pani z domu lub chlewika.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 29.02.08, 08:26
      Niestety większość ludzi nie drąży tematu i za namowa pani w agencji
      podpiszą wszystko dopiero potem kubeł zimnej wody na twarz spada, i
      muszą płacić za nic
      Agencje się tak przyzwyczaiły brać pieniądze za nic ze się denerwują
      jak ktoś zaczyna drążyć. Doskonałym przykładem jest tutaj Irma i Kat-
      tu, kłamią w żywe oczy.

      Po rozmowie z prawnikiem:
      Nie jest prawdą że tylko umowa na wyłączność może być dla mnie bez
      kosztów. Gdy reklamuję się i jak agencja ma konkretnego klienta
      czyli wg oceny agenta parametry mojego pani domu są odpowiednie dla
      konkretnego klienta, agent może do Pani zadzwonić i zaproponować
      dwie rzeczy: umowę otwartą wg której koszta ponosi kupujący, umowę
      na konkretnego klienta (tez koszta, które ponosi kupujący) albo nie
      dzwonić w ogóle skoro zaznaczyłam sprzedaż bezpośrednią . Te bzdury
      co pisze Pani Kat-tu o potencjalnym kliencie to zwykła ściema jest,
      wtedy agent nie powinien dzwonić.

      Nie takich klientów jak ja trzeba „gonić kijem” a takie agencje,
      które dzwonią i okłamują ludzi w żywe oczy że się nie da bo z prawem
      niezgodne (wystarczyło aby powiedziały ze nie chcą bez prowizji z
      jednej strony bo są za leniwi i się rozłączyć !!!!!!- wtedy bym
      tematu nie drążyła)

      Pani Irma pisze ze obowiązki pośrednika i tak wynikają z przepisów
      i nie trzeba zaznaczać ich w umowie (no chyba, ze się klient uprze)
      ale zapomniała wspomnieć §17. „Rola pośrednika polega na udzieleniu
      informacji w zakresie warunków ekonomiczno-rynkowych i sposobu
      realizacji zamówionej usługi, podjęciu czynności zmierzających do
      wyszukania kontrahenta, kojarzeniu stron, aranżowaniu oględzin
      nieruchomości, a także na życzenie klienta - na udziale w
      negocjacjach, pomocy przy finalizacji transakcji poprzez podjęcie
      czynności organizacyjnych, chyba, że umowa stanowi inaczej.”
      Na życzenie klienta, czyli jak tego opisze w umowie to potem nic z
      tego………
      Umowy które proponuje agencja są JEDNOSTRONNE a nie partnerskie
      dlatego tak sie braonia, aby cokolwiek w nich zmieniac i dlatego
      większość developerów albo zrezygnowała z ich usług albo daje swoje
      umowy.

      Na szczęście wchodzi na rynek polski nowa usługa – pojawiają
      się „łowcy nieruchomości” i reprezentują tylko kupującego, i da się
      wg prawa i o to mi chodziło!!!!
      Jak się chce pracować i zarabiać uczciwie to się wszystko da!!!!
    • irma223 Nadal nie rozumiem, z czym ma Pani problem 01.03.08, 02:49
      meewaa napisała:

      > Przypominam, że dom chciałam sprzedać sama, sama chciałam
      > reklamować itd.

      Rozumiem, że dając ogłoszenie napisała Pani "sprzedaż bezpośrednia",
      ale być może nie zaznaczyła Pani (na większości portali są takie
      możliwości), że nie życzy sobie Pani kontaktu z biurami
      pośrednictwa. Być moze ogłoszenie zamieściła Pani na portalu
      przeznaczonym wyłącznie do sprzedaży bezpośredniej, ale o tym Pani
      nie wspomina, więc nie wiem.

      Biura oferowały Pani pomoc w sprzedaży, ale rozumiem, że nie miała
      Pani natłoku chętnych do bezpośredniego kupna, bo inaczej nie
      zawracałaby Pani sobie głowy współpracą z pośrednikami.

      Forumowiczka Kat-tu (czy jakoś podobnie) wspomniała, że teraz jest
      rynek kupującego, czyli - mówiąc jaśniej - nieruchomość trudniej
      sprzedać niż np. rok - dwa lata temu. Kiedyś na takie ogłoszenie
      miałaby Pani zatrzęsienie telefonów od klientów kupujących, a teraz
      kupujący czekają na dalszą obniżkę cen (wystarczy poczytać gazety:
      wiele artykułów tak prorokuje), więc cierpliwie się wstrzymują z
      kupnem.

      To dlatego kupujący do Pani nie dzwonią, a nie dlatego, że wredne
      korporacje pośredników im wyrywają słuchawki z rąk czy odcinają
      internet uniemożliwiając samodzielne szukanie w internecie ofert
      bezpośrednich.

      Są jednak klienci biur poszukujący nieruchomości - ale poszukują ich
      cierpliwiej i mniej śpiesznie niż kiedyś. Wiedzą też (i klieci i
      pośrednicy), że mieszkania już się nie sprzedają jak gorące
      bułeczki - bywają w ofercie naprawdę atrakcyjne mieszkania, a nieraz
      aktualne przez wiele miesięcy, a bywa, że ponad rok.

      Może będzie miała Pani szczęście i w jakimś nie bardzo odległym
      czasie klient bezpośredni się wreszcie do Pani zgłosi i nawet kupi.

      Ale jeśli nie, a będzie Pani chciała sprzedać mieszkanie nie
      czekając wieczność, to sama się Pani zgłosi ze swoją ofertą do biura
      pośrednictwa, jak to napisała forumowiczka Kat-tu (albo jakoś
      podobnie). A po skutecznej sprzedaży jeszcze Pani podziękuje biuru,
      że skutecznie pomogło Pani pozbyć się kłopotu.

      Do notariusza Panią zaprowadzą, ale do gazowni jednak pewnie pójdzie
      Pani sama.

      Jeżeli jednak ma Pani natłok telefonów od bezpośrednich klientów, to
      czemu się Pani żołądkuje jakimiś-tam biurami pośrednictwa? Nie
      rozumiem, do czego są Pani potrzebne w takiej sytuacji?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 04:51
      Sz. P. Irmo
      Czy Pani ma jakieś problemy z myśleniem, interpretacją i
      koncentracją ?

      Ogłoszenie do Internetu dałam trzy tygodnie temu i oczywiście
      dzwonią też bezpośredni zainteresowani, dwóch już było nieruchomość
      oglądać. Zupełnie nie rozumiem jednak dlaczego miałabym o tym pisać
      akurat w tym wątku i co to ma wspólnego z tematem i moimi
      wątpliwościami dotyczącymi działania Agencji pośrednictwa.
      W swoim wątku opisałam pierwsze dni po tym jak ogłoszenie dałam do
      Internetu jako sprzedaż BEZPOŚNIĄ (nie wiem jak to Pani jeszcze
      prościej napisać aby Pani nie miała co do tego wątpliwości), jak
      wydzwaniały agencje i jakie problemy się pojawiły i tego ten watek
      się tyczy…

      Pisze Pani, cyt ”Biura oferowały Pani pomoc w sprzedaży, ale
      rozumiem, że nie miała
      Pani natłoku chętnych do bezpośredniego kupna, bo inaczej nie
      zawracałaby Pani sobie głowy współpracą z pośrednikami.”

      Jak ktoś do mnie dzwoni z propozycją współpracy jakiejkolwiek to z
      reguły staram się wysłuchać i jestem nastawiona otwarcie i
      partnersko. Może dlatego prowadzę swój własny biznes już 10 lat i
      nie narzekam.
      Rzekoma jednak „pomoc” w sprzedaży proponowana przez biura, z
      otwartością i partnerstwem nic wspólnego nie miała….
      Nie opisuje tu precedensu, zadzwoniło do mnie ok. 30 biur
      pośrednictwa.

      Skąd Pani takie irracjonalne hipotezy wysnuwa w swoim ostatnim
      poście?
      Dlaczego do tej pory się Pani nie odniosła do konkretnych zarzutów,
      które tutaj stawiam ??
      Dlaczego się Pani nie odnosi choćby do rzeczy, które napisałam po
      rozmowie z radcą prawnym?
      Hmmm…może dlatego że musiała by Pani rację przyznać albo znów tak
      wszystko po swojemu „przeinaczyć” żeby w błąd wprowadzić….
      • irma223 Zagadka dla Pani prawnika - zagadka pierwsza 01.03.08, 10:40
        meewaa napisała:

        > Dlaczego się Pani nie odnosi choćby do rzeczy, które napisałam po
        > rozmowie z radcą prawnym?


        Uprzejmie proszę: mam kilka zagadek dla Pani prawnika

        Co do meritum:

        "MINISTERSTWO BUDOWNICTWA
        Departament Regulacji Rynku Nieruchomosci

        Orzecznictwo
        Komisji Odpowiedzialnosci Zawodowej
        sekcji dla posredników w obrocie
        nieruchomosciami

        I UMOWA POSREDNICTWA
        str. 6/28 i str. 7/28

        Nie było umowy pośrednictwa w formie pisemnej – nie ma
        wynagrodzenia, jest odpowiedzialność zawodowa.
        Pośrednik Jan K. poszukiwał działki budowlanej dla swego klienta. W
        wyniku poszukiwań dotarł do Stanisława D. właściciela interesującej
        go działki. Stanisław D. nie był zainteresowany sprzedażą
        nieruchomości. Po pewnym czasie do biura pośrednika Jana K.
        zadzwonił właściciel nieruchomosci, informując go o chęci sprzedaży
        działki. Dostarczył dokumenty do biura pośrednictwa w czasie
        nieobecności pośrednika. Pośrednik Jan. K., po analizie dokumentów
        stwierdził, że nieruchomosc wymaga wielu działań w celu
        przygotowania przedmiotowej nieruchomości do sprzedaży (m. in.
        wznowienia granic, ustalenia sposobu dojazdu). Poinformował
        telefonicznie o tych okolicznościach Stanisława D. Jednocześnie
        pośrednik wskazał na konieczność podpisania umowy pośrednictwa.
        Właściciel nieruchomości potwierdził chęć współpracy z pośrednikiem,
        informując go o braku czasu na spotkanie w celu podpisania umowy
        pośrednictwa. Jednocześnie Stanisław D. zwrócił się do pośrednika z
        prośbą o kontynuowanie pracy. Stanisław D. był członkiem zarządu
        gminy. W wyniku swoich działań pośrednik Jan K. doprowadził do
        uregulowania stanu działki oraz znalazł osobę zainteresowaną jej
        zakupem. Ustalenie warunków sprzedaży nastąpiło w wyniku
        przeprowadzonych negocjacji w biurze pośrednictwa pomiędzy kupującym
        a Anną D. (małżonka własciciela nieruchomosci). Anna D. nie wyraziła
        chęci podpisania umowy pośrednictwa, zasłaniajac się faktem, że
        sprzedawana nieruchomość jest majątkiem osobistym jej małżonka.
        Równoczesnie zapewniła posrednika Jana K., że otrzyma należne mu
        wynagrodzenie. Pośrednik samodzielnie zebrał wszystkie dokumenty
        niezbędne do zawarcia umowy przeniesienia własności, a następnie
        umówił Stanisława D. z kupującym w kancelarii notarialnej. Po
        podpisaniu umowy sprzedaży pośrednik wreczył fakturę Stanisławowi D.
        Stanisław D. przeczytał fakturę, sięgnał do portfela, w którym był
        plik banknotów, a następnie przypomniał sobie, że w dniu dzisiejszym
        dokonuje zakupu innej nieruchomości i posiadane środki bedą
        niezbędne na pokrycie kosztów związanych z planowanym zakupem.
        Przeprosił pośrednika, że w chwili obecnej nie może uiścić prowizji.
        Jednoczesnie obiecał, że ureguluje zapłatę w biurze pośrednictwa w
        dniu nastepnym o godz. 9.00. To był ostatni kontakt pośrednika Jana
        K. ze Stanisławem D. Stanisław D. nie odpowiadał na kierowaną do
        niego korespondencję. Zdesperowany pośrednik wysłał Stanisławowi D.
        fakturę z wezwaniem do zapłaty. Odpowiedź była natychmiastowa.
        Stanisław D. złożył skargę na pośrednika. W uzasadnieniu stwierdził,
        że w jego przypadku nie było umowy pośrednictwa, a wiec nie było
        podstawy do żądania wynagrodzenia. Stanisław D. złożył doniesienie
        do prokuratury o chęci wyłudzenia przez pośrednika nienależnego
        wynagrodzenia.
        Komisja Odpowiedzialnosci Zawodowej uznała, że pośrednik X naruszył
        ustawowe obowiązki określone w art. 181 ust. 1 ustawy z dnia 21
        sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomosciami poprzez wykonywanie
        czynnosci pośrednictwa bez uprzedniego zawarcia w formie pisemnej
        umowy pośrednictwa (art. 180 ust. 3 ww. ustawy).

        Wnioski: Pracujac bez umowy posrednictwa, posrednik w obrocie
        nieruchomosciami może nie tylko nie uzyskac należnego wynagrodzenia,
        ale jeszcze byc ukarany z tytułu odpowiedzialnosci zawodowej."

        Może Pani prawnik podjąłby się obrony pośrednika Jana K., który
        został ukarany prze Komisję Odpowiedzialności Zawodowej za brak
        podpisanej umowy pośrednictwa ze sprzedającym?
      • irma223 Zagadka dla Pani prawnika - zagadka druga 01.03.08, 10:49

        I zagadka druga:

        "MINISTERSTWO BUDOWNICTWA
        Departament Regulacji Rynku Nieruchomosci

        Orzecznictwo Komisji Odpowiedzialnosci Zawodowej sekcji dla
        posredników w obrocie nieruchomosciami

        III. STANDARDY ZAWODOWE
        str. 17/28

        Czy pośrednikowi wolno ogłaszać, że wykonuje usługę pośrednictwa bez
        wynagrodzenia?
        Pośrednik Jan K., reklamując do sprzedaży w prasie i w internecie
        niektóre z nieruchomości posiadanych w swojej ofercie, umieszczał
        przy nich adnotacje o następującej treści: „kupujący nie płaci
        prowizji”.
        W trakcie postępowania pośrednik Jan K. wyjaśnił, że powyższa
        adnotacja dotyczy ofert sprzedaży nieruchomości, co do których
        zawarł ze sprzedającymi umowy pośrednictwa o tzw. charakterze
        bezpośrednim. Komisja Odpowiedzialnosci Zawodowej uznała, że
        pośrednik Jan K. poprzez swe działania naruszył § 24 standardów
        zawodowych pośredników w obrocie nieruchomościami (Dz. Urz. Min.
        Infr. Nr 6, poz. 37 z 2005 r.). Zgodnie z brzmieniem tego przepisu
        pośrednikowi nie wolno oferować usług pośrednictwa, przedstawiając
        je jako wolne od wynagrodzenia, co nie wyklucza pobierania
        wynagrodzenia wyłącznie od jednej strony transakcji. Treść
        cytowanego przepisu wyraźnie wyłącza zatem możliwość umieszczania w
        reklamach adnotacji, iż kupujący nie płaci prowizji. Sformułowanie
        takie może sugerować klientom, iż usługi pośrednictwa w obrocie
        nieruchomościami mogą być wolne od wynagrodzenia, co
        niewątpliwie „psuje” rynek usług pośrednictwa w obrocie
        nieruchomościami. Stosowanie przez pośredników umów o tzw.
        charakterze bezpośrednim nie usprawiedliwia reklamowania usług
        pośrednictwa jako wolnych od wynagrodzenia. W umowach bezpośrednich
        klient kupujący formalnie nie płaci prowizji swojemu pośrednikowi,
        jednak w rzeczywistości jest ona ukryta w cenie sprzedawanych
        nieruchomości. Jeśli zatem pośrednik chce reklamować ofertę
        nieruchomości w systemie sprzedaży bezpośredniej i zachęcić klienta
        do jej zakupu, powinien sformułować reklamę inaczej.

        Wniosek: Posrednik nie powinien, reklamujac swoje usługi, umieszczać
        adnotacji „kupujący nie płaci prowizji”, gdyż naraża się na
        odpowiedzialność zawodową."

        I co Pani prawnik na to?
      • zdzichst.1 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 11:03
        Pani MEEWOO
        Ja to mogę wyjaśnić z praktycznego punktu widzenia: Pani Iksińka ma
        agencję , kiedyś zleciła radcy prawnemu przygotowanie umów
        potrzebnych do prowadzenia działalności i to trzyma jak święte.
        Jeśli zdarzy się klient bardziej wymagający - a takim Pani MEEWOO
        jest Pani zdecydowanie - agentka zaczyna się bać, że propozycję
        modyfikacji mogą jej zaszkodzić bo a nóż potem klient zacznie
        punktować, że czegoś biuro nie zrobiło (bardzo często biura są
        niestety nierzetelne) i co.
        A tak to czy się stoi czy się leży 20 tysi się należy :- )
        Podejrzewam, że jest Pani z mniejszej miejscowości i lokalne
        Agencje, które do Pani wydzwaniały działały działają i będą działać
        dalej na jedno kopyto, tak już jest, pani stasia spod 8 nie
        narzekała i jakie mieszkanie jej znaleźliśmy, sama wszystko
        załatwiła i jeszcze bombonierę przyniosła. Podobną postawę
        reprezentuje Pani Kat_tu uważając że zamawiający powinien latać po
        energetykach sam i jeszcze pokornie podziękować. Sama pisała, że
        lubi tak „po chłopsku” działać. To oczywiście totalna bzdura. Pani
        Irna z kolei zdecydowanie ma problemy z właściwą interpretacją
        prawa. Informacje, które przytacza są poniekąd prawdziwe ale nie
        moją związku z Pani sytuacją.
        Zapewniam Panią są też agencje elastyczne i bardziej profesjonalne!
        Są agencje, które bez problemu pobierają opłaty tylko od jednej
        strony bo do tego w końcu rynek powinien dążyć. Co w prawie nie
        zabronione to dozwolone! Tylko proszę się nie dać zagłuszyć!
        Pozdr.
      • irma223 Zagadka trzecia dla Pani prawnika-najciekawsza 01.03.08, 11:13
        MINISTERSTWO BUDOWNICTWA
        Departament Regulacji Rynku Nieruchomosci

        Orzecznictwo
        Komisji Odpowiedzialnosci Zawodowej
        sekcji dla posredników w obrocie
        nieruchomosciami

        IV STARANNE DZIAŁANIE

        str. 18/28 i str. 19/28

        Jak pośrednik powinien dbać o interesy swojego klienta?

        Pośrednik Jan K. reklamował do sprzedaży mieszkanie położone w
        miejscowosci W. Pośrednik nie miał podpisanej umowy pośrednictwa
        przy sprzedaży ww. mieszkania. Przedmiotowa oferta została przyjęta
        do bazy danych pośrednika telefonicznie, bez uprzedniego obejrzenia
        i sprawdzenia stanu prawnego. Pośrednik odpowiedział na anons
        prasowy właściciela mieszkania. Z właścicielem nieruchomości nie
        podpisał umowy
        pośrednictwa, miał jedynie zgodę właściciela na oferowanie
        nieruchomości wyrażoną telefonicznie. Na podstawie takiej zgody
        przyjął ofertę i ogłaszał w środkach masowego przekazu. W sprawie
        przedmiotowej oferty zadzwoniła Celina Z., która wyraziła chęć
        obejrzenia mieszkania. Pracownik posrednika umówił sie na
        prezentacje nieruchomosci. Tuż przed prezentacją doszło do
        podpisania umowy pośrednictwa, na mocy której Celina Z. zleciła
        pośrednikowi wyszukiwanie do kupna odpowiedniego mieszkania. Dzień
        po prezentacji nieruchomości pracownik pośrednika zawarł z
        właścicielem nieruchomości umowę pośrednictwa.
        Po kilku dniach Celina Z. wyraziła chęć nabycia obejrzanego
        mieszkania. Biuro przesłało jej wzór umowy przedwstępnej drogą
        faksową. Pośrednik nie brał czynnego udziału w dalszych etapach
        nabycia własności mieszkania. Pośrednik nie uczestniczył w podpisaniu
        umowy przedwstępnej, ani ostatecznej. Jak sam określił w swoich
        wyjaśnieniach, strony wzięły sprawy w swoje ręce. Bez udziału
        pośrednika strony sfinalizowały transakcję. Pośrednik wystawił
        stronom fakturę za wykonaną usługę. Celina Z. zapłaciła pośrednikowi
        część prowizji, uznając, że reszta nie należy się pośrednikowi.
        Pośrednik wystąpił na drogę sadową o zapłatę pozostałej części
        prowizji.
        W konsekwencji Celina Z. złożyła skargę na pośrednika, zarzucając
        pośrednikowi brak profesjonalizmu, arogancję i karygodne zaniedbania
        w działaniu. Ponadto wskazała, że pracownik biura, umawiając się na
        spotkanie z nią, nie posiadał żadnej wiedzy na temat oferowanego
        mieszkania i nie zawarł umowy pośrednictwa z właścicielem
        nieruchomości.
        W trakcie postępowania wyjaśniajacego posrednik Jan K. stwierdził,
        że praktykuje w swoim biurze reklamowanie ofert bez podpisania
        uprzednio umowy pośrednictwa. Jest to działanie standardowe w jego
        biurze. W ofercie swojego biura posiada około kilkunastu tysięcy
        ofert. Oferty sprzedaży nieruchomości są przyjmowane telefonicznie,
        na podstawie oświadczeń domniemanych włascicieli. Nie sprawdza ich
        stanu prawnego do czasu zawarcia umowy, przed prezentacją z klientem
        nie ogląda nieruchomości. Biuro nie bierze zwykle udziału w
        czynnościach związanych z przekazaniem mieszkania.
        Na podstawie analizy powyższego stanu faktycznego Komisja
        Odpowiedzialności Zawodowej uznała, że posrednik Jan K. w swych
        działaniach dopuścił się naruszenia art. 181 ust. 1 w związku z art.
        180 ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami. W niniejszej
        sprawie pośrednik Jan K. przez okres kilku miesięcy wykonywał
        czynności pośrednictwa na rzecz właściciela nieruchomości poprzez
        zamieszczanie ogłoszeń prasowych o sprzedaży nieruchomości, bez
        uprzedniego zawarcia umowy pośrednictwa. Co prawda umowa
        pośrednictwa została zawarta pózniej, następnego dnia po obejrzeniu
        przez zainteresowaną Celinę Z. mieszkania, lecz nie zmienia to faktu
        wykonywania przez pewien okres czynności pośrednictwa bez zawarcia
        umowy pośrednictwa w formie pisemnej, co jest sprzeczne z art. 180
        ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Dodać również należy,
        iż posrednik oświadczył, że praca bez podpisanej umowy pośrednictwa
        jest w jego biurze standardem, co zdaniem Komisji, należy uznać za
        praktykę szczególnie karygodną. Ponadto Komisja stwierdziła, że
        pośrednik Jan K. przedstawiał swoim klientom oferty, co do których
        nie sprawdzono uprzednio ich stanu prawnego, ani nie dokonano ich
        oględzin. Oparcie się jedynie na ustnych twierdzeniach osoby
        oferującej nieruchomość do sprzedaży w sposób ewidentny kłóci się z
        obowiązkiem dołożenia przez pośrednika należytej staranności.
        Pośrednik, nie weryfikując danych uzyskanych od osoby oferującej
        lokal, naraża się na to, iż może wprowadzić w błąd swoich klientów,
        którym będzie przekazywał te informacje. Tym samym uznać należy, iż
        pośrednik swym postępowaniem uchybił zasadzie szczególnej
        staranności, okreslonej w art. 181 ust. 1 ustawy. Naruszył on także
        wyrażoną w tym przepisie zasadę ochrony interesu osób, na rzecz
        których wykonuje czynnosci pośrednictwa."

        Reasumując: poskarżyła się kupująca (która miała zawartą umowę
        pośrednictwa na wyszukanie), że pośrednik umawiając ją na oglądanie
        nieruchomości nie miał zawartej umowy pośrednictwa ze sprzedającym.
        I najbardziej właśnie za to ukarano pośrednika Jana K. Bo pośrednik
        mając zawartą umowę pośrednictwa ze sprzedającym może sam
        weryfikować stan prawny nieruchomości, a nie mając takiej umowy musi
        się opierać na oświadczeniach sprzedającego, przez co może
        wprowadzić w błąd swojego poszukującego klienta.

        Jeżeli Pani prawnik uważa inaczej, to bardzo proszę o podanie adresu
        jego kancelarii - są w Polsce pośrednicy, którzy chętnie go wynajmą
        do obrony przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej.

    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 12:09
      Do Pani Irma

      Przytaczam jeszcze raz
      „Po rozmowie z prawnikiem:
      Nie jest prawdą że tylko umowa na wyłączność może być dla mnie bez
      kosztów. Gdy reklamuję się SAMA i jak agencja ma konkretnego klienta
      czyli wg oceny agenta parametry mojego pani domu są odpowiednie dla
      konkretnego klienta, agent może do Pani zadzwonić i zaproponować
      dwie rzeczy: umowę otwartą wg której koszta ponosi kupujący, umowę
      na konkretnego klienta (tez koszta, które ponosi kupujący) albo nie
      dzwonić w ogóle skoro zaznaczyłam sprzedaż bezpośrednią.”

      To, że umowa pisemna musi być zawarta zrozumiałam już parę dni temu
      i prawnik również to potwierdził co pisałam w poście wcześniej.
      Natomiast nie musi być to umowa na wyłączność i może jak najbardziej
      być umową BEZPROWIZYJNĄ dla jednej ze stron (w tym wypadku
      kupującego). Jest rzeczą jasną i oczywistą, że po podpisaniu takiej
      umowy dobry Agent wykonuje wszystkie pozostałe czynności jak
      sprawdzenie nieruchomości i dokumentów itd.

      To, ze umowa musi być nie usprawiedliwia również Agencji, że w
      umowach przygotowanych przez pośredników na 14-15 paragrafów, które
      stanowią całość umowy tylko jeden paragraf mówi o obowiązkach
      pośrednika i to bardzo ogólnie. Zazwyczaj jest to sformułowanie w
      stylu: Zamawiający powierza Pośrednikowi podejmowanie czynności
      pośrednictwa zmierzające do zawarcia umowy. (na 5 umów, z którymi
      się zapoznałam tylko jeden paragraf o obowiązkach pośrednika i w
      dodatku mało sprecyzowany, nie ma np. sankcji, co wtedy jak
      pośrednik nie wywiąże się np. z przygotowania dokumentów czy umowy)
      natomiast jest pełno sankcji, kar umownych, odsetek obciążających
      tylko Zamawiającego. Uważam, że taka umowa zabezpiecza tylko jedną
      stronę – pośrednika. (tzw umowa jednostronna a nie partnerska) Taką
      umowę nie tylko można negocjować ale wręcz trzeba bo na końcu takiej
      umowy zazwyczaj pojawia się paragraf :
      Zamawiający oświadcza, że został zapoznany z treścią umowy, której
      zakres strony wynegocjowały, akceptuje jej treść.
      Natomiast Agencje potem umów negocjować nie chcą. Wypowiedział się
      na ten temat również Pan Zdzichst ….
      Jeśli już agencje dzwonią z propozycją współpracy a ja nie chcę się
      zgodzić na standardową umowę i zapłacić prowizję 3 proc to powinny
      albo zaproponować umowę BEZPROWUZYJNĄ albo podziękować i powiedzieć,
      że nie są zainteresowane współpracą na tych warunkach. Zamiast tego
      mówią, że tak się nie da bo z prawem niezgodne, że ja nic nie
      zapłacę bo podniosą cenę domu o 20-25 tysięcy, jednym słowem starają
      się naciągnąć klienta bazując na jego nieznajomości prawa. I to jest
      MERITUM natomiast Orzeczenia Komisji Odpowiedzialności Zawodowej,
      które Pani przytacza nijak nie można odnieść do mojej sytuacji.
      Opisują zupełne inne historie.

      Do P. Zdzichst
      Widzę, że są jednak nieliczni którzy rozumieją problem. Dziękuję i
      pozdrawiam.
      • irma223 Proszę wpisać "meewaa" zamiast "sprzedający" 01.03.08, 12:59
        Każda historia jest inna, ale można znaleźć pewne wspólne istotne
        cechy: zwłaszcza w historii trzeciej.

        Tam pośrednik zawarł ustną ugodę ze sprzedającym (ale bez pismnej
        umowy pośrednictwa), że może oferować jego dom swoim klientom
        poszukującym. Wiedzę na temat stanu prawnego i faktycznego
        nieruchomości uzyskał - ale tylko na podstawie oświadczenia
        sprzedającego (nie miał możliwości samodzielnego zweryfikowania
        stanu prawnego nieruchomości niezależnie od oświadczenia
        sprzedającego, bo nie miał zawartej z nim pisemnej umowy
        pośrednictwa - na to właśnie zwróciła uwagę Komisja
        Odpowiedzialności Zawodowej). Nieruchomość oferował swojej klientce
        poszukującej. Z nią zawarł umowę pośrednictwa pisemną przed
        okazaniem jej nieruchomości.

        Na pośrednika nie poskarżył się sprzedający, a właśnie klientka
        poszukująca, która wytknęła pośrednikowi, że umawiając ją na
        oglądanie nieruchomości nie miał zawartej umowy pośrednictwa ze
        sprzedającym, więc oświadczenie wiedzy pośrednika na temat stanu
        prawnego nieruchomości było oparte na oświadczeniu jedynie uzyskanym
        od sprzedającego i nie zostało przez pośrednika wcześniej
        zweryfikowane (bo pośrednik nie miał takiej możliwości, bo nie miał
        umowy pośrednictwa ze sprzedającym). Wprawdzie klientka poszukująca
        nie stwierdziła niezgodności oświadczenia wiedzy pośrednika na temat
        stanu prawnego nieruchomości (zapewne oświadczenie uzyskane od
        sprzedającego było zgodne z prawdą), ale miała pretekst, by
        pośrednikowi nie zapłacić.

        Pośrednik Jan K. zatem:

        - wykonał pracę na rzecz sprzedającego znajdując mu klienta na jego
        nieruchomość
        - wykonał pracę na rzecz kupującej znajdując je odpowiednią
        nieruchomość
        - sprawdził stan prany i faktyczny nieruchomości (wprawdzie po
        prezentacji, ale sprawdził)
        - zawarł umowę pośrednictwa pismeną z kupującą przed prezentacją
        - zawarł umowę piśrednictwa pisemną ze sprzedającym przed transakcją
        (więc przed transakcją miał już możliwość zweryfikowania stanu
        prawnego nieruchomości i ostrzeżenia klientki kupującej przed
        przystąpieniem do transakcji, gdyby wychwycił jakieś niezgodności -
        ale nie byl niezgodności)
        - dostarczył stronom proponowany wzór umowy przedwstępnej (zapewne
        do namysłu)
        - więcej nie zrobił nie dlatego, że odmówił pomocy, a dlatego, że
        strony dogadały się same i "wzięły sprawy w swoje ręce".

        Na podstawie powyższego można by twierdzić, że kupująca nie powinna
        zgłaszać reklamacji na pośrednika - a jednak!

        Jan K. został ukarany za to, że przed prezentacją nieruchomości
        swojej klientce kupującej nie miał zawartej ze sprzedającym umowy
        pośrednictwa.

        Pod hasłem "sprzedający" proszę wpisać "meewaa".
        Pod hasłem "kupująca" lub "poszukująca" proszę wpisać "klient
        naszego biura zainteresowany Pani mieszkaniem".

        Jeśli Pani nie widzi tu analogii, to ja już jaśniej nie umiem.

        W historii pierwszej jest opisane wyraźnie, jak pośrednik został
        ukarany za brak umowy pośrednictwa - również ze sprzedającym (choć
        miał umowę pośrednictwa z kupującymi).

        W historii drugiej pośrednik został ukarany za to, że oferował swoje
        usługi, jako wolne od wynagrodzenia.

        Jeszcze raz proszę o polecenie tego Pani prawnika tutaj na forum:
        pośrednicy, którzy postąpią zgodnie z jego zaleceniami będą mieli
        kogo wynająć do swojej obrony, kiedy im ich klienci kupujący zaczną
        zarzucać nieuczciwość (a tak nawiasem mówiąc: czy ten Pani prawnik
        pobiera wynagrodzenie za swoje czynności? - pewnie udzielając takich
        porad właśnie liczy na zwiększenie klienteli...).
      • aliceysa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 30.09.08, 22:31
        Do mnie, jako właściciela mieszkania, zwróciło się biuro
        nieruchomości twierdząc, że ma potencjalnego nabywcę. Jakiś rok temu
        dałam ogłoszenie w internecie, (za zgoda biura, z którym wówczas
        miałam umowę na wyłączność). Tamta umowa wygasła, a obecny agent,
        który sam do mnie zadzwonił chce 1,5% od ewentualnej sprzedaży
        mojego mieszkania, tylko za co? Z nim żadnej umowy nie podpisywałam.
        Czy w takim przypadku - kiedy agent sam przychodzi do sprzedającego -
        należą mu się jakieś pieniądze?
        • vaterlandnl Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 03.10.08, 14:28
          Nie placic nikomu - to zwykle naciaganie!! Agent zarabia na kupujacym. To
          kupujacego reprezentuje i powinno mu zalezec na spelnieniu jego zyczen.
          Wyciaganie takze od Pani pieniedzy to zwykle zlodziejstwo i dopoki "wielcy
          agenci nieruchomosci" z Polski tego nie zrozumieja, dopoty bedziemy mieli takie
          rzeczy jak opisuje Pani lub meewaa. Agenie, zdecyduj sie kogo reprezentujesz i
          to on ci placi!!
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 13:36
      Pani Irmo
      Wszystkie Pani posty czytam z uwagą – w przeciwieństwie jednak do
      Pani.
      Cytuje Pani:
      Jan K. został ukarany za to, że przed prezentacją nieruchomości
      swojej klientce kupującej nie miał zawartej ze sprzedającym umowy
      pośrednictwa.

      Nigdzie nie pisałam, że jeśli Agent zaproponował by mi umowę
      bezprowizyjną dla mnie (co nie znaczy wolną od wynagrodzenia w
      ogóle – bo koszta w tym wypadku pokrywał by kupujący) to po
      prezentacji a nie przed. To agent powinien znać kolejność działania.

      W historii drugiej pośrednik został ukarany za to, że reklamował
      swoje
      usługi, jako wolne od wynagrodzenia. Pisał „kupujący nie płaci
      prowizji” ale nie informował że płaci ją sprzedający. Sformułowanie
      takie jak pisał mogło sugerować, że jest wolny od prowizji w ogóle i
      do zakwestionowała Komisja. Nawet sama Pani zacytowała:
      Jeśli zatem pośrednik chce reklamować ofertę
      nieruchomości w systemie sprzedaży bezpośredniej i zachęcić klienta
      do jej zakupu, powinien sformułować reklamę inaczej.

      Ja nie widzę tutaj związku z moją historią. Za to Pani ten związek
      próbuje znaleźć na siłę. „Dajcie mi człowieka a znajdę na niego
      paragraf”. Musi się jednak Pani bardziej wysilić bo inaczej się
      farsa z tego zrobi a nie dyskusja…..
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 13:58
        meewaa napisała:

        > Nigdzie nie pisałam, że jeśli Agent zaproponował by mi umowę
        > bezprowizyjną dla mnie (co nie znaczy wolną od wynagrodzenia w
        > ogóle – bo koszta w tym wypadku pokrywał by kupujący) to po
        > prezentacji a nie przed. To agent powinien znać kolejność
        > działania.
        >
        > W historii drugiej pośrednik został ukarany za to, że reklamował
        > swoje usługi, jako wolne od wynagrodzenia. Pisał „kupujący nie
        > płaci prowizji” ale nie informował że płaci ją sprzedający.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=76268181&a=76413633
        meewaa napisała:

        > Do Skory:
        > To był mój taki skrót myślowy po tych 30 telefonach od agencji:
        > Podpisz z nami umowę to będzie przepięknie, będzie wspaniale,
        > podniesiemy cenę domu bo za tanio, Panią to nic nie będzie
        > kosztować……

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=915&w=76268181&a=76317660

        No to proponowali umowę, gdzie koszta zostana przerzucone na
        kupującego, czy nie?
        • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 14:25
          irma223 napisała:
          > No to proponowali umowę, gdzie koszta zostana przerzucone na
          > kupującego, czy nie?

          Tak, dokładnie. Proponowali mi umowę gdzie koszta zostały
          by „ukryte” aby kupujący zapłacił je podwójnie. Raz od siebie po
          podpisał z Agencja umowę a druki raz zapłaciłby o dom 20 tysięcy
          więcej bo sztucznie podbili by cenę a klient by o tym nawet nie
          wiedział! (Tą różnice by skasowali podpisując ze mną umowę na 3% -
          mniej więcej by się to im wyrównało)
          O tym min. pisze, że to nie uczciwe.

          Mogli zaproponować umowę dla mnie BEZPROWIZYJNĄ (która nie jest
          wolna od prowizji kupującego) a od kupującego pobrać prowizję tylko
          raz – zgodnie z zawartą umową. Zgodnie również z prawem. No ale
          wtedy zarobili by tylko 20 tyś a nie 40 tyś. Takiej umowy nikt mi
          nie proponował

          Czy Pani nie widzi tej subtelnej różnicy?
          • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 19:29
            meewaa napisała:

            > Tak, dokładnie. Proponowali mi umowę gdzie koszta zostały
            > by „ukryte” aby kupujący zapłacił je podwójnie. Raz od siebie po
            > podpisał z Agencja umowę a druki raz zapłaciłby o dom 20 tysięcy
            > więcej bo sztucznie podbili by cenę a klient by o tym nawet nie
            > wiedział! (Tą różnice by skasowali podpisując ze mną umowę na 3% -
            > mniej więcej by się to im wyrównało)

            Czyli sprzedaje Pani dom za 500.000 zł. Biurom, które się do Pani
            zgłaszają oferując współpracę mówi Pani wyraźnie, że nie ma mowy, by
            zgodziła się Pani zawrzeć umowę pośrednictwa z prowizją dla biura
            (20.000 zł), ale na współpracę się Pani zgadza - niech koszty jednak
            poniesie kupujący, bo Pani te swoje 500.000 zł potrzebuje i grosza
            nie odpuści. I jest Pani zaskoczona tym, że biura - skoro chce Pani
            zawrzeć umowę pośrednictwa z biurem, ale całe 500.000 zł potrzebuje
            i nie ma mowy, by z tej kwoty płaciła Pani prowizję, proponują by w
            tej sytuacji wystawić dom w cenie 520.000 zł, tak, by biuro miało
            swoją prowizję, a Pani swoje 500.000 zł.

            I to jest takie nieetyczne.

            Czyli chce Pani, aby biura Panią obsłużyły całkowicie przy
            transakcji, oferując, przyprowadzając swoich klientów, umawiając
            notariusza, załatwiając nawet przepisanie mediów (co nie jest
            standardową usługą), ale nie chce Pani ani grosza biuru za wykonaną
            usługę zapłacić - niech wszystkie koszty ponosi ktoś inny.

            A biura są podłe i nieuczciwe, bo nie chcą dla Pani nieodpłatnie
            takiej usługi wykonać.

            Otóż nie mają takiego obowiązku. Usługa pośrednictwa nie jest
            działaniem ratującym życie ani artykułem pierwszej potrzeby.

            Gdyby Pani nieruchomość była na tyle atrakcyjna, że pośrednicy
            chcieliby ją za wszelką cenę pozyskać dla swoich klientów (a
            kupujących byłoby więcej niż sprzedających) to być może zgodziliby
            sie na taką umowe jednorazową, gdzie koszta ponosi ich (jeden! z
            nazwiska!) klient kupujący.

            Ale widocznie nie jest ta Pani oferta aż tak atrakcyjna (może jest
            przeciętnie atrakcyjna) i pewnie pośrednicy czują, że po
            zaoferowaniu ich (ostatnio coraz bardziej wybrednym) klientom
            kupującym przyjdzie im się tą Pani ofertą jeszcze długo zajmować i
            nie mają ochoty na naciąganie zasad dla Pani wygody.

            Może to trudno Pani zrozumieć, ale tak jest. Pośrednik jest też
            przedsiębiorcą i musi myśleć również w kategoriach biznesowych.
            Ja w tym nieuczciwości nie widzę: proponowali Pani współpracę
            starając się modyfikować warunki wpółpracy w sposób wychodzący
            naprzeciw Pani oczekiwaniom i potrzebom, ale przecież nie mają
            obowiązku pracować dla Pani charytatywnie.

            Nie zgodziła się Pani na ich propozycje współpracy i ma Pani
            pretensje do pośredników, że współpracy z Panią nie podjęli na PANI
            SZTYWNYCH A SKRAJNIE NIEKORZYSTNYCH DLA POŚREDNIKÓW WARUNKACH.

            Negocjacja warunków oznacza, że obie strony starają się dochodzić do
            jakiegoś kompromisu: Pani stawia sztywne warunki skrajnie
            niekorzystne dla pośredników i jest Pani oburzona, że pośrednik się
            śmie na nie nie godzić. Otóż ma pełne prawo się nie godzić.

            Lekarz ma obowiązek podjąć działania ratujące życie - choćby za
            darmo.

            Pośrednik nie ma obowiązku obsługiwania żadnej ze stron transakcji
            za darmo. NIE MUSI.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 21:33
      Pani Irmo,
      Ja to wszystko rozumiem już teraz bardzo dobrze. Przepisy mam już
      przyswojone a ich interpretację potwierdził mi radca prawny. Jedyną
      rzeczą której na początku nie wiedziałam było to, iż Agencje nie
      mogą działać bez podpisanej umowy ze mną na tzw. gębę. Co jednak nie
      zmienia faktu, że mogą podpisać umowę BEZPROWIZYJNĄ bo intencja ta
      sama (ale nie tą w pierwszej wersji gdzie ukryją „koszta” i kupujący
      de facto zapłaci podwójnie) Tą o której pisałam w poście powyżej.
      Aby nie było dla Pani żadnych znowu wątpliwości jeszcze raz
      zacytuję.
      „Mogli zaproponować umowę dla mnie BEZPROWIZYJNĄ (która nie jest
      wolna od prowizji kupującego) a od kupującego pobrać prowizję tylko
      raz – zgodnie z zawartą umową. Zgodnie również z prawem. No ale
      wtedy zarobili by tylko 20 tyś a nie 40 tyś.”

      Teraz trochę o negocjacjach bo widzę, że tutaj Pani leży całkowicie.

      Agencje swoje NEGOCJACJE zaczynały od umowy prowizyjnej 3 proc +VAT
      gdzie umowa była jednostronna. (tylko jeden paragraf z obowiązkami
      Agencji, pozostałe z obowiązkami Zamawiającego.
      Ja zaczęłam negocjacje od umowy bezprowizyjnej dla sprzedającego
      (czyli dla mnie) z poszerzeniem ich zakresu obowiązków ( teraz już
      wiem, że nawet w myśl paragr 17 STANDARDÓW POŚREDNIKÓW)
      Partnerskie negocjacje pociągnięte dalej powinny stanąć gdzieś
      pośrodku. Konsensusem była by np. Umowa z prowizją ale już mniejszą
      np. 1,5 proc +VAT przy ustaleniu, że np. część obowiązków załatwię
      sama (np. wodociągi) a część weźmie na siebie Agencja.
      Do takich dalszych negocjacji jednak nie doszło.

      Pisze Pani, cyt” Pośrednik nie ma obowiązku obsługiwania żadnej ze
      stron transakcji
      za darmo. NIE MUSI.”. I ja się z tym zgadzam całkowicie. Ale meritum
      sprawy jest takie, że jak Agencje nie chciały dalszych negocjacji
      prowadzić mogły powiedzieć o tym wprost (Tak jak ja od samego
      początku wprost i otwarcie im mówiłam, że ze swojej strony nie chce
      płacić). Mogły powiedzieć na takie warunki nie przystaniemy bo Pani
      propozycja jest dla nas nie atrakcyjna.
      Natomiast Agencje zamiast postawić sprawę jasno samo próbowały na
      wszystkie strony mataczyć. Wykorzystując moją nieznajomość wtedy
      jeszcze prawa w tej materii wmawiały mi, że tak się nie da bo to
      niezgodne z prawem…. Niezgodne z prawem to było to, że
      cyt „Proponowali mi umowę gdzie koszta zostały by „ukryte” aby
      kupujący zapłacił je podwójnie. Raz od siebie po podpisał z Agencja
      umowę a druki raz zapłaciłby o dom 20 tysięcy więcej bo sztucznie
      podbili by cenę.! (Tą różnice jednak by skasowali podpisując ze mną
      umowę na 3% - mniej więcej by się to im wyrównało).”
      Dla Pani też to było początkowo z prawem nie zgodne, nawet na dowód
      tego przytoczyła Pani
      Orzeczenie komisji (historia bodajże druga)
      Jednak w ostatnim poście już Pani uważa, że jednak zgodne z prawem,
      cyt”
      I jest Pani zaskoczona tym, że biura - skoro chce Pani
      zawrzeć umowę pośrednictwa z biurem, ale całe 500.000 zł potrzebuje
      i nie ma mowy, by z tej kwoty płaciła Pani prowizję, proponują by w
      tej sytuacji wystawić dom w cenie 520.000 zł, tak, by biuro miało
      swoją prowizję, a Pani swoje 500.000 zł.” W tym nieuczciwości już
      teraz Pani nie widzi…

      Pani jest zmienna w swoich poglądach jak chorągiewka na wietrze. A
      wiatr mamy dzisiaj ogromny…. I tym o tym podsumowaniem o pogodzie
      proponuję zakończyć tą dyskusję.

      PS:Po co Pani poświęca dla mnie tyle czasu skoro w Agencji w której
      Pani pracuje jest zapewne taki ruch że wszyscy klienci walą drzwiami
      i oknami. Zamiast tracić czas na mnie dokumenty by Pani
      posprawdzała, w energetyce klientowi pomogła załatwić, jakieś fajne
      fotki porobiła nieruchomością a nie charytatywnie od paru ładnych
      dni dyskusje na forum ze mną prowadziła.
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 01.03.08, 22:57
        Pani Meewoo,

        zamiast odejmować pośrednikom obowiązków chce im Pani ich jeszcze
        dołożyć, za to prowizję obniżyć do połowy? To gdzie tu konsensus?

        Energetyka, gazownia, wodociągi nie leżą w obowiązkach pośrednika
        nawet przy 3%.

        1,5% stosuje wyłącznie dla stałych, zaufanych klientów, który
        poprzez jedno i to samo biuro (na wyłączność) zawierają często i
        wiele transakcji (bywają tacy)- to baaaardzo duży rabat.

        Czy - jeśli ma Pani np. długie włosy - idzie Pani do fryzjera, każe
        sobie ściąć włosy, wymodelować, poprzycieniować, do tego oczywiście
        odpowiednie farbowanie, ale za usługę niech fryzjerowi zapłaci
        perukarz - w końcu prawdopodobnie fryzjer takie długie włosy
        perukarzowi odsprzeda?

        Nie?

        A przecież taką samą logikę prezentuje Pani żądając, by pośrednik
        obsłużył Panią za darmo, bo przecież zapłaci mu prowizję kupujący.
        A jeżeli kupujący będzie klientem z innego - współpracującego -
        biura? Tamten klient zapłaci swojemu biuru, a biuro, które Pani
        pomoże sprzedać dom ma zostać bez prowizji? Rozumiem, że tak byłoby
        dla Pani najwygodniej.

        Z drugiej strony klienci kupujący też się złoszczą (i to chyba na
        tym forum), że biura chcą od nich prowizji, a przecież powinny
        sprzedawać bezprowizyjne (jak w sklepie), a brać prowizję wyłącznie
        od sprzedającego.

        Co do moich zajęć: owszem klienci dzwonią i obsługuję oferty, ale
        nie w środku nocy (choć bywają telefony i o po 22.00, również w
        sobotę i w niedzielę). Poza tym czasami sobie przerwę na kawę, wtedy
        zaglądam na forum.

        Do energetyki nie pójdę za klienta, chyba, że tym klientem będzie
        bezradna niedołężna zagubiona staruszka.
        Osoba w pełni sił, potrafiąca dbać o swoje interesy, może swoje
        sprawy załatwiać chyba sama.

        Pozdrawiam
        • paero123 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 14.10.08, 14:56
          > Czy - jeśli ma Pani np. długie włosy - idzie Pani do fryzjera, każe
          > sobie ściąć włosy, wymodelować, poprzycieniować, do tego oczywiście
          > odpowiednie farbowanie, ale za usługę niech fryzjerowi zapłaci
          > perukarz - w końcu prawdopodobnie fryzjer takie długie włosy
          > perukarzowi odsprzeda?

          Czy jesli perukarz szuka pięknych długich włosów i wynajmuje pośrednika-fryzjera
          do znalezienia takowych i ten proponuje ścięcie włosów swojej klientce,
          wymodelowanie, strzyżenie, każąc jej za to wszystko zapłacić i jeszcze nie
          zamierza się z nią dzielić zyskiem od sprzedanych perukarzowi ściętych włosów to
          jest to w porządku - ma prawo dysponować ściętymi włosami klientki jeśli za
          swoją usługę wziął od niej pieniądze? Czy nie powienien wykonać usługi klientce
          za darmo lub z upustem informując ją, że ma możliwość zyskownie sprzedać jej
          ścięte włosy. A może ona sobie nie życzy aby jej włosy trafiły gdzie indziej niż
          do śmieci?
          • irma223 Stowarzyszenie poszkodowanych przez fryzjerów? 14.10.08, 15:22
            paero123 napisał:

            > Czy jesli perukarz szuka pięknych długich włosów i wynajmuje
            > pośrednika-fryzjera do znalezienia takowych i ten proponuje
            > ścięcie włosów swojej klientce, wymodelowanie, strzyżenie, każąc
            > jej za to wszystko zapłacić i jeszcze nie zamierza się z nią
            > dzielić zyskiem od sprzedanych perukarzowi ściętych włosów to
            > jest to w porządku - ma prawo dysponować ściętymi włosami klientki
            > jeśli za swoją usługę wziął od niej pieniądze? Czy nie powienien
            > wykonać usługi klientce za darmo lub z upustem informując ją, że
            > ma możliwość zyskownie sprzedać jej ścięte włosy. A może ona sobie
            > nie życzy aby jej włosy trafiły gdzie indziej niż do śmieci?


            Jakieś stowarzyszenie poszkodowanych przez fryzjerów?

            Nigdy ani mi ani moim znajomym żaden fryzjer nie chciał ani ściąć
            ani wymodelować ani ufarbować włosów za darmo - każdy kazał sobie
            płacić.

            Nigdy też żaden nie wręczał mi żadnego oświadczenia, co zamierza
            robić z moimi włosami - a bywało, że ścinałam z długich na krótkie.

            Myślisz, że wygram sprawę sądową, jeśli powzięłam podejrzenie, że
            może je sprzedał na perukę?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 08:32
      W kółko Macieju to samo.
      Jak udowodniłam Pani, że agencje wprowadzają w błąd i często same
      działają na granicy prawa to Pani w odpowiedzi zaczyna o fryzjerach
      i perukarzach.

      A co ma wspólnego umowa sprzedaży usługi fryzjerskiej z umową
      pośrednictwa?
      Ja nie widzę tutaj podobieństw a same różnice. Ale jakby się uprzeć
      to:
      Fryzjer obciął klientowi włosy i otrzymuje za to wynagrodzenie. Była
      umowa ustna, ustalenie warunków na życzenie klienta, usługa jest
      wykonana, klient dostaje paragon i jest zapłata za usługę. Nie ma
      możliwości aby za usługę zapłacił ktoś trzeci bo umowa była pomiędzy
      dwoma stronami.

      Agent wykonuje usługę za transakcje. Są umowy pomiędzy stronami w
      tym wypadku są trzy strony: kupujący – sprzedający – agent, który
      pośredniczy. Nawet jeśli jedna z mów była by BEZPROWIZYJNA agent
      otrzymuje wynagrodzenie za transakcję, co prawda z jednej strony ale
      jest to liczone w tysiącach!!! (nie 40 tyś a 20 tysięcy skasujecie)
      Potrafi Pani to zrozumieć czy jest to dla Pani zbyt skomplikowane?
      To samo zresztą robicie jak sprzedający jest z waszego biura a
      kupujący z innego biura z którym współpracujecie i nie robicie już
      wtedy z tego problemu.
      Nawet jeżeli przyszło by wam się podzielić z tym innym biurem
      wynagrodzeniem od samego kupującego to i tak jest to liczone w
      tysiącach (nie 20 tys a 10 tyś skasujecie) Dalej liczone w
      tysiacach!!!. To nie jest za darmo. To nie są nawet żadne grosze!!!!
      Tylko proszę nie zaczynać o kosztach biura!!!

      Jak sprzedajecie kawalerkę do remontu o wartości 60 000,00PLN umowy
      proponujecie takie same, obowiązków macie tyle samo a przy prowizji
      z dwóch stron po 3% od kupującego i sprzedającego skasujecie 3600,00
      PLN netto. Czyż nie??

      W moim mniemaniu normalnie funkcjonujące i dobrze prosperujące biuro
      przecież nie robi jednej jedynej transakcji na miesiąc. Tu zamianka,
      tam wynajem, w między czasie sprzedaż mieszkanka i np. taka umowa
      bezprowizyjna z jednej strony się trafia. Może wynagrodzenia troszkę
      mniejsze ale jednak min10 tysiaków wpadnie (a może nawet 20 tyś jak
      się uda znaleźć klienta ze swojej bazy z nie z innego biura).
      W czym tu Pani widzi problem??(Dom jest nowoczesny, stan surowy
      zamknięty, w przepięknej dzielnicy willowej z rozsądną ceną – czyli
      łąkomy kąsek i szybka perspektywa zarobku- może mniejszego ale
      jednak)
      Nie chcecie dodatkowo 10 tysiaków, nie chcecie się tym zająć
      dziękujecie za współpracę i już. (Zamiast jednak podziękować Wy
      zaczynacie namawiać, mataczyć).

      Jak do mnie przyjdzie klient i kupuje towar za 100,00PLN ja z tego
      mam czystego zysku 10,00PLN. Jak przyjdzie klient i kupuje za
      1000,00 PLN i chce rabat i ma życzenie aby mu opakować ozdobnie
      (normalnie standardowo nie pakuje ozdobnie) to przeliczam:
      Bez rabatu zarobiłabym 100,00 PLN. Po rabacie zarobię 70,00PLN –
      papier ozdobny 3,00 PLN czyli 67,00PLN a usługę pakowania wykonam z
      przyjemnością sama gratisowo.
      Jeżeli nie chciałabym na to pójść to powiedziałabym, że niestety nie
      mogę dać rabatu bo propozycją nie jest dla mnie atrakcyjna a nie
      mataczyłabym że z prawem niezgodne….
      Ja się na to godzę bo jednak zarobiłam 67 zł, co prawda mogłam 100zł
      ale istnieje ryzyko, że klient się rozmyśli i pójdzie gdzie indziej.
      Dlatego prowadzę biznes 10 lat i nie narzekam.

      Elastyczność, dopasowanie się do rynku, wychodzenie naprzeciw
      oczekiwanią klientów to podstawa Sukcesu. Sztywne zasady i
      sztampowe ramy to Pani stanowisko.
      • irma223 Wracając do kwestii usługi 02.03.08, 08:56
        Pośrednik na podstawie umowy pośrednictwa - zawartej z Panią - na
        Pani rzecz wykonuje usługę: wyszukuje dla Pani kupca na Pani dom za
        Pani cenę.

        Umowa pośrednictwa jest umową starannego działania, a nie umowa
        rezultaatu, co oznacza, że pośrednikowi może sie należeć prowozja
        nawet wtedy, gdy do samej transakcji nie dojdzie: np. znalazł się
        klient za Pani cenę, chce kupić, podpisał nawet oświadczenie woli i
        być może częściowo zadatkował, a Pani sobie myśli: "aha, jak on tak
        chce kupić za 500.000 to ja podwyższę do 600.000 - też kupi." Ponosi
        Pani nagle cenę, tamten klient się wycofuje. Do sprzedaży nie
        dochodzi, a pośrednikowi się może prowizja należeć - część biur ma
        tak właśnie sformułowane umowy. Bo usługę wykonały.

        A to, że pośrednik wykonuje również usługę na rzecz kogoś innego -
        swojego klienta poszukującego - na podstawie umowy jaką z nim ma,
        tak samo nie powinno Panią obchodzić, jak nie pyta Pani fryzjera
        zlecając mu usługę, czy na Pani włosach "z drugiej strony" nie
        zarobi. Jego rzecz.

        Biura się nie dzielą prowizją między sobą przy wspólnej transakcji,
        każdy pobiera od swojego klienta.

        Jeżeli Panią na usługę pośrednika nie stać, to po prostu dzwoniącym
        do Pani pośrednikom odmawia pani współpracy - nie będą Pani
        nagabywali.
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 11:14
        meewaa napisała:

        > Nawet jeśli jedna z mów była by BEZPROWIZYJNA agent
        > otrzymuje wynagrodzenie za transakcję, co prawda z jednej strony
        > ale jest to liczone w tysiącach!!! (nie 40 tyś a 20 tysięcy
        > skasujecie)

        Agent, który się podejmie trudnej z Panią współpracy po zakończonej
        transakcji z tych 20.000 zł brutto (czyli z trochę ponad 16.000 zł
        netto) dostanie tak naprawdę ok. 3300 zł).

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=915&w=75927755&a=75948269&t=1204452374591

        Niewybrażalnie wysoki majątek. Z tego oczywiście musi przecież
        zapłacić ZUS i podatki. Zostanie mu niespełna 2000 zł. A nerwy
        zszargane. Rozumie teraz Pani?
        • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 12:27
          Pisze Pani
          „Agent, który się podejmie trudnej z Panią współpracy po zakończonej
          transakcji z tych 20.000 zł brutto (czyli z trochę ponad 16.000 zł
          netto) dostanie tak naprawdę ok. 3300 zł).

          Niewybrażalnie wysoki majątek. Z tego oczywiście musi przecież
          zapłacić ZUS i podatki. Zostanie mu niespełna 2000 zł. A nerwy
          zszargane. Rozumie teraz Pani?”

          Znów cytuję moją wcześniejszą wypowiedź w tej kwestii.
          „W moim mniemaniu normalnie funkcjonujące i dobrze prosperujące
          biuro
          przecież nie robi jednej jedynej transakcji na miesiąc. Tu zamianka,
          tam wynajem, w między czasie sprzedaż mieszkanka i np. taka umowa
          bezprowizyjna z jednej strony się trafia. Może wynagrodzenia troszkę
          mniejsze ale jednak min10 tysiaków wpadnie (a może nawet 20 tyś jak
          się uda znaleźć klienta ze swojej bazy z nie z innego biura).”

          Pisze Pani, że z tej transakcji ZUS trzeba pokryć a ZUS płaci się
          raz na miesiąc z tego wnioskuję że Pani w ciągu miesiąca załatwia
          zazwyczaj tylko jedną transakcje.
          Może to przez zaporową prowizję, sztywne zasady i jeszcze dodatkowe
          opłaty extra robi Pani jedną transakcję na miesiąc i tym samym
          zatacza pani błędne koło bo działalność staje się nie opłacalna…..
          • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 12:46
            meewaa napisała:

            > Tu zamianka,

            Zamiany malo kto robi: raczej osobno sprzedaż i sobno kupno: trudno
            znaleźć byłoby dwie strony, które akurat chciałby się zamienić.
            Łatwiej znaleźć klienta na mieszkanie i - niezależnie od tego -
            odpowiednie dla swojego klienta, który tamto mieszkanie sprzedał -
            mieszkanie do kupna.

            > tam wynajem, w między czasie sprzedaż mieszkanka

            OK. I co z tego?

            > i np. taka umowa bezprowizyjna z jednej strony się trafia.

            Nie, bo jej nie zawrę.

            > Może wynagrodzenia troszkę mniejsze ale jednak min. 10 tysiaków
            > wpadnie

            Bywa, że wiecej, ale bywa, że mniej - dla agenta.


            > Pisze Pani, że z tej transakcji ZUS trzeba pokryć a ZUS płaci się
            > raz na miesiąc

            Ale się płaci. No i podatki.

            > z tego wnioskuję że Pani w ciągu miesiąca załatwia zazwyczaj
            > tylko jedną transakcje.

            Błędny wniosek

            > Bo działalność staje się nie opłacalna…

            Ja nie narzekam.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 08:57
      Pani Irma pisze:
      „Czy - jeśli ma Pani np. długie włosy - idzie Pani do fryzjera, każe
      sobie ściąć włosy, wymodelować, poprzycieniować, do tego oczywiście
      odpowiednie farbowanie, ale za usługę niech fryzjerowi zapłaci
      perukarz - w końcu prawdopodobnie fryzjer takie długie włosy
      perukarzowi odsprzeda?”

      Tak dokładnie jest: jak ktoś ma ładne zadbane długie włosy do pasa
      to fryzjer jeszcze za nie zapłaci ok. 500,00 zł bo sprzeda je
      perukarzowi (peruki z prawdziwego włosia są najdroższe).
      Dokładnie tak moja koleżanka miała. Poszła do fryzjera obciął jej
      piękne długie włosy i zapłacił 500zł. I wszyscy byli zadowoleni
      (perukarzowi sprzedał pewnie za 1000 zł a perukarz sprzeda peruką za
      2000 zł).

      P.Irma Pisze:
      „Do energetyki nie pójdę za klienta, chyba, że tym klientem będzie
      bezradna niedołężna zagubiona staruszka.
      Osoba w pełni sił, potrafiąca dbać o swoje interesy, może swoje
      sprawy załatwiać chyba sama.”

      A jak klientką będzie osoba w pełni sił i dbająca o swoje interesy,
      która mieszka na stałe w Stanach i chce sprzedać dom w Polsce przez
      Agencję (załatwia wam upoważnienia notarialne) to do energetyki za
      nią nie pójdziecie?
      Wtedy ma specjalnie samolotem przylecieć czy wam za to zapłacić
      dodatkowe extra kilka tysięcy?
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 09:20
        meewaa napisała:

        > A jak klientką będzie osoba w pełni sił i dbająca o swoje
        > interesy, która mieszka na stałe w Stanach i chce sprzedać dom w
        > Polsce przez Agencję (załatwia wam upoważnienia notarialne) to do
        > energetyki za nią nie pójdziecie?
        > Wtedy ma specjalnie samolotem przylecieć czy wam za to zapłacić
        > dodatkowe extra kilka tysięcy?


        Pisałam wyraźnie, że nie chodzimy z klientami do dostawców mediów,
        chyba, że w wyjątkowych sytuacjach.

        Sytuacja, że klient z Ameryki wystawia biuru pośrednictwa
        upoważnienie notarialne do sprzedaży i do załatwia wszelkich spraw z
        tym związanych łącznie z wypowiadaniem umów o dostawy mediów jest
        sytuacją wyjątkową.

        Taki klient chętnie zawrze umowę na wyłączność, zapłaci 3% prowizji
        za transakcję, do tego jeszcze uzgodnioną kwotę za dodatkowe usługi
        i będzie biuru pośrednictwa bardzo wdzięczny, że ładnie i sprawnie
        pomogło wszystko załatwić.

        Jak kiedyś znowu pomyśli o zainwestowaniu w Polsce w nowe
        nieruchomości znowuż się do tego samego biura zgłosi i chętnie
        zawrze umowę z wyłącznością.

        Ponadto poleci to biuro swoim znajomym.

        Nie będzie obliczał, czy i ile złotych biuro dostało przy tej samej
        transakcji (czy nie dostało) "z drugiej strony" i w jaki sposób
        mógłby biuro obejść przy zawieraniu transakcji.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 09:44
      „Taki klient chętnie zawrze umowę na wyłączność, zapłaci 3% prowizji
      za transakcję, do tego jeszcze uzgodnioną kwotę za dodatkowe usługi
      i będzie biuru pośrednictwa bardzo wdzięczny, że ładnie i sprawnie
      pomogło wszystko załatwić.”
      Czyli doliczycie kilka tysięcy ekstra :- )))))))
      OK.
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 10:31
        meewaa napisała:

        > Czyli doliczycie kilka tysięcy ekstra :- )))))))

        Nie wiem, czy kilka tysięcy - zależy, co trzeba będzie załatwić.

        Jeżeli trzeba uporządkować w ogóle dokumenty dotyczące
        nieruchomości, wyprostować stan prawny nieruchomości, (bo są
        niezgodności), zarządzać nieruchomością dopóki nie nastapi sprzedaż
        i wydanie nieruchomości nowemu właścicielowi (usuwanie wszelkich
        awarii, zlecanie napraw i konserwacji, ususnięcie starych mebli
        przed wydaniem nieruchomości(za wywóz trzeba zapłacić odpowiednim
        firmom) - uważa Pani, że to nie należy do obowiązków właściciela, a
        ma to fundować biuro z własnego zarobku? A niby dlaczego?).

        Jeśli właściciel jest daleko za granicą i nie może się tym sam
        zajmować (nie zawoła elektryka, hydraulika, serwisanta do urządzeń i
        z kieszeni pieniędzy nie wyciągnie, ale ktoś to musi zrobić i
        zapłacić. Ktoś na miejscu czyli biuro, które ma klucze i
        pełnomocnictwo, ale ma też oczywiste prawo uzyskać zwrot kosztów
        oraz ekstra wynagrodzenie za to, ze się tym zajmuje - bo to do jego
        obowiązków jako pośrednika nie należy.

        Tak samo, jak dostarczanie dokumentów do transakcji należy do
        obowiązków sprzedającego (a każdy dokument jest płatny - to są
        koszta właściciela i on się powinien starać o te dokumenty i
        dostarczyć je biuru.

        Biuro może te dokumenty uzyskać, ale będzie się domagać zwrotu tych
        kosztów od właściciela - to chyba normalne. Za fakt, że biuro
        dostarczyło te dokumenty, biuro nie zażąda od właściciela dodatkowej
        opłaty, bo są to dokumenty do transakcji, czyli można uznać, że
        dostarczenie tych dokumentów wejdzie w skład usługi pośrednictwa
        przy transakcji).


        A Pani najchętniej by zaproponowała biuru obniżke prowizji do 0,5% z
        zaznaczeniem, że dom przed prezentacjami i wydaniem pozamiata Pani
        sama (bo to pewnie też według Pani powinno zrobić biuro. Tak samo,
        jak koszenie trawnika i pielęgnację roślinek na ogródku - przecież
        oczywisty pośrednika obowiązek, nieprawdaż?).

        A tak jeszcze do "wpływów z obu stron: czy w kiosku bierze Pani
        gazetę nie płacąc (bo skoro gazecie płacą reklamodawcy, to przecież
        nie ma prawa wydawnictwo domagać się pieniędzy od Pani: ma je "z
        drugiej strony")?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 11:17
      Pani Irmo
      Widzę, że zdecydowanie Pani ma problem w łączeniu wypowiedzi
      rozmówcy w jedną spójną całość.
      Cytuję zatem część wypowiedzi z mojego pierwszego postu :
      Proponowałam więc poszerzenie tego paragrafu o uczciwe zapisy jak
      np.:
      W ramach umowy Pośrednik zobowiązuję się do:
      1.rzetelnego sprawdzenia obu stron transakcji, stosownych pozwoleń i
      dokumentów
      2.przygotowania umowy przedwstępnej, w której zawarte będą zapisy
      niezbędne do realizacji sprzedaży (chodziło konkretnie o służebność
      rury z gazem, która przechodzi przez tą działkę)
      3. Dopilnowania przepisania umów z mediami (woda, gaz, prąd) po
      zmianie właściciela”.

      Czy ja gdzieś pisałam, że w ramach mniejszej prowizji bym chciała
      aby Pośrednik za mnie dom posprzątał, meble wywiózł, trawnik skosił,
      elektryka, hydraulika i serwisanta sponsorował ????
      Musiałabym mieć nie po kolei w główce a pośrednik byłby po prostu
      IDIOTĄ.
      Na jakiej podstawie to Pani wydedukowała bo z pewnością nie wynika
      to z moich postów.

      Jak nie o fryzjerach i perukarzach to o gazetkach reklamowych.
      Argumenty zdecydowanie chybione.
      • irma223 Punkt 3-ci nie należy do pośrednika 02.03.08, 12:10
        1.
        Punkt 3-ci w proponowanej przez Panią wersji umowy nie należy do
        pośrednika.
        Nie należy. Po prostu. O tym właśnie piszę od początku.
        Tak samo nie należy, jak nie należy do jego obowiązków zamiatanie
        Pani domu czy koszenie Pani trawnika.

        Pośrednik mógłby Pani pomóc w kwestii mediów i być może nawet bez
        dodatkowego wynagrodzenia, jeśli jest Pani w sytuacji szczególnej
        (np. za granicą i nie przyjedzie Pani na umowę sprzedaży, za to
        wystawi Pani pośrednikowi stosowne pełnomocnictwo do sprzedaży i
        załatwienia za Panią wszelkich spraw związanych ze sprzedażą) - o
        taką pomoc trzeba poprosić - bo to jest dodatkowa grzeczność ze
        strony pośrednika, a nie jego psi obowiązek.

        Pani jednak chce ten punkt do obowiązków pośrednika dorzucić,
        obniżając mu przy tym jego wynagrodzenie do połowy. A pośrednik się
        na to nie godzi. Jaki podły.

        2.
        Hydraulik: to Pani przywołała motyw klienta przebywającego za
        granicą.
        Kwestie hydraulików itp. nasuwają mi się same w przypadku
        nieruchomości, gdzie właściciel jest za granicą i prosi o
        zarządzanie w międzyczasie - bo ja wiem, co z obsługą takiej
        transakcji jest związane: stąd pisałam o kosztach za usługę
        dodatkową. Przeciekająca kanalizacja, zepsute urządzenia,
        nieszczelne kominy i rury dymowe, nieszczelne dachy, obiekt
        niszczeje i aż żal patrzeć jak niszczeje (a potem jeszcze trudniej
        go będzie sprzedać): stąd właśnie te dodatkowe usługi pośrednika w
        takich wypadkach (i dodatkowa opłata za nie).

        3. Fryzjer i gazeta to przykłady, gdzie świadczący usługę bądź
        sprzedający towar pobierają należność "z dwóch stron", podobnie, jak
        pośrednik.
        W takich przypadkach nie ma Pani wątpliwości, że ma Pani zapłacić,
        ale pośrednikom nie: ciekawe dlaczego? Naprawdę nie widzi Pani
        analogii? Niewygodna analogia?
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 13:56
      Pisze Pani:
      „3. Fryzjer i gazeta to przykłady, gdzie świadczący usługę bądź
      sprzedający towar pobierają należność "z dwóch stron", podobnie, jak
      pośrednik.
      W takich przypadkach nie ma Pani wątpliwości, że ma Pani zapłacić,
      ale pośrednikom nie: ciekawe dlaczego? Naprawdę nie widzi Pani
      analogii? Niewygodna analogia?”


      Co do fryzjera istotę sprawy wyjaśniłam już Pani wcześniej.
      Co do gazety nie jest to dla mnie niewygodna analogia ale brak
      analogi w ogóle.
      Tutaj nie ma dwóch czy trzech stron transakcji .Tutaj pracują całe
      sztaby ludzi, zależności między nimi są ogromne .Tak informacyjnie w
      wielkim skrócie jest: Producent główny, producent wykonawczy,
      realizatorzy, scenarzyści, edytorzy tekstów, fotograficy, drukarze,
      kolporterzy, ajencji, reklamodawcy (miejsca powierzchni
      płatnych),sponsorzy (miejsca na powierzchnie sponsorowane), prawa
      autorskie i prawa pokrewne (tantiemy), prawa zastrzeżone(wywiady).
      Występują Umowy: o pracę, o dzieło, zlecenie, franczyzowe,
      merachendaisingowe i wiele wiele innych podmiotów i zależności musi
      zostać spełnione aby klient mógł w kiosku gazetę kupić.

      Jak ja mam to Pani do transakcji pośrednictwa odnieść……..

      Pani zdecydowanie próbuje wyjść przed szereg ale brak odpowiedniej
      wiedzy w różnych materiach do których się Pani odnosi (wydanie
      gazety) niestety zamiast w krok w przód cofa Panią o dwa kroki w
      tył…..
      Rozmowa z Panią przybrała charakter przepychanki, za wszelką cenę
      Pani mi próbuje pokazać, że mój punkt widzenia jest zły i wymyśla
      Pani przy tym rzeczy niestworzone.
      Co więcej zaczęła się Pani gubić w tym co Pani mówi. Na mój jeden
      zarzut odpowiada Pani 3 razy i za każdym razem inaczej. Dalsza
      rozmowa nie ma sensu bo przestaje być merytoryczna.

      Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
      • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 14:20
        meewaa napisała:

        > Pani mi próbuje pokazać, że mój punkt widzenia jest zły

        Bo jest

        > Na mój jeden zarzut

        Przypomnijmy: zarzut, że pośrednik chce piniezy za swoją usługę.

        > odpowiada Pani 3 razy i za każdym razem inaczej

        Usiłuję Pani wytłumaczyć, dlaczego ktoś, kto świadczy usługę,
        ośmiela się chcieć za swoją pracę wynagrodzenia. Usiłuję to Pani
        wytłumaczyć na podobnych przykładach, skoro wprost Pani nie rozumie.

        Zrozumiałoby to już nawet dziecko, ale jak widać Pani zrozumieć nie
        chce.

        Faktycznie dalsza dyskusja nie ma sensu.

        Życzę powodzenia w samodzielnej sprzedaży.
        • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 17:39
          Sprostowanie:
          Pani Irmo, powracam do rozmowy bo nie mogę się jednak powstrzymać
          jak ktoś mi kłamstwo w żywe oczy wpiera
          Mój zarzut skierowany pod adresem Agencji nieruchomości był taki, że
          ustaliły za swoje usługi horrendalnie wysokie prowizje przy tak
          wysokich cenach nieruchomości (sama Pani mnie poprawiła mówiąc że
          kawalerka do remontu za 60 tys to przeszłość i pisze Pani, że „Na
          naszym rynku już daaaawno nie ma takich cen...” ) Uważam, że przy
          tak wysokich cenach nieruchomości pobieranie tak wysokich prowizji
          to Skandal i to był jeden z moich zarzutów

          Pisze Pani, cyt„Przypomnijmy: zarzut, że pośrednik chce piniezy za
          swoją usługę.”

          Nigdzie nie pisałam, że pośrednik ma pracować za darmo całkowicie.
          Pobierze wynagrodzenie od transakcji.(i wcale to nie będą
          grosze!!!).
          Więc proszę nie pisać bzdur i nieprawdy.

          Przeglądając Internet ostatnimi czasy znalazłam parę Agencji, które
          pobierają mniejsze prowizje(a wiec jednak mozna), znalazłam też inne
          opinie na forum gdzie inni Agenci (ci drożsi) od razu mówią
          forumowiczą, że coś jest nie tak, ze pewnie biuro nie ma licencji i
          coś kombinuje i że takiemu biuru strach zaufać, skutecznie bądź nie
          ale próbują zniechęcić do takich biur…..A jakie moją podstawy aby
          tak sądzić? Jak tylko takie, że biuro próbuje sprostać oczekiwaniom
          klientów zmniejszając prowizję to NAPRAWDĘ COŚ TU JEST NIE TAK JAK
          BYĆ POWINNO.
          • irma223 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 02.03.08, 18:20
            Pani Meewoo,

            wiele osób ma wyobrażenie (na podstawie zasłyszenia), że biura
            pobierają straaaszne pieniądze za swoje usługi - ci klienci (głównie
            starsi ludzie) potrafią się wykłócać o dziesiątne części procentów,
            sadząc, że się wykłócają o dziesiątki tysięcy.

            Miałam nawet kiedyś klienta, który się tak nasłuchał od znajomych,
            ileż to pośrednicy wezmą od jego wartości transakcji, że jak mu te
            (straszne - fakt) kwoty przeliczyłam na procenty, to wyszło mi 20 %.

            Kiedy przy objaśnianiu, jak wygląda naliczanie prowizji wyliczy się
            ją klientom nie w procentach, a w konkretnej kwocie (przeliczając
            odpowiedni procent od prawdopodobnej wartości transakcji) - wtedy
            klienci (nawet niezamożni czy starsi ludzie) przyznają, że jest to
            rozsądne wynagrodzenie za usługę pośrednictwa.

            A ja po prostu przy omawianiu warunków umowy pośrednictwa klientom
            wyliczam, za ile może się sprzedać (lub kupić), ile z tego weźmie
            biuro, a ile im zostanie. Nie mam wtedy sytuacji, by klient
            krzyczał, że to jeszcze za drogo.

            Po obsłudze klienci zawsze mi chętnie płacą i są wdzięczni.
            Rozstajemy się w zgodzie.

            Powtarzane bez sensu bajki, ileż to pazerni pośrednicy zdzierają z
            biednych klientów naprawdę są czasami wkurzające.
    • a.e Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 10.03.08, 11:29

      § 22.Pośrednik nie może reklamować do sprzedaży, wynajmu lub innego
      obrotu tych nieruchomości, co, do których nie zawarł uprzednio umowy
      pośrednictwa poza przypadkami, które wynikają ze szczególnych
      ustaleń między pośrednikami."

      Powołując się na ten przepis nie ma pani racji. Jeżeli sprzedajacy
      sam się reklamuje zamieszczając ogłoszenia w różnych mediach to
      posrednik wcale nie musi podpisywac z nim umowy. Jeżeli ma takowego
      klienta, to po prostu go przyprowadza i tyle.
      Ja własnie sprzedałam w ten sposób mieszkanie. Wiele biur dzwoniło i
      własnie sciemniało, że mają klienta, ale najpierw koniecznie umowa
      no i prowizja. Jeżeli ktos miał rzeczywiście chetnego to po prostu
      przyprowadzał potencjalnego klienta i tyle. Takim mydleniem
      wykazywały się tylko te agencje, którym zależało tylko, żeby mieć
      umowę i mieszkanie w swojej ofercie. Na poczatku dałam się niestety
      nabrać 2 biurom. Mieli klienta, tylko przez 3 miesiące nikogo nie
      przyprowadzili, a potem dzwonili i chcieli ze mna podpisać umowę, bo
      już nawet zapomnieli, ze to mieszkanie już jest w u nich w
      sprzedaży!!! W końcu zadzwoniło inne biuro, na wstępie zaznaczyli,
      że nie wezmą prowizji. Ja dzieki temu mogłam jeszcze trochę zejść z
      ceny i klient się zdecydował na kupno i wszyscy byli zadowoleni.
      Gdyby uparli się na prowizję to ani kupujacemu ani mnie by sie nie
      opłacało. Biuro też na tym zarobiło. Wprawdzie tylko z jednej
      strony, ale tak to by jeździli i tracili czas na pokazywanie innych
      mieszkań z niewiadomym skutkiem.
    • meewaa Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 12.03.08, 08:13
      W przypadku, gdy agencja ma kupującego i znajdzie dla niego
      dom/mieszkanie reklamowane bezpośrednio przez właściciela i
      odpowiadające jego oczekiwaniom to powinna przyprowadzić klienta
      (tym bardziej jeśli nie ma nic w swojej bazie, co odpowiadało by
      oczekiwaniom tego konkretnego klienta) W Pani przypadku z którymś
      razem tak się właśnie stało. To pocieszające. Świadczy o tym, że są
      nieliczne agencje, które potrafią tak działać.
      Niestety większość agencji chce zarobić podwójnie i zasłaniają swą
      pazerność w/w paragrafem.
      Smutna prawda niestety.
      • lidia12345 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 13.03.08, 22:00
        Pani Meewoo,

        Tak to smutna prawda. Ja ostatnio miałam przygodę z agencją Tretten Krakowa. Od ogłoszenia do końca transakcji agentka utrzymywała, że pobiera jedną prowizję. Po czym pobrała po jednej, ale z każdej strony... a zrobiła to tak by obie strony myślały, że tylko one płacą. Oczywiście wszystko zgodnie z paragrafem.
      • decort Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 06.10.08, 00:44
        fikcja to jest, gdy: dzwonią do mnie ludzie, którzy sprzedali za
        moim pośrednictwem mieszkanie, a teraz mieszkanie chcą kupić ich
        dzieci. Szukają bezskutecznie od 4 miesięcy i jest prośba o pomoc.
        Rozpoznaję sprawę, orientuję się w rynku, to czego szukają leży
        nieco obok tego czym moja firma zasadniczo się zajmuje, więc nie
        mamy takich ofert, robię rozpoznanie w innych biurach i wśród ofert
        bezpośrenich. Dzwonię do tych dzieci, omawiam sytuację,uzgadniamy
        szczegółuy współpracy, w tym prowizję (1,5%), traktuję ich
        priorytetowo, mówię, że specjalnie do ich obsługi i poszukiwania
        mieszkania tylko dla nich został oddelegowany ten a ten pracownik (i
        to jest prawda). Wszystko jest OK. Pracownik się stara, to jest jego
        główne zadanie, wyłuskuje z rynku naprawdę świetne oferty. Część z
        nich zostaje sprzedana zanim oni decydują się na spotkanie (mimo
        kryzysu; bo są autentycznie okazyjne), trudno, klient ma prawo tak
        postępować. Ale: mimo,że wszystko zostało uzgodnione wcześniej i że
        klienci mają świadomość, że działamy tylko na ich rzecz i tylko oni
        nas wynagradzają, na pierwszym spotkaniu awantura: mąż do żony "nie
        podpisuj tego!" (chodzi o umowę pośrednictwa i 1,5%; po walce o
        1,5%: "ten Vat to proszę wykreślić!" :-)). Kolejne spotkania - to
        samo, umowa nie jest od nowa podpisywana, ale powrót do tematu ze
        strony klientów jest i to w bardzo niegrzeczny sposób. Łącznie
        obejrzeli już z nami 12 mieszkań. Mojemu pracownikowi puściły nerwy,
        zapytał "to ile Państwo chcielibyście nam zapłacić?", odpowiedź "no,
        z 500 zł; ale razem z tym Vat'em skoro się już upieracie!". Więc
        tak: 500 zł to narazie wydała moja firma na telefony komórkowe,
        ogłoszenia i benzynę w związku z obsługą tych klientów, sprawa trwa
        miesiąc więc muszę pracownikowi, który temu "został poświęcony" i
        prawie nic innego nie robił zapłacić pensję (1200 zł + koszty
        zatrudnienia) = 2.100-2.200 zł. Trudno, ryzyko zawodowe, czasem coś
        nie wychodzi, ale kiedy przy okazji klienci tak nas traktują sensu
        brak. I choć bardzo dbamy o renomę, w tym wypadku pracownik dostał
        nowe polecenie: "możesz sobie to odpuścić". Tyle, jednostkowych
        przypadków z życia Pośrednika.
        • serendepity Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 14.10.08, 16:54
          Ale tu jest mowa o kupujacych reprezentowanych przez agenta, a nie sprzedajacych.

          Ja ucinam telefony od agentow od razu. Pisanie w kazdym ogloszeniu, ze nie zycze
          sobie kontaktu z agencjami nie pomaga. Najwyrazniej agenci nie rozumieja slowa
          pisanego.
          Lacznie odebralam z 50 telefonow od agencji i tylko ze 2 byly bardziej konkretne
          i przyslaly mi swoje umowy do przejrzenia. Reszta twierdzila, ze miala klienta,
          ktory nigdy nie zmaterializowal sie. Wszyscy ogladajacy byli bezposrednio.

          Nie wspomne o agencjach, ktore kradly moje ogloszenia i kopiowaly je. Do tego
          podwyzszali cene dowolnie dodajac swoja prowizje.
      • ernest31 Re: Negocjacja umowy z pośrednictwem- czysta fikc 14.10.08, 17:09
        >Reprezentowanie interesów sprzedającego i kupującego to nie jest
        posrednictwo i rzetelność

        już o tym pisalem ale do polskich pośredników to nie dociera, oni
        chcą mieć wszystko w jednej łapie,
        nie można równocześnie eprezentowań stron przeciwnych, to tak jakby
        obrońca był adwokatem i oskarżycielem w jednej osobie, to jakaś
        groteska i tem kraj wpuszczono do cywilizowanej Europy !!!
        • irma223 Pośrednik to swatka, a nie "oskarżyciel adwokatem" 16.10.08, 08:00
          ernest31 napisał:

          > nie można równocześnie eprezentowań stron przeciwnych, to tak
          > jakby obrońca był adwokatem i oskarżycielem w jednej osobie,

          Nie rozumiesz: transakcja to nie jest moment, kiedy strony miewają
          skrajnie różne interesy, a taki moment, kiedy te interesy się
          zazębiają.

          To nie jest ani sprawa rozwodowa ("twój adwokat adwokatem twojej
          żony") , ani sprawa karna sądowa ("oskarżyciel adwokatem"), gdy obie
          strony mają skrajnie różne interesy i pogodzić ich nie sposób.

          Pracę pośrednika raczej można porównać do pracy swatki: szukaj
          pośredniku tak, by znaleźć dobrą ofertę i by obie strony zadowolić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka