Dodaj do ulubionych

To straszne...

10.04.10, 10:24
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7752546,Polsat_News__Awaria_samolot_prezydenta.html
Po prostu nie do uwierzenia...
Nie byłam wielbicielką naszego prezydenta, ale na Boga! To nie powinno się zdarzyć! Wydaje się w kraju pieniadze na takie głupoty, a nie stać nas na nowy samolot z najbardziej doświadczoną załogą? Nie wsadza się najwyżych osobistości państwowych do jakiegoś rzęcha!
Ależ mi ich żal... Biedna pani Kaczyńska, już niedługo skończyłaby się kadencja męża i żyłaby sobie spokojnie, ciesząc się z wnuków sad
Obserwuj wątek
    • janou Re: To straszne... 10.04.10, 10:55
      Tez czytalam na francuskim portalu,nie bylam jak Ty jego
      wielbicielka ale to mimo wszystko ogromna tragediasad
      Alzacja
      fotoforum.gazeta.pl/uk/Alzacja,janou.html
      • marguyu Re: To straszne... 10.04.10, 11:32
        Takze nie bylam jego wielbicielka. Nie zmienia to jednak tego, ze
        zal mi ofiar i ich rodzin.

        Niestety, to bylo do przewidzenia. Podczas pobytu w Polsce tylekroc
        slyszalam o ciaglych awariach prezydenckiego samolotu, ze az trudno
        uwierzyc mi w to, ze nadal latal.
        • metodiw Re: To straszne... 10.04.10, 12:27
          Siedzę i oglądam bieżące wiadomości... Przede wszystkim zawiniła mgła, mówi się
          o kiepskim wyposażeniu lotniska, ewentualnych błędach pilotów... czas pokaże...

          Przede wszystkim dociera do naszej świadomości, że stała się katastrofa
          niewyobrażalna dla wszystkich, jakiej NIGDY nie było - w jednej chwili
          straciliśmy nie tylko parę prezydencką oraz byłego prezydenta, ale całe
          dowództwo sił zbrojnych, najwybitniejszych przedstawicieli polityki, szefów
          najważniejszych organizacji, duchownych...
          Oczywiście, zaczynają się pytania o procedury - jak można było dopuścić, aby
          wszyscy najważniejsi oficjele lecieli razem w jednym samolocie???
          • felinecaline Re: To straszne... 10.04.10, 12:42
            I slusznie, ze padaja takie pytania, ladowanie niemal "na upych" tak wielu
            waznych osobistosci do samolotu znanego przeciez ze swojej watpliwej solidnosci
            zakrawa na zupelny brak zdolnosci przewidywania (co pisze skromnie jako
            uczestnik kilku kursow "katastrofologii").
            Dreszcz mnie przechodzi na mysl, co moga "powiedziec" czarne skrzynki...to bylo
            4! podejscie do ladowania we mgle, na lotnisku nieprzystosowanym do przyjmowania
            samolotow w takiuch warunkach, gospodarze odradzali, Minsk byl "czysty" (wolny
            od mgly) a wiec? Czyzby czyjs upor?
            • metodiw Re: To straszne... 10.04.10, 13:23
              Też tak pomyślałam - ktoś zarządził, myśląc, że nie zdążą zorganizować przejazdu z Mińska dla takiej grupy na czas, komuś wydawało się, że każdy jego rozkaz zostanie wykonany... Chociaż w takiej sytuacji pewnie i ja zrobiłabym to samo - pośpiech, lekkomyślność...
              Ale że żaden z wojskowych nie zaprotestował? Przecież oni powinni być bardziej wyczuleni na złe scenariusze...
              • joanka-r Re: To straszne... 10.04.10, 13:41
                Metodiw decyzje o lądowaniu podejmuje załoga samolotu, czyli piloci. Nikt protestować nie moze. A , że presja była ogromna , bo prezydent, bo uroczystosci, bo vip-owie, piloci podjeli decyzje o lądowaniu, taka a nie inną... Samolot cóż....miał ważne resursy do 2015 więc nikt nie wycofa go ze stanu mienia wojskowego, bo byłoby to przestępstwo, zwane ''stratą w mieniu wojskowym''. Samolot nowy byłby najszybciej w 2015, ale teraz pewnie szybciej...bo juz jest wybrany , kwestia przetargu.
                • janou Re: To straszne... 10.04.10, 14:12
                  Ogladalam przed chwila we francuskiej TV specialiste od
                  lotnistwa,Michel Chevalet mowil tak;kiedy pierwszy raz ladowanie nie
                  udaje sie,druga proba ladowania jest wielkim ryzykiem,trzecie
                  ladowanie to stuprocentowa katastrofa,a tu byla juz czwartasad
                  • joanka-r Re: To straszne... 10.04.10, 14:21
                    Lądowanie za 2 -gim podejsciem jest bardzo częste w lotnictwie polskim. Samolot robi wówczas na krąg nad lotniskiem i podchodzi 2-gi raz. Na lotnisku w Smolensku nie było systemu naprowadzającego ILS (Instrument Landing System)....Pewnie piloci słuchali poleceń z wieży. Brak systemu ILS i zła widocznosć, to przyczyny katastrofy......analogiczna sytuacja jak w przypadku katastrofy Casy sprzed 2 lat.
                    • janou Re: To straszne... 10.04.10, 14:27
                      joanka-r napisała:

                      > Lądowanie za 2 -gim podejsciem jest bardzo częste w lotnictwie
                      polskim. Samolo
                      > t robi wówczas na krąg nad lotniskiem i podchodzi 2-gi raz.
                      *****************
                      Nie bedziemy polemizowac jak i co,kto winny kto nie winny bo to nie
                      czas i miejsce,ale moze wlasnie to wyjasnia tamtosad
                • metodiw Re: To straszne... 10.04.10, 14:21
                  No tak, ale przecież pilot, i to takiego samolotu, nie jest zwykłym człowiekiem,
                  podejmującym decyzje. On ma wbijane do głowy, że najważniejsze jest
                  BEZPIECZENSTWO, wszystko inne jest sprawą drugorzędną! Tym bardziej
                  bezpieczeństwo takich osobistosci. On powinien być latami "programowany" na
                  takie scenariusze i żaden pośpiech, żadne naciski nie powinny mieć tutaj miejsca.
                  Lotnisko było do dupy, samolot rzęch, nie mają elektronicznego naprowadzania
                  samolotu, mgła jak cholera, odradzają lądowanie, a oni się pchają! Zadufanie we
                  własne umiejętności czy gówniarska lekkomyślność?
                  • joanka-r Re: To straszne... 10.04.10, 14:29
                    ''No tak, ale przecież pilot, i to takiego samolotu, nie jest zwykłym człowiekiem,
                    podejmującym decyzje''

                    jest zwykłym czlowiekiem zaręczam ciebie. Decyzje podejmuje ten co siedzi za starami plus 2 pilot. Pasażerowie nie mają nic do powiedzenia, nawet mogli nie wiedzieć, ze coś sie dzieje.


                    ''Tym bardziej
                    > bezpieczeństwo takich osobistosci. On powinien być latami "programowany" na
                    > takie scenariusze i żaden pośpiech, żadne naciski nie powinny mieć tutaj miejsc
                    > a.''

                    dla pilota nie ma znaczenia kogo wiezie.....bezpieczeństwo ''kowalskiego'' czy prezydenta jest tak samo ważne, choć presja pewnie większa. Uwierz w spec pułku latają jedni z lepszych....to , ze nie rozbili się za pierwszym podejściem świadczy tylko o jego zimnej krwi i umiejętnosciach.
                    • metodiw Re: To straszne... 10.04.10, 14:40
                      Dobrze, rozumiem, że pasażerowie mogli nie zdawać sobie z niczego sprawy ani nie
                      mieć wpływu na decyzje o lądowaniu.
                      Ale pilot, każdy, a co dopiero wożący vipów, powiniem mieć wbijane do głowy i
                      być szkolony wciąż od nowa: "Pamiętaj, że życie ludzi najważniejsze! Nie udawaj
                      bohatera! Nie podejmuj się rzeczy niemożliwych!"

                      Ale nie ma co wałkować tematu. Doczekamy się oficjalnych wyników śledztwa. Może
                      jednak w samolocie coś nawaliło?
                      • marguyu Re: To straszne... 10.04.10, 15:27
                        Na obu smolenskich lotniskach pasy startowe sa za krotkie na
                        ladowanie Tu-154. Airport Smolensk-Poludnie odpada, bo pas liczy
                        tylko 1600 metrow.
                        Baza lotnicza Smolensk-Polnoc ma pas 2500 km, ktory przy dobrych
                        warunkach powinien wystarczyc na to zeby samolot siadl tuz na
                        poczatku pasa. Jesli siadzie o kilkanascie petrow dalej ryzyko, ze
                        wyleci z pasa jest ogromne.

                        Czy o tym nikt z ochrony prezydenta nie wiedzial?
                        Kto zgodzil sie na to, zeby starym wrakiem ladowac w ekstremalnie
                        trudnych warunkach?

                        Notka z wiki:
                        Tu-154, oznaczenie NATO Careless – pasażerski samolot średniego
                        zasięgu, produkcji radzieckiej, zaprojektowany w biurze
                        konstrukcyjnym Tupolewa.
                        Samoloty te używane były przez linie lotnicze byłego ZSRR, Bułgarii,
                        Kuby, Polski, Rumunii, Węgier, KRL-D i Syrii. Samoloty Tu-154
                        zostały wycofane z PLL LOT, jednak dwie maszyny typu Tu-154M Lux
                        znajdują się na wyposażeniu 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa
                        Transportowego jako samoloty do przewozu władz państwowych.


                        Jasno z niej wynika, ze Tupolew byl zbyt niebezpieczny do
                        przewozenia pasazerow.
                        Rece opadaja.
                    • jolix Re: To straszne... 10.04.10, 15:27
                      Brakuje słów, żeby odnieść się do rozmiarów dramatu...

                      Chciałabym jednak odnieść się do słów, które tu padły: w prezydenckim
                      samolocie pilot jest od pilotowania maszyny, ale decyzje podejmuje
                      prezydent... Pamiętacie lot do Gruzji podczas jej wojny z Rosją?
                      • felinecaline Re: To straszne... 10.04.10, 16:32
                        Otoz to...
                        ale na szczescie wlasnie podano wiadomosc o odnalezieniu drugiej "czarnej skrzynki".
                        Miejmy nadzieje, ze sledztwo bedzie wnikliwe i rzeczowe.
                        I ze nie bedzie powodow do ...ukrywania czegokolwiek.
                        • metodiw Re: To straszne... 10.04.10, 16:49
                          Np. tego, CZYJA to była decyzja, żeby jednak podchodzić do lądowania...

                          Cały czas tłucze mi się po głowie: TO NIE TAK MIAŁO BYĆ!!!
                          Kadencja przechodziła już prawie do historii: wszystkie wpadki, śmiesznostki,
                          wątpliwe zarządzenia...
                          Za jakieś 50 lat nasza historia i literatura wzbogaci się o kolejnego męczennka,
                          bohatera narodowego. Będa o nim pisały podręczniki, poeci napiszą wiersze,
                          ludzie postawią pomnik...
                          Tymczasem była to wypadkowa złej pogody, kiepskiego lotniska, starej maszyny i
                          czyjaś zła decyzja...
                          Żal tych ludzi, straszny żal...
                          Los bywa okrutny i przewrotny sad

                          Joanko, wyrazy współczucia dla bliskich Twojego znajomego.
                          • felinecaline Re: To straszne... 10.04.10, 17:53
                            Wiadomosci "z pierwszej reki przez trzecia": czyli: Jak donosi AFP:

                            AFP :: "A une distance d'un kilomètre et demi, les aiguilleurs du ciel ont
                            découvert que l'équipage augmentait sa vitesse de descente et commençait à
                            réduire son altitude de façon plus importante que l'angle d'approche", a
                            expliqué M. Aliochine dans des propos retransmis par la télévision russe.

                            "L'aiguilleur du ciel a ordonné à l'avion de voler de façon horizontale, et
                            quand l'équipage n'a pas obéi, a ordonné plusieurs fois au commandant d'aller
                            sur un autre aéroport. En dépit de cela, les pilotes ont continué à descendre.
                            Malheureusement, cela s'est terminé de façon tragique", a-t-il poursuivi.

                            Agencja AFP:

                            " Z odleglosci poltora kilometra kontrolerzy ruchu odkryli, ze zaloga
                            zwiekszala szybkosc opadania i zaczynala redukowac wysokosc na sposob
                            znaczniejszy, niz zwyczajny kat zblizania" wyjasnil M. Aliochin, w wypowiedzi
                            retransmitowanej przez tv rosyjska.
                            "Kontroler lotu rozkazal by samolot lecial poziomo i kiedy zaloga nie
                            zastosowala sie do polecenia nakazal wielokrotnie glownemu pilotowi leciec na
                            inne lotnisko.
                            Pomimo tego wszystkiego piloci kontynuowali obnizanie pulapu lotu.Na
                            nieszczescie skonczylo sie to w sposob tragiczny" kontynuowal swoja wypowiedz.
                            • joanka-r Re: To straszne... 10.04.10, 18:38
                              Od tego trzeba zacząć, ze ten samolot nie powinien w ogole lądować na tym lotnisku , bo to lotnisko nie odpowiada żadnym standardom, a że piloci pod presją, więc po 4 -krotnej próbie podchodzenia do lądowania zniżyli prawdopodobnie lot po to, aby cokolwiek zobaczyć we mgle...efekt znamy.
                              • felinecaline Re: To straszne... 10.04.10, 19:32
                                Ten samplot nie powinien nigdy...wystartowac;
                                Ten samolot nie powinien nigdy ...wystartowac, zabrawszy na poklad Pare
                                Prezydencka , generalicje, wysokich przedstawicieli wladz wykonawczej i
                                ustawodawczej
                                Ten samolot nie powinien....
                                ...ale czy to wina samolotu?
                                Czy ktos a jezeli tak, to kto igral z losem i po co? Czy Czy kiedykolwiek
                                powie nam to obojetne jaka czarna skrzynka?
                                  • bi_scotti Re: To straszne... 10.04.10, 23:26
                                    Nie moge przestac myslec o Duchach Katynia i o rodzinach katynskich,
                                    ktorych w jakims sensie jestesmy czescia. Co jest w tej ziemi
                                    rosyjskiej, ze taka zachlanna na Polakow? Jak w Szekspirze, jak w
                                    Makbecie - demony i duchy, jakies wiedzmy straszne we mgle
                                    decydujace bezwzglednie i okrutnie o losach tych, co 70 lat temu i
                                    tych, co dzis rano ...
                                    Nie chce zeby to brzmialo egzaltowanie, jezyk nie zawsze umie oddac
                                    to odczucie tragedii, ktora nagle stala sie nie tylko ponadczasowa
                                    ale i ponad-pokoleniowa.
                                    Moze to, ze Oni sami, Rosjanie, nie oczyscili sie wciaz ze swoich
                                    grzechow, ze nie oczyscili swojej ziemi z mordercow, ktorych wciaz
                                    nie nazwali tworzy te mgle i trzyma w tym morderczym uscisku las
                                    katynski i smolenskie lotnisko?
                                    Ja wiem, ze to mogl byc zwykly blad zbyt pewnego siebie czlowieka
                                    albo kiepska pogoda czy niesprawnosc maszyny ale nie przestaje
                                    myslec o Katyniu, o tej bialej plamie, ktora miala byc wreszcie
                                    wypelniona prawda, uczciwa rozmowa, szacunkiem, publiczna pamiecia.
                                    A znow zniknela w bialej mgle. Bo Katyn jeszcze raz pochlonal ofiary
                                    a tworzac je okryl kurzem tamte ofiary sprzed 70 lat. Dziesiejszym
                                    ludziom latwiej bedzie pamietac tragedie z 2010 niz z 1940.
                                    Czyz naprawde juz tylko "... zostanie po nas pyl zelazny i dlugi,
                                    grzmiacy smiech pokolen ..."?
                                    I jeszcze mysle o pani Walentynowicz, ktora byla iskra dla
                                    Sierpnia'80 i spopielala gdzies "u Ruskich" - coz za ironia
                                    historii ...
                                    Wybaczcie patos, tak to jakos wyszlo wszystko na wysokim C.
                                    • felinecaline Re: To straszne... 10.04.10, 23:36
                                      My, Polacy od wiekow mamy to "do siebie", ze wszedzie doszukujemy sie mistycyzmu
                                      i symboliki, niestety, rownoczesnie wynoszac sie ponad inne narody, co nie
                                      przysparza nam sympatii, zwlaszcza wielokrotnie upokarzanego sasiada.
                                      Moze wiec ten omen nalezaloby potraktowac jako wskazowke na przyszlosc: zakopmy
                                      groby, pamietajmy, dlaczego nalezalo je wykopac i dbajmy o to, zeby nigdy
                                      wiecej nie trzeba bylo znow brac lopat do reki.
                                      I jeszcze jedna typowo polska cecha narodowa: laczymy sie ze soba i jestesmy
                                      solidarni jedynie w tragicznych momentach.
                                      Na codzien - hmmmm animozje sa tak zaciekle, ze zagluszaja szept zdrowego rozsadku.
                                      • bi_scotti Re: To straszne... 10.04.10, 23:45
                                        Eee... ja mysle, ze nie mamy monopolu na mistycyzm - jakby tak
                                        poszukac po literaturze, poezji i sztuce swiatowej to raczej u nas
                                        wrecz skromnie w porownaniu chocby z Brytyjczykami, Niemcami,
                                        Zydami, zeby juz nie przywolac Rosjan.
                                        Dodam, ze hinduski przyjaciel zadzwonil rano po przeczytaniu BBC i w
                                        pierwszym zdaniu "podnoszenia na duchu" zakomunikowal z
                                        niepodwazalna pewnoscia "Karma" wiec ten spirytualizm to jest raczej
                                        miedzykontynentalny.
                                        Co do laczenia sie w tragediach to ja obserwuje nacje, ktore nawet w
                                        tragicznych momentach potrafia byc dosyc wredne dla siebie wiec moze
                                        to wcale nie jest az taka zla cecha. Poki dobrze to kazdy sobie sam
                                        swoje poletko uprawia ale jak sie tylko pojawi zly smok, to my kupa -
                                        jakas zdrowa logika w tym jest.
                                        Az`tacy special nie jestesmy, ani w dobrym, ani w tym gorszym ...
                                        Just people, eh.
                                    • metodiw Re: To straszne... 11.04.10, 00:05
                                      Za dużo w życiu mąciła mi literatura... W jakimś momencie poczułam, że nie
                                      przemawia już do mnie etos ułanów, szarżujących na czołgi i dzieciaków z butelką
                                      benzyny...
                                      Nie czuję potrzeby dorabiania ideologii do tej tragedii. Tamto, przed laty, było
                                      ohydną zbrodnią stalinowską, w której byliśmy niewinną ofiarą, teraz - żadna
                                      ziemia smoleńska nie zawiniła. Nie zamierzam obciążać Rosjan za tę tragedię,
                                      która zgotowaliśmy sobie sami albo zgotował ją nam ślepy los. Nie zamierzam
                                      współuczestniczyć w tworzeniu legendy wokół tego wydarzenia ani dopatrywać się w
                                      niej jakichś mistycznych sensów.


                                      Czy my musimy ginąć, żeby świat o nas słyszał? Albo żebyśmy umieli się
                                      zjednoczyć? Czy np. Szwajcarzy wpakowaliby tylu vipów do starego samolotu i
                                      pchali się do lądowania we mgle na nieprzystosowanym do tego lotnisku?
                                      Już mnie wkurzało, kiedy ktoś stwierdził, że wszyscy, którzy przyszli ze
                                      zniczami i kwiatami pod pałac prezydencki, zrobili to z miłości dla prezydenta
                                      Kaczyńskiego. A ja wcale nie czułam do niego miłości, chociaż, gdybym mieszkała
                                      w pobliżu, też bym tam poszła. Żal mi go tak po prostu po ludzku, bo nikt nie
                                      zasłużył na taki okropny koniec, żal mi tych wszystkich ludzi, którzy mogli
                                      cieszyć się życiem i służyć ojczyźnie i narodowi, żal mi najbardziej Marii
                                      Kaczyńskiej, bo miałam do niej wiele szacunku i sympatii. Przyznaję nawet, że
                                      mam świadomość, że nasz prezydent był szczerym patriotą, przekonanym, że działa
                                      dla dobra Polski, chociaż wychodziło mu różnie...

                                      Ale na bank jestem pewna, że historia zrobi z tego legendę, równą męczeńskiej
                                      śmierci biskupa Stanisława sad
                                        • bi_scotti Re: To straszne... 11.04.10, 15:06
                                          To w takim razie ja kompletnie nie rozumiem po co w ogole zakladac watek "To
                                          straszne...".
                                          Coz az TAK strasznego w naglej smierci raptem 96 osob? C'mon, takich katastrof w
                                          roznych okolicznosciach mamy iles tam co roku i czesto duzo bardziej
                                          dramatycznych. Tych kolo 20 wysokich urzednikow panstwowych zastapi sie, wbrew
                                          pozorom, szybciorem - juz w poniedzialak nastepcy/zastepcy przejma obowiazki,
                                          juz w czerwcu Polska bedzie miala nowego prezydenta, ktorego funkcja i tak jest
                                          glownie reprezentacyjna wiec czym sie tu az tak podniecac? Najwiekszy problem to
                                          pewnie bedzie z otwarciem szuflad, do ktorych poginely klucze i komputerow, do
                                          ktorych ktos moze nie znac passwords.
                                          Ewidentnie bylo parcie na ladowanie wbrew zdrowemu rozsadkowi, ewidentnie
                                          planowanie zawiodlo (za malo dano sobie czasu na ewentualne problemy
                                          transportowe) i skutki w sumie byly jakos tam do przewidzenia gdyby tylko komus
                                          sie chcialo sprawdzic prognoze pogody i policzyc godziny.
                                          Wiec czym my sie w ogole tu az tak bulwersujemy?
                                          Aj waj - zimne fakty, eh ...
                                          Ale gdy sie wszystko sprowadzi do zimnych faktow to juz tylko zjesc bulke z
                                          serem, otrzepac spodnie i olac wszystko z gory na dol, bo zycie i tak jest
                                          krotkie a do tego smiertelne.

                                          Emocje SA wazne i DUCH jest bez porownania wazniejszy niz zimne fakty. Nie
                                          nalezy sie bac emocji i szukania glebszego sensu. To jest jak najbardziej zdrowe
                                          i potrzebne. Inaczej zycie sprowadza sie do oddychania i wydalania.
                                          • felinecaline Re: To straszne... 11.04.10, 15:52
                                            Chocby dlatego, ze kazdy byl czlowiekiem,kazda smierc , tym bardziej nagla jest
                                            straszna, chocby dlatego, ze pokazuje, jak kryche i ulotne jest zycie ludzkie i
                                            jak szybko koncza sie nasze mozliwosci ocalenia go.
                                            Wczoraj zatrzymaly sie na poziomie wiezy kontrolnej...
                                            I absolutnie obojetne mi jest w tej chwili kto byl na pokladzie.
                                          • metodiw Re: To straszne... 12.04.10, 00:37
                                            Pytasz:
                                            To w takim razie ja kompletnie nie rozumiem po co w ogole zakladac watek "To straszne...".Coz az TAK strasznego w naglej smierci raptem 96 osob? C'mon, takich katastrof w roznych okolicznosciach mamy iles tam co roku i czesto duzo bardziej...

                                            a przecież napisałam, dlaczego:

                                            stała się katastrofa niewyobrażalna dla wszystkich, jakiej NIGDY nie było - w jednej chwili straciliśmy nie tylko parę prezydencką oraz byłego prezydenta, ale całe dowództwo sił zbrojnych, najwybitniejszych przedstawicieli polityki, szefów
                                            najważniejszych organizacji, duchownych...


                                            To nie była katastrofa, jakich ciągle wiele, tylko wyjątkowa, jedyna, niespotykana, irracjonalna... Zatem emocje wzbudza, równiez moje.
                                            Niestety, obawiam się, że ją również wywołały EMOCJE, które zagrały tam, gdzie powinien przemawiać rozum i rozsądek.
                                            I nie ma gdzie szukać sensu, bo to wydarzenie było BEZSENSOWNE. Trzeba było liczyć własne, ludzkie możliwosci, nie wierzyć w siłę DUCHA do pokonywania niemożliwego...

                                            Ja głęboko żałuję tych nieszczęśników, współczuję ich rodzinom i przyjaciołom, ale nie widzę w nich bohaterów, poległych na polu chwały. Dostrzegam paralelną sytuację do ostatniej drogi autobusu z pielgrzymami, który wypadł z trasy i roztrzaskał się w okolicach Grenoble, bo komuś zabrakło wyobraźni, umiejętności i zdrowego rozsądku.
                                            W obecnej sytuacji dochodzi do tego utrata osób o takich osiągnięciach i doświadczeniu, że niełatwo je będzie zastąpić; mam na myśli m.in. członkinie parlamentu. Mało, za mało jest w parlamencie kobiet, a zginęły akurat najlepsze sad Trudno, w tym wypadku będę sobie feministką.
                                          • kwiatek_leona Re: To straszne... 12.04.10, 01:55
                                            "Ale gdy sie wszystko sprowadzi do zimnych faktow to juz tylko zjesc
                                            bulke z serem, otrzepac spodnie i olac wszystko z gory na dol, bo
                                            zycie i tak jest krotkie a do tego smiertelne.
                                            Emocje SA wazne i DUCH jest bez porownania wazniejszy niz zimne
                                            fakty. Nie nalezy sie bac emocji i szukania glebszego sensu. To jest
                                            jak najbardziej zdrowe i potrzebne. Inaczej zycie sprowadza sie do
                                            oddychania i wydalania."

                                            Bi-scotti, swietnie powiedziane!
                                            Codzienne zycie wymaga od nas czesto wylaczenia tego systemu uczuc,
                                            wrazliwosci, dla zwyklego zdrowia psychicznego i higieny ducha.
                                            Inaczej bylibysmy bombardowani codziennie stresem wyniklym z
                                            reagowania na rejestrowane w srodkach masowego przekazu sytuacje. A
                                            przeciez tyle sie jeszcze dzieje codziennie w nas samych i dookola
                                            nas, ze musi nam tej odpornosci starczyc na te male osobiste chwile
                                            o ktorych zadna gazeta nigdy nie napisze. ALE widok ludzkiego
                                            nieszczescia, czy niesprawiedliwosci powinien i wywoluje w nas
                                            uczucia, ktorych skrywac, czy wstrzymywac nie powinnismy, bo
                                            staniemy sie inaczej niezwykle zdrowymi i mocnymi psychicznie...
                                            robotami.

                                            Tylko po jakiego grzyba nieudolnie staram sie tu sparafrazowac to,
                                            co juz tak elokwentnie ujelas powyzej? Ano, ludziki jestesmy i w
                                            chwilach stresu i smutku lubimy sobie z innymi pogadac, choc czesto
                                            jest to po prostu gledzenie wink
    • zettrzy Re: To straszne... 12.04.10, 17:35
      mnie najbardziej szkoda zalogi, bo w koncu ci ludzie nie mieli
      wyboru - zaproszeni goscie byli tam z wlasnej woli
      i co jedno mnie zadziwia, ze tak szybko podano ze nikt nie przezyl,
      bo normalnie to troche trwa zanim sie ustali kto przezyl a kto nie;
      a tutaj zanim co, a juz bylo we wszystkich mediach ze nie ma zywych;
      no wiec, cos tutaj zupelnie nie dziala
      na temat jakosci tupolewa nie chce sie wypowiadac
      no i, jak mawiaja Amerykanie, nie wklada sie wszystkich jajek do
      jednego koszyka, ale to juz sprawa do uzgodnienia przez fachowcow od
      bezpieczenstwa

      tyle ze, kurcze, nikt juz nie powroci do zycia tej prawie setki ludzi
      • fedorczyk4 Re: To straszne... 12.04.10, 18:41
        Ciekawe na tylko na forach prywatnych i społecznościowych mozna
        przeczytać takie opinie ja Wasze. Szczere, sensowne, pozbawione
        hipokryzji. To sie czyta dobrze i z dużą ulgą. Fora publiczne i
        media ociekaja przesłodzoną czarną lukrecją i krokodylowymi łzami.
        Na pokładzie tego samolotu zginął bliski przyjaciej mojej rodziny i
        dwie dobrze nam znajome osoby. Żal mi jest strasznie wszystkich
        ofiar i ich rodzin, wszystkim życzę spokojnego spoczynku. Ale
        płakałam po znajomych i kilku osobach które bardzo ceniłam. Nie
        posiadam zdolności społecznej empatiisad
        • felinecaline Re: To straszne... 12.04.10, 20:53
          Fedo, z glebi serca wspolczuje Ci utraty przyjaciela i znajomych. Co do
          szczerosci postow na forach publicznych - tez mam duze zastrzezenia.Odzywa sie
          tu nastepna nasza cecha wspolna: sklonnosc do przesady. Ja wiele bym dala, by
          moc uwierzyc w te nagle elegie ku czci, wyrazy holdu, uznania, podziwu ale
          jakos nie moge i bardzo nad tym ubolewamk.
          Natomiast chcialabym wierzyc, ze jest ta katastrofa motywem dla narodowego
          opamietania, zaprzestania jalowych sporow, wyrzeczenia sie nienawisci i pogardy
          dla wszystkich, ktorzy nie mysla tak jak my sami, prawdziwej solidarnosci i
          tolerancji.
          Ale czy nie za wiele bym chciala?....
          • kwiatek_leona Re: To straszne... 12.04.10, 23:36
            Niestety, Feline, duzo za wiele... Zaistnienie i smierc polskiego
            Papieza nic widocznego na dluzsza mete nie daly w tej materii. Nie
            widze i teraz zadnych objawow swiadczacych o jakiejkolwiek zmianie
            kolektywnego charakteru rodakow. I w tamtym wypadku mielismy do
            czynienia z niemal uniwersalnie umilowana postacia, podziwianym
            charakterem i osobowoscia, podczas gdy tu tylko smierc spowodowala
            koniec epitetow pod adresem Prezydenta...
    • metodiw A DZIŚ JESTEM OBURZONA! 13.04.10, 13:59
      Jak doświadczyłyśmy już kilkakrotnie w przeszłości, komunistyczną cenzurę
      zastąpiła współczesna moderacja uncertain
      GW na wszelki wypadek zlikwidowała możliwość komentarzy pod wiadomościami, z
      wiadomych względów. Zamiast tego otwarła wspólne forum: Katastrofa w
      Smoleńsku.
      Czytałam tam sobie wiadomości na bieżąco, nie dopisując niczego,
      zatem w żaden sposób nie powinnam podpaść cenzurze, a jednak...
      Kiedy dziś w końcu zamierzałam coś tam dopisać, nie byłam w stanie otworzyc
      okna, a zamiast tego wyskakiwał mi komunikat: W związku z przypadkami łamania
      Regulaminu, nie możesz pisać na tym forum.
      !!!
      Żadnego regulaminu nie złamałam, nie zrobiłam literalnie NIC... a jednak jestem
      widocznie na jakiejś czarnej liście naszej przewielebnej cenzury gazetowej sad
      Śmiechu warte uncertain Za trzydzieści lat ja albo moi spadkobiercy powinni wystąpić o
      przyznanie mi statusu osoby represjonowanej...
      • felinecaline Re: A DZIŚ JESTEM OBURZONA! 13.04.10, 14:24
        Ja juz dawno z wielkim zdziwieniem przeczytalam owo "dictum" zabraniajace mi
        zakladania watkow na Forum "Kraj", no ale wiadomo, ze moje konto "niepokornej"
        obfituje w ewenementy i rownolegle zaowocowalo odebraniem chyba dozywotnim
        prawa autopublikacji.
        Stad moje alter - ego, bo nie zamierzam ju z walczyc z wiatrakami, jak swego
        czasu o uczciwa moderacje Wnetrz.
            • felinecaline Re: A DZIŚ JESTEM OBURZONA! 13.04.10, 15:10
              Ja "wydelegowalam" azalije, bo to jednak przekracza zwykl a przyzwoitosc.
              Chyba ktos w tej "rodzinie" zapomnial powiedzenia: "nie pchaj sie na
              afisz"....tragicznie to smutne, ze nawet najwiekszy osobisty dramat nie stlumi
              zadzy chorej ambicji.
              • bi_scotti Re: A DZIŚ JESTEM OBURZONA! 13.04.10, 16:21
                Powiedzcie jak sie dostac na taka liste represjonowanych i
                niepokornych tudziez prewencyjnie cenzurowanych? Zawsze zaszczytem
                jest byc umieszczonym na takiej liscie - juz na paru w zyciu bylam
                wiec jesli tylko zachca przyjac to ja chetnie jeszcze i na tej wink

                A propos Wawelu, zawsze zylam w przekonaniu, ze o tym, co sie dzieje
                w Katedrze na Wawelu decyduje instytucaja kosciola - czy to znaczy,
                ze rodzina (corka i brat?) mogli sie po prostu porozumiec z
                kosciolem i bum - sprawa zalatwiona? Jakie zobowiazania
                wobec "narodu" ma kosciol, ktory zawiaduje kryptami wawelskim?
                Ciekawe, ze o takich "szczegolach" mozna sie dowiedziec dopiero w
                takich specjalnych okolicznosciach.
                • janou Re: A DZIŚ JESTEM OBURZONA! 13.04.10, 16:37
                  czy mozecie mi przetlumaczyc to co jest po rosyjsku w tym watku,z
                  gory dziekujesmile

                  forum.gazeta.pl/forum/w,1157,109970714,,Posel_Gorski_PiS_w_Nas
                  zym_Dzienniku_Szok_.html?v=2lease,z gory dziekuje.
                          • felinecaline Niestety, Janou, obawiam sie, ze nikt sie nie 13.04.10, 19:53
                            pokwapi nam wytlumaczyc.
                            Dziwi mnie taka decyzja ale nie tylko - rowniez brzydzi i...przeraza.
                            To dewaluacja Wawelu - przeciez sam LK byl wielkim zwolennikiem budowy Swiatyni
                            Opatrznosci Bozej i Panteonu w niej i juz tam nawet posmiertnie "zeslano" Milosza.
                            Dla mnie to tak, jakby ktos Wawel ...okradl, odarl - z chwaly przeszlosci,
                            ...po francusku powiedzialabym "Wawel vient d'être bradé".
                                • bi_scotti Re: Niestety, Janou, obawiam sie, ze nikt sie nie 13.04.10, 23:00
                                  Podzielam zdanie, ze gniot choc wypowiadam je ciszej odkad od
                                  kuzynki, ktorej ojciec faktycznie (!) zginal w Katyniu uslyszalam,
                                  ze wysmienity i ze wreszcie poczula sie blizej tego, co mogla
                                  przezywac Jej matka ... No wiec skoro ktos bezposrednio dotkniety
                                  dostrzega w filmie Wajdy te jakas wartosc, to coz mnie o tym sadzic?

                                  Przy okazji, kuzynka jest rocznik 1939, Ja i Jej matke wywieziono na
                                  Syberie, gdzie ta matka zachorowala. Dziecko wiec zostalo oddane do
                                  domu dziecka. Gdy kobieta wyzdrowiala, mimo totalnie ograniczonych
                                  mozliwosci, zaczela dziewczynki szukac i po kilku miesiacach Ja
                                  znalazla. Mozecie sobie te matke w tym 1940 czy 1941 roku wyobrazic
                                  szukajaca malucha gdzies w obcym swiecie? Wrocily do Polski dopiero
                                  po smierci Stalina, na poczatku 1954 roku. Moze dlatego nawet taki
                                  produkt jak film Wajdy jest dla Niej wartosciowy? Bo nic innego z
                                  przeszlosci/dziecinstwa i tak nie ma ...

                                  I ja mysle, ze Oni (ci jacys niesprecyzowani ONI) robia posmiertnie
                                  krzywde panstwu Kaczynskim - przeciez Kaczynscy cale swoje dorosle
                                  zycia mieli zwiazane z Warszawa; jako warszawianka nie wyobrazam
                                  sobie takiej niespodziewanej/nieplanowanej "zsylki" do Krakowa na
                                  wieczny odpoczynek. Ale to jest juz wybitnie prywatne odczucie.
                                  Dalej nie rozumiem na jakiej podstawie i kto podejmuje decyzje o
                                  pochowku na Wawelu.
                                  • marguyu Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 09:47
                                    bo na innym, zamknietym forum napisalam tak:
                                    Jak patrze na to co sie dzieje, na ten patos i zadecie, to czuje
                                    sie winna; mam wrazenie, ze czytam nowe wersje Nikodema Dyzmy z
                                    tragicznym zakonczeniem.
                                    Dzieja sie ze mna niedobre rzeczy. Smutek przegrywa z niesmakiem a
                                    wspolczucie ze zdumieniem na widok stada hien i szakali galopujacych
                                    po polskim pejzazu medialnym. Choc i w politycznym widac ruch, hiena
                                    Kurski dala juz glos w niedziele.


                                    Zamiast pograzyc sie w filozoficznej zadumie nad kruchoscia zycia i
                                    ofiarach katastrofy, rozgladam sie w obawie przed atakiem hien,
                                    ktore wyjac nieuchronnie zblizaja sie.

                                    Wawel?
                                    Wiekszosc wielkich (naprawde wielkich) tego swiata zostala pochowana
                                    w ich wlasnej parafii. Mam na mysli Churchila, de Gaulle,
                                    Roosevelta...
                                    • marguyu Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 09:53
                                      Link do jednej z niewielu rozsadnych wypowiedzi:


                                      Mitologizowanie tej tragedii jest bardzo niebezpieczne -
                                      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,7766250,Mitologizowanie_tej_tragedii_jest_bardzo_niebezpieczne.html

                                      "Czy tragedia w Smoleńsku to kolejny dowód na to, że nad Polską
                                      ciąży klątwa? Czy Bóg tak chciał? - Mitologizowanie tego wydarzenia
                                      i uderzanie w ton boskiego planu i tragicznej historiozofii naszego
                                      narodu jest bardzo niebezpieczne. Klątwą narodu polskiego wydaje się
                                      przede wszystkim to, że wiele osób nie potrafi zachować się
                                      rozsądnie, zgodnie z wymogami sytuacji i procedurami - mówił w TOK
                                      FM Wojciech Eichelberger."
                                      • metodiw Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 10:29
                                        Pisałam to samo.

                                        Wracając do Wawelu jako miejsca pochówku pary prezydenckiej - jestem przeciwna.
                                        To w jakimś sensie zamknięta nekropolia, bardziej zabytek historyczny o
                                        najwyższym znaczeniu dla narodu, niż cmentarzysko. Gdyby zdecydowano pochować
                                        tam jakiegoś wybitnego męża stanu, bohatera o wyjątkowych zasługach dla
                                        ojczyzmy, uznałabym to za słuszne. Ale w tym wypadku tak nie jest. Pomysł jest
                                        polityczną zagrywką brata, absurdalną megalomanią człowieka, który zatracił
                                        kontakt z rzeczywistością, a w dodatku ma talent do robienia politycznych
                                        głupstw, obracających się przeciwko niemu i jego partii.
                                        Poza tym, po co chować w Krakowie kogoś, kto spędził życie w Warszawie i Sopocie
                                        - żeby rodzina dalej miała na grób? Po co robić to w miejscu, do którego nie da
                                        się łatwo dotrzeć (ciasnota i opłaty za wejście)? Dlaczego nie w którejś z
                                        warszawskich świątyń lub na Powązkach? Od kilku wieków w Warszawie toczy się
                                        nasza najnowsza historia, podczas gdy zamek i katedra wawelska mają już tylko
                                        rangę pieczołowicie strzeżonego zabytku. O czym te nowe dusze będa "rozmawiać" z
                                        zasiedziałymi w tym miejscu? Sądzę, że im samym (o ile istnieje zycie wieczne)
                                        będzie nieswojo...

                                        No i jeszcze jedno - logistyczne przygotowanie, w tak krótkim czasie, dwóch
                                        uroczystości tej rangi, na którą zapowiadają się znakomitości z całego świata, w
                                        dwóch różnych miejscowościach, dzień po dniu. Znowu zamiast wielomiesięcznych
                                        drobiazgowych przygotowań specjalistów dojdzie do głosu polska, ułańska fantazja
                                        i - jakoś to będzie!
                                        Nie licząc samego przyjęcia i zakwaterowania tych gości, przewidywanych tłumów
                                        rodaków, lubiących biegać na takie spędy, czy nie jest to gratka dla
                                        terrorystów? Czy ktoś o tym myśli? Czy zapłakani oficjele nie boją się, że po
                                        unicestwieniu własnej elity politycznej stwarzamy możliwość terrorystom do
                                        zrobienia tego na jeszcze większa skalę?
                                    • felinecaline Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 10:32
                                      Do tego co napisalas o pochowku "wielkich tego swiata" chcialam tytulem
                                      przestrogi dodac jedno nazwisko: moze nie spieszmy sie z pogrzebem na Wawelu,
                                      aby uniknac zmarlym i sobie samym wyjatkowej nieprzyjemnej powtorki, jakiej
                                      doswiadczyl Stalin.
                                      Kiedys, zapewne niedlugo oprzytomniejemy z amoku, mam nadzieje, ze nieco pozniej
                                      wyrwiemy sie spod wplywu pewnych "guru" i nienajlepszych doradcow, obysmy wtedy
                                      nie uslyszeli obrzydliwego rechotu historii tylko dlatego, ze obecnie ulegamy
                                      zbiorowej histerii.
                                            • bi_scotti Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 14:34
                                              Ja akurat uwazam, ze na symbolike, mistycyzm i tzw. "spirit" czas i
                                              miejsce sa zawsze, ale wyrazilam to juz wyzej wiec nie ma co ciagnac
                                              tego psa za wylenialy ogon.
                                              Przyznam, ze w ostatnich dniach brak mi bardzo updated (!) refleksji
                                              Jacka Kaczmarskiego - moze to kwestia pokoleniowa, moze jakas tam
                                              inna ale choc nie dopisany do naszego tu watku o bardach, dla mnie
                                              perfekcyjnym komentatorem polskiego swiata pozostanie na zawsze.
                                              Szekspir jest dobry na wszystkie okazje ale Kaczmarski jest nawet
                                              lepszy na te specjalnie polskie wink Wiem, wiem, sama wiem jak to
                                              brzmi - nie musicie sie wysmiewac ani sarkazmu podrzucac - sama
                                              czuje smrodliwy patosik & inappropriate comparison.
                                              Niemniej w te norwidowskie "dni niedocieczonego watku" Achmatowa i
                                              Kaczmarski mnie "rozumieja" smile
                                              I jeszcze o Wawelu - czy naprawe nie ma gdzies prostego zapisu na
                                              temat kto, kiedy, w jakich okolicznosciach jest uprawniony do
                                              podejmowania decyzji o pochowku w tym akurat miejscu? Niechby to byl
                                              i najskromniejszy zakrystianin z Katedry ale jakos bym chciala
                                              wiedziec jak to wyglada od strony praktycznej/prawnej. Ktos wie?
                                              • marguyu Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 19:28
                                                No, no, no! Do tej pory to forum nalezalo do leniuchow i sybarytek.
                                                Teraz okazalo sie, ze i 'zlych ludzi' tu sporo !

                                                Najbardziej drazni mnie to, ze z tragedii zrobili tragifarse. I to
                                                kto? Braciszek Jaroslaw, ktory po trupach najblizszych bedzie pchal
                                                swaja niewyparzona gebe do przodu, i do przodu, i do przodu.

                                                Nadaje mu tytul naczelnej hieny RP.
                                                • felinecaline Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 19:39
                                                  Ze jestem zla to ogolnie i nie od dzis wiadomo.
                                                  Trudno.
                                                  jesli chodzi o te nieszczesna sytuacje - decyzja o pogrzebie na Wawelu mnie
                                                  brzydzi az do glebi trzew, kto te decyzje podjal i dlaczego - nie chce wnikac,
                                                  do konca bede miala nadzieje, ze jakis "dobry duch" natchnie jednak jeszcze
                                                  tego, do ktorego nalezy ostateczne i nieodwolalne zadecydowanie o tym.
                                                  Po raz kolejny nie udalo sie narodowi pojednac, mimo tak wielkiej wagi tego
                                                  momentu i okazji i to jest tragednia po stokroc wieksza jeszcze .
                                                  Narod poniosl wielka, nieobliczalna wrecz strate w "potencjale ludzkim", ale tez
                                                  po raz enty okazuje sie, ze jestesmy jakimis swoistymi kalekami i nie potrafimy
                                                  sie jednoczyc . Zal mi naprawde sercesciska.
                                                  • metodiw Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 21:25
                                                    Już głosowałam przedtem.
                                                    I przyznaję, Dziewczyny - myliłam się!
                                                    Pisałam, że za 50 lat powstanie mit o katastrofie smoleńskiej... Jakże głupia i naiwna byłam!! https://emoty.blox.pl/resource/36_1_42.gif
                                                    Mediom wystarczyło pięć dni!!

                                                    Kiedy oglądałam wiadomości telewizyjnej jedynki, byłam świadkiem takich manipulacji informacjami, takiego kształtowania faktów wg pożądanego schematu, że dosłownie mnie trzęsło.https://emoty.blox.pl/resource/ranting.gif
                                                  • metodiw Re: Jestem zlym czlowiekiem... 14.04.10, 22:00
                                                    Z tych powszechnie dostępnych, to nie.
                                                    Telewizja TVN jest tak samo wazeliniarska jak publiczna, chociaż PiS ją
                                                    bojkotował od dawna, portal Gazety tnie posty, jak za starych, komunistycznych
                                                    czasów (obserwuję forum "Katastrofa w Smoleńsku" i widzę, zresztą jestem tam
                                                    zablokowana uncertain), tymczasem telewizyjna Jedynka informuje ze zgrozą, jak to GW
                                                    popiera protest przeciwko pochówkowi wawelskiemu ...
                                                    No, isntny cyrk https://emoty.blox.pl/resource/blue.gif

                                                    A podobno to nawet nie Jaro wymyślił ten Wawel, tylko jakiś pr-owiec z PiS-u.
                                                    Decyzja jakiegoś ... zepsuła nastrój żałoby, skłóciła naród i rozpoczęła
                                                    kampanię wyborczą... Te hieny widzą, że Tusk i ekipa rządowa milczą przez
                                                    grzeczność i ugrywają na tym, ile tylko się da.
                                                  • fedorczyk4 Re: znalazlam! 15.04.10, 09:35
                                                    Dobrze napisane. A ja jestem ciekawa, kiedy wreszcie ktoś zapyta
                                                    dlaczego prezydent tam się pchał w tym momencie. Mógł spokojnie
                                                    polecieć w tym samym terminie w którym poleciał Tusk. Była wielka
                                                    uroczystość i były takie propozycje i możliwość. Nie, on musiał sam
                                                    zająć całą scenę i skupić na sobie reflektory. I pociągnął za sobą
                                                    tyle osóbsad
                                                  • felinecaline Re: znalazlam! 15.04.10, 12:16
                                                    Wiecie co, kilka a moze kilkanascie razy zdarzylo mi sie, ze jakas pozornie
                                                    niedorzeczna mysl przemknela mi przez umysl, taka, ktora natychmiast
                                                    odganialam, z pewnym wstydem, ze mogla mi sie "przydarzyc"...
                                                    Pamietam w przeddzien wyscigu F1 kiedy Herton Senna wywalczyl sobie "pole
                                                    position" moj "zly duch" odezwal sie tak: no to jutro sie rozbije" - nie tylko,
                                                    ze sie rozbil, ale smiertelnie...
                                                    Ilez razy w czasie kadencji LK myslalam sobie: "Boze, slyszysz a nie grzmisz" -
                                                    NIGDY - przenigdy nie bylo to zyczenie, ale wyraz zdziwienia nad Boska
                                                    cierpliwoscia.
                                                    Okazuje sie, ze ma ona jednak swoje granice.
                                                    I to pisze ja, ikonoklastka i agnostyczka...
                                                  • janou Re: specjalnie dla Mety 15.04.10, 21:58
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,110111631,110111631,Przedszkolakom_pokazali_przejazd_konduktu_.html

                                                    Przypomnialo mi se wydarzenie w Polsce w 1953 roku;
                                                    smierc Stalina,mialam dokladnie 6 lat i 3 miesiace,bylam w I
                                                    klasie,postawili mnie i kolezanke na godzine moze mniej ale czas
                                                    wygladal dlugi,przed trzymetrowa fotka tego wasatego,do dzis
                                                    pamietam jakby to bylo wczoraj i tak sie zdarza ze moja wnuczka ma
                                                    dokladnie 6 lat i prawie 4 miesiace(ur 24.12),nie wyobrazam jej w
                                                    takiej sytuacji a co mowic o przedszkolakach 3/4 letnich,skandal!!!
                                                  • metodiw Re: specjalnie dla Mety 15.04.10, 22:14
                                                    Czytałam.
                                                    Jest jeszcze wiele rzeczy, których nie pojmuję, np. dziś w TV pokazywali
                                                    kobitkę, która zabrała czworo dzieci (swoje i sąsiadki, max. do 10 lat) i
                                                    przyjechała z nimi do Warszawy, żeby postać kilkanaście godzin w tej piekielnej
                                                    kolejce, która prowadzi do trumien pary prezydenckiej. Powiedziała, że chce, aby
                                                    to zapamiętały na całe życie sad
                                                    Moi rodacy bywają dziwni... Podziwiam, ale nie rozumiem...
                                                    Chociaż ja taka jestem, że zawsze nienawidziłam spędów, tłumów, kolejek... Nie
                                                    mam za grosz potrzeby solidaryzowania się z masamisad
                                                    Na całe życie zapamiętałam obowiązkowe pochody pierwszomajowe i nigdy, od tej
                                                    pory, nie dałam się namówić na żadną manifestację sad

                                                    No i wkurzają mnie tłumaczenia, że ludzie robią to z miłości do byłego
                                                    prezydenta. Większość uważa go, jak sądzę, za symbol tej tragedii i znicz,
                                                    kwiaty i hołd są dla wszystkich, którzy zginęli.
                                                    Mnie własnie w mediach brakuje tej równości w obliczu śmierci... Gdybym była
                                                    kimś z rodziny lub znajomych, bolałoby mnie to jeszcze bardziej.
                                                  • felinecaline Re: specjalnie dla Mety 15.04.10, 22:32
                                                    Ja tez takie spedy przezywalam w szkole ale na ten, po smierci Stalina jeszcze
                                                    nie zdazylam sie zalapac.
                                                    Mialam na nie swoj osobisty system: "malowniczo" mdlalam 3 minuty po wykonaniu
                                                    komendy: " w dwuszeregu zbiorka" i odsylano mnie do domu (mieszkalam naprzeciwko
                                                    Podstawowki).
                                                    W I klasie liceum zemdlalam po drodze do Liceum na miejsce zbiorki
                                                    pierwszomajowej, papiorek z Pogotowia zalatwil mi sprawe na 5 nastepnych pochodow.
                                                    Nastepne przezywalam na posterunkach Pogotoia jako "dyzurantka", ale po
                                                    wywaleniu z AM a przed wyjazdem tutaj zaliczylam kilka pochodow na ktore
                                                    chodzilam "odebrac naleznego mi gozdzika z trybuny" - tak powiedzialam kolezance
                                                    z pracy, jakims cudem dostalam tego gozdzika i w2 kolejnych pochodach tez -
                                                    kolezanka mnie znienawidzila, bo to Ona miala przywilej "byc najpiekniejsza z
                                                    calej wsi", reszta kolezenstwa chyba pomyslala, ze dlatego odwazam sie " pysk",
                                                    ze mam "chody gdzie 3a".
                                                    A mnie po prostu bylo ganz egalt bo juz i tak stracilam to, co bylo dla mnie
                                                    najwazniejsze.
                                                    Oj, zycie, zyyyycie...
                                                  • janou Re: specjalnie dla Mety 15.04.10, 22:31
                                                    Chyba ta kobiete widzialam((odbieram TVPInfo,Tv Polonia i Kultura)
                                                    Tak se pomyslalam ze to jednak jak juz Ty pisalas wielki cyrk ale z
                                                    aktami jak w teatrze ale wyrezysowane? na 7 dnismile

                                                    Akt I;w poniedzialek wraca prezydent---------------------------------
                                                    akt II we wtorek wraca prezydentowa----------------------------------
                                                    akt III,srode wraca 30 trumn-----------------------------------------
                                                    akt IV czwartek 32 lub 34-------------------------------------------
                                                    akt V w piatek ostatnie 30 i cos---------------------------------
                                                  • janou Re: po pl.i fr 17.04.10, 14:14
                                                    ciekawa analiza francuskiego dziennikarza,post tu;
                                                    1stanczyk 17.04.10, 13:07
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,1159,110169411,110184237,Re_Glos_z_Francji.html
                                                  • felinecaline Re: po pl.i fr 17.04.10, 14:32
                                                    Surowa i zapewne dla wielu trudna do przelkniecia, ale jakze sluszna ocena.
                                                    Jest moment od ktorego poczawszy najszczytniejsze z zalozenia poczynania staja
                                                    sie karykatura.
                                                    Kaczynscy ten moment systematycznie przekraczali...
                                                    ale nie tylko Oni.
                                                    Kicur ogladajac dzisiejsza transmisje powiedzial: "c'est encore plus grandiose
                                                    qu'à Vatican".
                                                    Trudno sie oprzec takiemu wrazeniu.
                                                    Znow "paw narodow"...
                                                  • felinecaline Re: po pl.i fr 18.04.10, 20:38
                                                    Nooo, przezylam jakos dzisiejszy dzien szczegolny, kiedy mi przyszlo, niebodze
                                                    "robic za belfra od historii.
                                                    Samam sobie te plage na glowe sciagnela, zapraszajac na transmisje pare osob z
                                                    tych wszystkich, ktore w ubieglym tygodniu zasypywaly mnie pytaniami.
                                                    Wiec bylo cus w rodzaju stypy a jak na stype przystalo musial byc i poczestunek.
                                                    I tu nieszczesna historia zasmiala sie i ...malo nie udlawila, bo
                                                    spozylismy...dorodna kaczke(miedzy innymi).
                                                    W charakterze przerywnika osladzajacemu nam zalobe byla deeeeeelicja:
                                                    specjalnosc pewnego cukiernika z Vichy (dzieki, Janou), ktora doczekala sie
                                                    przeznaczonej jej tzw "lepszej okazji".
                                                    Tak wiec "nie ma tego zlego, coby na dobre nie wyszlo".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka