Dodaj do ulubionych

Kupilam sobie ostatnio...

25.08.10, 12:05
...kotkasmile Zainspirowana obecnoscia tu Mujer, postanowilam pokazac
moj najnowszy nabytek:

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/xj/lb/ae19/KRFkm2Jat6qn9MTw2B.jpg

Kotek jest produkcji jakiegos meksykanskiego Nikifora ale ewidentnie
odpicowany na potrzeby "bogatych kapitalistow". Novica to firma
udzielajaca bezprocentowych pozyczek artystom, glownie z krajow
tzw.trzeciego swiata, na urzadzenie firmy, studia i nabycie
potrzebnych narzedzi, ktore zapewnia, ze beda oni mogli godnie zyc
ze swojej sztuki. Pozyczke splacamy my, kupujacy, jako ze Novica
jest rowniez rynkiem zbytu. Z kolei gravitas calemu przedsiewzieciu
dodaje udzial w nim National Geographic.

Zawisnie sobie kotek nad naszymi drzwiami w Alzacji tak, zeby po
otwarciu drzwi szyld dyndal na wietrze a b. wysocy ludzie walili w
niego glowamiwink. Nie chce urzadzac calego domu w wyroby indiansko-
meksykanskie ale chcialabym wyraziste towarzystwo do moich
autentycznych indianskich figurynek. Poki co, kotek stoi pod sciana
wsparty o szyld i otoczony wielbicielami w postacu moich dwoch kotow.

Pochwalcie sie, co ostatnio nabylyscie/stworzylyscie, by karmic
wlasnego bzika? (Komplet garnkow z Lidla sie nie liczysmile)
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 13:58
      ja gin lubuski... w Polsce nie ma Tanqueray, tak naprawde to jest
      chyba tylko Seagram czyli straszny sikacz, wiec postanowilam
      przetestowac produkt krajowy... i jestem z niego ogromnie
      zadowolona - chyba nabede kolejna flaszke!
        • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 18:55
          A ja z powodu tego watku dostalam...furii.
          Bowiem kupilam sobie ostatnio w Kraju przodkow bedac 2 przepiekne kupony
          recznie malowanej bawelny indyjskiej, cud-mniod - malyna mowie Wam, zapomnialam
          i watek mi o nich przypomnial.
          Zapytalam Kicura gdzie je sprzatnal a on na to, ze nigdy - przenigdy w swoim
          zywocie czegus takiegus na oczy nie widzial.
          A widzial, bo nawet wyniosl do popodziwiania do swoich szycioprujaczek, ktore w
          extaze popadlszy chcialy od niego odkupic.
          No i nie wiem, czy przypadkiem, bo chlop dalej sie miga i twierdzi, ze on nigdy-
          przenigdy.
          Ale on z tych, co sie nigdy do zadnej winy ani odpowiedzialnosci nie poczuwaja
          za to super chetnie krytykuja i osadz"aja wszystkich naobkolo.
          No nic, bede szukac jutro.
          • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 31.08.10, 18:15
            Z3, wydaje mi sie ze nie powinnas sobie brac do serca tego sformulowania,
            najwazniejsze, zeby siegajac pamietac o tym, ze zawartosc jest najlepsza pita z
            umiarkowaniem.
            A na dzis wieczor proponuje ogolnoforumoze wzniesienie toastu za Pania Henryke big_grin
            • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 02.09.10, 10:30
              Kazdemu sie chyba zdarza (mnie w kazdym razie tak) popelnic od czasu do czasu
              jakiegos "fopała", najwazniejsze jest jednak wlasnie umiec sie do tego przyznac
              i powiedziec to male ale jakze wazne slowko "przepraszam".
              Bardzo sie ciesze, ze na tym forum sie to moze zdarzyc bez problemu.
              • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 03.09.10, 17:22
                No coz, nie da sie ukryc, ze ostatni lyk dzinu przeszedl przez moje gardziolko
                jakies 6 lat temu. Byl on wtedy "paliwem" w czasie niezbyt pogodnych wakacji.
                Bede sie musiala nawrocic, widac, ze brak mi lotnosci umyslowej, ktora zazwyczaj
                wydatnie wzmacniaja olejki eteryczne jalowca.
                Nawiasem mowiac: calkiem niedawno, bo w przerwie obiadowej kupilam sobie
                spodniczke, jeszcze letnia, ale trudno sie dziwic,znow jest prawie 30°.
                  • zettrzy Re: Kupilam sobie ostatnio... 06.09.10, 16:27
                    > Znowu mnie dobijasz informacjami o pogodzie

                    he he, a ja sie takimi informacjami dobijam sama - w zeszlym tygodniu w NYC znowu 30C, u nas trzeba bylo wlaczyc ogrzewanie
                    chociaz mielismy pare ladnych dni w lecie, kiedy w Warszawie tez poszlo wyzej 30C, wiec moze nie ma co narzekac, bo o ile pare takich dni to przyjemnosc, to pare bitych miesiecy potrafi bardzo dokuczyc
                      • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 08.09.10, 10:16
                        O! A na jaka okolicznosc i jakie to maja byc kostiumy? Sliwkowa tafta szczegolnie do mnie przemawia i nawet, jesli dobrze sobie poszperam w pamieci to i poszperawszy w domowych szafkach tez jakis kuponik takowej powinnam znalezc, pamietam moment kupowania go w Polsce.Zawsze bowiem na wakacjach Kicur prowokuje mnie do kupna jakichs szmatek a potem najczesciej latami czekaja one zapomniane na "odruch archeologa".
                        • fedorczyk4 Re: Kupilam sobie ostatnio... 08.09.10, 12:59
                          felinecaline napisała:

                          > O! A na jaka okolicznosc i jakie to maja byc kostiumy?
                          Moja przyjaciółka od lat organizuje tematyczne bale kostiumowe. Wszyscy strasznie się starają i albo kombinują jak ja, albo wypożyczają stroje. W tym roku tematem jest Imperium Austro-Węgierskie. Nie chce mi sie szaleć jako krakowianka, albo Sissy , czy inny Mayerling, więc przebieram jeszcze inną moja przyjaciółkę i siebie za śliwki węgierki. Le Mąż będzie mial na bluzie wypisane PLACEK i w ten sposób z nami po bokach, będzie plackiem ze śliwkamismile
                          • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 08.09.10, 13:52
                            Pomysl - bomba! Zycze Wam udanego balu.
                            Mysmy kiedys tez urzadzali imprezy tematyczne, ale potem towarzysio sie rozproszylo a my chyba "omszelismy" conieco, bo idea zostala zarzucona. Kicur bywal na tych imprezach to prehistorycznym chlopem jaskiniowymto urocza Kreolka w tradycyjnym stroju, to...juz nie pomne, zdaje sie raz nawet milicjantem a ja nader banalnie MM albo jakas inna baba z przeszlosci.
                            Oj, byly to czasy - ale to se ...moze vrati, kto wi?
              • kwiatek_leona Re: Kupilam sobie ostatnio... 03.09.10, 21:59
                Jak to ladnie, jak to milo
                Wszystko dobrze sie skonczylo
                Juz minely chwile zle
                Wiec i my radujmy sie!

                Niestety z ginem masz racje - nie bralam do ust od ladnych kilku lat. A byl to swego czasu, i calkiem
                przypadkiem, moj ulubiony trunek. Wyladowalam bowiem z dwoma kolegami Brytyjczykami na
                badaniach (tzw."naukowych", hehehe) w Arkansas. Oni, podobnie jak ja, za kolnierz nie wylewali i
                lubili wypic, jak ja, dobre rzeczy i dobrze zjesc, nie wspominajac, ze wszystko szlo na rachunek
                firmy. Niestety okazalo sie, ze wyladowalismy w powiecie (county), gdzie sprzedaz alkoholu byla
                zabroniona. Pojechalismy wiec nastepnego dnia do sasiedniego powiatu, nakupilismy tony ginu,
                pomijajac kompletnie kupno wina, bo pojemnosciowo sie nam to po prostu nie oplacalo. Tak wiec
                chodzilismy na obiady do "klubu", gdzie po zaplaceniu rocznej skladki mozna bylo nabyc wino i tam
                pilismy ich podle wino z koszmarnymi posilkami, po czym pedzilismy do jednego z naszych pokoi
                hotelowych, przerobionego na biuro/laboratorium/miejsce biesiadne i tam zaczynalismy, dla
                ukojenia, wieczorna masakre ginu. Sadzac po kilku drobnych epizodach, ktore cudem pamietam, to
                milo wspominam (chyba)... ALE nigdy nie wyszlam z "laboratorium" w gorszym stanie niz
                Brytyjczycy, choc po prawdzie niekoniecznie bylo to dla kogokolwiek powodem do chwalywink

                Zet, na Twoja czesc ide jutro do baru i zamawiam gin & tonic! Na Twoja tez, Feline, Ty nasz
                negocjatorze, Ty smile))
                • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 03.09.10, 22:54
                  Nie porownywalam tego z oficjalnymi doniesieniami naukowymi, ale z moich
                  experiencji tez moge oswiadczyc calkiem oficjalnie, ze niejakie nad-uzycie ginu
                  ma nieporownywalnie mniejsze skutki okreslane zwyczajowo jako uboczne niz takie
                  samo naduzycie innego ankoholu porownywalnej %owosci tongue_out
                • zettrzy Re: Kupilam sobie ostatnio... 06.09.10, 16:24
                  o, to milo mi ze i Ty doceniasz przyjemnosciowa strone tego trunku... tak, w Arkansas sa zdolni do takiego kroku jak delegalizacja sprzedazy alkoholu, dlatego cale zycie mieszkalam na prawym wybrzezu gdzie wszelkie napitki mozna dostac 7 dni w tygodniu, czesto nawet w oficjalne swieta!
                  a przy okazji przypomnialas mi Seagram project - przed kazdym swietem dostawalismy memko tresci "drogi kolego, bedzie nasza przyjemnoscia podzielic sie z toba probkami produkow naszej firmy" - po czym nazajutrz nalezalo stawic sie w sali konferencyjnej, chwilowo sluzacej jako sklad, i odebrac, za pokwitowaniem a jakze, rzeczone product samples... nigdy nie bylo tego mniej niz 5 butelek, taki mix - 3 wina i 2 czegos mocniejszego (tak, od tej pory pijam Absolut Peppar, czego normalnie bym nie pijala, ale po tej samplowej litrowce po prostu przekonalam sie! ), ale trafialy sie i takie swieta jak 4th of July, kiedy firma zafundowala nam tyle "probek" ze ledwo sie zmiescily w bagazniku... samych champagnino bylo chyba 11! (no ale to jest male, na jedna szklanke)
                  no i teraz obudzila sie we mnie tesknota za dawnymi czasy... i jaka szkoda ze to se juz ne wrati!
      • fedorczyk4 Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 19:52
        zettrzy napisała:

        > ja gin lubuski... w Polsce nie ma Tanqueray, tak naprawde to jest
        > chyba tylko Seagram czyli straszny sikacz, wiec postanowilam
        > przetestowac produkt krajowy... i jestem z niego ogromnie
        > zadowolona - chyba nabede kolejna flaszke!

        Gin lubuski? Jak najbardziejsmileSeagram, fakt jest do niczego, a
        Gordon poza zasiegiem normalnych opijcowsmile
        Ja sobie kupilam grafitowego mopa teleskopicznego! Nieznosze
        sprzatac, ale nistety finanse zobowiazuja mnie do samodzielnosci na
        wlosciachsmile
    • la.mujer.loca Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 21:25
      No to jestem obecna - może jakieś dalsze inspiracje będą. Choroba tu same kociary na tym forum, a ja bojąca się kotów.
      Kwiatku jesteś poniekąd mecenasem sztuki.
      Ja do domu ostatnio nic, ale za to dla ciała Eris Body Art do ramion - pierwszy kosmetyk którego działanie widzę po tygodniu.
      Ooo zapomniałam - bywszy w Londynie kupiłam New London Style - genialna książka, po prostu uczta dla oczu.
      • kwiatek_leona Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 22:31
        "Kwiatku jesteś poniekąd mecenasem sztuki"
        Hehe, mecenas to nie, moze adwocaat, ale cholesterol, kalorie,itd...
        A powaznie, to mam nadzieje, ze jest to autentycznie biznes, ktory
        daje utalentowanym biednym ludziom szanse na powodzenie a nie
        zbierajacy do kiesy 95 procent. Ich kooperacja z National Geographic
        wlasnie mnie troche upewnia,ze wszystko jest OK.

        Feline, wspolczuje i rozumiem, oj rozumiemwink
      • fedorczyk4 Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.08.10, 10:21
        la.mujer.loca napisała:

        Choroba tu same kocia
        > ry na tym forum, a ja bojąca się kotów.

        Ja jestem psiara od zarania, a kociara neofitka, odkad Macma zwalila
        mi na leb 3 miesieczne kocie, 12 lat temusmile Przed pojawieniem sie
        tego kota w rodzinie, bylam swiecie przekonana ze nie lubie kotow i
        czulam nawet pewny niepokoj pozostajac w ich towarzystwie. Nadal jak
        chodzi o mase to w przewadze jest psi element. Bo co moga 2 koty na
        65 kilo mojej "suczki"?
        • fedorczyk4 Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.08.10, 10:25
          Przepraszam za skrecenie watku. W ramach ekspiacji przyznam sie do
          nabycia kolejnych paskudnych, kolorowych szklanek Coca Cola, na
          ktore poluje odkad pojawily sie jako dodatek do menu Mc Donalda. A
          poniewaz nie jadam tego g. wiec skompletowanie 12 szklanek we
          wszystkich kolorach, uwazam za nie byle jaki sukces. Sa przeochydne
          jakby prosto z Warholawink
          • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.08.10, 14:44
            Skresacnie watkow przy pomocy zwierzecych ogonow jest na tym forumie akceptowane
            a nawet pochwalane, wiec dawaj nam wiesci o Krowisi i kocie (Kotach? - rzadko
            bywajac na +40 stracilam rachube Twojego przychowku).
            Meto, lampa fajna i bardzo w typie Twojego spartanskiego lozka.
            Ciekawa jestem efektow swietlnych po zawizeszeniu i zaswieceniu.
            Co do mojego poranka - wzielam sobie do serca pytanie zadane kilka dni temu
            przez Kwiatka "gdzie ja nieboga znajde miejsce na moj stoliczek", troche
            pokogitowalam i ...moge za przykladem pewnego amatora kapieli zakrzyknac:
            "eureka" ;D!!!!!!!!!!!!!!!!
            Ta odkrywcza idea wygonila mnie dzis z lozka, bylam nia zbyt nabyzowana, zeby
            odsypiac dyzur,( zreszta Kicur mial wizyte kumpla wiec i tak by sie nie dalo) i
            w rezultacie kosztowala poranek i pierwsze godziny popoludnia spedzone na
            przestawianiu tuzina mebli i pierdoleczek.
            No, ale wlasnie skonczylam, jest w sumie na tyle dobrze, na ile to mozliwe w
            sporym jednak natloku.
            Jak troche odetchne to zrobie fotki. Dodatkowy zysk: stracilam pewnie ze sto
            miliardow kalorii a wiec i pare dekagramow "skwarek" ( literalnieczulam, jak sie
            ze mnie wytapialy tongue_out).

            • fedorczyk4 Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.08.10, 18:41
              Feline, od kietnie powrocilam do stanu "przed" czyli znowu mam dwa
              koty i Krowisie, ktora pomyslnie przezyla 3 godzinna operacje po
              skrecie zoladkasmile
              Kot nowy, jest kolejnym dachowcem. W styczniu postanowil zrobic
              ostatnia kupe (mial 4 miesiace i umieral na zapalenie pluc) i na nia
              wybral sobie ujutne miejsce pod samochodem mojego Syna Podstawowego.
              Zostal za to przykladnie ukarany uratowaniem, pomimo ze nikt mu nie
              dawal szans, tak jak i Krowisi zreszta. Synusiwa zawizisla swoeje
              zycie na kolku i poswiecila sie ratowaniu kota. niestety ich suczka
              jest na niego uszulona, wiec Frys (brak kreski nad s) trafil do
              mnie. Bardzo nie chcialam, a le Maz jeszcze bardziej. Ale nie bylo
              wyjscia i oczywiscie kocio stal sie od razu nasza miloscia i
              pieszczochem. Rozpanoszyl sie tak obrzydliwie, ze ostatnio wyrugowal
              Krowisie z jej "lozeczka". Jak odzyskam zawartosc twardego dyku
              mojego kompa, ktory wlasnie padl, to umieszcze zdjecia kota z psem,
              kota z kotka i kota na tarasie, bo najchetniej zyje w doniczkach,
              Znowu trafil mi sie typulo i lew towarzyskismile
            • metodiw Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.08.10, 23:41
              Taaaa...
              Do żelaznego łóżka kupiłam sobie żelazną lampę smile

              I siedzę tak sobie w prowizorce, bo pomalowałam dwie ściany i sufit i czekam na najbliższy weekend, zeby odsunąć biblioteczkę sad sad sad i pomalować ścianę za nią.
              Biurko wystawiłam na Allegro i planuję zamówić u stolarza biurko - sekretarzyk, lekko stylizowane.
              Wszystkie planowane zmiany w tym maciupkim pokoju mam nadzieję zakończyć do Bożego Narodzenia smile
                  • metodiw Re: Kupilam sobie ostatnio... 03.09.10, 19:56
                    Lampa już wisi, pokój pomalowałam:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/oiCaWEvabrRJLgvABB.jpg

                    Teraz się zastanawiam, czy malować na biało drzwiczki od regału, coby "odbukowić" pokój smile
                    Nie mogę pokazać więcej, bo nie mam jeszcze karnisza i zaplanowanych zasłon, więc tylko widok na ścianę biblioteczkową:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/pAhhrccZPZ0i7f90qB.jpg
                    • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 03.09.10, 20:23
                      Nic nie maluj n bialo, co kolor drewna (zreszta bardzo ladny) to kolor drewna,
                      ot, natura nie potrzebuje upiekszen.
                      A efektu bialej farby na tym drewnie nie przewidzisz, mogabyc maziaje, moze sie
                      luszczyc i bedzie klops.
                      A tak - zawsze bedziesz mogla patrzec na ciekawe uslojenie.
                        • kotwbuciorach Re: Kupilam sobie ostatnio... 08.09.10, 13:42
                          Ale bardzo ladny Billy i co najwazniejsze mnostwo ksiazek.

                          Pytanie - ten element z dzwiczkami to tez Billy? Nie moge znalezc w katalogu IKEI. I jak czesc zamykana jest polaczona z otwarta?

                          Szukam ladnych regalow na ksiazki. Takich pod sufit. Dawniej mozna bylo kupic take mniejsze, ktore sie potem na siebie nakladalo (piramida strachu wink ), a teraz nigdzie nie moge znalezc.
                            • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 15.09.10, 20:19
                              Calkiem ostatnio, bo jakies 3 godziny temu kupilam a lasciwie zarezerwowalam sobie... nowe autko, z Rovera przesiadam sie spowrotem do Citroena.
                              I o dziwo, jak na poczatku nie moglm sie do niego przyzwyczaic to teraz Roverka zaluje.
                              Trzeba przyznac, ze to samochody z klasa, najbardziej mi zal...drewnianych elementow wystroju wnetrza.
                              Glowna zmiana jednk polega na tym, ze przesiadam sie po raz pierwszy z limuzyny do monospace.
                              Podroz inauguracyjna odbedzie sie 30.9.
                              • kwiatek_leona Re: Kupilam sobie ostatnio... 15.09.10, 20:55
                                Gratuluje zakupu - na pewno sie po jakims czasie przyzwyczaisz do zmiany! No i bedziesz mogla byc dumna z czynnego udzialu w ratowaniu srodowiska, bo maluchy duzo mniej spalaja i duzo mniej produkuja CO2. Ja jestem na etapie rozpaczliwego wysilku w kierunku odwrocenia uwagi meza od VW Tiguan. Ladna to bestia ale na nasze kieszenie b. droga, dosc sporo pali i duzo "wyziewa". A on na co dzien jezdzi drugim juz z kolei Nissanem Pathfinder, wiec nie widzi, ze taki wielki ramol jest nam po prostu niepotrzebny. Na szczescie mamy teraz przez chwile pozyczonego nowego Golfa i malzonek jest zachwycony. To moze w ogole uda mi sie na przeprowadzke do Francji przemycic mojego 10-letniego Golfa Emeryte i uniknac jakichkolwiek wydatkow? Eee, tak dobrze pewnie nie bedzie...
                                • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 15.09.10, 21:15
                                  Wiesz, ja sie nie przesiadam bynajmniej do "malucha", Ten model jest wprawdzie sporo krotszy od Rovera ale objetosciowo nawet wiekszy: wyzszy, szerszy i taki "jajowaty".
                                  Jak przyjechalismy z Kicurem do salonu ogladac co maja (okazje) to od razu wpadl mi w oko, ale wiedzac, ze Kicur chce cos malego nigdy bym nie pomyslala, ze i jemu tez, a tu - prawie od niego nie odstapil, pojechalismy na probna jazde i juz bylismy "ugotowani".
                                  A niedawno wrzeszczal, jak chcialam kupic Dacie Sandero nowke, bo twierdzil, ze za welka.
                                  I zrozum tu chlopa.
                                  Ale co do ekologii masz swieta racje.
                                  • kwiatek_leona Re: Kupilam sobie ostatnio... 15.09.10, 21:47
                                    A to swietnie, ze nowy zakup ma, przy oszczednej konsumpcji, sluszna objetosc. Ominie Cie szok "rozmiarowy" a i jakis okazyjny mebelek, wyszperany na targach staroci, da sie bez problemow wcisnac w jajowate wnetrze. No ale nie powiedzialas nam najwazniejszego: Jaki kolor???
                                        • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 21.09.10, 18:50
                                          Xylopgen to nazwa wlasna 'handlowa), ktora sie nie odmienia.
                                          Co najwyzej w Polsce moga byc zamienniki tego produktu na inne, produkowane na miejscu i niszace polskie nazwy.
                                          Ale Xylo tez jest. Choc jakies moze 10 lat temu nasi znajomi, ktorych syn osiedlil sie w Polsce w slawnym grodzie Kopernika (i...) wiezli jadac na wakacje m.in. puchy Xylofenu do konserwacji boazerii strychu, ktory ich potomek remontowal na swoje malzenskie i rodzinne gniazdo.

                                      • metodiw Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.09.10, 09:36
                                        Feline, najmocniej Cię przepraszam, że w ferworze niuśkowego zalatania nie skomentowałam Waszego Wielkiego Zakupu. https://emoty.blox.pl/resource/23_134_3.gif

                                        Nie znam się na samochodach, ale cieszę się, że Wy się cieszycie smile
                                        W każdym razie jasnoszary brzmi bardzo pozytywnie smile
                                        • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 25.09.10, 11:16
                                          Aaalez, Metus, "kadzenie" maci pudernicy naprawde nie jest obowiazkowe, najwazniejsze, ze w przyszlym roku przejedziemy sie razem ta "kareta" chocby nad pogorianskie jeziorko, gdzie niegdys zeglowalam, "szantowalam" i fogle tongue_out.
                                          Najzabawniejsze w tym zakupie jest ...placenie big_grin - finansuje go z konta ktore mam "do oproznienia" w Polsce, place karta, ale, ze mam do niej lipit dzienny 25 zlotych to musze placic x razy po 600 €, wiec jednego dnia place za reflektory, drugiego za prawe lusterko wsteczne, trzeciego za np klime itede itepe.
                                          "Zaloga" salonu juz mnie rozpoznaje jako stara znajoma i nawet czestuje kafka na oslode kazdorazowego rozstania sie z 600€.
                                          I tylko coraz bardziej mi zal mojej czeczotkowej boazerii Rovera sad
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.09.10, 17:42
                                                    Ja mialam juz gdzies w okolicach 1986/790 Cytrynke Vise, pierwszy nasz samochod z otwieranym dachem, to byla wtedy nowosc i robil furore na przyblokowym parkingu, az nawezt sasiedzi dali sobie wyciac dziure w swoim dachu R11 bo nie chcieli byc "do tylu".
                                                    Troche ta visa byl to dupotluk, ale i tak niezle sie nia napodrozowalismy do i z Polski a raz w Polsce zrobila tez furore ustrojstwem do przelaczania swiatel i juz nie pomne czego w formie ...bomby umieszczonej przy kierownicy, wychodzac w Wieliczce z kopalni na parkingu nie zdolalismy zobaczyc wizki, tak oblepil ja tlumek ciekawskich a jakie byly komentarze - ho-ho!!!!
                                                    Potem mielismy R5 - nie wspominam jej mile, ciagle dawaly znac o sobie rozne usterki, mimo, ze wyszla prosto z fabryki, potem Aystina Maestro, ktorego uwielbialam, potem R11, ktora nas sromotnie zawiodla, mimo, ze kupiona od zaufanej znajomej rozkraczyla sie na drodze i po drodze na wesele mojego chrzesniaka - wstyd i ganba!.
                                                    Potem kupilismy nastepna Cytryne - Xantie, ktora byla super-superowa, ze slynnym hydraulicznym zawieszeniem, niestety, zamordowalismy ja po drodze z Polski na czeskiej autostradzie, ale sami wyszlismy z idiotycznego wypadku bez jednego zadrapania. Potem byl Roverek wlasnie ten, ktory teraz sprzedajemy i ktorego tez troche zaluje, mimo, ze na poczatku jakos mu nie ufalam - po mega-bezpiecznej Xantii wydawal mi sie zbyt lekki i azurowy.
                                                    No a teraz szukam pokrowcow na siedzenia z reprodukcja jakiegos obrazu Picassa.
                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.09.10, 20:02
                                                    No to jawink ale nie wiem czy wszystko bedzie w dobrej kolejnoscismile
                                                    Kiedy poznalam meza mial on Simce Aronde,a ja nie mialam jeszcze prawa jazdysad,kiedy sie pobralismy,kupil DS 19,na niej wlasnie uczyl mnie jazdy,pozniej jak wszyscy zdawalam egzamin z Auto Ecole-auto szkola,uczylam sie na Fordzie Escort a my mielismy Simce Versailles,ogromne auto i nie raz obawialam sie ze zaczepilam drzwi garazu.
                                                    Po Simce,zakochalismy sie w Fiatach,byly dwa; 125 i 124,pozniej Renault 14,po Renault pierwsza japonska;Nissan Bleubird to byl samochod,mielismy ja przez 25 lat!!! przez ostatnie lata jako drugi samochod,teraz mamy stary Nissan Primera i nowa toyotke ktora jest super wygodna,kreci sie na miejscu,parkuje sie swietnie,kiedy prowadze Nissana wydaje mi sie ze jade traktorem!smile
                                                    Mielismy tez jako drugi samochod Simce 1000 i kilka Renault jak R4 i z tego wszystkiego wynika ze przejechalam mniej wiecej 600.000km(15000x40lat) ze samochod to kupa kasy ale bez samochodu ani rusz ,bo nie ma od lat dobrej komunikacji miejskiej,a nawet gdyby byla,nie wyobrazam zakupy w supermarkiecie bez samochodusad
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.09.10, 20:17
                                                    R14 czyli "gruszka" to byl samochod Kicura, kiedy przyjechalam na "zaslubiny".
                                                    Rowniotko w pol roku po slubie jechalismy do przyjaciol do Blois, w planie majac oczywiscie zwiedzanie zamku "château de Blois), dojechalismy ta nasza renowka do Château Renault i na skrzyzowaniu z nationale 10 zderzywszy sie z R20 z gruszki zrobil sie...banan, bo "R20" wgniotla uderzajac w nas caly srodek "gruszki" i zatrzymala sie na moim oparciu kasujac mi 8 zeber, niektore nawet podwojnie.
                                                    Zamiast podziwiac zamek Franciszka I w Blois z okna szpitala przez 3 dni moglama podziwiac ...wieze cisnien ("Château d'eau") w ...Château Renault.
                                                    Gruszka oczywiscie poszla na zlom, za odszkodowanie za moje zebra kupilam wlasnie Vise.

                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.09.10, 21:15
                                                    lo matko,R14 przeciw R20,nie mieliscie zadnej szansysad
                                                    Mialam dwa wypadki, w 71 i w74 roku,zawsze zima na gololedzi,raz prowadzil maz ,raz szwagier,obydwa Fiatami,moze dlatego zmienilismy markesad samochody poszly na zlom ale wrazenia do dzisiaj,bo w drugim wypadku moj starszy syn,mial wtedy 7 lat ,trafil do szpitala ale mimo wszystko mielismy wielkie szczescie w nieszczesciu.
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 26.09.10, 21:19
                                                    Jak widzisz twarda ze mnie bestyja big_grin

                                                    Dwa tygodnie po wypadku przestawialam meble w naszym owczesnym T1bis. A w trzy podjelam studia big_grin
                                                    O, po zbananowanej gruszce mielismy jeszcze R12 po Tesciu "podarowana" przez Kicurowego brata.
                                                    Aaaale byl wstyd jak przyjechalismy nia do Polski na wakacje i wiekszosc ludzi mylila nasza prawdziwa Renowke ze znana w PRLu i pogardzana "zletka" rumunska Dacia.
                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 30.09.10, 17:32
                                                    Wprawdzie jeszcze nie kupilam,ale zobaczcie co mi wyslal moj syn z Lyon'u,fotka nie najlepsza bo zrobiona i wyslana iPhonem,nie moge juz sie doczekac kiedy przywiezie m.in krowki,oj moja watroba!wink
                                                    https://img444.imageshack.us/img444/6836/auchanphoto2.jpg
                                                    ps.jeszcze nie wiem czy to na stale w Auchan czy tylko punktualne
                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 30.09.10, 22:56
                                                    a teraz powaznie,moja toyotka jest ciut wezsza od Nissana,a mi sie wydaje ze nie, bo z wyjezdzaniem z garazu mam wiecej klopotu niz z starym nissanem,chyba te boczne lusterka(rétroviseurs) nie sa tak samo ustawionesad
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 30.09.10, 23:24
                                                    Z wycieczka czekamy jeszcze na winietke cartye verte z nowym nr rejestracyjnym.
                                                    Ale assurance obiecalo ze zaraz wysla.
                                                    Garaz moznaby poszerzyc zmieniajac brame, ale to okolo 1500€ z kieszeni sad, a czy twoja toyotka nie ma retro rabattables?
                                                    Przepraszam nie-frankofonki za ten zon.
                                                    arg
                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 30.09.10, 23:58
                                                    lo matko 1500€....wole takie pieniadze wydac na wakacje!wink
                                                    a te lusterka sa "rabattables" tylko wtedy musze wyjezdzac z garazu bez i glowe krecic do tylu,a przeciez na to sluza lusterka zeby se karka nie przekrecicbig_grin
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 01.10.10, 13:47
                                                    Chliip, chliiiip....chliiiip t to nie chlipanie krupniku, tylko chlipanie lezkami, bo u mnie nie ma "Oszoloma" a do jego "podmarki" Simply" musze jechac do sasiedniego miasteczka, co prawda niedaleko, ale zupelnie nie po drodze sad.
                                                    No i krowki pojawia sie zapewne okolo swiat w Lidlu dopiero a potem w okolicy Wielkanocy.
                                                    Kadzy mam jeszcze ciutke kupionej z Mujerka - oszczedzalam ja w miedzyczasie i podpieralam bulghurami, kus-kusami i innymi kaszopodobnymi quinoami, choc kuuuudy im do naszej poczciwych "poganskich krup" jak sie gryczana nazywalo na Slasku (sarazzin = saracen = poganin, proste?).
                                                    Ale za to w niemal samym centrum Angersowa znalazlam sobie na pocieche sklepik pt "rossijskaja nastalgia", ktorego szyld mowi wszak sam za siebie i gdzie mozna kupic przyslowiowy "szwarc, mydlo i powidlo" a nawet kawiory.
                                                    Tak daleko sie jeszcze nie posunelam, ale kupilam tam 3 rodzaje kielbas z rodzaju krakowskiej suchej (wyrob patrzony taka etykietka, alisci te dwie kiezlbasy tylko etykieztki maja podobne, smak naszej nieporownywalnie lepszy.Byly nawet priekrassnoje krasnoje karmelowe lizaki, ale zobaczylam je jak juz zaplacilam a nie mialam w kieszeni brzeczacego grosiwa, co uchronilo mnie przed pokusa tongue_out Moze wyskocze tam jutro, jesli pogoda sie poprawi, bo dzis jest paskudnie i nie mam ochoty wlec sie autobusem z robotya nie mam sumienia wykorzystywac "podwoziciela". Bedzie okazja przegonic troche Pikasie, dzis Kicur zabral ja na przejazdzke na plywalnie, mam nadzieje, ze nie odrapal wyjezdzajac z garazu.
                                                  • felinecaline Re: Kupilam sobie ostatnio... 01.10.10, 13:50
                                                    Metus, Niusia opalona greckim sloncem napewno bedzie pieeeekna a i mamuni to slonko zapewne dobrze zrobilo, bo bledziuszek byla.
                                                    No, bedziesz miala znowu mozliwosc napawania sie ich obecnoscia do woli a nawet jeszcze wiecej big_grin.
                                                    Ucaluj je od ciotki.
                                                  • janou Re: Kupilam sobie ostatnio... 01.10.10, 14:22
                                                    Feline,w Simply nie znajdziesz nic,mam taki w moim miasteczku,bywam tam tylko na "dépannage"
                                                    Wczoraj bylam w Auchanie w Clermont-Fd ale do glowy mi nie przyszlo zeby szukac polskie produkty,dowiedzialam sie od syna wracajac wlasnie z Cl-Fd,moze ich nawet nie ma,kiedys znalazlam w "Cora",ale jezeli dobrze pamietam,nie ma takiego w twoich okolicachsad
    • regata7 Re: Kupilam sobie ostatnio... 22.09.10, 11:53
      kotek jest piękny! Chciałabym takiego kupić siostrze na urodziny (ma dzisiaj wink)

      myślałam, że nic sobie ostatnio nie kupiłam, ale po zastanowieniu wyszło mi, że ciągle coś kupuję...
      na wakacjach w Egipcie kupiłam, jak wszyscy, fajkę wodną, papirusy i figurki kotów (z bazaltu, mosiądzu, kobaltu...) wink, perfumy, bransoletki, i inne pierdołki.
      Chciałam kupić coś z egipskiej bawełny, ale sklepu z tkaninami nie znalazłam, a gotowe wyroby (nie tylko te, zresztą) pachniały mi mocno "made in China"...
      I kupowałam tam namiętnie daktyle nadziewane orzeszkami... mmm, służyły mi też jako zakąska do... ginu, którego wypiłam tam troszkę, na zmianę z ouzo smile

      A po powrocie (koniec sierpnia!) zdążyłam już kupić sobie: krótkie botki, czarną bluzkę z dzianiny, czarny sweter - długi, kimonowy, śliwkową kamizelę, kolorowy szalik, a synkowi buciki sportowe i do szkoły...
      Pora przystopować...
    • jolix Re: Kupilam sobie ostatnio... 02.10.10, 17:39
      Dużo rzeczy kupuję, 95% zupełnie zbytecznych wink A to efekt wczorajszej wizyty w H&Y, turkusy powoli wracają, choć tu akurat jako wsparcie dla okresu zielonego

      https://lh5.ggpht.com/_wZ1e9a6Ylqc/TKdQGU10W0I/AAAAAAAADhQ/42aquEqPbjc/DSC_0644.JPG

      A tu dowód, że nie mam grzecznie w mieszkaniu, Metodiw wink

      https://lh6.ggpht.com/_wZ1e9a6Ylqc/TKdQIBACXjI/AAAAAAAADhY/2gv7d7d4YJU/s512/DSC_0616.JPG
    • kwiatek_leona Feeeeeline! 03.10.10, 13:36
      A gdzie zdjecia samochodu?! Nie chce mi sie wierzyc, ze kto jak kto, ale Ty nie obstrykalas nowego nabytku z kazdej strony. Byloby milo zaczac druga setke watku zakupowego od "ciezkiej artylerii" smile
      • felinecaline Re: Feeeeeline! 03.10.10, 13:45
        Nie uwierzysz, ale od przyprowadzenia Pikaski do garazu w czwartek jeszcze do niej nie wsiadlam.
        Wspomnialam, ze nosze ostatnio chuste kaszmirowa od Jolixi a to dlatego, ze zlapalam potezna angine i jak wracam po robocie do dom to zlegam i stad zalegam z fotka, baterie sie laduja a na
        dworze szaruga i pizdzielstwo, wiec nie dziw sie, chyba i dzis fotki nie bedzie.
        Nie to, ze nie mam ochoty, ale ochota sybarycenia pod sterta kocow z Pitka u boku jest silniejsza niz pokusa Pikaski.
        Prosze o jeszcze troche cierpliwosci i litosci dla maci - pudernicy zlozonej.
        • kwiatek_leona Re: Feeeeeline! 03.10.10, 14:18
          Nie no, sybarycenie ma ZAWSZE pierwszenstwo przed najlepszymi nawet checiami.
          Ale z ta angina to nieprzyjemnie - grzej sie, bierz aspiryne, bo dobra na wszystkowink i siedzcie z Pitunia pod kocami ze szklaneczka calvadosa.
              • felinecaline Re: Otoz i Pikasia 06.10.10, 19:37
                I wyyygodna, moje kraglosci swietnie sie wpisuja w jej oblosci tongue_out
                I jeszcze zdazylam do Lidla kupic spory asortyment zarciucha niemieckiego i austriackiego i zaraz sobie zjem na kolacje kielbaske pt "zandarm" slietkà przypominajaca nasze frankfurterki.
                Tylko nie starczylo (albo nie znalazlam ) knedli, przydalaby mi sie Marguja - heeeej -ho, Pani Margujova!!!!....

                • marguyu Re: Otoz i Pikasia 06.10.10, 23:20
                  sdloucham vas paniii felinoovaaaaa smile

                  Masz pecha, prawdziwych czeskich knedli to ja nie bardzo. Tych podobnych do niedopieczonego chleba i pokrojonych w kromki.
                  Za to te nadziewane miechem, to mi se moc libily smile
                  • felinecaline Re: Otoz i Pikasia 06.10.10, 23:44
                    A ja tak polegalam na Tobie.
                    No i...poleglam na polu nieslawy tongue_out
                    Moze jakas wyszukiwarka mi pomoze, moze na kuchennych pogaduszkach poratuja...
                    Wkrotce czeka mnie okolicznosc i koniecznosc przygotowania jakiegos zarciucha z "powiewem ze wschodu", moi przyszli konsumenci jesienna kuch e p)olska znaja juz "na spamiec", niedawno kupilam sobie tongue_out ksiazke z przepisami z kuchi rosyjskiej, w miescie jest rosyjski sklepik, wodke mam (chyba, ze zwietrzala tongue_out), zrobie "wieczerze u baryni", byle mi tylko kieliszkow nie tlukli, bo tu takie wyobrazenie o rosyjskiej tradycji panuje tongue_out
                    • metodiw Re: Otoz i Pikasia 07.10.10, 00:49
                      Ja robię takie knedle:
                      Ziemniaki obrane gotuję, ciepłe przekręcam przez maszynkę na stolnicę, dodaję drugie tyle mąki, jajko, szybko zagniatam. Formuję wałek, tnę na plastry, rozklapuję na placuszek, do środka wkładam pół śliwki węgierki (może byc truskawka), formuję kulkę pilnując, żeby była dobrze sklejona. Gotowe wrzucam na wrzątek i gotuję ok. 10 minut, lekko mieszając od czasu do czasu.
                      Lepiej dio środka nie dawać cukru, bo się rozklejają. Można polać stopionym masełkiem lub zrobić masełko z bułeczką tartą, na wierzch posłodzić smile
                      • kwiatek_leona Re: Otoz i Pikasia 07.10.10, 10:33
                        Picaska sliczna, jeszcze raz gratuluje!!!

                        Oooo tak, knedle ze sliwkami sa pyszne! Feline a nie mozesz zrobic takich slaskich z dziura w srodku na sos? Szal publicznosci gwarantowany. Albo nawet kopytka do jakiejs zacnej pieczeni...
                        • marguyu Re: Otoz i Pikasia 07.10.10, 12:01
                          feline,
                          wieczorem znajde przepis na klasyczne czeskie knedliki i wysle tobie. Teraz nie moge, bo mam koolor na glowie i zaraz bede musiala zmywaqc.
                          Uszlachetniam sie, bede miedziana wink
                      • felinecaline Re: Otoz i Pikasia 07.10.10, 12:11
                        O, calkiem takie robilam w ostatnia niedziele, tylko bez nadzienia i z z amiarem, ze maja to byc kopytka - moze maki mniej w nich bylo niz polowa.
                        Byly dobre i koncowke pozre dzis Kicur.
                        Margu miedzianowlosa - dzieli de la montagne.
                          • felinecaline Re: Otoz i Pikasia 14.10.10, 18:44
                            Dzis sobie nic nie kupilam, ale zrobiono mi prezent.
                            Otoz moja Pikasia miala maly felerek lakieru, ale juz sprzedawca zalatwil mi malowanie w garazu filialnym.
                            Kicur zaprowadzil Pikasie w poniedzialek, wieczorem ja odebral i...po powrocie zaczal mi "ogrodkami" tlumaczyc, ze jest ."cus" nie tak: otoz mamarze zle dobrali odcien (choc utrzymywali, ze to pomylka dostawcy lakieru. Skutek: jedne z przednich drzwiczek byly jak na moje oko o dwa tony jasniejsze, dla mnie nie do przyjecia.
                            Alisci dla pana szefa malarzy...tez, wiec umowil sie z Kicurem na retusz dzisiaj.
                            No i zrobili retusz a ze wciaz nie byli pewni odcienia to przemalowali mi...cala Pikasie.
                            Kicur oczywiscie nie spodziewal sie az takiej uslugi, ale odetchnal z ulga, bo wiedzial, ze jakby nie bylo idealnie OK to znowu bym zrzedzila.
                            No i ...powiedzial o tym panu szefowi a ten mu na to: to wlasnie z mysla o pani, zeby byla zadowolona.
                            Zaraz zchodze sprawdzic, bo wlasnie wrocil, ale ja ogladam narazie program o zarciuszku (un diner presque parfait na F6). Ale ciekawosc mnie zzera, nie powiem ;D
                            • felinecaline Re: Otoz i Pikasia 14.10.10, 21:29
                              A wlasciwie, to przypomnialam sobie, ze zapomnialam.
                              Bo owszem, kupilam sobie przy okazji "polowania na starocie" calkiem niestara bo z 1986 roku i nigdy nie czytana ksiazke z wyd.
                              Larousse'a, serii " krainy ludzie Francji" super ciekawa ksiazke - uwaaaagaaa!!!! - AUVERGNE -
                              czyli nic innego, jak Janousiowa Owernia.
                              Z mnostwem zdjec ujetych w 5 rozdzialach,a to: Puy de Dôme, Cantal, Loire, Haute Loire - Allier .
                              Przegladam sobie wlasniei tak jakos ...blizej Ciebie sie poczulam, sisterko big_grin
      • felinecaline Re: NIE Kupilam sobie ostatnio... 02.11.10, 17:18
        Oj, to jest bol!.
        Powiem Ci w najwiekszej tajemnicy, ze ja wlasciwie poza okresem "soldow" nie kupuje odziezy.
        Albo kupuje w sklepie fabrycznym, ktory uprzejmie uprzedza mnie o swoich "drzwiach otwartych" albo w roznych wy - i odsprzedajniach a w Polsce, gdzie uwazam, ze ceny sa zdecydowanie zawyzone uwielbiam z moja ukochana przyjaciokka grasowac w lumpeksach, w ktore obfituje miasteczko gdzie ona mieszka.
        Swoje odzienie , ktore uznalam, ze wystarczajaco ponbosilam rowniez odsprzedaja.
        Tutaj to nikogo nie szokuje, co pare miesiecy organizowane sa "gieldy" na ktore oddaje sie swoje wyselekcjonowane i oznaczone ciuchy, na miejscu przechodza one powtorna selekcje i ustala sie ceny a trzeciej selekcji dokonuja juz kupujacy.
        Nigdy w zyciu nie uwazalam sie za oosobe "zle ubrana" no a poza tym mam na podoredziu ...Kicura
        • regata7 Re: NIE Kupilam sobie ostatnio... 03.11.10, 13:10
          jest ból... bo to były dokładnie takie rzeczy, jakie chciałam kupić...

          Zwykle też kupuję na wyprzedażach, ale przekonałam się, że niestety, jak się ma jeden z najpopularniejszych rozmiarów, to najciekawszych rzeczy (przynajmniej w Polsce) już się po sezonie nie kupi.
          W przypadku butów dochodzi jeszcze problem moich halluksów i hmmm, dość mocno zbudowanych łydek wink - nigdy nie udało mi się kupić zimowych kozaczków w innym terminie, niż na początku sezonu, albo wręcz przed.

          Sporo też sama szyję, ale butów nie umiem zrobić smile
          Dlatego pewnie skończy się na tym, że płaszcz sobie odpuszczę, ale buty z bólem serca kupię (o ile jeszcze będą)...


          I musze to napisać smile Strasznie Ci zazdroszczę tych Arabów na targu z pięknymi materiałami... ech... Bo mnie najbardziej kręcą materiały.
          • felinecaline Re: NIE Kupilam sobie ostatnio... 03.11.10, 22:34
            W jakim stanie sa te Twoje biedne halluksy? Pytam z pozycji osoby, ktorej operacja przywrocila radosc kupowania i noszenia obuwia.
            Co do "Arabii szczesliwej" - juz bardzo dawno nie bylam na tym targu, musialabym sie przejsc w niedziele, jesli wroci pogoda.
            Ci arabscy handlarze maja nieprzebrany asortyment i "zwyklych" tkanin europejskich i wrecz bajeczne przystajace wylacznie do Ich kultury westymentarnej.
            Fakt, niektore moga sie nadac na jakas kreacje sylwestrowo - balowa.
            Dobrze, ze mi przypomnialas, mam cos ze 4 kupony, ktore "zlegly" w szafie i nie moga sie doczekac, az Kicurowi zachce sie popracowac tfurczo.
                      • metodiw Re: Kupiłam sobie dzisiaj... 06.11.10, 00:14
                        Tak jak pisałam w swoim wątku, na aukcji nic nie upatrzę (tak sądzę), bo wszyscy byli na plenerach w górach i na obrazach wciąż tylko góry i chmury... sad
                        Zobacz sama:

                        www.zsp.dabrowa.pl/aukcja2010/start.html
                        Natomiast córka chce kupić obraz u pewnej malarki, która niedawno wystawiała swoje prace w galeriach w Warszawie i Wrocławiu. Część została sprzedana, część wróciła. Zastanawiamy się, który wybrać, żeby nie tylko mi się podobał, ale był na naszą kieszeń.
                        Chyba jeszcze trochę potrwa, ale mam nadzieję, że coś jednak zawiśnie na ścianie smile Nie chcę pisać zbyt wiele, aby nie zapeszyć.


                        A tak zupełnie z innej beczki - pamiętasz mój wątek z przed roku o moim chorym kocie? Jakoś tak mi się przypomniało wink
                        Na szczęście Gigo ma się nieźle, choć cały czas na leczniczej karmie.
                        A leni się ostatnio na potęgę! Zima idzie...
                          • felinecaline Re: Kupiłam sobie dzisiaj... 06.11.10, 12:07
                            Mam nadzieje, ze linieje leniac sie jak na LESera przystalo.
                            Przejrzalam sobie galerie , bardzo zdolni i wrazliwi mlodzi ludzie, wiele z tego, co bedzie licytowane mi sie podobalo.
                            Co do zdrowia Pana G- gratuluje i zycze wspanialego na dluuuga przyszlosc.
                            Pitka ostatniu zaswiecila swiatlo alarmowe, ale przyczyna chyba byl stress zwiazany z moja wakacyjna nieobecnoscia.
                            Sytuacja dlugo byla niepewna, ostatnie 2-3 tygodnie sa uspokajajace, kocica nie je tylko pozera, zapija lapczywie mlekiem, grubnie, jest wesola, niesamowita pieszczocha - nie schodzila prawie ze mnie przez moje ostatnie 2 tygodnie, kiedy sobie wzielam nadrobione godziny.
                            W dodatku mleko spowodowalo, ze wyladniala jej siersc, dawniej dawalam jej wprawdzie jajko, ale nie mialo takiego skutku.
    • metodiw Re: Kupilam sobie ostatnio... 07.11.10, 15:15
      A zatem...
      Pojechałyśmy kupować Niuśce lampę do pokoju, który, pomalowany w lecie, może zostanie zrobiony do Bożego Narodzenia. Ponieważ myślałyśmy stanowczo zbyt długo, zdążyli nam wykupić we Flo wszystkie żyrandole multicolory, tak samo jak w necie - nie ma sad
      Zdeterminowane łaziłyśmy z zadartymi głowami po LM i skończyło się na takiej samej lampie, jak ostatnio kupiona przeze mnie, tylko białej smile smile smile
      Kiedy została już zamówiona i zadatkowana, a my w drodze powrotnej, pani zadzwoniła, że jednak jest w magazynie, ale już nie wróciłyśmy do sklepu, bo tatuś wydzwaniał, że go córeczka zmęczyła wink
      Pograsowałyśmy też po naszej "Pogorii", bo w tym miesiącu wypadają urodziny i imieniny zięcia oraz imieniny szkraba, więc kupowałyśmy prezenty smile

      Ale zadbałam również o siebie i kupiłam sobie kurtkę na jesień oraz mimochodem i niechcący, kolejną poduszkę na łóżko big_grin