Dodaj do ulubionych

Olsnienia Bouchemaine

09.08.11, 12:40
...czyli "buszmenskie".
Pojechalismy sobie wczoraj na aperitif do "Noego", malej knajpki nad rzeka, gdzie dawniej bylismy prawie domownikami.
No, ale to dosc dawno bylo, od tej mory zmienili sie wlasciciele i Noe odpoczywa w poniedzialki, wiec obeszlismy sie smakiem i malowniczymi widokami, z ktorych ponizej kilka migawek.
Szlismy sobie w gore rzeki lakowa sciezka a nagle pojawil sie na niej idacy naprzeciw duet: labrador ze swoja "pancia".
Z labradorem spojrzelismy sobie w oczy i...zapalalismy miloscia od pierwszego wejrzenia.
A w chwilach wielkich emocji wychodzi ze mnie...akcencik :p.
No i padlo kluczpwe pytanie"skad otoz ow akcencik".
I co sie okazalo? Panci Dziadostwo byli...Polakami osiedlonymi w latach '30 (uwaga, Marguju) we francuskim Nordzie, gdzie wtedy i jeszcze wczesniej ksztaltowala sie dosc potezna polska diaspora.
Potem owi dzielni ludzie dorobili sie dzieci i na szczescie rowniez nieco majatku, zmienili region zamieszkania i to kilkakrotnie az dotarli do uroczej Anjou i definitywnie zapuscili tu korzenie.
Takoz i ich syn z zona i owocem malzenstwa w postaci Sophie wlasnie.
No i tak gadu-gadu, Sophie obwiescila, ze bardzo chcialaby sie uczyc polskiego a ja na to jak na lato, bo przeciez teraz mam pol gwizdka wolne ;D.
I Zoska zaprosila nas na herbate.
To oczywiscie skwapliwie zaakceptowalismy, ona z labradorem pilotowala, my poslusznie jechalismy z tylu.
Kilka kilometrow, az dojechalismy i tu wlasnie nastapilo owo olsnienie: piekna brama, aleja przez skwerek a w glebi ...autentyczne "château" - nie doslownie zamek, ale powiedzmy okazaly tutejszy dworek, z piaskowca, z wiezyczka i innymi trelemorelami.
"Château" zostalo ongis wykupione prazez promotora, baaaardzo pieczolowicie odrestaurowane, podzielone na mieszkania a owe wynajete, w tym i Zoska sie zalapala.
Cod-mniod - ultramaryna, mowie Wam.
Zdjec nie robilam, bo na pierwszej wizycie nie wypadalo.
Ale znajomosc dobrze sie zapowiada (Soph wprosila sie na barszczyk czerwony i kluski ziemniaczane) i napewno wkrotce zrobie, jak nastapi rewizyta po rewizycie.
Oto olsniewajace (lub nie) owe migawki z buszmenii:


https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/hcbnFaYehctVHB1YkB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/KWSVskVu7czOxrp9vB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2uS8ejwVeAai7h7RqB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Tb86UiKAzN4Nb5GNEB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/pa2KTeYaQ1Ibau0zVB.jpg

Obserwuj wątek
    • marguy Re: Olsnienia Bouchemaine 09.08.11, 17:16
      Uklon oddaje i spiesze poinformowac, ze w latach 80-90 XX wieku mieszkalo w Nord-Pas-de-Calais az 600 tys. osob polskiego pochodzenia. Owczesne statystyki podawaly, ze az 30 % funkcjonariuszy policji ma polskie korzenie.
      Jednym slowem, sporo czasu jeszcze potrwa zanim 59 i 62 sie odpolszcza.

      Co do spotkani, to przy okazji orania kartofliska zawarlam znajomosc z bardzo sympatyczna Veronique. Wczoraj zanioslam jej sliwki i jajka, dzis odniosla je w postaci tarty i wraz z tesciowa przegadalysmy cale dopoludnie.

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/QmgR7Hz8alddj3IiHA.jpg
      • felinecaline Re: Olsnienia Bouchemaine 09.08.11, 19:20
        Zdazym wrocic do domu, bo zdjecie robione juz "ukryta kamera" po sakramentalnej "bise" na pozegnanie.
        Wrocil z Zoska na pokoje a ja jeszcze fotografowalam kwiatki, zuczki, motylki i potem w przejezdzie château.
        Sama dyskrecja jestem tongue_out
        • felinecaline Re: Olsnienia Bouchemaine 09.08.11, 20:14

          Niegoscinny Noe nie wpuscil nas do Arki
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/JT9cRSb1pxGO0bUBdB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/etEjllQbkHhCsiQwiB.jpg

          Jak nie ma knajpy to i rybakow nie ma, zostaly tylko thunes, oni wzieli swoje tunes i poszli za most do Rabelais'a

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/GSL1v4fimA9LGmVqgB.jpg

          To drzewo dwniej bylo w sali restauracyjnej a my zawsze prosilismy o stolik obok.
          Ale, jak tlumacze wciaz bezskutecznie Kicurowi "co bylo a nie jest..."
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/bRUmphdubAE1N9eaAB.jpg.

          Tylko wierzba cierpliwie odrasta od korzeni...
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/5e1hVeksGda6hTarUB.jpg
          • kasik68 Re: Olsnienia Bouchemaine 09.08.11, 23:11
            Oj Feline, lubie Twoje opowiesci.
            Niedawno mielismy okazje zwiedzic te "polskie departamenty", cholibka wialo, padalo, jak w filmie(Chez les Ch'tis).

            A jeszcze to Twoje spotkanie zmobilizuje mnie moze w koncu do odszukania mojej rodziny, calkiem niedaleko, Metz i Nancy.
            Ja nawet mam ich adresy, tylko jakos checi i czasu brak.
            • felinecaline Re: Olsnienia Bouchemaine 15.08.11, 21:03
              Znow spacerek po "buszmenii", tym razem w przeciwnym kierunku i pare nowych "olsnien".
              Polecam uwadze szanownego LESerostwatamtejsza architekture i niektore podstepnie zdjete fragmenty wnetrz - mieli byscie ochote je urzadzac, aranzowac? Ja obledna... no, coz, "pomarzyc sobie dobra rzecz w po-niedzielne popoludnie"

              [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/ZB6gV9TV4nm4gilCsB.jpg[img]

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/mrpgPcMOWtWjVCvxPB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/eIiYIt1G8Wq6Npa4uB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/BpBS5W2PcTRP4RhVHB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/ZB8dhYbAaUjPnrLtbB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/D9RvxnWTiqSiEEgy7B.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/b4fC3BIm8WFk2GrsxB.jpg

                    • felinecaline gwoli scislosci 16.08.11, 16:57
                      Bouchemaine NIE jest czescia Angers a osobna jednostka administracyjna, skupiona jednakze w strukturze o nazwie "wspolnota gmin".
                      Funkcjonalnie zas jest "luksusowa sypialnia" Angers i miejscem rezydencji najbogatszych mieszkancow okolicy a po czesci rowniez "salonem" i z cala pewnoscia ogrodem miasta.
                      A historycznie byla to wioska zyjaca z wynajmu kwater "flisakom" a wlasciwie "marynarzom slodkich wod", jesli zalozyc, ze po loarze plywano jednak nie tratwami a lodziami, zazwyczaj plaskodennymi ze wzgledu na mala glebokosc rzeki, ktorej dno stanowia ruchome piaski.
                      W lozysku Loary nie ma bowiem nic stalego - wysepki powstaja trwaja i znikaja zaleznie od pogody panujacej na terenie polozonym wzdluz biegu rzeki, zasniezenia zimowego okolic Gornej Loary (ktore u nas powoduja wiosenne przybory i zalewanie terenow rezerwowych ).Nie sfotografowalam go wczoraj, ale na nabrzezu w "Buszmenii" tez jest wskaznik najwiekszych przyborow wod Loary na przestrzeni kilkuset lat.
                      Np teren przed restauracja Noegojest zalewany praktycznie co roku a kilka kilometrow od terenu wczorajszego spaceru w dol rzeki polozona wysepka Behuard slynie z tego, ze wyposazeniem kazdego polozonego na niej domostwa jest lodz sluzaca do poruszania sie tak po wsi jak i do przepraw na staly lad w okresie wiosennym. Wyspa w okresie wiosennych przyborow bowiem jest zalewana w 80% systematycznie.
                      Musze Was tam kiedys zaprowadzic.

                      • krzysztof_wandelt Re: gwoli scislosci 16.08.11, 20:01
                        tylko ze U NAS tereny zalewowe z zakazem budowy zaNiemca zostaly przeznaczone pod budownictwo w okresie radosnej tworczosci socjalistycznej, a nastepnie po przewrocie, sprzedawane deweloperom gdzie patrzysz bezradnie na plywajace w pomieszczeniach parkingowych auta i klac na wladze lokalne a dywersanci na Tuska uncertain
                        Tak wspaniale tereny budowlane leza odlogiem tongue_out - przeciez mozna zbudowac waly wielkosci muru chinskiego za pieniadzy wszystkich podatnikow!
                        znowu przyszla wysoka woda i szukanie winnych
                        Milo miec z okna widok na wode, gorzej jak ta woda wlewa sie przez te okno do srodka.
                        Tak wyrzekam bo prawie kupilem nowoczesny domek bezposrednio nad Sola... tylko czolowe zderzenie miedzy Bielskiem Biala a Zywcem zniechecilo mnie do tych okolic sad
                        --
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/PaCbHFNU49zRb5wozX.jpg
                        smacznego
                        --
                        rocznica
                        • felinecaline Ano, widzisz, kuzynku 16.08.11, 21:16
                          Francuzi nieco przezorniejsi sie w tej mierze okazali.
                          Wzdluz Loary, ktora jest najwieksza europejska kompletnie nieuregulowana rzeka przewidzieli tereny rezerwowe, gdzie woda wylewala sie swobodnie niemal co roku nie czyniac specjalnych szkod.
                          Waly tez przewidziano i nakaz ich budowy i pieczolowitej konserwacji(!!!!)wydala juz w glebokim sredniowieczu Anna Bretonska (Anne de Bretagne), ktopra zainicjoiwala budowe najnowoczesniejszej na te czasy "autostrady" wzdluz Loary, drogi zwanej "levée de la Loire".
                          Droga biegnie po krawedzi wysokiego, urwistego prawego braegu rzeki i od strony rzeki jest zabezpieczona murem kamiennym granitowo - schistowym.
                          Po obydwu stronach owej drogi rozciagaja sie laki, pastwiska, sady i...pospolite nieuzytki, czesto zamieniane obecnie na tereny o przeznaczeniu rozrywkowo - turystycznym (tereny piknikowe z lawami, stolami, nawet paleniskami do barbecue rownie tu popularnymi jak grille w Polsce.
                          Te trase i polozone wzdluz niej osady pokazywalam w zeszlym roku w maju, akurat w okresie polskiej powodzi, ze co zostalam niezmiernie surowo zrugana, jakbym to ja sama osobiscie zeslala potop na ukochany lraj moj ojczysty a co wiecej w jakis tajemny sposob uniemozliwiala budowe w nim ustrojstw zapobiegajacych szkodomm powoidziowym.
                          Od czasow Anny Bretonki wszyscy tutejsi wladcy i administratorzy pieczolowicie te mury, waly i tereny retencyjne konserwuja a w owym "kraju moich przodkow" do m3 szesciennych opadow powodujacych powodzie dokladaja sie jeszcze krokodyle lzy administracji, mieszkancow, czlonkow wszelkich egzystujacych partii i kolejnych rzadow.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka